Zapachy miesiąca Yankee Candle na kwiecień 2021 - Vanilla i Red Raspberry

10:00

Zapachy miesiąca Yankee Candle na kwiecień 2021 - Vanilla i Red Raspberry


Miłość do wosków i świec zapachowych może być czasem kosztownym hobby (wiem coś o tym 😅), dlatego zawsze warto szukać zniżek i polować na promocje. Jedną z okazji do tańszych zakupów jest także akcja zapach miesiąca - co miesiąc dwa wybrane zapachy z oferty Yankee Candle objęte są zniżką, która w sklepie Kosmetykomania wynosi aż 30%! To już naprawdę dobry rabat, który nie tylko pozwala zrobić zapas ulubionego zapachu, ale też jest dobrą okazją do przetestowania zapachu, którego jeszcze nie znamy czy zakupu pachnących prezentów dla bliskich. Dlatego dzisiaj przygotowałam dla Was krótkie recenzje zapachów miesiąca na kwiecień 2021, czyli Yankee Candle Vanilla oraz Red Raspberry. Zapraszam! 😊
 

Yankee Candle Vanilla


Opis producenta

Kwintesencja zapachu wanilii, słodkiego i aksamitnego, wyrazistego a jednak nie narzucającego się.

Nuty zapachowe

  • nuty głowy: cukier
  • nuty serca: wanilia płaskolistna
  • nuty bazy: wanilia, białe piżmo

Yankee Candle Vanilla - opis zapachu i moja opinia

Yankee Candle Vanilla to zapach, który po raz pierwszy pojawił się w sprzedaży w 2016 roku, jako jeden z zapachów z wiosennej kolekcji Pure Essence i już wtedy bardzo przypadł mi do gustu! Wbrew temu co mogłaby sugerować nazwa, nie ma on nic wspólnego z typową, spożywczą wanilią, która większości osób zapewne jako pierwsza przychodzi tu na myśl. Nic z tych rzeczy! Yankee Candle Vanilla to zapach typowo perfumeryjny - słodki, ciepły i otulający, przywodzi na myśl piękne kobiece perfumy. Całość mimo swojej waniliowej słodyczy jest raczej świeża w odbiorze, a dzięki wyważonej mocy zapach nie jest ciężki i nie męczy nawet przy dłuższym paleniu.
 

Yankee Candle Red Raspberry


Opis producenta

Pełnia tego, co możemy otrzymać od natury. Pyszny aromat dojrzałych malin.

Nuty zapachowe

  • nuty głowy: soczysta pomarańcza, słodka mandarynka, czeremcha amerykańska
  • nuty serca: czarne maliny, soczyste truskawki, czarna porzeczka, liście truskawki
  • nuty bazy: skrystalizowany cukier, słodkie piżmo

Yankee Candle Red Raspberry - opis zapachu i moja opinia

Yankee Candle Red Raspberry to kompozycja, która powinna przypaść do gustu miłośnikom owocowych zapachów. Soczyste owoce z dodatkiem cukru przywodzą na myśl gorące letnie dni, dzięki czemu zapach doskonale sprawdzi się żeby przywołać wspomnienia słonecznych wakacji. Mi osobiście Yankee Candle Red Raspberry kojarzy się z malinową mambą albo zapachem malin, które gotują się w garnku z dodatkiem cukru na domowe dżemy. Całość jest niezwykle optymistyczna, dodaje energii i momentalnie wprawia człowieka w dobry nastrój. Trzeba przyznać też, że zapach ma naprawdę dobrą moc. U mnie czuć go było nie tylko w pokoju, w którym paliła się świeca, ale praktycznie w całym mieszkaniu.

Zapachy miesiąca na kwiecień 2021 z rabatem aż 30% znajdziecie w sklepie Kosmetykomania. Zniżką objęte są wszystkie formaty wybranych zapachów od świec we wszystkich rozmiarach, przez woski i samplery, aż po kulki zapachowe, wkłady elektryczne i zapachy do auta. Promocja obowiązuje do końca kwietnia lub do wyczerpania zapasów.

Pozdrawiam
Ania

 

*Wpis powstał we współpracy z kosmetykomania.pl

Chocolate Easter Truffles - limitowany zapach Yankee Candle na Wielkanoc 2021

13:22

Chocolate Easter Truffles - limitowany zapach Yankee Candle na Wielkanoc 2021

 

Wielkanoc już za kilka dni, ale w ankiecie na Instagramie zadecydowaliście, że chcecie jeszcze szybką recenzję świecy Yankee Candle Chocolate Easter Truffles, więc o to jest :) Ten nowy, limitowany zapach na Wielkanoc 2021 dotarł do mnie ledwie przedwczoraj i jesteśmy jedynie po dwóch paleniach, ale myślę, że tyle wystarczy by wyrobić już sobie jakąś wstępną opinię. Jeśli więc jesteście ciekawi i zastanawiacie się jeszcze nad jakimś szybkim zakupem, to serdecznie zapraszam :)

Yankee Candle Chocolate Easter Truffles

 


Opis producenta

Czekoladowy Wielkanocny przysmak! Gęsta czekolada połączona z ciepłym mlekiem i słodkim syropem klonowym.

Nuty zapachowe

  • nuty głowy: czekolada, bita śmietana, cynamon
  • nuty serca: ciepłe mleko, płatki migdałowe, syrop klonowy
  • nuty bazy: piżmo, drzewo sandałowe


 

Jak pachnie Chocolate Easter Truffles? Moja opinia

Przyznam szczerze, że kiedy świeca pojawiła się w sprzedaży, trochę wystraszyłam się syropu klonowego w składzie, a kiedy jeszcze przeczytałam gdzieś, że jest dość mocno wyczuwalny, zupełnie porzuciłam myśli o zakupie. Teraz okazało się jednak, że ten strach był niepotrzebny, bo na sucho zapach syropu klonowego jest zupełnie niewyczuwalny, a i w paleniu nie wysuwa się na pierwszy plan, a przynajmniej nie wprost. Jak w takim razie pachnie świeca Yankee Candle Chocolate Easter Truffles?

W mojej opinii zapach jest intrygujący, choć raczej nie każdemu przypadnie do gustu. Na sucho jest słodko, czekoladowo-kakaowo, z nutką cynamonu. Delikatnie można wyczuć piżmowo-sandałową bazę, przez co momentami zapach wydaje się mniej jedzeniowy, a bardziej przywołujący na myśl czekoladowy balsam do ciała. W paleniu jednak efekt znacząco się zmienia! Zapach staje się mniej kremowy i nabiera charakterystycznej goryczki, kojarzącej się jednak nawet nie tyle z gorzką czekoladą czy syropem klonowym, co z palonymi ziarnami kakao. Efekt jest naprawdę ciekawy, bo ta gorzka, palona nuta przeplata się na zmianę z głęboką słodyczą gęstej czekolady, a do naszego nosa dociera jakby przemiennie raz jedna, raz druga nuta. Z czasem w miarę palenia efekt ten słabnie i pozostaje już tylko czekoladowa słodycz.

Moc zapachu oceniłabym jako dobrą. Świeca nie zabija mocą, przynajmniej po tych dwóch paleniach, ale jak to zwykle w przypadku czekoladowych zapachów bywa, nie ma też problemu z wyczuwalnością zapachu w pomieszczeniu. Wręcz przeciwnie, aromat czekolady jest wyraźnie obecny w całym pomieszczeniu i to jeszcze zanim świeca zdąży osiągnąć pełny basen.

 

Podsumowując, Yankee Candle Chocolate Easter Truffles to dość charakterystyczny zapach. Zdecydowanie nie dla każdego, ale miłośnicy czekolady i intrygujących połączeń, powinni być nim zachwyceni. O ile bowiem zeszłoroczne Chocolate Eggs bardzo przypominały kultowy Chocolate Layer Cake, tak Chocolate Easter Truffles to zupełnie inna bajka, która może być ciekawym dopełnieniem czekoladowej kolekcji każdego świecomaniaka.

To co, skusicie się na czekoladowe trufle? ;)

Pozdrawiam
Ania

Ucieczka na plażę z Yankee Candle Beach Escape

16:00

Ucieczka na plażę z Yankee Candle Beach Escape

Pokazywałam Wam już na blogu dwa zapachy z nowej kolekcji Yankee Candle na wiosnę 2021, dziś przyszedł czas na trzeci. Cała kolekcja bardziej niż z wiosną, kojarzy mi się z latem i wakacjami, ale Yankee Candle Beach Escape zdecydowanie wiedzie w tym prym. Jeśli więc tęsknicie za latem i podróżami, to może być propozycja dla Was :) Zapraszam na recenzję!

 Yankee Candle Beach Escape

 

Opis producenta

Odkryj zacienione miejsce pod palmami, z którego roztacza się piękny widok na ocean. Nuty morskiej bryzy zmieszane ze słodkimi kwiatowo-drzewnymi aromatami - to idealny sposób na zakończenie dnia w raju.

Nuty zapachowe

  • nuty głowy: ozon, liście palmy
  • nuty serca: konwalia majowa, jaśmin, mniszek
  • nuty bazy: jęczmień, trawa, piżmo, drewno

 

 Jak pachnie Yankee Candle Beach Escape? Moja opinia


Yankee Candle Beach Escape to w moim odczuciu najbardziej wakacyjna kompozycja z całej kolekcji Q1 2021. I to nie tylko ze względu na bajkową etykietę z zawieszoną pod palmą huśtawką na plaży czy kolor wosku przywodzący na myśl ocean. Sam zapach świecy również jest bardzo wakacyjny!

Jak pachnie Beach Escape Yankee Candle? Zupełnie inaczej niż się spodziewałam! Czytając nuty zapachowe obawiałam się kwiatowych nut, szczególnie konwalii, za którymi nie przepadam. Na szczęście okazało się, że nie są one jakoś szczególnie wyczuwalne. W kompozycji zdecydowanie dominują wodne, ozonowe nuty, podszyte świeżą, roślinną zielenią (nie mam pojęcia jak pachną liście palmy, ale obstawiam, że to one wraz z trawą odpowiadają za ten efekt). Momentami mój nos czuje w nim też słodkiego melona, choć producent nie wymienia go wśród nut zapachowych 🤷 Całość jest świeża, lekka i myślę, że doskonale sprawdzi się w ciepłe letnie dni, przynosząc odrobinę orzeźwienia.


Moc zapachu określiłabym jako średnią w kierunku dobrej. Świeca nie jest killerem, ale jest bez problemu wyczuwalna w pomieszczeniu jeszcze zanim osiągnie pełny basen. 

Podsumowując, Yankee Candle Beach Escape to przyjemny zapach na lato - lekki, świeży i dość niezobowiązujący. Nie będzie męczył ani się narzucał, ale jednocześnie wprowadzi do pomieszczenia odrobinę morskiej bryzy i klimatu egzotycznych wakacji, których przez covid w tym roku najpewniej znów nie będzie dane nam doświadczyć. Warto więc stworzyć sobie choćby taką zapachową namiastkę ;)

Pozdrawiam
Ania

 

*Wpis powstał we współpracy z Yankee Candle Polska

Bora Bora Shores  Yankee Candle, czyli jak pachnie egzotyczny zachód słońca

21:11

Bora Bora Shores Yankee Candle, czyli jak pachnie egzotyczny zachód słońca


Marzec przywitał nas pierwszym powiewem nadchodzącej wiosny. Z przyjemnością odkurzyłam więc nowe wiosenne zapachy Yankee Candle, które lutowe śniegi przeczekały schowane głęboko w szafie, i zabrałam się za ich testowanie. Na pierwszy ogień poszedł Bora Bora Shores - zapach, który wzbudził Wasze największe zainteresowanie, kiedy po raz pierwszy pokazałam Wam kolekcję The Last Paradise na Instagramie. Jeśli więc nadal jesteście go ciekawi, to zapraszam na krótką recenzję :)

Yankee Candle Bora Bora Shores

 
Bora Bora Shores Yankee Candle
 

Opis producenta

Przespaceruj się po wybrzeżu, ciesząc się delikatnym zapachem słodkich tropikalnych owoców, podczas gdy słońce tworzy różowy blask na niebie.

Nuty zapachowe

  • nuty głowy: cukier cytrynowy, liść kumkwatu, woda hibiskusowa
  • nuty serca: olejek monoi, kwiat bora bora, frezja, papaja
  • nuty bazy: jasne drewno, trzcina cukrowa, owocowe piżmo
yankee candle bora bora shores q1 2021
 

Bora Bora Shores Yankee Candle - jak pachnie?

Świeca Yankee Candle Bora Bora Shores przyciąga uwagę intensywnym kolorem wosku, przywodzącym na myśl niebo o zachodzie słońca, oraz rajską etykietą morskiego wybrzeża. A czy jej zapach jest równie pociągający jak szata graficzna?

Na sucho Bora Bora Shores to słodki, cukierkowo-owocowy zapach z perfumeryjnym podbiciem, który na pierwsze “niuchnięcie” przywołuje skojarzenie z kolorowymi perfumami dla małych dziewczynek, których zapachy nawiązują do popularnych owocowych cukierków i lizaków, tak uwielbianych przecież przez dzieci. W paleniu słodycz zapachu wychodzi na pierwszy plan, ale nie jest już typowo cukierkowa, a nabiera pewnej orientalnej ciężkości, przywodząc na myśl słodki, ciężki zapach olejków na rozgrzanej słońcem skórze.

bora bora shores zapach z kolekcji yankee candle wiosna 2021
 
Moc zapachu określiłabym jako średnią. Zapach jest wyczuwalny w pomieszczeniu podczas palenia, ale nie jest mocny - nie narzuca się i nie wychodzi na pierwszy plan. W tym przypadku to raczej zaleta, bo obawiam się, że w mocniejszej wersji zapach mógłby zwyczajnie męczyć, szczególnie przy dłuższym paleniu. A tak, spokojnie można odpalić świecę i cieszyć się nią przez kilka godzin bez obaw o nudności czy ból głowy.

Yankee Candle Bora Bora Shores - moja opinia

Całość jest przyjemna w odbiorze, ale jeśli mam być szczera to nie zrobiła na mnie większego wrażenia. Może to dlatego, że moje serce zdecydowanie należy do jesiennych i zimowych zapachów, a w stosunku do wiosennych i wakacyjnych kompozycji jestem bardziej wybredna. I choć mam wśród nich swoich ulubieńców, to jednak Bora Bora Shores zdecydowanie do nich nie dołączy. W moim odczuciu daleko mu do innych pięknych zapachów na sezon wiosna-lato z oferty Yankee Candle, jak chociażby Pink Sands, Dreamy Summer Nights czy Seaside Woods

świeca zapachowa yankee candle bora bora shores
 
Jak widzicie, świeca Yankee Candle Bora Bora Shores mimo urzekającej szaty graficznej, nie porwała mnie swoim zapachem. Doskonale zdaję sobie sprawę jednak, że co nos to inna opinia, dlatego zawsze zachęcam Was w miarę możliwości do powąchania zapachu w sklepie czy zakupu samplerka na spróbowanie i przekonanie się samemu czy dany zapach będzie Wam odpowiadał. A jeśli już mieliście okazję przetestować Bora Bora Shores, koniecznie podzielcie się swoimi wrażeniami! Zawsze jestem bardzo ciekawa, jak Wy odbieracie dany zapach :)

Pozdrawiam
Ania

 
*Wpis powstał we współpracy z Yankee Candle Polska
Jo Malone English Pear & Freesia

16:27

Jo Malone English Pear & Freesia

Perfumy Jo Malone English Pear & Freesia kusiły mnie odkąd tylko zapachy marki pojawiły się oficjalnie w Polsce za sprawą perfumerii Douglas, a więc już dobrych kilka lat. Elegancki flakon, który zachwyca prostotą, same lubiane przeze mnie nuty zapachowe, a do tego obietnica moich ukochanych białych frezji - najpiękniejszych i najpiękniej pachnących kwiatów jakie znam! Zeszłej jesieni w końcu postanowiłam je sobie sprawić. W teorii zapowiadał się pełen sukces, a jak wyszło w praktyce?

 

Jo Malone London English Pear & Freesia

Perfumy Jo Malone English Pear & Freesia to szyprowo-owocowy zapach dla kobiet, stworzone przez Christine Nagel i wydane w 2010 roku. To również mój pierwszy zapach marki, w dodatku zamówiony zupełnie w ciemno, bo a) w mojej małej mieścinie nie ma żadnej większej perfumerii, w której mogłabym je powąchać przed zakupem i b) nawet gdyby taka była to przez lockdown pewnie i tak przez większość roku byłaby zamknięta.

Opis producenta

Esencja jesieni. Zmysłową świeżość dojrzałych gruszek otula bukiet białych frezji i ogrzewa aromat ambry, paczuli i drzew. Ciepły i pociągający.

Nuty zapachowe

  • nuty głowy: gruszka, melon
  • nuty serca: frezja, róża
  • nuty bazy: piżmo, paczula, rabarbar, bursztyn




Perfumy dla koneserów

Marka Jo Malone słynie z zapachów dla koneserów - niszowych, wyrafinowanych, bazujących na bardzo naturalistycznych, roślinnych nutach. Ich kompozycje różnią się od większości popularnych, mainstreamowych zapachów, do których jesteśmy przyzwyczajeni. Ja koneserem perfum zdecydowanie bym się nie nazwała i cóż, nie będę ukrywać, że początkowo zapach English Pear & Freesia nie zrobił na mnie większego wrażenia. Ba, nawet byłam nim nieco rozczarowana... Głównie chyba dlatego, że miałam wobec niego duże oczekiwania, a on na żywo okazał się zupełnie inny niż moje wyobrażenia.

Po pierwsze, w moim odczuciu nie jest to zapach na jesień, a już na pewno nie na późną jesień (kupiłam go pod koniec października). Jest na to zbyt lekki i świeży. Po drugie, mój nos nie potrafi wyodrębnić z kompozycji obiecanych przez producenta frezji i gruszki, a przecież właśnie na te nuty (szczególnie na frezję) liczyłam najbardziej. Po kilku użyciach zapach wylądował więc w szufladzie i tam przeleżał od listopada do lutego, a ja dopiero teraz wróciłam do niego ponownie, aby dać mu drugą szansę i przetestować go od nowa - na chłodno, bez bagażu oczekiwań i nagromadzonych wyobrażeń. I wiecie co? Nawet się polubiliśmy ;)




Jak pachną perfumy Jo Malone English Pear & Freesia?


Ok, no to w końcu jak pachną perfumy Jo Malone English Pear & Freesia? Przede wszystkim bardzo kobieco, lekko i świeżo. Wbrew zapewnieniom producenta, w moim odczuciu jest to zapach, który sprawdzi się raczej na ciepłe miesiące - nadchodzącą wiosnę, a nawet upalne lato. Jak już wspomniałam wyżej, ja ani frezji ani gruszki w nim nie czuję. Czuję za to wyraźny, kwiatowy aromat róży oraz niezwykle orzeźwiające, wodne akcenty melona oraz cierpkość rabarbaru. Całość jest raczej delikatna, ale ma w sobie jakąś kobiecą zmysłowość. Myślę, że może przypaść do gustu miłośnikom zapachu D&G L’Imperatrice. Dla mnie te zapachy mają w sobie coś podobnego, z tym, że Jo Malone English Pear & Freesia jest nieco bardziej dorosły, elegancki i wyszukany od kultowej Cesarzowej.

Trwałość zapachu oceniłabym jako średnią. Zapach na skórze utrzymuje się do kilku godzin, na ubraniach do kilku dni. Raczej nie jest to też kompozycja, która ciągnie się za nami długim ogonem. Zapach Jo Malone jest raczej dyskretny, bliskoskórny, nie narzuca się otoczeniu. Dzięki temu z powodzeniem sprawdzi się stosowany na dzień, również do pracy.



Podsumowując, czy poleciłabym Wam wodę toaletową Jo Malone English Pear & Freesia? Tak, jak najbardziej! Ale tylko pod warunkiem, że szukacie lekkiego, kwiatowo-owocowego zapachu na wiosnę i lato - może jako prezent na Dzień Kobiet? Jeśli bowiem liczyliście na otulającą, jesienną kompozycję, to tutaj zdecydowanie jej nie znajdziecie. Za to być może tak jak ja, całkiem przypadkiem odkryjecie ciekawy zapach na cieplejsze miesiące, który pięknie podkreśli lekkość, zwiewność i kobiecość letnich sukienek. Już nie mogę się doczekać, żeby przetestować to połączenie!

Pozdrawiam
Ania

Zapach SPA! Coconut Rice Cream Yankee Candle

13:13

Zapach SPA! Coconut Rice Cream Yankee Candle

Yankee Candle Coconut Rice Cream recenzja blog opinia
 

Zima w tym roku na zaskoczyła i po raz pierwszy od lat mieliśmy i duże mrozy i obfite opady śniegu. Osobiście uwielbiam taką aurę i cieszę się jak dziecko, ale wiem, że nie wszyscy podzielają mój entuzjazm 😄 Dlatego tych z Was, którzy tęsknią już za latem i egzotycznymi podróżami z pewnością ucieszy informacja, że w sklepach dostępna jest już nowa, wiosenna kolekcja zapachów Yankee Candle - The Last Paradise. 

Kolekcja składa się z czterech nowych zapachów, a jako pierwszy chciałabym pokazać Wam Yankee Candle Coconut Rice Cream. Chodźcie!


Yankee Candle Coconut Rice Cream

yankee candle coconut rice cream nowość 2021
 

Opis producenta

Słodki, kremowy przysmak z nutami aromatycznego ryżu i świeżo zerwanego kokosa.

Nuty zapachowe

  • nuty głowy: ryż bambusowy
  • nuty serca: ryż kokosowy, lilie wodne
  • nuty bazy: drzewo sandałowe, wanilia, orientalne przyprawy, piżmo

 

coconut rice cream nowy zapach yankee candle na wiosnę 2021

Jak pachnie Coconut Rice Cream Yankee Candle? Moja opinia

Generalnie nie przepadam za kokosowymi zapachami (smakami zresztą też), ale muszę przyznać, że Coconut Rice Cream od pierwszego powąchania bardzo miło mnie zaskoczył. Na sucho zapowiadał się bardzo intrygująco. Raz czułam w nim bowiem waniliowo-kokosowe wafelki, przywodzące na myśl kremowe nadzienie Raffaello, innym razem zaś zapach zdawał się być bardziej świeży, wodny i perfumeryjny. Bardzo mi się spodobał i byłam niezwykle ciekawa jak się rozwinie i co z niego wyjdzie w paleniu!

W takim razie jak pachnie Coconut Rice Cream Yankee Candle? Jak dla mnie pięknie i niezwykle relaksująco! Zapach w paleniu jest kremowy, słodko-świeży i zdecydowanie bardziej perfumeryjno-kosmetyczny niż jedzeniowy. Jeśli podobał Wam się ubiegłoroczny Sea Salt & Lavender to jest duża szansa, że z Coconut Rice Cream również się polubicie. Co prawda jeśli chodzi o nuty są to dwa zupełnie, różne zapachy, ale jak dla mnie zdecydowanie utrzymane są w podobnej stylistyce, kojarzącej się z relaksem i zapachem salonu SPA.

Moc zapachu w paleniu nie rzuca na kolana i określiłabym ją raczej jako delikatną. W moim odczuciu to jeden z tych zapachów, które sprawdzą się do niewielkich pomieszczeń lub dla osób o wrażliwym nosie. W moim nieco ponad 20 metrowym pokoju, świeca Coconut Rice Cream nie jest mocno wyczuwalna i tworzy jedynie przyjemne, relaksujące tło. Za to dzięki tej delikatności doskonale sprawdza się w łazience jako towarzysz odprężających kąpieli i domowego SPA.

średnia świeca coconut rice cream yankee candle moja opinia

Podsumowując, nowy zapach Yankee Candle Coconut Rice Cream to ciekawa kompozycja, która przypadnie do gustu miłośnikom subtelnych, ciepłych i nieco kosmetycznych zapachów. Całość jest przyjemnie otulająca, kremowa i ma w sobie coś, co momentalnie wprowadza człowieka w stan błogiego odprężenia i relaksu, a właśnie tego ostatnio bardzo mi potrzeba. Jeśli Wam też, to myślę, że warto wypróbować, szczególnie, że zapach dostępny jest we wszystkich formatach. 

A może mieliście okazję już go poznać? Jeśli tak, koniecznie podzielcie się wrażeniami!

Pozdrawiam
Ania


*Wpis powstał we współpracy z Yankee Candle Polska

Tak pachną święta! Yankee Candle Holiday Hearth

16:27

Tak pachną święta! Yankee Candle Holiday Hearth

Wszystko miało być w tym roku inaczej i ta recenzja też miała się pojawić dużo wcześniej, ale jak widać plany planami, a życie życiem... Pojutrze już Wigilia, więc mam świadomość, że ten wpis pojawia się dosłownie na ostatnią chwilę, ale mam nadzieję, że mimo to komuś z Was się jeszcze przyda - jeśli nie teraz, to może za rok? Bo zapach Yankee Candle Holiday Hearth, o którym chciałam Wam dziś opowiedzieć to tak piękny, świąteczny zapach, że myślę iż z powodzeniem dołączy do grona najlepszych zimowych klasyków. To co, chcecie poznać go bliżej?

Yankee Candle Holiday Hearth (Q4 2020)

yankee candle holiday hearth recenzja
 

Opis producenta

Przytulne spotkanie przy kominku, wszystko udekorowane świątecznym wystrojem ... ciepłe, pikantne i słodkie, jak magia świątecznych tradycji.

Nuty zapachowe

  • nuty głowy: anyż, cynamon, goździk
  • nuty serca: kwiat gardenii, drzewo cedrowe, mech dębowy
  • nuty bazy: ciepłe piżmo, kremowa wanilia

yankee candle holiday hearth etykieta

Jak pachnie Holiday Hearth Yankee Candle? Moja opinia 

Zapach Yankee Candle Holiday Hearth zaintrygował mnie już od pierwszych zapowiedzi i obok Surprise Snowfall obstawiałam go jako kandydata na faworyta. Mimo to jednak, po samych nutach zapachowych nie do końca byłam pewna czego właściwie się po nim spodziewać. Na szczęście przeczucie mnie nie myliło i już pierwsze wąchanie na sucho utwierdziło mnie w przekonaniu, że będzie to mój ulubiony zapach z całej świątecznej kolekcji Magical Christmas Morning.

Jak pachnie Holiday Hearth Yankee Candle? Dla mnie to niezwykle ciepły i otulający zapach, który idealnie oddaje klimat świąt. Najwyraźniej czuję w nim drzewo, mech, piżmo i wanilię, które razem tworzą przytulną, domową atmosferę. Przyprawy, szczególnie cynamon również są w nim obecne, ale w idealnie stonowanej dawce. Dzięki temu z jednej strony wprowadzają ten charakterystyczny dla okresu świątecznego korzenny akcent, a z drugiej strony nie dominują w całym zapachu, nie gryzą w nos. Są jedynie dopełniającym całość dodatkiem.

Moc zapachu w dużej świecy określiłabym jako dobrą. Nie jest to kiler, ale jest wyraźnie wyczuwalny w całym pokoju i sąsiadującym z nim korytarzu. Nie trzeba się zaciągać, doszukiwać czy domyślać jego obecności.

świeca yankee candle holiday hearth święta 2020

Podsumowując, jeśli jakimś cudem nie macie jeszcze dla kogoś ze swoich bliskich prezentów albo wciąż szukacie dla siebie zapachu, który będzie umilał Wam święta, to Yankee Candle Holiday Hearth będzie doskonałym wyborem. Ze wszystkich świątecznych zapachów, które aktualnie mamy dostępne na naszym rynku, ten jest w moim subiektywnym odczuciu absolutnie najlepszy i zdeklasował nawet takich rywali jak kultowy Red Apple Wreath, który musiał ustąpić mu miejsca i zadowolić się drugą pozycją na podium. Tak więc jeszcze raz serdecznie polecam Holiday Hearth Waszej uwadze. Jeśli nie na ten rok, to może na wyprzedażach uda Wam się go upolować taniej już na następny? A tymczasem, gdybyśmy mieli się już nie zobaczyć na blogu przed Wigilią, to już teraz życzę Wam wszystkich ciepłych, spokojnych i radosnych świąt!

Pozdrawiam
Ania

 

*Wpis powstał we współpracy z Yankee Candle Polska

Copyright © 2017 Po tej stronie lustra