Czy warto kupić lampę do świec zapachowych?

08:00

Czy warto kupić lampę do świec zapachowych?


Lampy do świec zapachowych cieszą się w USA dużą popularnością, a i u nas szybko zdobyły grono zwolenników. Moja lampa Candle Warmers Scroll White jest ze mną już ponad rok. To chyba dobry czas by podzielić się z Wami moimi przemyśleniami i spróbować odpowiedzieć na pytanie czy warto kupić lampę do świec zapachowych.

lampa candle warmers

Lampy candle warmers – jak to działa?


Zasada działania lamp Candle Warmers jest bardzo prosta. Umieszczona w lampie żarówka halogenowa wytwarza ciepło, które roztapiając wosk, prowadzi do uwalniania olejków zapachowych.

Dzięki temu możemy cieszyć się zapachem świecy bez konieczności jej palenia, a to pozwala zapomnieć o takich problemach jak okopcone ściany, zapach dymu czy tunelowanie.

Żarówka roztapia wosk równomiernie na całej powierzchni, co pozwala “palić” świece w lampie dokładnie tyle ile mamy na to ochotę. Nie musimy poświęcać na palenie kilku godzin i czekać aż zrobi się równomierny basen. Jeśli chcemy, możemy “odpalić” świecę nawet na pół godziny i potem bez wyrzutów sumienia zgasić.

lampa do świec zapachowych recenzja


lampa do świec candle warmers scroll white opinie

Topienie świecy w lampie przypomina palenie wosków


Podczas topienia świecy w lampie wosku w słoju nie ubywa. Jego poziom pozostaje cały czas taki sam, odparowują jedynie olejki zapachowe. Dlatego, przy korzystaniu z lampy postępujemy nieco podobnie jak w przypadku palenia wosków zapachowych.

Jedną warstwę wosku świecy możemy topić kilkukrotnie, do czasu aż przestanie pachnieć. Potem musimy się jej pozbyć. Najłatwiej zrobić to odciągając płynny wosk strzykawką lub wypalając zużytą część świecy w sposób tradycyjny do odsłonięcia nowej, pachnącej warstwy wosku.

lampa do świec zapachowych candle warmers scroll white blog

candle warmers scroll white lampa do świec zapachowych recenzja blog


Czy lampa poprawia moc zapachu?


Jednym z głównych argumentów, który często pojawia się przy okazji dyskusji o lampach Candle Warmers jest ten, że świece topione w lampie pachną intensywniej. Z tym stwierdzeniem często spotykam się na grupie zapachowej i wierzę, że skoro tyle osób je powtarza to musi coś w nim być.

Sama jednak nie zauważyłam, aby topienie świecy w lampie w jakikolwiek sposób zmieniało moc zapachu. Wielokrotnie próbowałam to uchwycić jednak za każdym razem bezskutecznie. Dla mnie świeca topiona w lampie i palona tradycyjnie pachnie dokładnie tak samo. Jeśli są jakieś różnice, to dla mojego nosa pozostają one niezauważalne.

lampa do świec zapachowych czy warto kupić

lampa do świec candle warmers scroll white efekt podczas palenia

Wady i zalety lampy do świec zapachowych


Jak każde urządzenie, również i lampa do świec zapachowych ma swoje wady i zalety. Poniżej starałam się wypisać Wam w punktach najważniejsze z nich.

Zalety

  • brak kopcenia
  • czysty zapach bez dymu i aromatu palonego knota 
  • brak problemów z tunelowaniem
  • mniejsze wydzielanie ciepła, co doskonale sprawdza się latem podczas upałów
  • duży wybór modeli - każdy z łatwością dopasuje coś do swojego wnętrza
  • wielu użytkowników lamp odczuwa lepszą moc zapachu

Wady

  • brak klimatu jaki daje tradycyjny płomień świecy
  • konieczność odciągania lub wypalania pozbawionego zapachu wosku
  • im mniej wosku w słoiku tym dłużej trzeba czekać na jego roztopienie i uwolnienie zapachu
  • dość wysoka cena - regularne ceny lamp bez promocji wahają się w granicach 189-219 zł

topienie świec zapachowych pod lampą 

Czy warto kupić lampę do świec zapachowych?


Jak zawsze w takich przypadkach, odpowiedź brzmi: to zależy. Lampa to idealne rozwiązanie przede wszystkim dla osób, które lubią często palić świece ale boją się okopconych ścian oraz tych, które podczas normalnego palenia czują specyficzny zapach palącego się knota. Wiem też, że topienie świec w lampie chwalą sobie osoby o tzw. drewnianym nosie, dla których wiele zapachów jest zbyt delikatnych i zwyczajnie ich nie czują, ale jak już wspomniałam wcześniej ja osobiście tej różnicy w mocy nie czuję.
 

Mimo to z zakupu lampy jestem bardzo zadowolona. Od czasu ostatniego remontu we wrześniu ubiegłego roku i malowania okopconych ścian, korzystam z niej wyjątkowo intensywnie. I choć z tradycyjnego palenia nigdy nie zrezygnuję, to jednak przyjemnie jest odpalić sobie taką pachnącą lampę wieczorem zamiast tradycyjnej lampki nocnej i cieszyć się przyjemnym zapachem.


Największy wybór lamp Candle Warmers znajdziecie w Pachnącej Wannie. Aktualnie jeszcze do końca stycznia trwa tam wyprzedaż i wiele modeli można nabyć w bardzo okazyjnych cenach, także jeśli chodzi Wam taki zakup po głowie to warto zajrzeć.

Dajcie znać co sądzicie o lampach do świec zapachowych - podoba Wam się takie rozwiązanie czy raczej uważacie, że to zupełnie zbędny gadżet? A może sami już korzystaliście z lamp i podzielicie się swoimi doświadczeniami?

Pozdrawiam
Ania
Yankee Candle Market Blossoms | Jak pachną kwiaty z ryneczku?

08:00

Yankee Candle Market Blossoms | Jak pachną kwiaty z ryneczku?


Są takie zapachy, spotkań z którymi się nie zapomina. I które uzależniają tak, że na jednym spotkaniu się nie kończy. Jednym z takich zapachów był dla mnie Yankee Candle Market Blossoms. Zaczęło się od jednego samplera. Potem był kolejny. Następnie jeden duży słoik, a po nim drugi. Teraz ten piękny, wiosenny zapach w końcu pojawił się u nas oficjalnie w sprzedaży, więc pomyślałam, że to dobry czas na recenzję!

yankee candle market blossoms recenzja blog

Yankee Candle Market Blossoms


Yankee Candle Market Blossoms to zapach, który jeszcze do niedawna dostępny był tylko w USA. W nas można było go upolować jedynie na portalach aukcyjnych i grupach sprzedażowych. Ostatnio zaczęło się to jednak zmieniać. Najpierw w ubiegłym roku pojawiły się jako edycja limitowana samplery, a teraz do sklepów weszły duże świece oparzone etykietą nowej kolekcji Yankee Candle Sunday Brunch!

Opis producenta

Cudowne połączenie zapachów prosto z porannego targu - radosne, świeże kwiaty i pełne smaku dojrzałe jagody

Nuty zapachowe

  • nuty głowy: bergamotka, truskawka, malina
  • nuty serca: konwalia, jabłko, kwiat mandarynki
  • nuty bazy: drzewo sandałowe, biała paczula, wanilia

yankee candle market blossoms świece zapachowe

Wygląd i etykieta


Nie da się ukryć, że swoją popularność Market Blossoms w znacznej mierze zawdzięcza designowi. Wosk w odcieniu jasnego różu i etykieta z różowym rowerem, którego koszyk na kierownicy wypełniony jest naręczem różowych kwiatów, tworzą razem radosną, wiosenną i niesamowicie dziewczęcą całość, obok której nie sposób przejść obojętnie.

I choć w nowej wersji etykieta nieco straciła na atrakcyjności, to jednak i tak świeca prezentuje się całkiem miło dla oka.

yankee candle market blossoms etykieta świecy

świeca yankee candle market blossoms blog

Zapach i moc


Jednak świeca Yankee Candle Market Blossoms to nie tylko udany design, ale również piękny, mocny zapach! Producent zaliczył go do kategorii Floral, ale w rzeczywistości Market Blossom nie jest zapachem typowo kwiatowym. To przepiękne połączenie kwiatów i owoców w perfumeryjno-kosmetycznym wydaniu. Czuć w nim świeżość cytrusów, słodycz owoców jagodowych (wiele osób twierdzi, że czuje w nim poziomki!) i ciepło drzewa sandałowego.

Całość jest cudownie optymistyczna, radosna i nawet nie tyle kobieca, co właśnie dziewczęca. Tak mogłaby pachnieć młoda dziewczyna w rozkloszowanej różowej sukience i rozpinanym błękitnym lub białym sweterku. Z kwiatowym wiankiem na rozwianych wiatrem włosach, wracająca polną drogą na rowerze do domu z wiejskiego targu czy małomiasteczkowego rynku.

Moc zapachu bardzo dobra. Mój egzemplarz z 2015 roku to prawdziwy killer i mi, zwolenniczce delikatniejszych zapachów ciężko go palić w małym mieszkanku bez otwierania okien 😄

yankee candle market blossoms blog

yankee candle market blossoms opinie

Moja opinia o Market Blossoms


Podsumowując, Yankee Candle Market Blossoms to jeden z tych zapachów, w których nie sposób się nie rozkochać, dlatego cieszę się, że teraz więcej osób będzie go miało szansę poznać! Jeśli szukacie zapachu, przy którym mimowolnie będziecie się uśmiechać i który sprawi, że nawet w środku zimy poczujecie w sercu wiosnę, to Market Blossoms będzie doskonałym wyborem.


opinie o świecy yankee candle market blossoms

market blossoms yankee candle blog opinie

Mieliście już okazję poznać zapach Yankee Candle Market Blossoms? A może właśnie teraz zamierzacie skorzystać z okazji i spotkać się z nim po raz pierwszy?

Pozdrawiam
Ania
Yankee Candle Sunday Brunch | Nowa kolekcja na wiosnę 2019

10:49

Yankee Candle Sunday Brunch | Nowa kolekcja na wiosnę 2019


Niedzielny poranek to zdecydowanie jedna z najprzyjemniejszych chwil weekendu. Kiedy wszystkie obowiązki odhaczyliśmy w sobotę, a do poniedziałku jeszcze daleko, możemy w pełni oddać się atmosferze błogiego relaksu. Właśnie takie niespieszne niedzielne późne śniadanie, jedzone w gronie rodziny i przyjaciół przy ładnie nakrytym stole, stało się inspiracją do powstania nowej kolekcji Yankee Candle Sunday Brunch, na której recenzję chciałabym Was dziś zaprosić.

Yankee Candle Sunday Brunch Collection


yankee candle sunday brunch collection blog opinie

Nowa kolekcja Yankee Candle Sunday Brunch dostępna jest we wszystkich formatach, od dużych świec aż po woski. Na chwilę obecną składa się z czterech nowych zapachów, ale już wiemy, że z czasem będą pojawiać się kolejne.

Tym co odróżnia świece z kolekcji Sunday Brunch od tych z regularnych kolekcji, jest nowy design etykiet, który (powiedzmy sobie szczerze) budzi sporo kontrowersji. A jak jest z samymi zapachami? Poniżej krótka charakterystyka nowości i moja opinia o Blush Bouquet, Floral Candy, Sweet Morning Rose i Belgian Waffles.

Yankee Candle Blush Bouquet


yankee candle blush bouquet blog recenzja

Opis producenta


Radosne różowe piwonie, lilie i kwiaty cytrusów ułożone w bukiecie, który idealnie prezentuje się na środku stołu

Nuty zapachowe

  • nuty głowy: kwiaty wiśni
  • nuty serca: piwonie, słodki groszek, lilie
  • nuty bazy: bursztyn

Moja opinia


Yankee Candle Blush Bouquet to zdecydowanie mój ulubiony zapach z nowej kolekcji! Po nutach zapachowych spodziewałam się typowo kwiaciarnianego zapachu, tymczasem Blush Bouquet pachnie jak przepiękne, kobiece perfumy. Zapach jest bardzo lekki, słodki i świeży jednocześnie, z wyraźnie wyczuwalną wodną nutą. Moc bardzo dobra. Zapach nie męczy i nie przytłacza, ale zdecydowanie wysuwa się w pomieszczeniu na pierwszy plan.


Yankee Candle Floral Candy


yankee candle floral candy blog recenzja

Opis producenta

Kolorowe kwiatki połyskujące kryształkami cukru, delikatnie ułożone na pysznej, kremowej polewie

Nuty zapachowe

  • nuty głowy: wata cukrowa, brzoskwiniowy nektar, czerwona porzeczka
  • nuty serca: miękkie płatki jaśminu, czarny bez, różowy wiciokrzew
  • nuty bazy: słodki fiołek

Moja opinia


Kolekcja Sunday Brunch dopiero co pojawiła się w sprzedaży, a Yankee Candle Floral Candle już zdążył podbić serca świecomaniaków i tym samym stał się niepisaną gwiazdą kolekcji. Trudno się temu dziwić, bo zapach jest naprawdę piękny! Znów jest to kompozycja typowo perfumeryjna, słodka i świeża jednocześnie, ale tym razem z przewagą kwiatowo-owocowej słodyczy. Pod względem mocy jest to najdelikatniejszy zapach z kolekcji. W czasie palenia tworzy w pomieszczeniu jedynie przyjemne tło.


Yankee Candle Sweet Morning Rose


yankee candle sweet morning rose blog recenzja

Opis producenta


Śliczne różowe ciasteczka, artystycznie wykończone delikatnymi płatkami róż

Nuty zapachowe

  • nuty głowy: kwiat gruszy, woda różana
  • nuty serca: cukrzone płatki róż, lilia, ylang ylang
  • nuty bazy: pudrowe piżmo, pianki marshmallow

Moja opinia


Yankee Candle Sweet Morning Rose to idealny zapach dla miłośników róży w perfumowo-kosmetycznym wydaniu. Na sucho wydawał mi się nieco mydlany, ale w paleniu to wrażenie znika i pozostają tylko słodkie, różane perfumy - piękne i kobiece. Moc dobra. Zapach jest dobrze wyczuwalny w całym pokoju i wychodzi na sąsiadujący z nim korytarz.


Yankee Candle Belgian Waffles


yankee candle belgian waffles blog recenzja

Opis producenta


Lekkie i puszyste, ciepłe i złocistobrązowe – chrupiące gofry z odrobiną stopionego masła – ulubiony piknikowy przysmak!

Nuty zapachowe

  • nuty serca: opiekane orzechy pecan, wanilia
  • nuty serca: gofry, cynamon, topione masło
  • nuty bazy: bita śmietana

Moja opinia


Z tym zapachem wiązałam duże nadzieje, ale niestety Yankee Candle Belgian Waffles okazał się najsłabszym ogniwem kolekcji. Dla mnie pachnie jak przypalony budyń śmietankowy doprawiony roztopionym masłem i cynamonem. Zdecydowanie nie są to świeżutkie, jeszcze ciepłe gofry. Moc dobra - świeca jest wyczuwalna w całym pomieszczeniu jeszcze zanim dojdzie do ścianek.

Podsumowanie


Podsumowując, Yankee Candle Sunday Brunch to naprawdę udana kolekcja i warto dać jej szansę, mimo mało estetycznej szaty graficznej. Szczególnie jeśli lubicie kobiece, perfumeryjne zapachy. Sama długo biłam się z myślami czy ją zamawiać, ale ostatecznie cieszę się, że zaryzykowałam. Z czterech zapachów, tylko jeden zupełnie nie przypadł mi do gustu. Pozostałe trzy są naprawdę piękne, a Blush Bouquet i Floral Candy to dla mnie absolutne hity, które koniecznie trzeba wypróbować 💓


A Wy poznaliście już nowe zapachy z wiosennej kolekcji Yankee Candle Sunday Brunch? Który z nich jest Waszym faworytem?

Pozdrawiam
Ania
Zużycia kosmetyczne | NARS, Origins, Yope i inne

08:00

Zużycia kosmetyczne | NARS, Origins, Yope i inne


Nowy rok już pełną parą, a ja jeszcze nie pokazałam Wam ostatnich zeszłorocznych zużyć! W listopadzie projektu denko na blogu nie było, bo i zużyłam mało, także dziś mam dla Was zbiór pustych opakowań po kosmetykach z ostatnich dwóch miesięcy. Jeśli więc macie ochotę podejrzeć, jakie kosmetyki wykończyłam w listopadzie i grudniu, to serdecznie zapraszam do lektury :)

Projekt denko listopad-grudzień 2018


maska origins drink up intensive, krem pod oczy make me bio i płyn micelarny bioderma sensibio h2o

Maseczka Origins Drink Up Intensive


Origins Drink Up Intensive Overnight Mask to genialna maseczka nawilżająca, która nie raz uratowała moją skłonną do odwodnienia skórę. Nałożona grubszą warstwą na noc zamiast kremu sprawia, że następnego dnia skóra jest mięciutka jak przysłowiowa pupa niemowlaka, a po wszelkich suchych plackach i odstających skórach ślad ginie. Co więcej taki efekt utrzymuje się nie do pierwszego mycia, a przez kilka dni.

Płyn micelarny Bioderma Sensibio H20 (miniatura) 


Kultowy płyn micelarny Bioderma Sensibio H2O przez lata był moim ulubieńcem i teraz również używałam go z prawdziwą przyjemnością. Delikatny dla skóry, świetnie oczyszcza i zmywa makijaż. Ostatnio co prawda przerzuciłam się na olejki do demakijażu, ale myślę, że do Biodermy jeszcze nie raz będę wracać.

Krem pod oczy Make Me Bio z marakują


Krem pod oczy Make Me Bio z marakują i zieloną herbatą gościł u mnie już drugi raz i jakoś tak wyszło, że przez ten czas nie zdążył doczekać się swojej recenzji. A szkoda, bo naprawdę się lubiliśmy. Krem jest dość treściwy, świetnie nawilża, delikatnie zmniejsza cienie pod oczami. Dobrze sprawdza się pod makijaż. Na pewno kiedyś jeszcze do mnie trafi.

łagodzący olejek do demakijażu vianek i tymiankowy żel do mycia twarzy sylveco

Tymiankowy żel do twarzy Sylveco


Sylveco tymiankowy żel do twarzy ma krótki, prosty i przyjazny skład oraz wygodne, higieniczne opakowanie. Skutecznie oczyszcza, zmywa makijaż, a jednocześnie jest delikatny - nie podrażnia i nie wysusza skóry. Do tego jest łatwo dostępny i niedrogi. Zużywam jedno opakowanie za drugim, a nowa buteleczka już stoi w łazience.

Łagodzący olejek do demakijażu Vianek


Łagodzący olejek do demakijażu Vianek to zdecydowanie produkt warty polecenia. Świetnie zmywał makijaż, nie szkodził mojej tłustej, trądzikowej skórze, pozostawiał ją czystą, nawilżoną i miękką w dotyku. Do tego miał wygodne opakowanie i przyjemny, świeży zapach. Myślę, że jeszcze nie raz zagości w mojej kosmetyczce.

kosmetyki nars - korektor i szminka orgasm

Hydrolat rumianku rzymskiego Ecospa


Hydrolat rumianku rzymskiego służył mi jako tonik i dodatek do masek z glinek. Fajnie łagodził podrażnienia i zaczerwienienia. Mam wrażenie, że podczas jego stosowania skóra miała bardziej jednolity i wyrównany koloryt. Nie zauważyłam natomiast by jakoś pozytywnie wpłynął na gojenie zmian trądzikowych.

Masło waniliowe Ecospa


Masło waniliowe z Ecospa totalnie skradło moje serce i na pewno wrócę po więcej. Produkt idealnie nadawał się jako balsam do ciała, masełko do ust czy dodatek do peelingu kawowego. Świetnie nawilżał i miał obłędny słodki zapach, podobny do YC Snowflake Cookie. Coś cudownego!

Korektor NARS Radiant Creamy Concealer


Korektor NARS Radiant Creamy Concealer to mój ulubieniec już od dłuższego czasu. Świetnie kryje cienie pod oczami, ładnie rozświetla, trzyma się cały dzień, aż do demakijażu, nie wchodzi w zmarszczki i załamania. Kolejne opakowanie w użyciu.

Szminka NARS Orgasm (miniatura)


Szminka NARS Orgasm była ze mną rok czasu i naprawdę bardzo ją lubiłam. Subtelny odcień idealnie sprawdzał się na co dzień, a nawilżająca formuła zapewniała komfort noszenia. Koniecznie muszę zamówić na wiosnę nowe opakowanie, tym razem już w pełnym wymiarze.

antyperspirant vichy zielona kula i płyn do higieny intymnej facelle aloe vera

Antyperspirant Vichy


Kultowa zielona kulka Vichy to mój ulubieniec od lat. Odkąd pamiętam zawsze miałam problemy z dość intensywnym poceniem i to jak na razie jedyny produkt, który daje mi poczucie komfortu. Kolejne opakowanie w użyciu.

Płyn do higieny intymnej Facelle


Facelle płyn do higieny intymnej to tani i wielofunkcyjny produkt. Świetnie się sprawdza nie tylko do higieny intymnej, ale też jako żel pod prysznic, szampon do włosów czy szampon do mycia pędzli. Kolejna buteleczka już w użyciu.

kosmetyki naturalne do nawilżania ciała - balsam yope zimowy las i masło nawilżające vianek

Balsam do rąk i ciała Yope Zimowy Las


Balsam do rąk i ciała Yope Zimowy Las pokazywałam Wam już ostatnio w grudniowych nowościach kosmetycznych. Pachniał specyficznie, bo prawdziwą choinką, ale za to działał bez zarzutu. Mimo lekkiej konsystencji świetnie nawilżał, radził sobie nawet ze skórą na łydkach, a do tego szybko się wchłaniał i nie pozostawiał tłustej warstwy.

Nawilżające masło do ciała Vianek


Nawilżające masło do ciała Vianek gościło u mnie po raz trzeci albo czwarty. Trochę się marze przy aplikacji, ale za to obłędnie pachnie i świetnie nawilża skórę. Na pewno będę jeszcze do niego wracać.

kosmetyki do włosów l'biotica biovax micelarny szampon oczyszczający i maska regenerująca malina moroszka i olej z róży

Micelarny szampon oczyszczający Biovax


Micelarny szampon oczyszczający Biovax kupiłam z polecenia, ale u mnie zupełnie się nie sprawdził. Moje włosy wyglądały po nim jak stóg siana, strasznie się puszyły i bardzo szybko traciły na świeżości. Cieszę się, że już się skończył i więcej na pewno już do niego nie wrócę.

Maska do włosów Biovax malina moroszka i olej z róży


Maska do włosów Biovax z maliną moroszka i olejem z róży początkowo budziła we mnie mieszane uczucia, ale z czasem, kiedy już dobrałam sobie odpowiednią ilość i czas trzymania na włosach, bardzo się polubiłyśmy. Na plus należy też zaliczyć piękny, owocowy zapach.

kosmetyki do włosów organique anti-age szampon i maska

Szampon Organique Anti-Age


Szampon do włosów Organique Anti-Age to mój niekwestionowany ulubieniec. Delikatnie oczyszcza, dobrze się pieni, nie plącze włosów, nie powoduje swędzenia skóry głowy. Doskonale nawilża i wygładza włosy, nie muszę po nim stosować maski ani odżywki, a włosy dobrze się układają, są miękkie i miłe w dotyku.

Maska do włosów Organique Anti-Age


Maska do włosów Organique Anti-Age to sprawdzony produkt, do którego regularnie wracam. Dobrze nawilża włosy, wygładza i nadaje im połysk, a na dodatek ma obłędny winogronowy zapach, który utrzymuje się na włosach do następnego mycia.

I to już wszystkie kosmetyki, które zdenkowałam w listopadzie i grudniu. A jak Wam poszły ostatnie zużycia w 2018?

Pozdrawiam
Ania
Yankee Candle Icy Blue Spruce | Q4 2018

08:00

Yankee Candle Icy Blue Spruce | Q4 2018


Święta już za nami, ale zima dopiero się zaczyna! I choć w sklepach pomału pojawiają się już wiosenne kolekcje, ja na razie cieszę się zimową aurą i upragnionymi opadami śniegu ❄ Wczoraj korzystając z pięknej pogody wybraliśmy się na spacer do lasu, a że zabrałam ze sobą świecę Yankee Candle Icy Blue Spruce i udało mi się zrobić kilka zdjęć, to dziś mogę zaprosić Was na jej recenzję 😉

yankee candle icy blue spruce blog recenzja

Yankee Candle Icy Blue Spruce


Icy Blue Spruce to zapach z zimowej kolekcji Q4 2018 Holiday Sparkle i jeden z tych zapachów, na które sama nigdy nie zwróciłabym uwagi. Nie jestem fanką choinkowych zapachów, w których łatwo o skojarzenia z mało wyszukanym odświeżaczem powietrza do toalet. Dopiero pozytywne opinie innych sprawiły, że sięgnęłam po wosk na stoisku i... przepadłam! Kilka dni później jechał już do mnie duży słoik.

Opis producenta


Świeży powiew zimowego lasu - jagód jałowca, błękitnego świerku, liści mięty

Nuty zapachowe

  • nuty głowy: świeży jałowiec, liście zielonej mięty
  • nuty serca: zimowy świerk, czarna porzeczka, pokryty śniegiem cedr
  • nuty bazy: jodła balsamiczna, pudrowe piżmo

yankee candle icy blue spruce q4 2018

Wygląd i etykieta


Wizualnie świeca wygląda naprawdę pięknie! Głęboki, niebiesko-zielony odcień wosku przywodzi na myśl kolor wody oceanicznych głębin i pięknie kontrastuje z jasną etykietą, na której widnieje oszroniona gałązka świerku. Całość jest prosta, elegancka, ale nie typowo świąteczno-zimowa. To jedna z tych świec, które z powodzeniem mogą stać na półce przez cały rok i nikt nie powie nam, że nie schowaliśmy zimowych dekoracji.

icy blue spruce yankee candle

yankee candle icy blue spruce zima 2018

Zapach i moc


Jak pachnie Icy Blue Spruce Yankee Candle? Na sucho czuć przede wszystkim lodowe cukierki Ice Fresh, ale w paleniu zapach pięknie się rozwija. Obok charakterystycznej nuty kultowych niegdyś cukierków, pojawia się też zapach mroźnego zimowego powietrza, słodko-cierpkich owoców czarnej porzeczki i przemarzniętego drewna. Całość jest chłodna, ale nie czuć w niej typowej mięty. Za to w tle pojawia się ciepły, perfumeryjny akord piżma.

Moc dużej świecy Yankee Candle Icy Blue Spruce określiłabym jako dobrą. Zapach sam w sobie jest lekki i subtelny, a mimo to już od pierwszego palenia był wyraźnie wyczuwalny w całym pokoju i sąsiadującym z nim korytarzu. Po zgaszeniu świecy utrzymywał się jeszcze przez około godzinę.

duża świeca yankee candle icy blue spruce zima 2018
 yankee candle q4 2018 icy blue spruce

Moja opinia


Cieszę się, że dałam świecy szansę, bo Yankee Candle Icy Blue Spruce to naprawdę piękny i złożony zapach. Lekki i perfumeryjny. Z jednej strony cukierowo-owocowy, z drugiej wytrawny i drzewny. Niby zimny i mroźny, ale przełamany otulającą, perfumową bazą.

Gdybym miała porównać go do czegoś innego, powiedziałabym, że pachnie trochę jak połączenie Glittering Star i Winter Glow. Jeśli więc tak jak ja lubicie te dwa zapachy, to i Icy Blue Spruce powinien przypaść Wam do gustu.

Recenzje pozostałych zapachów z kolekcji Q4 2018 Holiday Sparkle:

śnieg na gałęziach drzew

zapach yankee candle na zimę 2018 icy blue spruce

Yankee Candle Icy Blue Spruce to jeden z tych pozornie zupełnie nie moich zapachów, który bardzo miło mnie zaskoczył. A Wy mieliście okazję już go poznać?

Pozdrawiam
Ania

Więcej recenzji zapachów znajdziecie w zakładce Yankee Candle.
Grudniowe nowości cz. II - kosmetyki i akcesoria

08:00

Grudniowe nowości cz. II - kosmetyki i akcesoria


Ostatnio pokazywałam Wam swoje grudniowe nowości świecowe, a dziś chciałabym zaprosić Was na mały przegląd nowości kosmetycznych. W porównaniu z ubiegłymi latami jest naprawdę skromnie, bo i sama już nie kupuję tyle kosmetyków co kiedyś, i w tym roku nie obdarował mnie też nimi Mikołaj. Dostałam za to jeden fajny gadżet kosmetyczny do pielęgnacji włosów, także jeśli jesteście ciekawi, to zapraszam do lektury. Czy oglądania zdjęć jak kto woli ;)

Zestaw kosmetyków Yope Zimowy las


zestaw kosmetyków yope zimowy las blog

Nie wiem co mnie podkusiło by kupić zestaw Yope Zimowy Las, bo przecież nie lubię zapachu iglaków. A te kosmetyki naprawdę pachną mroźnym świerkowym lasem! Do mycia i kremowania rąk taki zapach może być ok, ale do stosowania na całe ciało? Można się poczuć jak choinka 😂 Plus jest taki, że balsam bardzo dobrze nawilża jak na swoją lekką konsystencję. Z kilku wersji tych balsamów, które miałam do tej pory, ten pod względem działania okazał się najlepszy.

Maski do włosów L’biotica Biovax 


maski do włosów l'biotica biovax latte oraz bambus i olej awokado

W grudniu wykończyłam trochę kosmetyków do włosów i potrzebowałam nowych masek. Mój wybór padł na produkty L’biotica, które ostatnio z przyjemnością odkrywam na nowo. Skusiłam się na dwie znane mi już i sprawdzone maski - Biovax Latte, której w początkach swojego blogowania używałam wręcz nałogowo, oraz Biovax bambus i olej awokado, która podbiła moje serce w sierpniu.

Szampon nawilżający Vianek


szampon nawilżający vianek

Skoro już jesteśmy przy kosmetykach do włosów, to w grudniu potrzebowałam też nowego szamponu. Tym razem sięgnęłam po szampon nawilżający Vianek, który poznałam dzięki paczce z konferencji Meet Beauty, i który polubiłam na tyle, że potem gościł u mnie jeszcze wielokrotnie.

Ulubieńcy - zielona kulka Vichy i żel tymiankowy Sylveco


żel tymiankowy sylveco i antypersirant vichy

Poza tym w grudniu po raz kolejny sięgnęłam po dwóch sprawdzonych ulubieńców, którzy goszczą w mojej kosmetyczce nieprzerwanie już od wielu lat. Mowa oczywiście o kultowej zielonej kulce Vichy oraz tymiankowym żelu do mycia twarzy Sylveco.

Ręcznik do włosów The Body Shop


ręcznik do włosów z misiem the body shop

I na koniec jeszcze cudowny prezent od Mikołaja, czyli ręcznik do włosów The Body Shop z misiem, który pokazywałam Wam w poradniku z pomysłami na prezent (czyżby Mikołaj zaglądał na mojego bloga?). Ręcznik jest przeuroczy i myślę, że godnie zastąpi mi mocno sfatygowany już turban Turbie Twist.

A jak tam u Was? Grudzień obfitował w nowości kosmetyczne? A może Mikołaj spełnił jakieś Wasze kosmetyczne marzenie? Pochwalcie się koniecznie!
Pozdrawiam
Ania
TOP 10 Yankee Candle | Najładniejsze zapachy 2018

18:00

TOP 10 Yankee Candle | Najładniejsze zapachy 2018

top 10 najładniejszych zapachów yankee candle 2018

Nowy Rok to czas nie tylko planów i postanowień, ale też różnego rodzaju podsumowań. A ponieważ mój blog na przestrzeni ostatnich lat zdominowały świece zapachowe, pomyślałam sobie, że wypadałoby i im poświęcić chwilę w ramach corocznych podsumowań. Dlatego dziś przygotowałam dla Was ranking 10 najładniejszych zapachów Yankee Candle, które pojawiły się w sprzedaży w 2018 roku.

Najładniejsze zapachy Yankee Candle z 2018 roku


Ranking ma charakter czysto subiektywny, a przy wyborze zapachów, kierowałam się tylko i wyłącznie własnymi odczuciami. Pod uwagę brałam tylko te zapachy, które pojawiły się w sprzedaży w roku 2018, czy to w ramach nowych kolekcji, czy jako edycje limitowane. Zapachy ułożyłam w kolejności chronologicznej, zgodnie z kolejnością w jakiej pojawiały się w polskich sklepach.

Yankee Candle Sun-Drenched Apricot Rose


 Yankee Candle Sun-Drenched Apricot Rose

Yankee Candle Sun-Drenched Apricot Rose to zapach z wiosennej kolekcji Q1 2018, moim zdaniem bardzo niedoceniany! Przepiękne połączenie zapachu róży i moreli. Świeże, radosne i bardzo kobiece. Do tego piękny kolor wosku, idealnie wpisujący się w nowe trendy (bardzo przypomina mi Living Coral, czyli nowy kolor roku 2019 wg. Pantone).

Yankee Candle Early Spring Bloom


 Yankee Candle Early Spring Bloom

Yankee Candle Early Spring Bloom wszedł do sprzedaży jako jeden z dwóch zapachów limitowanych na wiosnę 2018. Wbrew opisowi producenta nie jest to zapach kwiatowy, a typowo perfumeryjny. Idealny na wiosnę - lekki, świeży, kobiecy, z ciepłym, słodkim podbiciem. Bardzo przypomina mi jakieś perfumy.

Yankee Candle Raindrops


Yankee Candle Raindrops

W moim zestawieniu znalazł się również drugi limitowany wiosenny zapach - Yankee Candle Raindrops. Zapach bardzo świeży i mokry, z wyraźnie wyczuwalnymi nutami wodnymi i ozonowymi, które pięknie uzupełniają słodkie kwiatowe akordy róży i piwonii. Całość jest bardzo lekka, kwiatowo-wodna i raczej perfumeryjna.

Yankee Candle Coconut Splash


 Yankee Candle Coconut Splash

Yankee Candle Coconut Splash pochodzi z kolekcji Q2 2018 na lato i jest kolejną świeżą, optymistyczną kompozycją w tym zestawieniu. Wbrew nazwie zapach w ogóle nie pachnie kokosem, jest lekki, owocowy i bardzo orzeźwiający! Wyraźnie czuć w nim soczyste nuty mango i melona oraz ciepłą, kremową bazę o nieco kosmetycznym charakterze. Dla mnie to jeden z tych zapachów, przy których mimowolnie się uśmiecham.

Yankee Candle Enchanted Moon


 Yankee Candle Enchanted Moon

Świeca Yankee Candle Enchanted Mood podbiła wiele serc samą etykietą, ale jej zapach jest równie piękny! Przypomina ciepłe damskie perfumy na bazie słodkich kwiatowych nut róży i piwonii. Całość jest lekka i otulająca, a sam zapach ma w sobie coś magicznego.

Yankee Candle Sun-Kissed Thistle


 Yankee Candle Sun-Kissed Thistle

Limitowany zapach Yankee Candle Sun-Kissed Thistle to idealnie odwzorowany zapach babiego lata, w którym ciepło wakacyjnego słońca miesza się już z pierwszym jesiennym chłodem. Połączenie soczystych jabłek, orzeźwiających cytrusów, lawendy i sosnowych igieł tworzy wytrawną, owocową i lekko perfumeryjną całość, idealną na okres schyłku lata i słonecznej złotej jesieni.

Yankee Candle Autumn Pearl


 Yankee Candle Autumn Pearl

Yankee Candle Autumn Pearl to z kolei zapach z regularnej jesiennej kolekcji Q3 2018. Piękny perfumeryjny otulacz, ciepły i kobiecy. Pachnie niczym szal lub sweter przesiąknięty słodkimi, kwiatowo-owocowymi damskimi perfumami. Całość jest słodka, otulająca, przełamana świeżą, ziemistą nutą tajemniczej paczuli.

Yankee Candle Holiday Shimmer


Yankee Candle Holiday Shimmer

Limitowany świąteczny zapach Yankee Candle Holiday Shimmer to kompozycja musująca niczym bąbelki szampana. Na sucho zdecydowanie chłodna i mocno cytrusowa. W paleniu łagodnieje, staje się nieco cieplejsza i bardziej otulająca, ale wciąż czuć w niej musującą świeżość.

Yankee Candle Winter Wonder


Yankee Candle Winter Wonder

Yankee Candle Winter Wonder z zimowej kolekcji Q4 2018 to miła odmiana po typowych świątecznych zapachach z owocami, iglakami czy korzennymi przyprawami. Zapach łączy w sobie soczyste cytrusy, chłodną miętę i słodką wanilię. Całość ma w sobie coś eleganckiego i odświętnego, co sprawia, że idealnie sprawdzi się nie tylko na święta, ale i na Sylwestra.

Yankee Candle Holiday Lights 


 Yankee Candle Holiday Lights

W rankingu nie mogło też zabraknąć limitowanego zapachu Yankee Candle Holiday Lights. Piękna, perfumeryjna kompozycja - ciepła, otulająca i niezwykle kobieca. Urzekła mnie wyraźnie wyczuwalną nutą słodkich pralinek w perfumowym wydaniu. Wiele osób porównuje go do Sweet Nothings i A Calm & Quiet Place z wiosennej kolekcji i ciężko się z tym nie zgodzić. Zapachy faktycznie są utrzymane w podobnym klimacie. Gdybym miała jednak wskazać z tej trójki swojego faworyta, to zdecydowanie byłby to właśnie Holiday Lights 💓

Tak prezentują się moje typy 10 najładniejszych zapachów Yankee Candle z roku 2018. Dajcie znać co sądzicie, z którymi pozycjami się zgadzacie, a które byście zastąpili innymi zapachami. A może mielibyście ochotę przygotować własne zestawienie?

Pozdrawiam
Ania
Copyright © 2017 Po tej stronie lustra