Świecowe i kosmetyczne zakupy lutego

10:00 Ania 33 Comments


Nie wiem jak Wy, ale ja nigdy nie jestem gotowa na poniedziałek. Choćby nie wiem jak długo trwał weekend i choćbym nie wiem jak wypoczęła, poniedziałkowy poranek zawsze jest ciężkim szokiem dla mojego organizmu. Dlatego na umilenie początku tygodnia, przychodzę do Was z podsumowaniem poczynionych w lutym zakupów. Zapraszam :)

W lutym wykończyłam w końcu szampon przeciwko wypadaniu włosów Insight Loss Control. Bardzo go nie lubiłam, ale samą markę darzę jednak sympatią, dlatego postanowiłam dać jej drugą szansę i ponownie skusiłam się na ich produkt. Tym razem postanowiłam wypróbować nawilżający szampon Insight Anti-Frizz. Po raz kolejny zakupiłam też w tym miesiącu sprawdzone produkty Sylveco: lipowy płyn micelarny, tymiankowy żel do twarzy, regenerujący krem do rąk i pomadkę z peelingiem.
szampon insight anti frizz

33 komentarze:

Drogi czytelniku! Skoro trafiłeś na mojego bloga, będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza i podzielisz się swoją opinią :) Jednocześnie informuję, że komentarze obraźliwe, świadczące o nie przeczytaniu artykułu lub służące wyłącznie autoreklamie będą usuwane.

Limitowana kolekcja Yankee Candle Coastal Living

08:58 Ania 32 Comments


Coastal Living to najnowsza limitowana kolekcja Yankee Candle inspirowana nadmorskim krajobrazem, w którym słone, drzewne i kwiatowe aromaty przenikają się ze sobą, znajdując odzwierciedlenie w czterech nowych zapachach...

YANKEE CANDLE COASTAL LIVING

wosk zapachowy yankee candle costal living

32 komentarze:

Drogi czytelniku! Skoro trafiłeś na mojego bloga, będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza i podzielisz się swoją opinią :) Jednocześnie informuję, że komentarze obraźliwe, świadczące o nie przeczytaniu artykułu lub służące wyłącznie autoreklamie będą usuwane.

Naturalny dezodorant Schmidt's

17:00 Ania 21 Comments


Temat szkodliwości antyperspirantów i zawartych w nich soli aluminium powraca na blogach regularnie. Wtedy zwykle też pojawia się temat naturalnych produktów do walki z potem i nieprzyjemnym zapachem, które byłyby skuteczne i bezpieczne dla zdrowia zrazem. Do tej pory omijałam je szerokim łukiem, bo większość z nich swoje działanie opierała na właściwościach ałunu - minerału, którego głównym składnikiem jest, o ironio, aluminium, a konkretnie siarczan glinu. Związek ten, co prawda sam w sobie nie jest wchłaniany przez skórę, ale za to bardzo łatwo rozpuszcza się w wodzie i... naszym pocie. W wyniku tego rozpuszczania powstaje zaś glin (aluminium) w czystej postaci - wchłaniany przez skórę o wiele lepiej niż sole glinu znane nam z tradycyjnych antyperspirantów. Pierwszą alternatywą, którą mnie zainteresowała, i którą zdecydowałam się przetestować, były naturalne dezodoranty Schmidt's.
dezodorant schmidt's bergamotka z limonką

21 komentarze:

Drogi czytelniku! Skoro trafiłeś na mojego bloga, będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza i podzielisz się swoją opinią :) Jednocześnie informuję, że komentarze obraźliwe, świadczące o nie przeczytaniu artykułu lub służące wyłącznie autoreklamie będą usuwane.

Wyniki pachnącego rozdania!

17:26 Ania 19 Comments


Witajcie Kochani :) W leniwe niedzielne popołudnie przychodzę do Was z wynikami pachnącego rozdania. Zanim ogłoszę zwycięzcę, chciałabym Wam bardzo serdecznie podziękować za tak liczny udział i wszystkie Wasze odpowiedzi, w których dzieliliście się ze mną swoimi ulubionymi zapachami. Czytałam je z prawdziwą przyjemnością i bardzo żałuję, że nie mogę nagrodzić Was wszystkich.

19 komentarze:

Drogi czytelniku! Skoro trafiłeś na mojego bloga, będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza i podzielisz się swoją opinią :) Jednocześnie informuję, że komentarze obraźliwe, świadczące o nie przeczytaniu artykułu lub służące wyłącznie autoreklamie będą usuwane.

Grudniowo-styczniowe zużycia

09:00 Ania 37 Comments


Witajcie Kochani :) Walentynki walentynkami, ale czas wracać do rzeczywistości i rozliczyć się w końcu ze zużyć kosmetycznych. Poniżej przedstawiam Wam moje zużycia kosmetyczne z grudnia i stycznia. Zapraszam na garść mini recenzji.
świąteczne masła do ciała the body shop

37 komentarze:

Drogi czytelniku! Skoro trafiłeś na mojego bloga, będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza i podzielisz się swoją opinią :) Jednocześnie informuję, że komentarze obraźliwe, świadczące o nie przeczytaniu artykułu lub służące wyłącznie autoreklamie będą usuwane.

Yankee Candle Fluffy Towels, czyli jak pachną puszyste ręczniki?

17:51 Ania 28 Comments


Mimo, że kocham zimę, a za oknem wciąż mamy jeszcze śnieg i mróz, to jednak jakoś tak podświadomie chyba czuję już zbliżającą się wiosnę. Zaczęło mi już brakować w domu świeżych kwiatów, zrobiłam pierwsze większe porządki i jakoś tak instynktownie zaczynam szukać lżejszych, świeżych zapachów...
wosk yankee candle fluffy towels

28 komentarze:

Drogi czytelniku! Skoro trafiłeś na mojego bloga, będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza i podzielisz się swoją opinią :) Jednocześnie informuję, że komentarze obraźliwe, świadczące o nie przeczytaniu artykułu lub służące wyłącznie autoreklamie będą usuwane.

Wąsy na kotach

20:11 Ania 35 Comments


W poprzednim wpisie opowiadałam Wam o zapachu ciepłych wełnianych rękawiczek z limitowanej kolekcji Yankee Candle My Favorite Things. Dziś chciałabym pokazać Wam drugi zapach z tej kolekcji, który miałam okazję wypróbować, a mianowicie... wąsy na kotach.
sampler yankee candle

YANKEE CANDLE WHISKERS ON KITTENS  to według producenta słodki i przytulny zapach  z delikatną nutą drzewa sandałowego,wanilii i piżma.

Po opisie można by się spodziewać typowego słodziaka, tymczasem kocie wąsy to zapach perfumeryjny i kwiatowy w odbiorze. Podobnie jak rękawiczki, ma w sobie coś babcinego. Wąchając go widzę przed oczami ciemny pokój z ciężkimi meblami i starą tapetą, a w nim drobną staruszkę w skrzypiącym bujanym fotelu, z kotem na kolanach i robótką w ręku. Wszędzie unosi się specyficzny zapach starości, ciężkich perfum i duszący aromat stojących w wazonie kwiatów...

Yankee Candle Whiskers On Kittens to jeden z najbardziej rozchwytywanych zapachów, a cena dużego słoja waha się obecnie w granicach 250-300 zł. Z jednej strony się temu nie dziwię, bo świeca wygląda po prostu obłędnie! Wosk w stonowanym, fioletowym odcieniu i ta bajeczna etykieta z kotem zdecydowanie działają na mnie jak magnes i czasem czuję pokusę, by ją zdobyć. Nie ukrywam jednak, że zapach nie do końca trafił w mój gust. O ile na sucho jest intrygujący i na swój specyficzny, starczy sposób przyjemny, o tyle w paleniu wyczuwam w nim nutę, która drażni mnie i odpycha. Ale może to i dobrze, bo albo zostałabym z niespełnionym świecowym marzeniem, albo poszłabym z torbami.

A Wy mieliście okazję wąchać wąsy na kotach? ;)

Pozdrawiam
Ania

35 komentarze:

Drogi czytelniku! Skoro trafiłeś na mojego bloga, będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza i podzielisz się swoją opinią :) Jednocześnie informuję, że komentarze obraźliwe, świadczące o nie przeczytaniu artykułu lub służące wyłącznie autoreklamie będą usuwane.

Ciepłe wełniane rękawiczki od Yankee Candle

20:13 Ania 31 Comments


Niedziela przywitała nas powrotem zimy i nową dostawą świeżego śniegu. Korzystając więc ze sprzyjających okoliczności przyrody, przychodzę dziś do Was z recenzją samplera Yankee Candle o zapachu... ciepłych wełnianych rękawiczek :)
yankee candle my favorite things

31 komentarze:

Drogi czytelniku! Skoro trafiłeś na mojego bloga, będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza i podzielisz się swoją opinią :) Jednocześnie informuję, że komentarze obraźliwe, świadczące o nie przeczytaniu artykułu lub służące wyłącznie autoreklamie będą usuwane.

Domowe SPA z balsamem w świecy Bioamare

17:00 Ania 22 Comments


Dziś na blogu znów będzie o świecy, ale tym razem w nieco innym wydaniu. Kilka miesięcy temu pisałam Wam o genialnych musach do ciała Bioamare. Dziś chciałabym przedstawić Wam kolejny produkt tej marki - balsam w świecy o zapachu zielnej herbaty.
świeca do masażu bioamare

22 komentarze:

Drogi czytelniku! Skoro trafiłeś na mojego bloga, będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza i podzielisz się swoją opinią :) Jednocześnie informuję, że komentarze obraźliwe, świadczące o nie przeczytaniu artykułu lub służące wyłącznie autoreklamie będą usuwane.