Yankee Candle Blue Satin Sashes z kolekcji My Favorite Things

17:39

Yankee Candle Blue Satin Sashes z kolekcji My Favorite Things


Yankee Candle Blue Satin Sashes to chyba najbardziej kontrowersyjny zapach z kolekcji My Favorite Things, a jednocześnie mam wrażenie, że to właśnie na jego powrót wiele osób najbardziej czekało. Za każdym razem, gdy pojawiał się na moim Instagramie, budził żywą ciekawość i zainteresowanie, dlatego dziś przychodzę przedstawić Wam go nieco bliżej. Jesteście ciekawi jak pachnie niebieska satynowa wstążka?

yankee candle blue satin sashes

YANKEE CANDLE BLUE SATIN SASHES


Yankee Candle Blue Satin Sashes to jeden z zapachów wchodzących w skład kolekcji My Favorite Things, stworzonej w oparciu o piosenkę z musicalu The Sound of Music o tym samym tytule. Producent opisuje zapach jako

Świeżość w najsubtelniejszej odsłonie: urocza kompozycja lawendy i rozmarynu z nutami cytrusowymi, jaśminowymi i drzewnymi.

blue satin sashes yankee candle etykieta

WYGLĄD I ETYKIETA


Wizualnie Blue Satin Sashes wzbudza we mnie ogromny sentyment i przywołuje wspomnienia z wczesnego dzieciństwa. Patrząc na nią mam przed oczami stare bajki Disneya z Kopciuszkiem na czele, weselną modę z przełomu lat 80. i 90. oraz balowe sukienki dla lalki Barbie kupowane na odpuście i lokalnym targu. Bladoniebieski wosk i etykieta z błękitną satynową kokardą na tle białej sukni może zalatują trochę kiczem i tandetą rodem z poprzedniej epoki, ale jednocześnie mają w sobie coś niezwykle uroczego czemu trudno się oprzeć.

yankee candle blue satin sashes (my favorite things)

ZAPACH


Yankee Candle Blue Satin Sashes to chyba najbardziej kontrowersyjny zapach z kolekcji My Favorite Things. Świeży, mocno cytrusowy, z wyraźnie wyczuwalną ziołowo-lawendową nutą. Jak to zwykle w przypadku takich zapachów bywa, trudno uniknąć skojarzenia z odświeżaczem powietrza do toalety. Początkowo miałam jeszcze nadzieję, że może w paleniu wyjdą jakieś cieplejsze nuty, które nieco złagodzą zapach, ale niestety nic takiego się nie stało. Mało tego, mam wrażenie, że w paleniu czuję jeszcze iglaki, co tylko dodatkowo wzmaga kibelkowe skojarzenia.

świeca yankee candle palenie

MOC


Moc świecy określiłabym jako delikatną, co akurat w tym przypadku jest ogromną zaletą. W niewielkim stężeniu zapach jest całkiem do zniesienia. Bardzo przypomina mi łagodniejszą wersję zeszłorocznego Snowflakes Glistening Country Candle.

yc blue satin sashes świeca zapachowa

BLUE SATIN SASHES YANKEE CANDLE - MOJA OPINIA


Podsumowując, Yankee Candle Blue Satin Sashes to całkiem przyjemny i elegancki odświeżacz do toalet. Niektórzy czują w nim męskie, kolońskie nuty, ale ja ich nie ujawniłam. Zapach raczej tylko dla koneserów i miłośników cytusowo-choinkowo-lawendowych miksów. U mnie będzie raczej zapachową ciekawostką niż towarzyszem wspólnych wieczorów.

Mieliście już okazję poznać Blue Satin Sashes? Polubiliście się z tym zapachem czy tak jak ja traktujecie go czysto kolekcjonersko?

Pozdrawiam
Ania



Yankee Candle Wildflower Blooms - zapach dzikich kwiatów

09:00

Yankee Candle Wildflower Blooms - zapach dzikich kwiatów


Maj. Jeden z najpiękniejszych miesięcy w roku, w którym wiosna objawia się nam w pełnej krasie. Trawa staje się intensywnie zielona, kwitną bzy i akacje, a łąki pokrywają się morzem polnych kwiatów. Gdybym miała wskazać jeden zapach, który najmocniej kojarzy mi się z majem, zdecydowanie byłby to Yankee Candle Wildflower Blooms - autentyczny zapach dzikich kwiatów, unoszący się w powietrzu w ciepły, majowy wieczór.

yankee candle wildflower blooms blog

YANKEE CANDLE WILDFLOWER BLOOMS


Yankee Candle Wildflower Blooms to zapach, który w Polsce pojawił się jako edycja limitowana na wiosnę 2018. Producent opisuje go w następujący sposób:

Jest jak łąka zroszona pastelowymi pąkami dzikich kwiatów: stokrotek, piwonii, magnolii, fiołków - wiosenna świeżość subtelnie utrwalona jedwabistym bursztynem i białym piżmem.
wildflower blooms yankee candle europe label

NUTY ZAPACHOWE

  • nuty głowy: zroszona zieleń, angielska stokrotka
  • nuty serca: miodowe kwiaty, piwonia, płatki magnolii
  • nuty bazy: jedwabisty bursztyn, białe piżmo, liść fiołka

yankee candle wildflower blooms świeca zapachowa

WYGLĄD I ETYKIETA


Wizualnie Wildflower Blooms to zdecydowanie jedna z najpiękniejszych świec zapachowych, nie tylko w ofercie Yankee Candle, ale w ogóle. Wosk w jasnym, pastelowym odcieniu zieleni i etykieta ze skąpaną w słońcu łąką, pełną kwitnących na różowo dzikich kwiatów, tworzą razem niezwykle miłą dla oka, klimatyczną całość. Patrząc na tą świecę człowiek niemal słyszy bzyczenie pszczół!

yankee candle zapach limitowany wiosna 2018
 
świeca yankee candle wildflower blooms i kwitnący bez

ZAPACH


Wildflower Blooms Yankee Candle to bardzo realistyczny zapach dzikich kwiatów. Absolutnie nie są to kwiaty w wydaniu perfumeryjnym czy kosmetycznym, ale właśnie takie prawdziwe, świeże kwiatki, rosnące gdzieś na polanie. Zapach jest bardzo zielony, może nawet lekko ziołowy, z intensywnie słodką, jakby miodową nutą.

Choć nie ma jej wśród nut zapachowych, mi świeca przywodzi na myśl zapach kwitnących akacji. Tuż obok mojego blogu rośnie ich cała alejka i wieczorami unosi się tam w powietrzu właśnie taki zapach.

yankee candle wildflower blooms recenzja

MOC


Moc świecy określiłabym jako średnią w kierunku dobrej. Zapach jest lekki, nieprzytłaczający, ale jednocześnie bez problemu wyczuwalny w całym pomieszczeniu już od pierwszego palenia.

yankee candle duża świeca zapachowa wildflower blooms

champagne pearl yankee candle illuma lid

WILDFLOWER BLOOMS YANKEE CANDLE - MOJA OPINIA


Yankee Candle Wildflower Blooms to zapach, który budzi skrajne emocje - wszystko zależy od tego czy lubicie taki prawdziwy, realistyczny zapach kwitnących wiosną drzew i kwiatów. Mój mąż, który jest fanem kultowych tulipanów, oraz moja mama, miłośniczka naturalnych, kwiatowych zapachów, są zapachem Wildflower Blooms szczerze zachwyceni.

Ja osobiście wolę kwiaty w wydaniu perfumeryjnym jak w Early Spring Bloom lub w połączeniu z owocami jak w Sun-Drenched Apricot Rose, i nie ukrywam, że mi świeca średnio przypadła do gustu. Nie mniej jednak, nawet ja doceniam realizm zapachu. Co by nie mówić, tak żywe odwzorowanie naturalnego aromatu to prawdziwy majstersztyk!

yankee candle wildflower blooms floral candle

Mieliście już okazję poznać zapach Yankee Candle Wildflower Blooms? Lubicie takie naturalne, kwiatowe zapachy w świecach czy to nie Wasze klimaty?

Pozdrawiam
Ania

*Więcej recenzji zapachów znajdziecie w zakładce Yankee Candle.
Relacja z wycieczki do fabryki Yankee Candle w Czechach

16:02

Relacja z wycieczki do fabryki Yankee Candle w Czechach


Jeśli śledzicie mnie na Instagramie, to wiecie, że miniony weekend minął mi bardzo intensywnie! Na zaproszenie Grupy Zachodniej, dystrybutora Yankee Candle w Polsce, wzięłam udział w wycieczce do fabryki Yankee Candle w Czechach, gdzie na własne oczy mogłam przekonać się jak powstają moje ukochane świece zapachowe. Dziś zapraszam Was na krótką relację z wyjazdu :)

zdjęcie pod fabryką yankee candle w czechach
*Pamiątkowe zdjęcie pod fabryką Yankee Candle w Czechach. Od lewej: Paweł (Na świeczniku), ja, Monika (Woskomania), Kuba i Przemek (Markowe Świece).

Fabryka Yankee Candle w Czechach


Fabryka Yankee Candle w Czechach powstała w 2016 roku i zlokalizowana jest w miejscowości




Jak palić samplery Yankee Candle? Poradnik świecomaniaka

12:28

Jak palić samplery Yankee Candle? Poradnik świecomaniaka

Sampler Yankee Candle to chyba najbardziej niedoceniany produkt w ofercie marki, tym czasem naprawdę warto się nim zainteresować! Jak palić samplery Yankee Candle i co to właściwie jest? O tym w dzisiejszym wpisie z cyklu Poradnik świecomaniaka. Zapraszam :)

samplery yankee candle co to

Sampler Yankee Candle - co to właściwie jest?


Sampler, czy inaczej votive, to mała świeca zapachowa. Waży ok. 49g i pali się do 15 godzin. Nie posiada szklanego słoika, zbudowana jest jedynie z knota i wosku, i tak jak tradycyjne woski Yankee Candle, zapakowana jest jedynie w folię ochronną z naklejoną na nią etykietą.

sampler yankee candle moonlit garden

Jak palić samplery Yankee Candle?


Sampler Yankee Candle możemy palić na dwa sposoby:
  • jak świecę
  • jak wosk

SPOSÓB 1: Świeca


Najprostszy i najbardziej intuicyjny sposób palenia samplerów, to używanie ich tak jak zwykłych świec, czyli po prostu odpalenie knota. Ponieważ zbudowane są one z samego wosku, który pod wpływem ciepła płomienia będzie się topił, do ich palenia będziemy potrzebować świecznika. W tym celu możemy zaopatrzyć się w specjalny świecznik na sampler Yankee Candle lub kupić wyższy świecznik na tealight, który bez problemu dostaniemy w każdym sklepie z artykułami dekoracyjnymi do domu już za kilka złotych. Wadą tej metody jest jednak to, że uzyskujemy bardzo małą powierzchnię parowania olejków eterycznych, przez co zapach wyczuwalny jest bardzo słabo, a często nawet wcale.

sampler yankee candle

SPOSÓB 2: Wosk


Sampler Yankee Candle możemy palić również jak wosk, topiąc go w kominku. Wystarczy rozpakować świecę z folii i usunąć z niej knot (podważamy nożem znajdującą się na spodzie świecy blaszkę i delikatnie wysuwamy knot). Następnie kroimy sampler na mniejsze części (ja zwykle kroję na cztery) i wrzucamy odkrojony kawałek do kominka. Dzięki tej metodzie uzyskujemy większą powierzchnię parowania, a topiony w kominku votive pachnie równie intensywnie jak zwykły wosk.

kominek yankee candle

sampler yankee candle lavender sunset

sampler yankee candle jak palić

Podsumowanie - czy warto kupować samplery?


Zdecydowanie warto! Niestety, wiele osób się do samplerów zniechęca, właśnie przez to, że palili je jak świecę i nie czuli zapachu. Tymczasem sampler Yankee Candle to produkt, którym naprawdę warto się zainteresować. Szczególnie jeśli potraktujemy go nie jak małą świeczkę, a jak wosk do kominka. Cena samplera jest bowiem niewiele wyższa niż cena wosku, a jego waga ponad dwa razy większa. Dzięki temu sampler zapewnia nam dwa razy więcej godzin palenia niż wosk i równie intensywny zapach.

Używacie samplerów Yankee Candle czy sięgacie raczej po tradycyjne woski?

Pozdrawiam
Ania
Jakie kosmetyki wykończyłam w kwietniu? Projekt denko

16:56

Jakie kosmetyki wykończyłam w kwietniu? Projekt denko


Były już zakupy kosmetyczne i haul Yankee Candle, a dziś przychodzę do Was z przeglądem kwietniowych śmieci :) Zapraszam na nowy wpis z cyklu #projektdenko i garść mini recenzji kosmetyków, które zużyłam w ubiegłym miesiącu.

kosmetyki naturalne do pielęgnacji twarzy

MAKE ME BIO KREM POD OCZY Z MARAKUJĄ I ZIELONĄ HERBATĄ

Krem pod oczy Make Me Bio z marakują i zieloną herbatą był ze mną od grudnia ubiegłego roku i jakoś tak wyszło, że przez ten czas nie zdążył doczekać się swojej recenzji. A szkoda, bo naprawdę się lubiliśmy. Krem był dość treściwy, świetnie nawilżał, delikatnie zmniejszał cienie pod oczami, dobrze sprawdzał się noszony pod makijaż. Na pewno kiedyś jeszcze do mnie trafi.

RESIBO OLEJEK DO DEMAKIJAŻU

Olejek do demakijażu Resibo nie bez powodu jest chyba najbardziej rozpoznawalnym produktem marki. Olejek ma wygodne opakowanie, jest niesamowicie wydajny i co najważniejsze, doskonale zmywa makijaż pozostawiając skórę nawilżoną, miękką i gładką w dotyku. Chętnie kiedyś jeszcze po niego sięgnę.

kosmetyki naturalne do pielęgnacji ciała

ORGANIQUE BALSAM Z MASŁEM SHEA MANGO

Balsamów z masłem shea Organique chyba nie trzeba nikomu przedstawiać. Niezastąpione zimą i w pielęgnacji bardzo suchej skóry. Wersja mango pachnie obłędnie!

ORGANIQUE INTENSE ANTI-AGEING/ GRAPE BODY BUTTER

Jedno z moich ulubionych maseł do ciała Organique, które cudownie pachnie słodkim winogronem. Masło ma lekką konsystencję, szybko się wchłania, nie zostawia tłustej czy lepkiej warstwy, przez co doskonale sprawdzi się latem. To już moje kolejne opakowanie i na pewno nie ostatnie.

YOPE NATURALNY ŻEL POD PRYSZNIC KADZIDŁOWIEC I ROZMARYN

O żelach pod prysznic Yope pisałam już na blogu nie raz, więc nie będę się rozwodzić.Wersja z kadzidłowcem i rozmarynem najmniej przypadła mi do gustu pod względem zapachu, ale pozostałe właściwości nie różniły się od innych wersji zapachowych.

kosmetyki apteczne do twarzy i ciała

VICHY ANTYPERSPIRANT 48H

Zielona kulka Vichy to produkt już niemal kultowy, o którym słyszał chyba każdy. Niezastąpiony produkt w kosmetyczce osób cierpiących z powodu nadmiernej potliwości. Mój absolutny ulubieniec, od kilku lat jesteśmy nierozłączni. Nowe opakowanie już w użyciu.

LA ROCHE-POSAY CICAPLAST BAUME B5 SPF50 

La Roche-Posay Cicaplast Baume B5 SPF50 to moje ostatnie odkrycie w pielęgnacji skóry z AZS i alergią na słońce. Łagodzi swędzenie, zmniejsza zaczerwienienie, przyspiesza gojenie naskórka i co najważniejsze, chroni przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych. Nowe opakowanie w użyciu.

BIODERMA PHOTODERM AKN MAT SPF30

Jak ochrona przed słońcem to tylko Bioderma Photoderm AKN MAT SPF30. Krem jest ze mną już od wielu lat i co roku w okresie letnim z przyjemnością do niego wracam. Lekki, nie obciąża i nie zapycha cery tłustej i trądzikowej. Wchłania się praktycznie do matu, świetnie sprawdza się pod płynne podkłady i kremy BB (podkład mineralny AM niestety nie wygląda na nim dobrze). Koniecznie muszę zamówić nowe opakowanie.

SYLVECO ODŻYWCZA POMADKA Z PEELINGIEM

Genialny wynalazek, bez którego nie wyobrażam sobie już swojej kosmetyczki. Odżywcza pomadka z peelingiem Sylveco wyparła u mnie wszelkie peelingi do ust w słoiczkach, bijąc je na głowę wygodą użycia. Nowy egzemplarz w użyciu.

I to już wszystkie kosmetyki, które wykończyłam w kwietniu. Teraz uciekam dalej walczyć z metamorfozą balkonu, która powiem Wam szczerze, trochę zaczęła mnie przerastać ;) Jeśli macie ochotę śledzić moje zmagania, to zapraszam na mój Instagram (a konkretnie #instastories) - każde słowo otuchy mile widziane ;)

A jak Wam poszło denkowanie kosmetyków w ubiegłym miesiącu?

Pozdrawiam
Ania

Co nowego pojawiło się w mojej kosmetyczce? Nowości kwietnia cz. II

17:00

Co nowego pojawiło się w mojej kosmetyczce? Nowości kwietnia cz. II


W poprzednim wpisie pokazywałam Wam 8 nowych świec Yankee Candle w mojej kolekcji, a dziś przygotowałam dla Was mały przegląd kwietniowych nowości kosmetycznych. Jeśli więc jesteście ciekawi co nowego pojawiło się w mojej kosmetyczce w ubiegłym miesiącu, to serdecznie zapraszam :)

DEMAKIJAŻ I OCZYSZCZANIE - BIODERMA, VIANEK, YOPE


Naturalny żel pod prysznic Yope róża i kadzidłowiec chodził za mną, odkąd tylko pojawił się w sprzedaży i kwietniu w końcu nadarzyła się okazja by wrzucić go do koszyka. Pachnie obłędnie, a różowe opakowanie totalnie skradło moje serce!

Kilka tygodni temu wykończyłam olejek do demakijażu Resibo, a ponieważ taka forma demakijażu bardzo przypadła mi do gustu,  zdecydowałam się wypróbować dla porównania inny produkt tego typu. Mój wybór padł na łagodzący olejek do demakijażu Vianek.

Podczas wizyty w aptece wrzuciłam też do koszyka miniaturkę ukochanego płynu micelarnego Bioderma Sensibio H2O. W maju czeka mnie krótki, weekendowy wyjazd, więc będzie jak znalazł.


DERMOKOSMETYKI - VICHY, AVENE, LA ROCHE-POSAY


Skoro już jesteśmy przy kosmetykach aptecznych, w kwietniu uzupełniłam zapas ulubionego antyperspirantu, czyli kultowej zielonej kulki Vichy. W akcie desperacji z powodu nawrotu AZS, skusiłam się na krem Cicaplast Baume B5 SPF50 La Roche-Posay, który okazał się prawdziwym wybawieniem dla znękanych chorobą dłoni. Dodatkowo wzięłam jeszcze kieszonkowy krem z filtrem Avene refleks słoneczny SPF50+.


KOSMETYKI NATURALNE - MOKOSH, IOSSI, DESERT ESSENCE, COSNATURE


Z kosmetyków naturalnych w kwietniu zamówiłam kolejne już opakowanie serum dla cery z problemami Iossi. Zdecydowałam się również na powrót do masła do ciała Cosnature, którego używałam jakiś rok temu. Z nowości zawitały u mnie korygujący krem pod oczy z zieloną herbatą Mokosh oraz nawilżający balsam do ust Desert Essence. Póki co, oba produkty zapowiadają się świetnie!


KOSMETYKI KOLOROWE - NARS, CLINIQUE


I na koniec kosmetyki kolorowe. W kwietniu zamówiłam nowe opakowanie ulubionego korektora pod oczy NARS Radiant Creamy Concealer tym razem w odcieniu Vanilla. Z kolei mini pomadka Clinique Pop Lip Colour & Primer w odcieniu Love Pop to nieco spontaniczny zakup - zamawiając perfumy dla męża na imieniny, dorzuciłam ją do koszyka by uzbierać kwotę zamówienia niezbędną do darmowej wysyłki (trochę to głupie, ale też tak robicie?)


I to już wszystkie produkty, które w kwietniu pojawiły się w mojej kosmetyczce. Jest kilku ulubieńców, ale i kilka zupełnych nowości, o których na pewno opowiem Wam na blogu za jakiś czas. A tymczasem, jeśli używaliście któregoś z tych produktów, koniecznie dajcie znać jak się u Was sprawdził. Chętnie poczytam i porównam wrażenia :)

Pozdrawiam
Ania
8 nowych świec Yankee Candle - nowości kwietnia cz. I

08:00

8 nowych świec Yankee Candle - nowości kwietnia cz. I


O ile przez ostatnie trzy miesiące byłam dosyć grzeczna i starałam się nie szaleć ze świecowymi zakupami, tak w kwietniu niemal zupełnie straciłam kontrolę i pozwoliłam by poniósł mnie shopping. W tym miesiącu moją kolekcję zasiliło aż 8 nowych zapachów Yankee Candle, w tym dwa z nowej kolekcji na lato 2018, cztery zapachy z limitowanej kolekcji My Favorite Things oraz dwa niedostępne u nas zapachy, które od dawna wisiały na mojej wishlist.


YANKEE CANDLE JUST GO (Q2 2018)


Zaraz na początku kwietnia przyjechała do mnie paczka z zapachami z nowej kolekcji na lato Yankee Candle Just go... (Q2 2018). W przesyłce znalazły się cztery woski oraz dwie duże świece zapachowe.

YANKEE CANDLE COCONUT SPLASH


Pierwszy zapach z nowej kolekcji na lato 2018, na który zdecydowałam się w formie dużej świecy to Yankee Candle Coconut Splash. Mój absolutny faworyt, który z pewnością często będzie mi towarzyszył latem. Soczysty, orzeźwiający, cudowanie beztroski i optymistyczny, a do tego porządnie wyczuwalny. Uwielbiam!

yankee candle coconut splash

YANKEE CANDLE WARM DESERT WIND


Drugi zapach z nowej kolekcji, który wybrałam w dużej świecy to Yankee Candle Warm Desert Wind. Dla mnie to zapach całoroczny, który doskonale sprawdzi się zarówno latem, jak i jesienią czy zimą. Czuć w nim słodką wanilię, dym z ogniska, egzotyczną paczulę i kadzidło oraz świeże ozonowe nuty. Całość jest naprawdę piękna - ciekawa, zmienna i wielowymiarowa.

yankee candle warm desert wind

YANKEE CANDLE MY FAVORITE THINGS


W kwietniu skusiłam się w sumie na cztery zapachy z wznowionej limitowanej kolekcji Yankee Candle My Favorite Things. Dwa z nich pojawiły się w sprzedaży jeszcze w ubiegłym miesiącu. Dwa kolejne zaś to kwietniowe nowości, które dopiero co dotarły na nasz rynek.

YANKEE CANDLE BRIGHT COPPER KETTLES


Yankee Candle Bright Copper Kettles, pieszczotliwie nazywany czajniczkiem, od zawsze fascynował mnie swoim wyglądem. Z początku trochę się go bałam, ponieważ jest to kompozycja mocno przyprawowa, zawierająca nuty imbiru, goździków, ziela angielskiego i gałki muszkatołowej. Zapach na pewno jest specyficzny i nie dla każdego, ale mi o dziwo przypadł do gustu i na jesień będzie jak znalazł :)

yankee candle bright copper kettles

YANKEE CANDLE CRISP APPLE STRUDEL


Zapach Yankee Candle Crisp Apple Strudel miałam okazję poznać już wcześniej, więc w tym przypadku wiedziałam na co się piszę. Przepiękny zapach ciasta z jabłkami, w którym cukrowa słodycz miesza się z cierpkością owoców. Kolejna propozycja, która doskonale sprawdzi się szczególnie jesienią.

yankee candle crisp apple strudel

YANKEE CANDLE MOON ON THEIR WINGS


Yankee Candle Moon On Their Wings to zapach, na który chyba wszyscy czekali. Ciemny, granatowy wosk i etykieta z kluczem dzikich gęsi na tle księżyca, mają w sobie coś romantycznego i tajemniczego zarazem. Zapach jest bardzo ciekawy i nieco specyficzny, nie przypomina nic innego co wąchałabym już wcześniej. Czuć w nim słodycz jakby kokosa, zioła, drzewo cedrowe... Nie każdemu przypadnie do gustu, ale zdecydowanie warto go poznać.

yankee candle moon on their wings

YANKEE CANDLE BLUE SATIN SASHES


Ostatni, czwarty zapach z kolekcji My Favorite Things, który kupiłam w kwietniu to Yankee Candle Blue Satin Sashes. Wosk w jasnym odcieniu błękitu i biała suknia z błękitną satynową kokardą, zawsze wywoływały we mnie skojarzenie z bajkami i księżniczkami Disneya. I o ile wizualnie świeca jest naprawdę urocza, o tyle zapach... no cóż. Na sucho czuć w nim przede wszystkim cytrusy z dodatkiem lawendy, przez co ciężko uniknąć skojarzenia z odświeżaczem do toalet. Przyjemnym, dosyć eleganckim, ale jednak.

yankee candle blue satin sashes

YANKEE CANDLE PINK BLUSH


W kwietniu spełniło się moje największe świecowe marzenie! Za sprawą Pauliny z grupy świecowej, do mojej kolekcji dołączyła świeca Yankee Candle Pink Blush, do której wzdychałam odkąd tylko zobaczyłam ją po raz pierwszy. Świeca zachwyca kolorem wosku i etykietą, i mimo że jestem zupełnie nie kwiatowa, to pragnęłam jej całą sobą. Na szczęście zapach też okazał się przyjemny, kwiatowo-mydlany.

yankee candle pink blush

YANKEE CANDLE GOLDEN SANDS


The last but not least, mój najświeższy nabytek czyli świeca Yankee Candle Golden Sands. Dawno temu miałam wosk o tym zapachu i od tamtej pory nosiłam się z myślą o zakupie świecy. Kiedy więc w końcu nadarzyła się okazja, nie zastanawiałam się długo. Zapach jest absolutnie cudowny! Czuć w nim soczyste brzoskwinie i pomarańcze, subtelne kwiaty, a także drzewo sandałowe, wanilię i fasolę tonka, które nadają kompozycji ciepłego, otulającego charakteru i wprowadzają do zapachu potężną dawkę słodyczy w perfumowym wydaniu.

yankee candle golden sands

I to już wszystkie nowe świece zapachowe, które chciałam Wam dzisiaj pokazać (jestem z Was dumna, że dobrnęliście do końca). Mam nadzieję, że w maju uda mi się nieco opamiętać i wrócić na właściwe tory. Choć uczciwie przyznaję, że kilka zapachów wciąż jeszcze bardzo mocno kusi...

A jak Wam idzie puszczanie pieniędzy z dymem? Czy teraz kiedy zrobiło się ciepło kupujecie mniej świeczek, czy pogoda nie ma tu dla Was żadnego znaczenia?


Pozdrawiam
Ania
Copyright © 2017 Po tej stronie lustra