Bora Bora Shores  Yankee Candle, czyli jak pachnie egzotyczny zachód słońca

21:11

Bora Bora Shores Yankee Candle, czyli jak pachnie egzotyczny zachód słońca


Marzec przywitał nas pierwszym powiewem nadchodzącej wiosny. Z przyjemnością odkurzyłam więc nowe wiosenne zapachy Yankee Candle, które lutowe śniegi przeczekały schowane głęboko w szafie, i zabrałam się za ich testowanie. Na pierwszy ogień poszedł Bora Bora Shores - zapach, który wzbudził Wasze największe zainteresowanie, kiedy po raz pierwszy pokazałam Wam kolekcję The Last Paradise na Instagramie. Jeśli więc nadal jesteście go ciekawi, to zapraszam na krótką recenzję :)

Yankee Candle Bora Bora Shores

 
Bora Bora Shores Yankee Candle
 

Opis producenta

Przespaceruj się po wybrzeżu, ciesząc się delikatnym zapachem słodkich tropikalnych owoców, podczas gdy słońce tworzy różowy blask na niebie.

Nuty zapachowe

  • nuty głowy: cukier cytrynowy, liść kumkwatu, woda hibiskusowa
  • nuty serca: olejek monoi, kwiat bora bora, frezja, papaja
  • nuty bazy: jasne drewno, trzcina cukrowa, owocowe piżmo
yankee candle bora bora shores q1 2021
 

Bora Bora Shores Yankee Candle - jak pachnie?

Świeca Yankee Candle Bora Bora Shores przyciąga uwagę intensywnym kolorem wosku, przywodzącym na myśl niebo o zachodzie słońca, oraz rajską etykietą morskiego wybrzeża. A czy jej zapach jest równie pociągający jak szata graficzna?

Na sucho Bora Bora Shores to słodki, cukierkowo-owocowy zapach z perfumeryjnym podbiciem, który na pierwsze “niuchnięcie” przywołuje skojarzenie z kolorowymi perfumami dla małych dziewczynek, których zapachy nawiązują do popularnych owocowych cukierków i lizaków, tak uwielbianych przecież przez dzieci. W paleniu słodycz zapachu wychodzi na pierwszy plan, ale nie jest już typowo cukierkowa, a nabiera pewnej orientalnej ciężkości, przywodząc na myśl słodki, ciężki zapach olejków na rozgrzanej słońcem skórze.

bora bora shores zapach z kolekcji yankee candle wiosna 2021
 
Moc zapachu określiłabym jako średnią. Zapach jest wyczuwalny w pomieszczeniu podczas palenia, ale nie jest mocny - nie narzuca się i nie wychodzi na pierwszy plan. W tym przypadku to raczej zaleta, bo obawiam się, że w mocniejszej wersji zapach mógłby zwyczajnie męczyć, szczególnie przy dłuższym paleniu. A tak, spokojnie można odpalić świecę i cieszyć się nią przez kilka godzin bez obaw o nudności czy ból głowy.

Yankee Candle Bora Bora Shores - moja opinia

Całość jest przyjemna w odbiorze, ale jeśli mam być szczera to nie zrobiła na mnie większego wrażenia. Może to dlatego, że moje serce zdecydowanie należy do jesiennych i zimowych zapachów, a w stosunku do wiosennych i wakacyjnych kompozycji jestem bardziej wybredna. I choć mam wśród nich swoich ulubieńców, to jednak Bora Bora Shores zdecydowanie do nich nie dołączy. W moim odczuciu daleko mu do innych pięknych zapachów na sezon wiosna-lato z oferty Yankee Candle, jak chociażby Pink Sands, Dreamy Summer Nights czy Seaside Woods

świeca zapachowa yankee candle bora bora shores
 
Jak widzicie, świeca Yankee Candle Bora Bora Shores mimo urzekającej szaty graficznej, nie porwała mnie swoim zapachem. Doskonale zdaję sobie sprawę jednak, że co nos to inna opinia, dlatego zawsze zachęcam Was w miarę możliwości do powąchania zapachu w sklepie czy zakupu samplerka na spróbowanie i przekonanie się samemu czy dany zapach będzie Wam odpowiadał. A jeśli już mieliście okazję przetestować Bora Bora Shores, koniecznie podzielcie się swoimi wrażeniami! Zawsze jestem bardzo ciekawa, jak Wy odbieracie dany zapach :)

Pozdrawiam
Ania

 
*Wpis powstał we współpracy z Yankee Candle Polska
Jo Malone English Pear & Freesia

16:27

Jo Malone English Pear & Freesia

Perfumy Jo Malone English Pear & Freesia kusiły mnie odkąd tylko zapachy marki pojawiły się oficjalnie w Polsce za sprawą perfumerii Douglas, a więc już dobrych kilka lat. Elegancki flakon, który zachwyca prostotą, same lubiane przeze mnie nuty zapachowe, a do tego obietnica moich ukochanych białych frezji - najpiękniejszych i najpiękniej pachnących kwiatów jakie znam! Zeszłej jesieni w końcu postanowiłam je sobie sprawić. W teorii zapowiadał się pełen sukces, a jak wyszło w praktyce?

 

Jo Malone London English Pear & Freesia

Perfumy Jo Malone English Pear & Freesia to szyprowo-owocowy zapach dla kobiet, stworzone przez Christine Nagel i wydane w 2010 roku. To również mój pierwszy zapach marki, w dodatku zamówiony zupełnie w ciemno, bo a) w mojej małej mieścinie nie ma żadnej większej perfumerii, w której mogłabym je powąchać przed zakupem i b) nawet gdyby taka była to przez lockdown pewnie i tak przez większość roku byłaby zamknięta.

Opis producenta

Esencja jesieni. Zmysłową świeżość dojrzałych gruszek otula bukiet białych frezji i ogrzewa aromat ambry, paczuli i drzew. Ciepły i pociągający.

Nuty zapachowe

  • nuty głowy: gruszka, melon
  • nuty serca: frezja, róża
  • nuty bazy: piżmo, paczula, rabarbar, bursztyn




Perfumy dla koneserów

Marka Jo Malone słynie z zapachów dla koneserów - niszowych, wyrafinowanych, bazujących na bardzo naturalistycznych, roślinnych nutach. Ich kompozycje różnią się od większości popularnych, mainstreamowych zapachów, do których jesteśmy przyzwyczajeni. Ja koneserem perfum zdecydowanie bym się nie nazwała i cóż, nie będę ukrywać, że początkowo zapach English Pear & Freesia nie zrobił na mnie większego wrażenia. Ba, nawet byłam nim nieco rozczarowana... Głównie chyba dlatego, że miałam wobec niego duże oczekiwania, a on na żywo okazał się zupełnie inny niż moje wyobrażenia.

Po pierwsze, w moim odczuciu nie jest to zapach na jesień, a już na pewno nie na późną jesień (kupiłam go pod koniec października). Jest na to zbyt lekki i świeży. Po drugie, mój nos nie potrafi wyodrębnić z kompozycji obiecanych przez producenta frezji i gruszki, a przecież właśnie na te nuty (szczególnie na frezję) liczyłam najbardziej. Po kilku użyciach zapach wylądował więc w szufladzie i tam przeleżał od listopada do lutego, a ja dopiero teraz wróciłam do niego ponownie, aby dać mu drugą szansę i przetestować go od nowa - na chłodno, bez bagażu oczekiwań i nagromadzonych wyobrażeń. I wiecie co? Nawet się polubiliśmy ;)




Jak pachną perfumy Jo Malone English Pear & Freesia?


Ok, no to w końcu jak pachną perfumy Jo Malone English Pear & Freesia? Przede wszystkim bardzo kobieco, lekko i świeżo. Wbrew zapewnieniom producenta, w moim odczuciu jest to zapach, który sprawdzi się raczej na ciepłe miesiące - nadchodzącą wiosnę, a nawet upalne lato. Jak już wspomniałam wyżej, ja ani frezji ani gruszki w nim nie czuję. Czuję za to wyraźny, kwiatowy aromat róży oraz niezwykle orzeźwiające, wodne akcenty melona oraz cierpkość rabarbaru. Całość jest raczej delikatna, ale ma w sobie jakąś kobiecą zmysłowość. Myślę, że może przypaść do gustu miłośnikom zapachu D&G L’Imperatrice. Dla mnie te zapachy mają w sobie coś podobnego, z tym, że Jo Malone English Pear & Freesia jest nieco bardziej dorosły, elegancki i wyszukany od kultowej Cesarzowej.

Trwałość zapachu oceniłabym jako średnią. Zapach na skórze utrzymuje się do kilku godzin, na ubraniach do kilku dni. Raczej nie jest to też kompozycja, która ciągnie się za nami długim ogonem. Zapach Jo Malone jest raczej dyskretny, bliskoskórny, nie narzuca się otoczeniu. Dzięki temu z powodzeniem sprawdzi się stosowany na dzień, również do pracy.



Podsumowując, czy poleciłabym Wam wodę toaletową Jo Malone English Pear & Freesia? Tak, jak najbardziej! Ale tylko pod warunkiem, że szukacie lekkiego, kwiatowo-owocowego zapachu na wiosnę i lato - może jako prezent na Dzień Kobiet? Jeśli bowiem liczyliście na otulającą, jesienną kompozycję, to tutaj zdecydowanie jej nie znajdziecie. Za to być może tak jak ja, całkiem przypadkiem odkryjecie ciekawy zapach na cieplejsze miesiące, który pięknie podkreśli lekkość, zwiewność i kobiecość letnich sukienek. Już nie mogę się doczekać, żeby przetestować to połączenie!

Pozdrawiam
Ania

Zapach SPA! Coconut Rice Cream Yankee Candle

13:13

Zapach SPA! Coconut Rice Cream Yankee Candle

Yankee Candle Coconut Rice Cream recenzja blog opinia
 

Zima w tym roku na zaskoczyła i po raz pierwszy od lat mieliśmy i duże mrozy i obfite opady śniegu. Osobiście uwielbiam taką aurę i cieszę się jak dziecko, ale wiem, że nie wszyscy podzielają mój entuzjazm 😄 Dlatego tych z Was, którzy tęsknią już za latem i egzotycznymi podróżami z pewnością ucieszy informacja, że w sklepach dostępna jest już nowa, wiosenna kolekcja zapachów Yankee Candle - The Last Paradise. 

Kolekcja składa się z czterech nowych zapachów, a jako pierwszy chciałabym pokazać Wam Yankee Candle Coconut Rice Cream. Chodźcie!


Yankee Candle Coconut Rice Cream

yankee candle coconut rice cream nowość 2021
 

Opis producenta

Słodki, kremowy przysmak z nutami aromatycznego ryżu i świeżo zerwanego kokosa.

Nuty zapachowe

  • nuty głowy: ryż bambusowy
  • nuty serca: ryż kokosowy, lilie wodne
  • nuty bazy: drzewo sandałowe, wanilia, orientalne przyprawy, piżmo

 

coconut rice cream nowy zapach yankee candle na wiosnę 2021

Jak pachnie Coconut Rice Cream Yankee Candle? Moja opinia

Generalnie nie przepadam za kokosowymi zapachami (smakami zresztą też), ale muszę przyznać, że Coconut Rice Cream od pierwszego powąchania bardzo miło mnie zaskoczył. Na sucho zapowiadał się bardzo intrygująco. Raz czułam w nim bowiem waniliowo-kokosowe wafelki, przywodzące na myśl kremowe nadzienie Raffaello, innym razem zaś zapach zdawał się być bardziej świeży, wodny i perfumeryjny. Bardzo mi się spodobał i byłam niezwykle ciekawa jak się rozwinie i co z niego wyjdzie w paleniu!

W takim razie jak pachnie Coconut Rice Cream Yankee Candle? Jak dla mnie pięknie i niezwykle relaksująco! Zapach w paleniu jest kremowy, słodko-świeży i zdecydowanie bardziej perfumeryjno-kosmetyczny niż jedzeniowy. Jeśli podobał Wam się ubiegłoroczny Sea Salt & Lavender to jest duża szansa, że z Coconut Rice Cream również się polubicie. Co prawda jeśli chodzi o nuty są to dwa zupełnie, różne zapachy, ale jak dla mnie zdecydowanie utrzymane są w podobnej stylistyce, kojarzącej się z relaksem i zapachem salonu SPA.

Moc zapachu w paleniu nie rzuca na kolana i określiłabym ją raczej jako delikatną. W moim odczuciu to jeden z tych zapachów, które sprawdzą się do niewielkich pomieszczeń lub dla osób o wrażliwym nosie. W moim nieco ponad 20 metrowym pokoju, świeca Coconut Rice Cream nie jest mocno wyczuwalna i tworzy jedynie przyjemne, relaksujące tło. Za to dzięki tej delikatności doskonale sprawdza się w łazience jako towarzysz odprężających kąpieli i domowego SPA.

średnia świeca coconut rice cream yankee candle moja opinia

Podsumowując, nowy zapach Yankee Candle Coconut Rice Cream to ciekawa kompozycja, która przypadnie do gustu miłośnikom subtelnych, ciepłych i nieco kosmetycznych zapachów. Całość jest przyjemnie otulająca, kremowa i ma w sobie coś, co momentalnie wprowadza człowieka w stan błogiego odprężenia i relaksu, a właśnie tego ostatnio bardzo mi potrzeba. Jeśli Wam też, to myślę, że warto wypróbować, szczególnie, że zapach dostępny jest we wszystkich formatach. 

A może mieliście okazję już go poznać? Jeśli tak, koniecznie podzielcie się wrażeniami!

Pozdrawiam
Ania


*Wpis powstał we współpracy z Yankee Candle Polska

Tak pachną święta! Yankee Candle Holiday Hearth

16:27

Tak pachną święta! Yankee Candle Holiday Hearth

Wszystko miało być w tym roku inaczej i ta recenzja też miała się pojawić dużo wcześniej, ale jak widać plany planami, a życie życiem... Pojutrze już Wigilia, więc mam świadomość, że ten wpis pojawia się dosłownie na ostatnią chwilę, ale mam nadzieję, że mimo to komuś z Was się jeszcze przyda - jeśli nie teraz, to może za rok? Bo zapach Yankee Candle Holiday Hearth, o którym chciałam Wam dziś opowiedzieć to tak piękny, świąteczny zapach, że myślę iż z powodzeniem dołączy do grona najlepszych zimowych klasyków. To co, chcecie poznać go bliżej?

Yankee Candle Holiday Hearth (Q4 2020)

yankee candle holiday hearth recenzja
 

Opis producenta

Przytulne spotkanie przy kominku, wszystko udekorowane świątecznym wystrojem ... ciepłe, pikantne i słodkie, jak magia świątecznych tradycji.

Nuty zapachowe

  • nuty głowy: anyż, cynamon, goździk
  • nuty serca: kwiat gardenii, drzewo cedrowe, mech dębowy
  • nuty bazy: ciepłe piżmo, kremowa wanilia

yankee candle holiday hearth etykieta

Jak pachnie Holiday Hearth Yankee Candle? Moja opinia 

Zapach Yankee Candle Holiday Hearth zaintrygował mnie już od pierwszych zapowiedzi i obok Surprise Snowfall obstawiałam go jako kandydata na faworyta. Mimo to jednak, po samych nutach zapachowych nie do końca byłam pewna czego właściwie się po nim spodziewać. Na szczęście przeczucie mnie nie myliło i już pierwsze wąchanie na sucho utwierdziło mnie w przekonaniu, że będzie to mój ulubiony zapach z całej świątecznej kolekcji Magical Christmas Morning.

Jak pachnie Holiday Hearth Yankee Candle? Dla mnie to niezwykle ciepły i otulający zapach, który idealnie oddaje klimat świąt. Najwyraźniej czuję w nim drzewo, mech, piżmo i wanilię, które razem tworzą przytulną, domową atmosferę. Przyprawy, szczególnie cynamon również są w nim obecne, ale w idealnie stonowanej dawce. Dzięki temu z jednej strony wprowadzają ten charakterystyczny dla okresu świątecznego korzenny akcent, a z drugiej strony nie dominują w całym zapachu, nie gryzą w nos. Są jedynie dopełniającym całość dodatkiem.

Moc zapachu w dużej świecy określiłabym jako dobrą. Nie jest to kiler, ale jest wyraźnie wyczuwalny w całym pokoju i sąsiadującym z nim korytarzu. Nie trzeba się zaciągać, doszukiwać czy domyślać jego obecności.

świeca yankee candle holiday hearth święta 2020

Podsumowując, jeśli jakimś cudem nie macie jeszcze dla kogoś ze swoich bliskich prezentów albo wciąż szukacie dla siebie zapachu, który będzie umilał Wam święta, to Yankee Candle Holiday Hearth będzie doskonałym wyborem. Ze wszystkich świątecznych zapachów, które aktualnie mamy dostępne na naszym rynku, ten jest w moim subiektywnym odczuciu absolutnie najlepszy i zdeklasował nawet takich rywali jak kultowy Red Apple Wreath, który musiał ustąpić mu miejsca i zadowolić się drugą pozycją na podium. Tak więc jeszcze raz serdecznie polecam Holiday Hearth Waszej uwadze. Jeśli nie na ten rok, to może na wyprzedażach uda Wam się go upolować taniej już na następny? A tymczasem, gdybyśmy mieli się już nie zobaczyć na blogu przed Wigilią, to już teraz życzę Wam wszystkich ciepłych, spokojnych i radosnych świąt!

Pozdrawiam
Ania

 

*Wpis powstał we współpracy z Yankee Candle Polska

Yankee Candle Christmas Morning Punch - owocowy poncz, nie tylko na święta

16:12

Yankee Candle Christmas Morning Punch - owocowy poncz, nie tylko na święta

yankee candle christmas morning punch

Święta coraz bliżej, czas więc przedstawić Wam kolejny z nowych świątecznych zapachów z kolekcji Magical Christmas Morning. Tym razem zapraszam Was na recenzję świecy Yankee Candle Christmas Morning Punch, czyli tego roczną odsłonę tradycyjnego, świątecznego ponczu.

Yankee Candle Christmas Morning Punch

yankee candle christmas morning punch q4 2020

Opis producenta

Spektakularne połączenie rubinowo-czerwonych nut granatu, truskawek i żurawiny - uroczysty zapach, który pokocha cała rodzina.

Nuty zapachowe

  • nuty głowy: granat, czarna porzeczka, bergamotka
  • nuty serca: truskawka, żurawina
  • nuty bazy: cukier, wanilia

yankee candle christmas morning punch etykieta
 

Jak pachnie Christmas Morning Punch? Moja opinia

Zapach świątecznego ponczu pojawia się w świecowych propozycjach praktycznie co roku. Zwykle jednak były to kompozycje mocno cytrusowe, pełne goździków, które nie specjalnie przypadały mi do gustu. Pierwszym tego typu zapachem, który polubiłam był ubiegłoroczny Pomegranate Gin Fizz, a jak jest z tegoroczną nowością?

Christmas Morning Punch Yankee Candle to słodki, cukierkowo-owocowy zapach, który w moim odczuciu sprawdzi się przez cały rok, nie tylko w święta. Na sucho sprawiał wrażenie świeżego, nieco wodnego, melonowego, ale w paleniu to odczucie znika. Zapach nabiera cukierkowej słodyczy, na prowadzenie wysuwa się nuta truskawki, za którą ja osobiście w świecach nie przepadam. Całość jest przyjemna, choć dla mnie odrobinę zbyt cukierkowa - brakuje mi w paleniu tej soczystej owocowości, którą czułam w nim na sucho. Za to wielbiciele słodkich kompozycji, powinni być nim zachwyceni. 

Moc zapachu w dużej świecy określiłabym jako dobrą w kierunku bardzo dobrej. Zapach już od pierwszego palenia był wyraźnie wyczuwalny w całym pokoju i sąsiadującym z nim korytarzu.

yankee candle christmas morning punch recenzja na blogu

Podsumowując, jeśli lubicie słodkie, owocowo-cukierkowe zapachy to Yankee Candle Christmas Morning Punch będzie kompozycją w sam raz dla Was. Piękny kolor wosku, świąteczna etykieta i dobra moc, czynią z niego również doskonały pomysł na prezent dla wszystkich miłośników słodkich, owocowych zapachów. A Wy, mieliście okazję już go poznać?

Pozdrawiam
Ania

Yankee Candle Surprise Snowfall - tak pachnie mroźna, biała zima

17:33

Yankee Candle Surprise Snowfall - tak pachnie mroźna, biała zima

Oficjalnie mamy już grudzień, więc przygotowania do świąt zaraz ruszą pełną parą. A może u Was już ruszyły? Jednym z elementów, które najlepiej tworzą świąteczną atmosferę są bez wątpienia zapachy,  dlatego dziś przychodzę do Was z recenzją Yankee Candle Surprise Snowfall - kolejnego zapachu z kolekcji Magical Christmas Morning na święta 2020. Zapraszam!

Yankee Candle Surprise Snowfall (Q4 2020)

yankee candle surprice snowfall święta 2020
 

Opis producenta

Wirujące płatki śniegu rozjaśniają rześkie zimowe powietrze świeżym zapachem werbeny, srebrnego świerku i zimowych owoców.

Nuty zapachowe

  • nuty głowy: werbena, czarny bez, rozmaryn
  • nuty serca: dziki mech, srebrny świerk
  • nuty bazy: drewno Hinoki, biały cedr

yankee candle surprice snowfall recenzja blog

Jak pachnie Surprise Snowfall Yankee Candle? Moja opinia

Yankee Candle Surprise Snowfall to piękny, mroźny zapach, który doskonale oddaje atmosferę białej, śnieżnej zimy. Na sucho wydaje się mocno cytrusowy z ziołową nutą, ale w paleniu łagodnieje. Do głosu dochodzą wówczas słodkie owocowe nuty i mroźny świerk, które ładnie równoważą cytrusy i sprawiają, że zapach nie gryzie i nie świdruje w nosie. Całość jest chłodna w odbiorze, ale mimo to ma w sobie coś przytulnego, co sprawia, że aż chce się ją palić mimo niskich temperatur za oknem.  

Moc zapachu określiłabym jako średnią. Świeca jest bez problemu wyczuwalna w całym pomieszczeniu, ale jednocześnie zapach nie narzuca się, nie męczy i nie przytłacza.

duża świeca yankee candle surprice snowfall z kolekcji magical christmas morning na zimę 2020
 

Nie ukrywam, że po przeczytaniu zapowiedzi nowej kolekcji, na ten zapach czekałam najbardziej. I nie zawiodłam się! Yankee Candle Surprise Snowfall pachnie naprawdę pięknie. Teraz do pełni szczęścia brakuje mi już tylko porządnej dawki śniegu za oknem...

Pozdrawiam

Ania

Yankee Candle Singing Carols - kolędowanie przy choince

16:12

Yankee Candle Singing Carols - kolędowanie przy choince

yankee candle singing carols recenzja

Obiecywałam sobie, że poczekam ze świątecznym klimatem do początku grudnia, ale ostatnio przyszła do mnie paczka ze świątecznymi zapachami Yankee Candle. Chciałabym zdążyć je Wam bliżej pokazać, tak żebyście na święta mogli wybrać ten, który najlepiej będzie Wam odpowiadał. W związku z tym zapraszam Was na pierwszą z cyklu recenzji zapachów z zimowej kolekcji Magical Christmas Morning. Na początek pośpiewamy sobie kolędy przy choince - poznajcie Yankee Candle Singing Carols.

Yankee Candle Singing Carols

yankee candle singing carols święta 2020

Opis producenta

Harmonijna kompozycja złożona z aromatycznych przypraw, owoców i zielonych nut świątecznego drzewka układa się w inspirującą, piękną świąteczną melodię.

Nuty zapachowe

  • nuty głowy: mandarynka, eukaliptus
  • nuty serca: igły jodły, jałowiec, goździk
  • nuty bazy: jeżyna, drzewo cedrowe, sosna
yankee candle singing carols etykieta

Jak pachnie świeca Yankee Candle Singing Carols? Opis zapachu

Nie jestem fanką typowo choinkowych zapachów w naturalnym, leśnym wydaniu, dlatego początkowo obawiałam się tego zapachu. Na szczęście już na sucho okazało się, że w Singing Carols iglaki schodzą na dalszy plan, a prym wiodą słodkie owoce. W paleniu zapach się nie zmienia i wciąż mamy do czynienia z przyjemną owocowo-choinkową kompozycją. Gdybym miała go porównać do innych zapachów Yankee Candle, powiedziałabym, że Singing Carols to coś pomiędzy Icy Blue Spruce, The Perfect Tree i Alfresco Aftrenoon. Całość jest bardzo przyjemna, słodko-owocowa, ale nie przesłodzona, bo zrównoważona igliwiem, a do tego podszyta przyjemnie chłodną nutą eukaliptusa, która wyraźnie podkreśla, że mamy do czynienia z zimowym zapachem.

yankee candle singing carols q4 2020

Yankee Candle Singing Carols - moc zapachu

Jeśli chodzi o moc zapachu, to zdecydowanie nie jest to kiler. Raczej mamy tu kolejną propozycję dla zwolenników delikatniejszych kompozycji, które w pomieszczeniu nie wysuwają się na pierwszy plan, a jedynie tworzą przyjemne, nastrojowe tło. Mi taka moc w zupełności odpowiada i myślę, że sprawdzi się też przy gościach. Zapach świecy nie będzie nikogo męczył i przytłaczał, a jednocześnie pięknie podkreśli świąteczny nastrój.

yankee candle singing carols dekoracja z dużą świecą

Podsumowując, mimo, że nie jestem fanką choinek w świecach i zawsze podchodzę z dużą dozą dystansu do kompozycji, które tego typu nuty zapachowe w sobie zawierają, to jednak muszę przyznać, że nowy zapach Yankee Candle Singing Carols bardzo przypadł mi do gustu. Testowałam go przez ostatnie kilka dni i naprawdę nie mogłam się oprzeć, żeby nie wyciągnąć już świątecznych dekoracji, tak skutecznie wprowadził mnie w grudniowy nastrój. No i do tego jeszcze ta bajkowa etykieta - sami powiedzcie, czy można jej się oprzeć?

Pozdrawiam

Ania

Copyright © 2017 Po tej stronie lustra