Blogmas: Yankee Candle Cosy by the Fire

20:03 Ania 39 Comments


Kocham zimę. To moja ulubiona pora roku, tuż obok jesieni. Lubię śnieg i mróz trzeszczący pod stopami. Lubię długie wieczory przy choince i blasku świec. Wylegiwanie się pod kocem z książką i kubkiem gorącej herbaty. I lubię podkreślać wyjatkowość tych chwil, ot choćby klimatycznym zapachem. Wraz z początkiem grudnia schowałam więc jesienne woski i świece, i wzięłam się za testowanie tegorocznej zimowej kolekcji Yankee Candle o wdzięcznej nazwie Baby It's Cold Outside and Cosy Inside. Jeden z trzech posiadanych przeze mnie zapachów - Berry Trifle, opisywałam Wam już TUTAJ. Dziś chciałabym podzielić się z Wami wrażeniami na temat drugiego - Cosy by the Fire.

COSY BY THE FIRE przykuł moją uwagę klimatyczną nalepką (nie on jeden zresztą, czy Wy też kupujecie woski Yankee Candle po nalepkach?). Drewno palące się w kominku i dwie duże szklanki z rozgrzewającym napitkiem były dla mnie zapowiedzią romantycznego wieczoru. Wiecie, górska chata, na zewnątrz hulająca zamieć śnieżna, a w środku kominek, bujany fotel, herbata z sokiem malinowym, pomarańczą i goździkami, czy jakiś grzaniec, jak kto woli. A potem czułości na niedźwiedziej skórze. Sztucznej oczywiście. Takie miałam wyobrażenia. 

A jak mają się one do rzeczywistości? A no nijak, niestety. Producent obiecywał mi zapach "ciepłej mieszanki imbiru, goździków i pomarańczy, zharmonizowanej z nutami drzewnymi" (opis pochodzi ze strony goodies.pl), tym czasem ja po odpaleniu czuję... cmentarz. Albo inne kościelne kadzidło. W każdym razie dużo dymu (nie palącego się drewna, tylko właśnie duszącego dymu, jak z mokrych sosnowych igieł), przełamanego jakąś ostrą, kwaśną nutą, która na pewno nie jest pomarańczą. 

Tak, czy siak, zapach jest dla mnie nie do zniesienia. Bardzo żałuję, że właśnie jego wybrałam do mikołajkowego rozdania. Wybaczcie, ale robiłam to w dobrej wierze. Nie tracę też nadziei, że może jednak przypadnie do gustu osobie, która go otrzyma. W końcu z tego co widzę w internecie, ma też szerokie grono zwolenników. Więc może to z moim nosem jest coś nie tak? 

Jeśli znacie już ten zapach koniecznie dajcie znać, jakie jest Wasze zdanie na jego temat.

Pozdrawiam,
Ania

Zobacz także:

39 komentarzy:

  1. Muszę koniecznie wypróbować ten zapach :)

    OdpowiedzUsuń
  2. cmentarno kadzidlany zapach to nie dla mnie... choć na sucho świeczkę wąchałam, ale już nie pamiętam czy mi sie podobała

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. I ja. Zapowiadał się całkiem fajnie...

      Usuń
  4. Cmentarz? Lipa:(( ja dziś palę Cinamon Chai w WoodWick - jest boski!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam WoodWick'ów, ale kuszą mnie perspektywą trzaskania :D

      Usuń
  5. Ja też uwielbiam długie wieczory, świece czy woski i przymrozek, chociaż z tym ostatnim ciężko w Uk:) Tutaj zima nieco sie różni od tej naszej w Polsce:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy klimat ma swoje plusy i minusy :)

      Usuń
  6. No kochana ja też wybieram często patrząc najpierw na nalepkę, która ładna, ta przykuwa moją uwagę. Potem czytam nazwę i charakterystykę zapachu. Tego nie znam więc trudno jest mi o nim cokolwiek powiedzieć, nie mniej nalepka zachęca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Robię identycznie: naleka, nazwa, nuty zapachowe i dopiero decyzja o zakupie :)

      Usuń
  7. Ja na początku nie byłam przekonana, jednak z czasem spodobał mi się, nie dodaję go zbyt wiele i wtedy zapach jest przyjemny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm, a niezbyt wiele to tak ile mniej więcej? Ja wrzuciłam jakąś 1/5 tarty i myślałam, że umrę :(

      Usuń
  8. Zaciekawiłaś mnie tym zapachem :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja już swoją opinię napisałam Tobie na Facebooku:P Przez to boję się go teraz odpalić, ale i tak wyląduje w kominku :D Mam nadzieję, że nie będzie mi pachniał cmentarzem ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam taką nadzieję :) Jak odpalisz daj znać, jakie są Twoje wrażenia :)

      Usuń
  10. byłam ciekawa tego zapachu, ale Twój opis no niestety nie brzmi zachęcająco, więc sobie odpuszczę :p Polecam za to świąteczne zapachy z Kringle Candle :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam nic z KC, ale coraz mocniej mnie kuszą, więc następnym razem pewnie coś wybiorę :)

      Usuń
  11. Fuj fuj, dobrze iż go nie kupiłam!

    OdpowiedzUsuń
  12. Cmentarz...:D nieźle Ci się skojarzyło :D

    OdpowiedzUsuń
  13. To ja chyba jestem tą nieliczną zwolenniczką. Zapach bardzo mi się podoba. Jest kadzidlany, ale nie cmentarny. Czuć goździk i pomarańcze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest właśnie piękne w zpachach, co nos to inny odbiór :) Fajnie, że Tobie Cosy by the Fire przypadł do gustu :)

      Usuń
  14. Ja, tak jak już gdzieś pisałam - czekam jednak na wiosenną kolekcję, od 2 sezonów nic do mnie nie przemówiło :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesiennej jeszcze nie paliłam, ale z zimowej polubiłam tylko Winter Glow. Ciekawa jestem co będzie w wiosennej, wiesz już coś na ten temat?

      Usuń
  15. A ja go uwielbiam... czuję goździki, imbir, dla mnie bomba:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam Twoją recenzję i piękne zdjęcia :)

      Usuń
  16. Uwielbiam zimę za to, że bezkarnie możemy palić świece i woski :)
    Ooo taaak! Chyba zawsze kupuję woski po nalepkach! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj w klubie :) My estetki tak mamy ;)

      Usuń
  17. Jestem fanatyczką Yankee Candle, ale znacznie bardziej wole ich klasyczne owocowe zapachy, nie są mdlące i pasują na każdą porę roku. Zakochałam się też w świecach Bodhi SPA cosmetics służących do aromaterapii, nie wiem, czy są już dostępne w Polsce, kupowałam zagranicą. Przywołują na myśl dalekie, egzotyczne kraje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kosmetyki Bodhi SPA są w Pl, ale o świecach nie mam bladego pojęcia. Z YC też lubię owocowe i jedzeniowe zapachy :)

      Usuń
  18. Nie znam go, ale chyba nie jestem skłonna poznać :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie spodziewałam się, że będzie to aż tak rozczarowująca mieszanka zapachowa. Po tak ładnej nazwie oczekiwałam przynajmniej przeciętnego zapachu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja przyznaję, że miałam wobec niego spore oczekiwania, więc i rozczarowanie było tym większe :/

      Usuń
  20. Zamówiłam go i czekam na przesyłkę. Oby przypadł mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo jestem ciekawa Twoich wrażeń! Jak przyjdzie i odpalisz, to daj znać, czy Ci się spodobał :)

      Usuń
  21. Mówisz, że dymu dużo?
    Bo ja szukam zapachu odzwierciedlającego mieszankę suszu na wigilijny kompot lub właśnie tego kompotu i kilka osób wskazywało właśnie na ten zapach. Chyba się skuszę na samplerka :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Mnie Twoja wizja czułości na niedźwiedziej skórze przekonała :D szkoda że wosk niestety nie sprostał oczekiwaniom.

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku! Skoro trafiłeś na mojego bloga, będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza i podzielisz się swoją opinią :) Jednocześnie informuję, że komentarze obraźliwe, świadczące o nie przeczytaniu artykułu lub służące wyłącznie autoreklamie będą usuwane.