Yankee Candle Glittering Star | Q4 2018

08:00

Yankee Candle Glittering Star | Q4 2018


Grudzień coraz bliżej i za chwilę czas już będzie pomyśleć o świątecznych zapachach, które umilą nam przygotowania do tych najbardziej wyczekiwanych Świąt w roku. A że w tym roku wyszło naprawdę sporo zimowych nowości, na blogu ruszył już cykl poświęconych im recenzji. W poprzednim wpisie opowiadałam Wam o przepięknym zapachu Winter Wonder, a dziś chciałabym Was zaprosić na recenzję innej świecy z nowej zimowej kolekcji - Yankee Candle Glittering Star.

nowość yankee candle na święta 2018

Yankee Candle Glittering Star


Yankee Candle Glittering Star to jeden z czterech zapachów wchodzących w skład nowej zimowej kolekcji Q4 2018 Holiday Sparkle.

Opis producenta


Zapach migotliwy jak błyszcząca gwiazdka - drzewo sandałowe ożywione aromatem cukrowych landrynek i imbiru.

Nuty zapachowe

  • nuty głowy: musujący imbir, czarna porzeczka
  • nuty serca: słodka śliwka, gałka muszkatołowa
  • nuty bazy: paczula, bursztyn, drzewo gwajakowe, drzewo sandałowe
 
yankee candle glittering star blog recenzja

Wygląd i etykieta


Nie ma chyba bardziej świątecznych kolorów, niż połączenie czerwieni ze złotem, a świeca Yankee Candle Glittering Star doskonale wpisuje się w ten trend. Wosk w głębokim wiśniowym odcieniu i etykieta z połyskującą złotą gwiazdką na tle choinkowych światełek, doskonale oddają okołoświąteczny nastrój.

yankee candle glittering star nowość 2018

Zapach i moc


Na sucho Glittering Star pachniał dla mnie przede wszystkim jak sok z czarnej porzeczki. Był owocowo słodki i cierpki jednocześnie. Trochę przypominał mi inny porzeczkowy zapach Yankee Candle Cassis. W paleniu jednak zapach się rozwija. Obok owocowych nut, wyraźnie pojawiają się ciepłe nuty drzewne, które nadają kompozycji głębszego wymiaru. Całość przełamuje charakterystyczna, ostra woń imbiru, dzięki której zapach nabiera pazura.

Moc średnia. Zapach jest wyraźnie wyczuwalny w pomieszczeniu, ale w nim nie dominuje.

świeca yankee candle glittering star nowośc na zimę 2018

Moja opinia o Glittering Star Yankee Candle


Yankee Candle Glittering Star to zapach, który cieszył się największym powodzeniem po premierze zimowej kolekcji. Nie bez powodu! Jest przyjemny i ciekawy, złożony, nieoczywisty. Do tego ładnie rozwija się w paleniu. Odnajdą się w nim zarówno miłośnicy owoców, jak i koneserzy wytrawnych, drzewnych kompozycji. Naprawdę warto wypróbować.


yankee candle glittering star Q4 2018 Holiday Sparkle

Lubicie takie złożone, nieoczywiste kompozycje czy wolicie proste zapachy, które łatwo można ocenić już przy pierwszym spotkaniu?

Pozdrawiam
Ania


*Wpis powstał we współpracy z Yankee Candle Polska
Yankee Candle Winter Wonder | Q4 2018

08:00

Yankee Candle Winter Wonder | Q4 2018


Wiem, że do grudnia zostało jeszcze trochę czasu. Jednak korzystając z okazji, że idzie ochłodzenie i wkrótce pogoda zacznie się robić mniej jesienna a bardziej zimowa, chciałabym zacząć wrzucać już na bloga recenzje świątecznych zapachów.

W tym roku wyszło naprawdę sporo zimowych nowości. Zrecenzowanie wszystkich albo chociaż większości z nich zajmie mi trochę czasu, dlatego muszę nieco wyprzedzić sezon. Zależy mi jednak żebyście w grudniu, szukając świątecznego zapachu dla siebie lub na prezent na bliskich, mieli już gotowe ściągawki, do których moglibyście sięgnąć. A jako pierwszy w świąteczny nastrój wprowadzi nas zapach Yankee Candle Winter Wonder z zimowej kolekcji Q4 2018 - Holiday Sparkle

yankee candle winter wonder q4 2018

Yankee Candle Winter Wonder (Q4 2018)


Yankee Candle Winter Wonder to jeden z czterech nowych zapachów wchodzących w skład świąteczno-zimowej kolekcji Q4 2018 Holiday Sparkle.

Opis producenta


Olśniewająca zimowa mieszanka szampana, cytrusów, wanilii i odrobiną żywicy.

yankee candle winter wonder holiday sparkle

Nuty zapachowe

  • nuty głowy: mrożona cytryna, mroźne powietrze
  • nuty serca: nuty szampana, żywica
  • nuty bazy: wanilia, piżmo

winter wonder yankee candle nowość zima 2018

Wygląd i etykieta


Wizualnie świeca jest niezaprzeczalną gwiazdą zimowej kolekcji! Wosk ma przepiękny kremowy kolor, który ciężko opisać słowami, pierwszy raz się z takim spotkałam! Z kolei etykieta uwodzi nas klimatycznym widokiem lampki nocnej i drewnianej gwiazdy stojącej na parapecie okna oraz zimową nocą i przystrojoną światełkami choinką za oknem. Całość prezentuje się bardzo nastrojowo i momentalnie wprowadza do wnętrza świąteczny nastrój.

yankee candle winter wonder duża świeca recenzja

Zapach i moc


Na sucho w Winter Wonder Yankee Candle wyraźnie można było wyodrębnić cytrusy, miętę i wanilię, a zapach sprawiał wrażenie bardzo rześkiego i musującego. W paleniu poszczególne nuty łączą się ze sobą, tworząc harmonijną całość. Zapach staje się bardziej otulający, cytrusy znikają, mięta schodzi na dalszy plan, pojawiają się iglaki i mroźne zimowe powietrze. Gdybym miała go do czegoś porównać powiedziałabym, że to wata cukrowa z dodatkiem iglaków i dosłownie odrobiną mięty.

Moc delikatna w kierunku średniej. Zapach jest wyczuwalny w pomieszczeniu raczej jako przyjemne, nienachalne tło. Mój nos szybko się do niego przyzwyczaja, ale wystarczy, że wyjdę z pokoju choć na chwilę, a gdy wracam zapach wita mnie już w sąsiadującym z pokojem korytarzu.
 yankee candle winter wonder recenzja blog

Moja opinia o Winter Wonder Yankee Candle


Yankee Candle Winter Wonder to przepiękny zimowy zapach, subtelny i bardzo elegancki. Czuć w nim otulającą, perfumową słodycz i mroźne zimowe powietrze, przesycone zapachem świeżo ściętych świerków i jodeł, czekających by stać się czyimś świątecznym drzewkiem.

Zapach zmienia się w paleniu, dlatego warto dać mu szansę, nawet jeśli na sucho nie wywołał szybszego bicia serca. Ja ze swojej strony z całego serca go Wam polecam 💛


zimowy i świąteczny zapach yankee candle winter wonder

Mieliście już okazję poznać zapachy Yankee Candle z nowej zimowej kolekcji?

Pozdrawiam
Ania 

*Wpis powstał przy współpracy ze sklepem Yankee Home
Mój nowy planner na rok 2019 | Ogarniam Się

08:00

Mój nowy planner na rok 2019 | Ogarniam Się


Przez ostatnich kilka lat używałam plannerów Paperdot z Empiku, jednak w ostatnim czasie nie do końca się one u mnie sprawdzały. Raz, że były bardzo duże i ciężkie, a dwa, że na koniec roku zostawało mi sporo dużego miejsca, bo nie mam potrzeby tworzenia codziennych zapisków. Dlatego w tym roku zdecydowałam się na coś zupełnie nowego - planer zeszyt kołowy od Ogarniam Się.

Planer zeszyt kołowy Ogarniam Się


planer zeszyt kołowy ogarniam się 2019

Mój wybór padł na planer Ogarniam się w formie kołowego zeszytu. Jego zaletą są nie tylko niewielkie wymiary i lekka waga, ale też możliwość pewnej personalizacji. Sami możemy wybrać okładkę swojego planera spośród kilku dostępnych wzorów, a także zdecydować o kolorze spirali (do wyboru mamy białą, czarną i miedziane złoto). Ja zdecydowałam się na nieco abstrakcyjną okładkę Imperfection i spiralę w odcieniu miedzianego złota.

Zawartość plannera


planner ogarniam się

planer kalendarz roczny

planer roczny

planer miejsce na notatki

Wewnątrz planera znajduje się strona, na której możemy wpisać swoje dane, kalendarz roczny, planer roczny w dwóch egzemplarzach oraz kilka pustych stron na notatki. Obligatoryjnie dostajemy też 6 planów miesięcznych. Osobiście uwielbiam takie miesięczne tabelki, bo bardzo ułatwiają mi planowanie m.in. wpisów na bloga.

strona tytułowa plan miesięczny planer

planer miesięczny tabelka bez dat

Dalsza zawartość plannera zależy już od nas samych. Do wyboru mamy układ dzienny, tygodniowy z datami oraz tygodniowy bez dat. Jak już wspomniałam Wam na początku, sama nie mam potrzeby codziennych zapisków, więc zdecydowałam się na planer tygodniowy bez dat. Dzięki temu mogę pisać kiedy mam taką potrzebę i nie zostanie mi puste miejsce, które będzie się marnować. Na końcu znów mamy kilka pustych stron na własne notatki i zapiski.

plan tygodniowy planer 2019

planer tygodniowy bez dat

Zalety planera

  • niewielki rozmiar i waga
  • możliwość wyboru okładki, koloru spirali i części układu wewnętrznego
  • gruby, biały papier
  • minimalistyczny design
  • możliwość dołożenia do wnętrza planeru ucznia/studenta

Wady planera

  • cienka okładka może się niszczyć podczas codziennego noszenia w torebce
  • planer z założenia ma starczyć tylko na 6 miesięcy

Podsumowanie i moja opinia


Zobaczymy jak planer spisze się w codziennym użytkowaniu, ale pierwsze wrażenie zrobił na mnie bardzo pozytywne. Jest ładnie wykonany, wnętrze jest proste bez zbędnych udziwnień. Nie zamierzam go nosić w torebce, więc mam nadzieję, że cienka okładka nie będzie się szybko niszczyć. Choć nie ukrywam też, że osobiście wolałabym twardą. Podoba mi się możliwość wyboru wnętrza planera. Będę korzystać z niego głównie do planowania postów na bloga i sesji zdjęciowych dla firm, więc najbardziej zależało mi właśnie na układzie miesięcznym i tygodniowym. Łatwiej mi rozplanować sobie pracę i gromadzenie i potrzebnych informacji czy akcesoriów, mając obraz całego miesiąca/tygodnia przed oczami. Trochę żałuję, że planer nie obejmuje całego roku, ale z drugiej strony też nie prowadzę zapisków regularnie, więc zobaczymy na ile w praktyce mi wystarczy. W końcu brak narzuconych dat pozwala korzystać z planera dokładnie wtedy, gdy tego potrzebujemy.

Podsumowując, jeśli szukacie lekkiego, prostego i niedrogiego planera (ok. 35 zł), a do tego macie problem z systematyczną organizacją, to planer zeszyt kołowy Ogarniam Się może być rozwiązaniem dla Was. Za pół roku zdam Wam relację jak sprawdził się u mnie, a tymczasem ciekawa jestem czy w ogóle korzystacie z planerów? A jeśli tak, to jakie najchętniej wybieracie?

Pozdrawiam
Ania
Yankee Candle Sweet Orange Spice | Elevation Collection with Platform Lid

17:14

Yankee Candle Sweet Orange Spice | Elevation Collection with Platform Lid


Listopad zawsze był takim miesiącem przejściowym między jesienią a zimą. Dynie i wrzosy przeplatają się w nim z pierwszymi dekoracjami świątecznymi. Nie wiem jak Wy, ale ja bardzo lubię palić świece zgodnie z porami roku i w takich przejściowych okresach często miewałam problemy z wyborem odpowiedniego zapachu. Dopóki nie trafiłam na Yankee Candle Sweet Orange Spice.

Yankee Candle Sweet Orange Spice


yankee candle sweet orange spice elevation

Yankee Candle Sweet Orange Spice to zapach z nowej linii Elevation Collection with Platform Lid, która pojawiła się w sprzedaży pod koniec sierpnia.

Opis producenta

Orzeźwiające i ciepłe połączenie jesiennych zapachów - cynamonu, goździków, imbiru i dyni

Nuty zapachowe

  • nuty głowy: gałka muszkatołowa, imbir, skórka pomarańczy
  • nuty serca: dynia, cynamon
  • nuty bazy: wanilia, goździki

yankee candle sweet orange spice elevation collection

Zapach i moc


Sweet Orange Spice to zapach łączący w sobie jednocześnie aromaty charakterystyczne dla jesieni i zimy. Z jednej strony mamy tu typowo jesienną dynię z cynamonem, z drugiej tak silnie kojarzącą się ze świętami i zimą nadziewaną goździkami pomarańczę. Dodatek imbiru nadaje całej kompozycji charakterystycznej świeżości i pazura, który z czasem w paleniu łagodnieje pod wpływem ciepłej wanilii.

Moc jak na małą świecę naprawdę dobra, ale to nic nadzwyczajnego w przypadku przyprawowych, korzennych zapachów.

yankee candle sweet orange spice elevation collection with platform lid

Elevation Collection with Platform Lid


Elevation Collection with Platform Lid to nowa linia świec zapachowych, dostępna teraz równolegle do serii Classic. Charakteryzuje się zupełnie nowym designem z kwadratowymi słojami z grubego szkła, złotym wieczkiem pełniącym również funkcję podstawki oraz minimalistycznymi etykietami z motywami roślinnymi, nawiązującymi do głównych składników danej kompozycji zapachowej. W zależności od wielkości, świece z serii Elevation Collection with Platform Lid charakteryzują się też różną liczbą knotów.


elevation collection with platform lid yankee candle

Moja opinia o Sweet Orange Spice Yankee Candle


Sweet Orange Spice to zapach, który doskonale sprawdzi się zarówno jesienią, jak i zimą. Wyraźnie czuć w nim zarówno słodką dynię, jak i soczystą pomarańczę, obie sprowadzone do wspólnego mianownika dodatkiem charakterystycznych dla obu tych pór roku korzennych przypraw - gałki, goździków, imbiru i cynamonu.

Całość jest świeża, soczysta i otulająco-ciepła jednocześnie, idealna na długie chłodne wieczory.

yankee candle elevation collection with platform lid sweet orange spice

yankee candle sweet orange spice mała świeca

świeca yankee candle sweet orange spice elevation collection with platform lid

A jakie zapachy u Was królują w listopadzie - jeszcze jesienne czy już zimowe?

Pozdrawiam
Ania

*Wpis powstał przy współpracy z Yankee Home. Więcej recenzji w zakładce Yankee Candle

Nowości cz. II - kosmetyki

08:00

Nowości cz. II - kosmetyki


W ostatnim czasie wpisy z nowościami kosmetycznymi pojawiają się na moim blogu rzadko, ale raz na jakiś czas każdy musi uzupełnić braki. A że właśnie w październiku w mojej kosmetyczce pojawiło się kilka nowych produktów, więc zgodnie z obietnicą przychodzę dziś do Was z mini haulem zakupowym.

Półprodukty kosmetyczne i zestawy DIY


hydrolat rumiankowy i zielonej herbaty ecospa

zestawy kosmetyczne diy ecospa

Jak już wspominałam Wam na Instagramie i w ulubieńcach miesiąca, w październiku skusiłam się na małe zamówienie ze strony Ecospa, sprzedającej półprodukty kosmetyczne. Zdecydowałam się na dwa hydrolaty - rumiankowy i z zielonej herbaty, które stosuję zamiast toniku i jako dodatek do glinek, masełko waniliowe oraz trzy zestawy DIY.

Każdy zestaw zawiera półprodukty niezbędne do samodzielnego przygotowania kosmetyku oraz szczegółową instrukcję. Na początek wybrałam dla siebie serum z 10% kwasem migdałowym do cery trądzikowej, serum z kwasem kojowym i witaminą B3 o działaniu rozjaśniającym oraz serum z ekstraktami z jabłka i herbaty. Dwóch pierwszych już używam i póki co jestem bardzo zadowolona z efektów.


Kosmetyki drogeryjne i apteczne


wicrka jantar, maska biovax, krem la roche-posay cicaplast

Z kremem La Roche-Posay Cicaplast Baume B5 SPF50 nie rozstaję się od wakacji. Świetnie łagodzi podrażnienia i świąd przy zmianach AZS. Czuję się bezpieczna mając go zawsze pod ręką.

Po latach przerwy próbuję wrócić też do regularnego stosowania wcierki Jantar. Poprzednią buteleczkę zakupiłam jakoś w maju, a zdenkowałam dopiero w październiku 🙈 Mam nadzieję, że tym razem będę bardziej systematyczna.

W październiku skusiłam się też na maskę Biovax z maliną moroszka i olejem z róży. Po kilku pierwszych użyciach mam wobec niej mieszane uczucia.


Kosmetyki naturalne


kosmetyki naturalne sylveco, vianke i rosadia

Tymiankowy żel do mycia twarzy i odżywcza pomadka z peelingiem Sylveco to stali bywalcy mojej kosmetyczki. Zużywam jedno opakowanie i kupuję kolejne. Ich obecności w nowościach kosmetycznych chyba już dawno przestała Was dziwić.

Nawilżające masło do ciała Vianek gości u mnie po raz drugi. Trochę się marze przy aplikacji, ale za to obłędnie pachnie i świetnie nawilża.

Całkowitą nowością za to jest dla mnie olejek do demakijażu Rosadia i po pierwszych tygodniach stosowania muszę powiedzieć Wam, że chyba zdetronizuje ten z Vianka. Mam wrażenie, że jest lżejszy dla skóry i pięknie pachnie geranium. No i nie ukrywam, że design opakowania również bardziej trafia w mój gust.

I to już wszystkie moje październikowe nowości kosmetyczne. Jak widzicie nie ma tego dużo - sama pielęgnacja i produkty, które po prostu zużywam na bieżąco. Część kosmetyków to sprawdzeni ulubieńcy, do których wracam regularnie, ale jest też kilka nowości, o których na pewno będę Wam jeszcze pisać na blogu.

Jeśli coś Was szczególnie zaciekawiło to dajcie znać. No i ciekawa jestem jak tam Wasze zakupu kosmetyczne. Poszaleliście trochę w październiku czy zafundowaliście sobie zakupowy detoks?

Pozdrawiam
Ania
Nowości cz. I - świece zapachowe

08:00

Nowości cz. I - świece zapachowe


Ostatnio dumnie pokazywałam Wam swoje październikowe zużycia, a teraz czas wyspowiadać się z zakupów 😅 Zacznijmy od tego z czym mam największy problem, czyli od świec zapachowych. W październiku moja kolekcja powiększyła się o 9 nowych zapachów i 3 nakładki illuma lid. Wśród świec dominują zapachy typowo świąteczne i halloweenowe, ale trafiły się też dwie prawdziwe perełki upolowane na grupie świecowej.

Yankee Candle Q4 2018 - Winter Wonder i Glittering Star


yankee candle winter wonder i glittering star

Na początek świece z nowej kolekcji Yankee Candle Holiday Sparkle na zimę 2018. Na podstawie opisów i nut zapachowych wybrałam dla siebie dwa z czterech zapachów - Winter Wonder oraz Glittering Star. Obie świece wyglądają i pachną pięknie! Nad dwoma pozostałymi zapachami z zimowej kolekcji ciągle jeszcze się zastanawiam.Wąchaliście je już? Warto?

Yankee Candle Perfect Tree i Home for the Holidays


yankee candle the perfect tree i home for the holidays

Yankee Candle The Perfect Tree to zapach z zeszłorocznej świątecznej kolekcji. W wosku zupełnie mi nie przypadł do gustu, ale potem dostałam małą świecę i totalnie się w nim zakochałam! Wypaliłam maluszka w całości i w tym roku po prostu musiałam kupić duży słój.

Yankee Candle Home for the Holidays w ozdobnym opakowaniu to limitowany zestaw prezentowy również z ubiegłego roku. Wtedy się na niego nie zdecydowałam, ale jak widać nic straconego. Swój egzemplarz upolowałam na grupie od Pawła z bloga Na Świeczniku.

Goose Creek Halloween 2018


goose creek trick or treat i marshmallow buddies

Nowe limitowane świece Goose Creek na Halloween 2018 skradły moje serce odkąd tylko zobaczyłam je po raz pierwszy. Ostatecznie wybrałam dla siebie trzy zapachy: Trick or Treat, Marshmallow Buddies oraz Strange Things. Wszystkie okazały się bardzo trafione i mimo, że nie zdążyłam się nimi w pełni nacieszyć, bo przyjechały dosłownie tuż przed samym Halloween to jednak zakupu nie żałuję. Na przyszły rok będą jak znalazł 🎃

Nakładki Yankee Candle illuma lid


goose creek strange things i illumy yankee candle

Jeszcze do niedawna miałam jedną illumę i uważałam, że tyle mi wystarczy, a ostatnio coraz mocniej wkręcam się w ich kolekcjonowanie. W październiku moje zbiory powiększyły się o trzy nowe modele - dostępną w Polsce Glam Mosaic oraz ściągane zza oceanu Amber Pumpkin i Maple Leaves. Na temat nakładek na świece Yankee Candle illuma lid pojawił się niedawno na blogu osobny wpis, tam też możecie obejrzeć wspomniane egzemplarze z bliska.


Unikaty Yankee Candle - Amber Glow i Red Velvet


yankee candle red velvet i amber glow

I na koniec jeszcze dwie perełki zakupione na grupie, czyli Yankee Candle Amber Glow oraz Yankee Candle Red Velvet. Oba zapachy ciekawiły mnie już od dawna i bardzo się cieszę, że udało mi się je upolować. Amber Glow pachnie zupełnie inaczej niż się spodziewałam - świeżo, męsko i baaardzo intensywnie. Z kolei Red Velvet to typowy maślano-waniliowy słodziak, który szczególnie przypadł do gustu mojemu mężowi. Też zauważyliście, że mężczyźni mają jakąś słabość do słodkich, jedzeniowych zapachów???

I to już wszystkie świece zapachowe, które zakupiłam w ubiegłym miesiącu. W kolejnym wpisie pokażę Wam jakie nowości pojawiły się ostatnio w mojej kosmetyczce, a tymczasem dajcie znać na jakie zapachy Wy skusiliście się w październiku.

Szykujecie się już pomału do Świąt czy jednak stawiacie jeszcze na typowo jesienne zapachy?

Pozdrawiam
Ania
Zużycia października

17:40

Zużycia października


Na Instagramie widziałam ostatnio, że dziewczyny znów wzajemnie nawołują się do miesiąca bez zakupów i zużywania kosmetycznych zapasów, i ciekawa jestem jak to wygląda u Was? Macie problem z nagromadzonymi kosmetykami? Ja w sumie nigdy nie robiłam większych kosmetycznych zapasów, a od jakichś dwóch lat w zasadzie kupuję i zużywam wszystko na bieżąco. Dziś przychodzę właśnie podzielić się z Wami swoimi zużyciami w ramach październikowego projektu denko.

Projekt denko - październik 2018


projekt denko blog kosmetyczny

Sylveco tymiankowy żel do twarzy

Sylveco tymiankowy żel do twarzy ma krótki, prosty i przyjazny skład oraz wygodne, higieniczne opakowanie. Skutecznie oczyszcza, zmywa makijaż, a jednocześnie jest delikatny - nie podrażnia i nie wysusza skóry. Do tego jest łatwo dostępny i niedrogi. Zużywam jedno opakowanie za drugim, a nowa buteleczka już stoi w łazience.

Jantar wcierka

Kiedyś używałam jej bardzo regularnie, zużywałam opakowanie za opakowaniem i naprawdę widziałam efekty. Tą buteleczkę zużywałam na raty przez kilka miesięcy, z czego prawie połowę zużyłam w październiku. Tyle wystarczyło, by znacznie ograniczyć wypadanie włosów, z którym borykałam się ostatnio. Nowa buteleczka już stoi w łazience i mam nadzieję, że tym razem uda mi się być bardziej systematyczną.

Yope Yunnan żel pod prysznic

Żele pod prysznic Yope podbiły moje serce i na dobre rozgościły się w mojej łazience. Są delikatne dla skóry, nie wysuszają jej, słabo się pienią i mają przyjemne, subtelne zapachy. Poza wersją Yunnan, która dla mnie śmierdzi niemiłosiernie 😂

zużycia kosmetyczne blog

Sylveco pomadka z peelingiem

Odżywcza pomadka z peelingiem Sylveco zastąpiła mi peelingi do ust w słoiczku. Nie tylko złuszcza martwy naskórek pomagając pozbyć się suchych skórek, ale też doskonale nawilża usta. Forma sztyftu jest bardzo wygodna w użyciu. Nowy egzemplarz już czeka w kosmetyczce.

Under Twenty tonik oczyszczający

Po ten tonik chętnie sięgałam w szkole średniej i na studiach, ale jak się okazało, po trzydziestce też sprawdza się świetnie! Stosowany regularnie pomaga utrzymać cerę trądzikową w ryzach.

Facelle Aloe Vera płyn do higieny intymnej 

Facelle płyn do higieny intymnej to tani i wielofunkcyjny produkt. Świetnie się sprawdza nie tylko do higieny intymnej, ale też jako żel pod prysznic, szampon do włosów czy szampon do mycia pędzli. Kolejna buteleczka już w stoi w łazience.

puste opakowania po kosmetykach blog

The Ordinary Salicylic Acid 2%

W październiku zużyłam drugie opakowanie The Ordinary Salicylic Acid 2% Solution. Kosmetyk był bardzo łagodny dla skóry, w czasie jego stosowania nie miałam żadnych problemów z łuszczeniem czy podrażnieniem. Preparat delikatnie wygładzał skórę, przyspieszał gojenie niedoskonałości i rozjaśnił przebarwienia pozapalne. Na pewno będę do niego wracać.

Annabelle Minerals kryjący podkład mineralny

Już od kilku miesięcy nie mogę nigdzie dostać swojego ulubionego kremu BB, więc zmuszona zostałam wrócić do minerałów. Kryjące podkłady Annabelle Minerals nie cieszą się w sieci tak dobrą opinią jak matujące, tymczasem u mnie to właśnie wersja kryjąca sprawdziła się o wiele lepiej. Jedna, cienka warstwa wystarcza by wyrównać kolor skóry i ukryć mniejsze niedoskonałości. Większe potrzebują drugiej warstwy, ale tą nakładam już tylko punktowo, tam gdzie tego potrzebuję. Trwałość też wychodzi lepsza niż w wersji matującej. Mam już nowy słoiczek.

Vianek łagodzący olejek do demakijażu

Łagodzący olejek do demakijażu Vianek to zdecydowanie produkt warty polecenia. Świetnie zmywał makijaż, nie szkodził mojej tłustej, trądzikowej skórze, pozostawiał ją czystą, nawilżoną i miękką w dotyku. Do tego miał wygodne opakowanie i przyjemny, świeży zapach. Myślę, że jeszcze nie raz zagości w mojej kosmetyczce.

I to już wszystkie produkty, które zdenkowałam w październiku. To jak jest u Was z tymi zapasami? Denkujecie kosmetyki na bieżąco czy jednak zakupy wciąż biorą górę nad zużyciami?

Pozdrawiam
Ania
Copyright © 2017 Po tej stronie lustra