Cytat dnia

09:00 Ania 2 Comments

"W pierwszej połowie swojego życia masz taki wygląd z jakim się urodziłaś, ale w drugiej taki, na jaki sobie zasłużysz". 

Nie pamiętam, gdzie to usłyszałam/przeczytałam, ani kto to powiedział, ale te słowa wywarły na mnie niemały wpływ, stając się jakby życiowym mottem. 

Najbliższe osoby z mojego otoczenia nie do końca rozumieją moją kosmetyczną pasję. Mama dziwi się, dlaczego potrzebuję aż tylu kosmetyków, siostra - że chce mi się to wszystko na siebie nakładać, mąż - dla kogo tak się staram i po co, przecież dobrze wyglądam.

No właśnie, dla kogo stosujemy te wszystkie pielęgnacyjne preparaty? Dla swojego partnera, żeby mu się bardziej podobać? Dla innych kobiet, żeby nas podziwiały i pękały z zazdrości nad naszą urodą? Częściowo pewnie też:) Ale przede wszystkim robimy to dla samych siebie. 

Skoro dla siebie, to czy warto się tak męczyć? Warto. Od naszego wyglądu w dużej mierze zależy nasze samopoczucie. Chcemy czuć się piękne, z dumą patrzeć na swoje odbicie, bez wstydu zakładać bikini. Jesteśmy wtedy szczęśliwsze. A jak jesteśmy szczęśliwe, stajemy się lepsze dla swojego otoczenia:)

Chyba każda z nas nie lubi czegoś w swoim wyglądzie i chciałaby coś zmienić. Na pewne rzeczy nie mamy wpływu, jak np. rysy twarzy, kształt nosa (no chyba, że rozważamy operację plastyczną), czy budowę ciała. I te rzeczy musimy starać się zaakceptować, ewentualnie możemy próbować je zamaskować odpowiednim strojem, czy makijażem. Ale są też takie, na które mamy wpływ i to o nie warto zadbać. Nie mam nóg do szyi? Ok, ale niech za to będą jędrne i bez cellulitu. Mam tłustą, trądzikową cerę? Za to długo nie będę miała zmarszczek, bo podobno taka wolniej się starzeje, a w dodatku walcząc z trądzikiem działamy przeciwzmarszczkowo (złuszczanie, filtry).

Nie zmienimy tego jak wyglądamy w wieku kilkunastu czy dwudziestu paru lat, ale możemy powalczyć o to, jak będziemy wyglądały w wieku lat 50 i dalej. Ważne żeby zadbać o to już teraz.

Zasady  dbania o siebie:
  1. Codzienny dokładny demakijaż, żeby skóra mogła oddychać; powtarza się to do znudzenia, a ja dalej znam osoby, które śpią w pełnym makijażu, bo były zbyt zmęczone na umycie twarzy...
  2. Oczyszczanie - sebum, kurz, resztki kosmetyków zatykają naszą skórę nie gorzej niż makijaż co grozi pojawieniem się krost i zaskórników; ważne jest żeby stosować delikatne środki myjące, które nie będą wysuszały skóry i naruszały jej naturalnej warstwy lipidowej. Do mycia używamy letniej wody, nie zbyt zimnej i nie za gorącej. Po umyciu skórę osuszmy delikatnie ręcznikiem (skórę twarzy ręcznikiem papierowym, jednorazowego użytku) bez pocierania.
  3. Nawilżanie - nie tylko twarzy, ale i całego ciała; nawilżona skóra jest bardziej elastyczna, dzięki czemu staje się też bardziej odporna na tworzenie się zmarszczek i powstawanie rozstępów; warto nawilżać skórę nie tylko od zewnątrz za pomocą kremów, ale też od wewnątrz pijąc codziennie 2 litry (ok. 8 szklanek) wody.
  4. Złuszczanie - regularne usuwanie martwego naskórka wygładza skórę, poprawia jej koloryt i ułatwia wchłanianie składników zawartych w kremach.
  5. Ochrona przed słońcem - zapobiega powstawaniu przebarwień i opóźnia pojawianie się zmarszczek; warto stosować ją przez cały rok, nie tylko latem. Podobno, gdyby nie działanie promieni słonecznych pierwsze zmarszczki pojawiałyby się dopiero ok. 50-60 roku życia!
  6. Zdrowa dieta - żadne suplementy nie zastąpią nam zbilansowanych posiłków, dostarczających wszystkich niezbędnych składników odżywczych; należy pamiętać o spożywaniu 5 porcji warzyw i owoców dziennie.
  7. Aktywność fizyczna - pomaga zachować sprawność ruchową i prawidłową postawę, dotlenia i ujędrnia skórę; to że teraz jesteśmy szczupłe i zdrowe nie zwalnia nas z codziennej dawki ruchu! Po 25 roku życia nasz metabolizm zaczyna zwalniać, ruch go przyspiesza. Jeżeli zaniedbamy to teraz obudzimy się pewnego dnia z przysłowiową ręką w nocniku i nadwagą. A przecież łatwiej jest zapobiegać, niż leczyć...
  8. Sen - w czasie snu regeneruje się cały nasz organizm ze skórą włącznie, dlatego warto zadbać o jego odpowiednią ilość (ok. 7-9 godzin na dobę).
Dlatego potrzebne mi aż tyle kosmetyków i dlatego chce mi się to wszystko na siebie nakładać. Nie traktuję tego codziennego namaszczania jak przykrego obowiązku, ale jak inwestycję w siebie. Inwestycję, która zaprocentuje w przyszłości.

Zobacz także:

2 komentarze:

  1. Ten cytat jest genialny! Staram się jak najlepiej zakonserwować, jestem świadoma, że jak o siebie teraz zadbam tak będę wyglądać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Więc witam w klubie mumifikacji za życia:)

      Usuń

Drogi czytelniku! Skoro trafiłeś na mojego bloga, będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza i podzielisz się swoją opinią :) Jednocześnie informuję, że komentarze obraźliwe, świadczące o nie przeczytaniu artykułu lub służące wyłącznie autoreklamie będą usuwane.