Limitowane zapachy Yankee Candle na zimę 2019: Alpine Mint, Steamed Vanilla Milk, Christmas Celebration

07:00

Limitowane zapachy Yankee Candle na zimę 2019: Alpine Mint, Steamed Vanilla Milk, Christmas Celebration


Połowa listopada za nami! Niby jeszcze jesień, ale w powietrzu coraz mocniej czuć już nadchodzącą zimę. I nie wiem, jak Wam, ale mi pomału zaczyna się już udzielać atmosfera oczekiwania do świąt! Może to przez coraz większą ilość świątecznych dekoracji, które pojawiają się w sklepach? Tak czy siak, zgodnie z obietnicą przygotowałam dla Was kolejną porcję recenzji nowych zapachów Yankee Candle na święta 2019. W poprzednim wpisie opowiadałam Wam o zimowej kolekcji Q3 2019 Yankee Candle Alpine Christmas, a dziś przychodzę do Was z recenzją trzech limitowanych zapachów, które ją uzupełniają – Steamed Vanilla Milk, Alpine Mint i Christmas Celebration. Zapraszam :)

Yankee Candle Steamed Vanilla Milk




Opis producenta

Obejmij ciepły kubek gęstego, kremowego mleka z dodatkiem wanilii i odrobiną cynamonu.

Nuty zapachowe

  • nuty głowy: gorące mleko, wanilia
  • nuty serca: migdały, słodka śmietanka
  • nuty bazy: ziarna wanilii, drzewo sandałowe, piżmo

Moja opinia o Yankee Candle Steamed Vanilla Milk

Jeżeli Wam też w dzieciństwie lubiliście wyjadać słodkie mleczko w tubce, to koniecznie musicie wypróbować Yankee Candle Steamed Vanilla Milk! Zapach jest niesamowicie apetyczny, słodki, przytulny i przywołuje najmilsze, beztroskie wspomnienia z dzieciństwa. Czuć w nim głównie ciepłe mleko i słodką wanilię. Cynamonu nie wyczuwam wcale i nie ma go też wśród nut zapachowych, więc jeśli macie awersję na ten składnik, to nie ma się czego obawiać. Całość jest naprawdę obłędna, idealna do palenia zimą, gdy za oknem szaleje śnieg i mróz. Zapach Steamed Vanilla Milk przypomina mi właśnie słodkie mleko skondensowane albo ciepłe mleko w proszku, które rodzice robili nam, gdy byłyśmy z siostrą jeszcze małe i miałyśmy chęć na coś słodkiego. Naprawdę cudowny zapach, idealny dla miłośników słodkości. Moc dobra w kierunku bardzo dobrej. Jedynie knot stwarza problemy podczas palenia – rozwija się, kopci i płonie wysokim, niespokojnym płomieniem. Mimo to uważam jednak, że dla tego zapachu warto było się skusić na świecę.

Yankee Candle Alpine Mint




Opis producenta

Kremowa uczta dla podniebienia: świeża mięta, czekolada deserowa, migdały i wanilia.

Nuty zapachowe

  • nuty głowy: krem miętowy, zmrożona mięta, Irish Cream
  • nuty serca: aromatyczny rum, syrop o smaku ciemnej czekolady
  • nuty bazy: ziarna wanilii, ekstrakt z migdałów

Moja opinia o Yankee Candle Alpine Mint

Nie jestem fanką mięty i przyznaję, że początkowo zakupu Yankee Candle Alpine Mint nawet nie brałam pod uwagę. Potem jednak miałam okazję go powąchać i przepadłam, musiałam zamówić! Wbrew moim obawom mięta w tym zapachu nie gra pierwszych skrzypiec. Na sucho Alpine Mint to przede wszystkim wytrawny czekoladowy deser z dodatkiem mięty, która nadaje całości odrobiny chłodu. Niestety w paleniu zapach jest słabo wyczuwalny. Siedząc w pokoju nie czuję go praktycznie wcale. Dopiero gdy wyjdę na chwilę z pomieszczenia i wrócę ponownie, jestem w stanie wyczuć zapach palącej się świecy.

Yankee Candle Christmas Celebration




Opis producenta

Smaki i zapachy świątecznego spotkania – dojrzałe owoce i zielone gałązki, odrobina eukaliptusa i szczypta czekolady – zaskakujące i nostalgiczne połączenie.

Nuty zapachowe

  • nuty głowy: czereśnie, maliny, eukaliptus
  • nuty serca: pudding czekoladowy, świąteczna girlanda, toffi
  • nuty bazy: wanilia, drzewo cedrowe, cukier

Moja opinia o Yankee Candle Christmas Celebration

Yankee Candle Christmas Celebration pachnie zupełnie inaczej niż się spodziewałam. Po nutach zapachowych oczekiwałam raczej apetycznego, słodko-owocowego zapachu, łączącego w sobie czereśnie, maliny, czekoladę, toffi i wanilię. Jak się jednak okazało, w przypadku tego zapachu bardziej adekwatny okazał się sam opis producenta. Christmas Celebration pachnie przede wszystkim zielonymi gałązkami świątecznego drzewka, a owoce i obiecane słodkie łakocie występują bardziej w tle, łagodząc choinkowy charakter całej kompozycji. Początkowo byłam tym faktem mocno rozczarowana, ale gdy emocje niespełnionych oczekiwań wreszcie opadły, doszłam do wniosku, że zapach zdecydowanie ma swój urok. Przede wszystkim pachnie bardzo świątecznie, a wąchając go od razu czuje się atmosferę świąt. Z pewnością nie raz będzie mi towarzyszył w grudniowe dni! Moc delikatna w kierunku średniej. Zapach jest wyczuwalny w pomieszczeniu, ale raczej tworzy przyjemne, nienachalne tło. Mam wrażenie jednak, że z każdym paleniem jest trochę lepiej, więc może się jeszcze rozkręci.

Podsumowując, nowe limitowane zapachy Yankee Candle na zimę 2019 okazały się naprawdę udane. Najmocniejszym ogniwem limitowanych zapachów Alpine Christmas jest według mnie Steamed Vanilla Milk – apetyczny, słodki, mleczny zapach o naprawdę dobrej mocy. Alpine Mint na sucho pachnie równie pięknie, ale niestety dla mnie jest słabo wyczuwalny. Szkoda, bo świeca pięknie prezentuje się też wizualnie i byłaby fajną opcją na prezent. Z kolei Christmas Celebration to zaklęta w wosku kwintesencja świąt, którą z każdym paleniem doceniam coraz bardziej.

Mieliście okazję poznać już limitowane zapachy z nowej świątecznej kolekcji Yankee Candle Alpine Christmas? Jeśli tak, koniecznie podzielcie się swoimi wrażeniami! A może dopiero planujecie się skusić, na którąś z nowych zimowych propozycji?

Pozdrawiam
Ania
Alpine Christmas - nowe zapachy Yankee Candle na święta 2019

09:00

Alpine Christmas - nowe zapachy Yankee Candle na święta 2019

świeca yankee candle evergreen mist

Wiem, że wiele osób wzdryga się na świąteczne wpisy w listopadzie, ale wierzcie mi - długo o tym myślałam i to już najwyższy czas by pomyśleć o świątecznych zapachach. Po pierwsze dlatego, że nowości Yankee Candle na zimę i święta 2019 wyszło całkiem sporo, a chciałabym żebyście mogli się jeszcze przed grudniem z nimi zapoznać i na spokojnie wybrać coś dla siebie. Po drugie, już pod koniec miesiąca, a konkretnie 29 listopada, będziemy obchodzili Black Friday, od którego rozpocznie się sezon przedświątecznych promocji i wyprzedaży. To będzie dobry czas by upolować nowy zapach na święta w korzystnej cenie lub pomyśleć już nad świątecznymi prezentami. Chcę żebyście byli przygotowani, dlatego startujemy już dziś. Na pierwszy ogień idzie nowa kolekcja Q4 2019 Yankee Candle Alpine Christmas. Zapraszam! 😉

Yankee Candle Alpine Christmas (Q4 2019)


Nowa kolekcja Yankee Candle Alpine Christmas (Q4 2019) to cztery zimowe zapachy dedykowane na Boże Narodzenie 2019. Znajdziemy wśród nich tradycyjne świąteczne zapachy, takie jak choinka, świąteczne ciasteczka czy musujący, owocowy świąteczny koktajl, a także otulający, drzewny aromat przytulnej zimowej chatki. I choć na pierwszy rzut oka wydawać by się mogło, że przecież to wszystko już było, to jednak każdy zapach z nowej kolekcji pozytywnie zaskakuje nową interpretacją!

Yankee Candle Pomegranate Gin Fizz


yankee candle pomegrenate gin fizz recenzja na blogu

Opis producenta

Musujący urok świątecznych koktajli – słodki granat romansuje z orzeźwiającymi cytrusami i żurawiną. Na zdrowie!

Nuty zapachowe

  • nuty głowy: żurawina, musujący granat, świeża limonka, pomarańcza
  • nuty serca: owoce jałowca, rozmaryn, gin
  • nuty bazy: syrop z agawy, owocowe piżmo

yankee candle pomegrenate gin fizz nowość na zimę 2019

Moja opinia o Pomegranate Gin Fizz Yankee Candle

Owocowe świąteczne drinki i koktajle to kompozycje, które często można spotkać w bożonarodzeniowych kolekcjach. Propozycje z ubiegłych lat zwykle nie przypadały mi do gustu, ale Yankee Candle Pomegranate Gin Fizz to jest absolutne cudeńko! Zapach jest mocno owocowy, słodki, soczysty i musujący jednocześnie. Wyraźnie czuć w nim żurawinę, owoc granatu i pomarańczę, z czasem w paleniu pojawiaj się też nutka jałowca i rozmarynu, nadając całości odrobinę świątecznego, ziołowego posmaku. Alkoholu nie czuję wcale. Moc średnia w kierunku dobrej.

Yankee Candle Candlelit Cabin


yankee candle candlelit cabin recenzja na blogu

Opis producenta

Ciepły blask świec zaprasza do przytulnego wnętrza zimowej chatki, której wnętrze wypełnia zapach surowego, sosnowego drewna i rozgrzewających przypraw.

Nuty zapachowe

  • nuty głowy: rabarbar, ziarna czarnego pieprzu, jabłka
  • nuty serca: gałka muszkatołowa, magnolia, orzech laskowy
  • nuty bazy: wetiwera, paczula, bursztyn

świeca yankee candle candlelit cabin z zimowej kolekcji alpine christmas na święta 2019

Moja opinia o Candlelit Cabin Yankee Candle

Yankee Candle Candlelit Cabin to w moim subiektywnym odczuciu faworyt i najciekawszy zapach zimowej kolekcji. Ciepły, bursztynowo-drzewny, zdecydowanie męski w odbiorze. Przełamany świeżością owoców i charakterystyczną nutą paczuli, z wyraźnie wyczuwalną szczyptą pieprzu, która nadaje całości fajnego pazura. Całość jest nieco perfumeryjna i naprawdę absolutnie piękna! Zdecydowanie warto wypróbować 👌 Moc dobra.

Yankee Candle After Sledding


yankee candle after sledding recenzja na blogu

Opis producenta

Zapach kuszących przysmaków – słodkiego syropu klonowego, przypraw do pieczenia i ziaren wanilii – zaprasza wszystkich do przytulnego wnętrza po całym dniu spędzonym na zimowych zabawach na dworze.

Nuty zapachowe

  • nuty głowy: kropla rumu, klonowe toffi, cynamon
  • nuty serca: solony karmel, gałka muszkatołowa
  • nuty bazy: ziarna wanilii, klonowy aromat

świeca yankee candle after sledding z zimowej kolekcji alpine christmas na święta 2019

Moja opinia o After Sledding Yankee Candle

Zapach świątecznych ciasteczek to stały punkt zimowych kolekcji. Jednak Yankee Candle After Sledding nie ma nic wspólnego ze znanymi nam dotychczas aromatami słodkich waniliowych ciastek czy korzennych pierników. Zamiast tego producent zaproponował nam ciastka z dużą ilością syropu klonowego i palonego karmelu. Dla mnie nie do końca trafiony zapach, ale jeśli ktoś lubi specyficzny zapach syropu klonowego, to powinien być zadowolony. Moc dobra w kierunku bardzo dobrej.

Yankee Candle Evergreen Mist


yankee candle evergreen mist recenzja na blogu

Opis producenta

Spokojny spacer przez pokryty śniegiem las, gdy w powietrzu unosi się rześka mgiełka oświetlona promieniami porannego słońca.

Nuty zapachowe

  • nuty głowy: igły sosny, skórka pomarańczy, leśne powietrze
  • nuty serca: zielona kora, eukaliptus
  • nuty bazy: wanilia, orzechy

świeca yankee candle evergreen mist z zimowej kolekcji q4 2019 alpine christmas

Moja opinia o Evergreen Mist Yankee Candle

Ciężko sobie wyobrazić zimową kolekcję bez zapachu świątecznej choinki i nie inaczej jest także tym razem. Osobiście nie jestem fanką choinkowych zapachów, ale Yankee Candle Evergreen Mist nie jest taką całkiem typową choinką. Obok charakterystycznej nuty iglaków czuć w nim też słodkie pomarańcze, chłód eukaliptusa i nutkę orzechów. To połączenie sprawia, że zapach jest ciekawszy i bardziej świąteczny w odbiorze. Moc raczej delikatna, przynajmniej na razie.
 
Choć podczas pierwszych zapowiedzi byłam dość sceptycznie nastawiona do tegorocznej zimowej kolekcji, to jednak muszę uczciwie przyznać, że Yankee Candle Alpine Christmas pozytywnie mnie zaskoczyło. Zapachy są na tyle różnorodne, że każdy może odnaleźć wśród nich swój zapach świąt. W moim subiektywnym rankingu na miano faworytów zdecydowanie zasługują Candlelit Cabin oraz Pomegranate Gin Fizz. Miło zaskoczył mnie również Evergreen Mist. Jedynie klonowe ciasteczka After Sledding nie do końca wpisały się w mój gust, ale cóż, nie można mieć wszystkiego. Zresztą, jestem pewna, że i one znajdą swoich amatorów – bo w końcu co nos to opinia, prawda? 😉

Mieliście okazję poznać już nowe zapachy Yankee Candle na święta 2019? A może planujecie się skusić na święta na któryś z nich?

Pozdrawiam
Ania

*Wpis powstał we współpracy z Yankee Candle Polska
Ulubieńcy miesiąca - The Body Shop, Skazany na śmierć, Halloween

07:00

Ulubieńcy miesiąca - The Body Shop, Skazany na śmierć, Halloween


Każdy potrzebuje czasem odpuścić i odpocząć, ale jednak robienie sobie przerw od systematycznego pisania bywa zgubne – ciężko się potem zebrać by wrócić na właściwe tory. Po październikowym lenistwie, w listopadzie obiecuję sobie poprawę, ale co z tego wyjdzie czas pokaże 🙈 Tymczasem na dobry początek przychodzę do Was z małym podsumowaniem i ulubieńcami minionego miesiąca. Chodźcie ;)

Grzybobranie i spacery po lesie



Lubicie zbierać grzyby? Bo ja bardzo! W tym roku pogoda nam sprzyjała i w październiku w okolicznych lasach mieliśmy prawdziwy wysyp grzybów. Praktycznie co weekend jeździliśmy więc z koszykami do lasu i śmiało mogę powiedzieć, że była to dla mnie najlepsza forma terapii i odpoczynku. Szczególnie po całym tygodniu pracy za biurkiem przy komputerze. Korzyści? Kilkugodzinny spacer na świeżym powietrzu i pokaźny zapas grzybów do uszek na święta 😉

Kosmetyki Vanilla Pumpkin The Body Shop



W ostatni weekend października wybrałam się do Warszawy na spotkanie z siostrami i przy okazji, by tradycji stało się zadość, odwiedziłam salon The Body Shop. Do domu wróciły ze mną trzy produkty z limitowanej jesiennej serii Vanilla Pumpkin: masło do ciała, żel pod prysznic oraz krem do rąk. Wszystko jest już w użyciu, a ciepły waniliowo-dyniowy zapach idealnie sprawdza się w coraz chłodniejsze jesienne dni. O masełku do ciała The Body Shop Vanilla Pumpkin pisałam Wam już w ulubieńcach miesiąca dwa lata temu, więc jeśli rozważacie zakup, to odsyłam Was do tego wpisu.

Dekoracje na Halloween




Skoro mowa o październiku to nie sposób nie wspomnieć o Halloween. Jeśli jesteście ze mną dłużej, to na pewno już dobrze wiecie, że osobiście bardzo lubię to święto i w tym roku pozwoliłam sobie nieco bardziej zaszaleć z dekoracjami. Wiem, że wiele osób wciąż jest negatywnie nastawiona do tego dnia i szanuję ich opinię, choć szczerze mówiąc nie do końca rozumiem. Dla mnie Halloween to po prostu okazja do przygotowania tematycznych dekoracji, spotkania z bliskimi i dobrej zabawy. Bez żadnych ideologicznych podtekstów. Spotykamy się tego dnia w rodzinnym gronie (w tym roku była nawet moja babcia!), oglądamy straszny film, zajadamy słodkie przekąski. A następnego dnia jak wszyscy odwiedzamy groby naszych bliskich. Jedno, zupełnie nie wyklucza drugiego.


Serial Skazany na śmierć



Październikowe wieczory spędzaliśmy z mężem przy serialu Skazany na śmierć. Pamiętam jak kiedyś moi rodzice oglądali go w telewizji, ale ja wtedy miałam inne sprawy na głowie. Teraz za to totalnie nie mogliśmy się oderwać od telewizora. Historia młodego inżyniera, który specjalnie trafia do więzienia, by uwolnić niesłusznie skazanego na śmierć brata, wciąga i trzyma w napięciu od pierwszego odcinka. Podejrzewam, że mogę być ostatnią osobą na świecie, która dopiero teraz obejrzała ten serial, ale jeśli jakimś cudem, Wy też go jeszcze nie widzieliście, to warto nadrobić 👌

I to już wszystko, jeśli chodzi o moje podsumowanie października. Wiem, że lubicie te comiesięczne wpisy i bardzo mnie to cieszy, bo sama też lubię je dla Was przygotowywać. Ciekawa też jestem jak Wam minął październik! Co fajnego oglądaliście lub czytaliście? Jakie perełki kosmetyczne odkryliście? Dajcie znać! 😉

Pozdrawiam
Ania
Jesienna chandra. Czym jest, skąd się bierze i jak sobie z nią radzić?

09:00

Jesienna chandra. Czym jest, skąd się bierze i jak sobie z nią radzić?

herbata, koc i dynie na jesienną chandrę

Chociaż kocham jesień całym sercem, to jednak i mnie czasem dopada jesienna chandra. Na czym polega to zjawisko, skąd się bierze i jak sobie z nim radzę? O tym przeczytacie w dzisiejszym wpisie. Zapraszam! 🙂

Jesienna chandra - czym jest i skąd się bierze?


Jesienna chandra to sezonowy spadek nastroju, pojawiający się zwykle w październiku i listopadzie. Wynika on z braku wystarczającej ilości światła słonecznego oraz związanego z tym zwiększonego wydzielania melatoniny, czyli tzw. hormonu snu. To właśnie on sprawia, że jesienią jesteśmy tak ospali. Zjawisko jesiennej chandry jest czymś zupełnie naturalnym i z biologicznego punktu widzenia ma charakter adaptacyjny – po intensywnym okresie letnim pozwala nam się wyciszyć i niejako zmusza nasz organizm do odpoczynku i regeneracji.

Jak sobie radzić z jesienną chandrą?


Niestety w dzisiejszych czasach, mało kto może sobie pozwolić na życie zgodnie z naturalnym rytmem przyrody i przespanie aż do wiosny. Życie wymaga od nas byśmy jesienią byli równie aktywni, jak w pozostałe miesiące roku i cały czas normalnie wywiązywali się ze swoich obowiązków. Jak w takim razie stawić czoło jesiennej chandrze i odzyskać dobre samopoczucie? Poniżej kilka moich sprawdzonych sposobów na jesienną chandrę.

1. Wyjdź na spacer


jesienny spacer po parku

Wiem, że pogoda o tej porze roku nie zawsze zachęca do spacerów, ale wierzcie mi, jesienią szczególnie warto zadbać o ruch na świeżym powietrzu. Regularne spacery nie tylko hartują i wzmacniają odporność, ale też pomagają przełamać jesienną niemoc, która często jest skutkiem niedotlenienia. Jak wiadomo bowiem, każda komórka naszego ciała potrzebuje tlenu, żeby mogła sprawnie funkcjonować. Jesienią, kiedy większość czasu spędzamy w zamkniętych pomieszczeniach, tego tlenu może nam brakować. Niedotlenienie zwykle objawia się ospałością, uczuciem ciągłego zmęczenia i zniechęcenia, problemami z pamięcią i koncentracją. Spacer na świeżym powietrzu pozwala zapobiegać negatywnym skutkom niedotlenienia, a tym samym sprawia, że mamy więcej energii i cieszymy się lepszym samopoczuciem.

Dlatego warto jesienią przejść się pieszo do pracy czy po zakupy, albo chociaż wysiąść jeden przystanek wcześniej wracając autobusem do domu. Co ważne, podczas spaceru postaraj się nie myśleć o tym co masz jeszcze do zrobienia i nie planować kolejnego dnia. Skup się na tym co tu i teraz, odkrywaj uroki jesieni. Bo świat o tej porze roku jest naprawdę piękny. Musisz mu tylko poświęcić chwilę uwagi by to dostrzec.

2. Weź ciepłą kąpiel


biała łazienka i jesienne dekoracje, malowanie płytek w łazience

Nic tak nie rozgrzewa jesienią jak ciepła kąpiel. Wybierz jeden wieczór w tygodniu i przeznacz go na swój kąpielowy rytuał. Zgaś światło w łazience, zapal świece, wrzuć do wanny musującą kulę lub wlej do wody ulubiony płyn do kąpieli czy olejek. Nie śpiesz się, to ma być pół godziny tylko dla Ciebie. Po kąpieli wetrzyj w ciało pachnący balsam i owiń się miękkim szlafrokiem lub wskocz w ulubioną piżamę. Pod żadnym pozorem nie rzucaj się w wir obowiązków zaraz po wyjściu z łazienki! Jeśli tylko możesz, poświęć na relaks cały wieczór. Zaparz herbatę, obejrzyj odcinek ulubionego serialu, poczytaj książkę. Niech to będzie Twój czas.


3. Zafunduj sobie domowe spa


rozświetlajaca maseczka do twarzy andalou naturals z dynią, miodem i kwasem glikolowym

Nic tak nie poprawia kobiecie nastroju, jak poczucie, że jest ładna i zadbana. Dlatego wykorzystaj długie jesienne wieczory by przygotować sobie małe domowe SPA. Wetrzyj we włosy olejek, nałóż na twarz ulubioną maseczkę, zetrzyj zrogowaciały naskórek z pięt, pomaluj paznokcie. Takie małe zabiegi pozwolą Ci się poczuć atrakcyjnie nawet pod grubą warstwą swetrów.


4. Zorganizuj maraton filmowy


Długie jesienne wieczory sprzyjają siedzeniu w domu przed telewizorem. Zamiast jednak bezmyślnie skakać po kanałach, zorganizuj prawdziwy wieczór filmowy. Zaproś rodzinę lub znajomych, przygotuj popcorn, ulubione przekąski i napoje. Zaopatrz każdego w ciepły koc i miękkie poduchy. Wybierzcie wcześniej filmy, które chcecie obejrzeć i ustalcie kolejność, by potem już nie tracić czasu na zastanawianie. W ten sposób nie tylko nadrobicie filmowe zaległości, ale też spotkacie się z innymi ludźmi, pośmiejecie się, porozmawiacie i miło spędzicie czas.


5. Zapal lampki i świece


świeca zapachowa yankee candle tonka bean and pumpkin

Jesienna chandra to naturalny efekt braku światła. Krótkie, pochmurne dni przyczyniają się do zwiększonego wydzielania w organizmie melatoniny - hormonu snu. To właśnie on sprawia, że jesienią jesteśmy ciągle zmęczeni i senni. Nie jesteśmy w stanie wydłużyć dnia, ale za to możemy sobie umilić długie jesienne wieczory korzystając z różnego rodzaju lampek i świeczek. Ich światło nie tylko rozświetli wnętrze, ale też pomoże nam stworzyć przytulną atmosferę, w której z łatwością oddamy się błogiemu lenistwu.


6. Przygotuj jesienne dekoracje


jesienne dekoracje z dynią i świecami

Jesienne dekoracje, które cieszą oko i nadają przytulności wnętrzu, to jeden z najlepszych sposobów na oswojenie jesieni. Szczególnie, gdy zostaną przygotowane samodzielnie! To nie musi być nic skomplikowanego. Wystarczy jesienna aranżacja z dyń, wrzosów, jesiennych liści czy tego co masz pod ręką, ułożona na ładnej tacy. W sieci znajdziesz mnóstwo inspirujących pomysłów na jesienne DIY, poczynając od prostych aranżacji, aż po bardziej skomplikowane projekty. Dzięki temu każdy, niezależnie od posiadanych zdolności manualnych, znajdzie coś dla siebie.


Tak wyglądają moje sprawdzone sposoby na poprawę nastroju jesienią, dzięki którym łatwiej pokonać mi jesienną niemoc oraz odzyskać siły i chęć do działania. A jak Wy radzicie sobie z jesienną chandrą? Koniecznie dajcie znać, co jeszcze byście dopisali do tej listy! W końcu do grudnia i radosnego świątecznego szaleństwa jeszcze sporo czasu, więc im więcej pomysłów, tym łatwiej będzie nam te jesienne huśtawki nastroju przetrwać 😉

Pozdrawiam
Ania
Zapach szarlotki | Yankee Candle Spiced Apple

14:53

Zapach szarlotki | Yankee Candle Spiced Apple

Yankee Candle Spiced Apple to nowy, jesienny zapach z jubileuszowej kolekcji 50th Anniversary, który trafił do mnie na początku września. Jak już na pewno dobrze wiecie, jabłka w świecach to jeden z moich ulubieńców i pewniaków na jesień, więc z przyjemnością zabrałam się za testowanie i dziś przychodzę do Was podzielić się swoją opinią. Jak pachnie Spiced Apple Yankee Candle?

Yankee Candle Spiced Apple


świeca yankee candle spiced apple recenzja na blogu

Opis producenta


Przyprawione jabłko na jesienne chłodne wieczory. Niezwykle apetyczne jabłka pieczone w towarzystwie aromatycznych przypraw, według rodzinnej receptury.

Nuty zapachowe

  • nuty głowy: cynamon, kardamon, skórka jabłka
  • nuty serca: soczyste jabłka Macintosh, gałka muszkatołowa, toffi, orzechy, złota gruszka
  • nuty bazy: goździki, wanilia

yankee candle spiced apple 2019 50th anniversary collection

Jak pachnie Spiced Apple Yankee Candle?


Czy może być coś lepszego na jesień, niż zapach gorącej, świeżo upieczonej szarlotki z cynamonem w chłodny, deszczowy dzień? Dla mnie to kwintesencja jesieni i całe mnóstwo przyjemnych wspomnień, kiedy to w sobotnie wieczory siadaliśmy całą rodziną by wspólnie obejrzeć film, a w piekarniku w tym czasie piekła się szarlotka na niedzielę. Zawsze nie mogłyśmy się z siostrą doczekać, aż będzie gotowa i mama pozwoli nam zjeść po kawałku takiej jeszcze gorącej, rozpadającej się pod widelcem...

Właśnie tak pachnie dla mnie Yankee Candle Spiced Apple – pyszną, domową szarlotką. Ze słodkim kruchym ciastem, smażonymi cierpkimi jabłkami i szczyptą rozgrzewającego cynamonu. Zapach jest niezwykle ciepły i apetyczny, z gatunku tych, które tworzą w domu przytulną, zapraszającą atmosferę.

Moc świecy Yankee Candle Spiced Apple


Obok pięknego zapachu, moc świecy Yankee Candle Spiced Apple jest jej kolejną zaletą. Zapach jest wyraźnie wyczuwalny w całym pomieszczeniu jeszcze przed uzyskaniem pełnego basenu. Nie jest kilerem, nie męczy i nie przytłacza, ale też zdecydowanie nie trzeba się go doszukiwać. Osobiście określiłabym moc zapachu jako dobrą w kierunku bardzo dobrej. Dla mnie jest idealna 👌

yankee candle spiced apple limitowany zapach na jesień 2019

Zapachy łączące w sobie aromat jabłek i korzennych przypraw to jesienny klasyk, który chyba nigdy się nie znudzi. Doskonale sprawdzają się zarówno w słoneczne, jak i deszczowe dni, wprowadzając we wnętrzu przytulną, domową atmosferę. Aktualnie w swojej kolekcji mam kilka tego typu zapachów, ale śmiało mogę powiedzieć, że Yankee Candle Spiced Apple jest jednym z najpiękniejszych z nich i plasuje się w ścisłej czołówce mojej subiektywnej listy ulubionych zapachów na jesień.

A jeśli Wy też lubicie szarlotkowe zapachy i mielibyście wypróbować Spiced Apple Yankee Candle, to przypominam, że jeszcze do niedzieli 13 października do końca dnia, możecie skorzystać z kodu POTEJSTRONIELUSTRA, który da Wam 15% rabatu na zakupy na yankeecandle.pl 😉

Pozdrawiam
Ania

Haunted Hayride i Trick or Treat | Nowe zapachy Yankee Candle na Halloween 2019

17:54

Haunted Hayride i Trick or Treat | Nowe zapachy Yankee Candle na Halloween 2019

Trick or Treat i Haunted Hayride to nowe zapachy Yankee Candle na Halloween 2019. Jak pachną i czy któryś z nich ma szansę zostać godnym następcą kultowego Witches Brew? O tym opowiem Wam w dzisiejszej recenzji.

Zostańcie do końca, bo mam też dla Was małą niespodziankę!

Nowe zapachy Yankee Candle na Halloween 2019


nowe zapachy yankee candle na halloween 2019 - haunted hayride i trick or treat

Mimo, że w Polsce Halloween wciąż jeszcze nie jest tak popularne jak za oceanem, to jednak kolekcje halloweenowych zapachów również i u nas cieszą się dużym zainteresowaniem. W tym roku marka Yankee Candle zaproponowała nam dwa zupełnie nowe zapachy na HalloweenTrick or Treat oraz Haunted Hayride.

Yankee Candle Trick or Treat


świeca yankee candle trick or treat halloween 2019 blog

Opis producenta


Chrupiąca halloweenowa noc, wypełniona słodkim oczekiwaniem na łakocie

Nuty zapachowe

  • nuty głowy: gałka muszkatołowa, imbir, karmel
  • nuty serca: dynia, cynamon, goździk, igły sosny
  • nuty bazy: cukier, wanilia, pomarańcza, jodła balsamiczna

Moja opinia o Yankee Candle Trick or Treat


Szczerze mówiąc, czytając nuty zapachowe mocno zastanawiałam się czy w ogóle jest sens zamawiać Yankee Candle Trick or Treat. Zapach wydawał mi się być zupełnie nie dla mnie. Ostatecznie jednak ciekawość wzięła górę, zaryzykowałam i… nie żałuję! Świeca pachnie zupełnie inaczej niż to sobie wyobrażałam. Przede wszystkim czuć w niej pomarańczę oraz korzenne przyprawy - cynamon, goździki, imbir. Zapach bardzo przypomina Sweet Orange Spice z linii Elevation Collection With Platform Lid. Połączenie pomarańczy i przypraw pachnie bardzo przyjemnie, ale... bardziej niż z Halloween kojarzy mi się z zimą i Bożym Narodzeniem. Moc zapachu w dużej świecy dobra w kierunku bardzo dobrej.

Yankee Candle Haunted Hayride


świeca yankee candle haunted hayride halloween 2019 blog

Opis producenta


Czarujący zapach ciemnych, tajemniczych lasów. Ten nawiedzony aromatyczny zapach otwiera akord drzewny, który przenika w rozgrzewające nuty przyprawowe czarnego pieprzu i gałki muszkatołowej

Nuty zapachowe

  • nuty głowy: akord drzewny, czarny pieprz, skórka pomarańczowa
  • nuty serca: cyprys, igły jodły, gałka muszkatołowa, niebieski świerk
  • nuty bazy: wanilia, dymny bursztyn, paczula, czarne piżmo

Moja opinia o Yankee Candle Haunted Hayride


Zapach Yankee Candle Haunted Hayride intrygował mnie od pierwszych zapowiedzi i długo na niego czekałam. Pachnie słodkimi, rozwodnionymi owocami podbitymi drzewną nutą. Przypraw w nim nie czuję, ale za to jest odrobina dymu, chłodu iglaków i tajemniczości paczuli. Całość przypomina mi klimat filmów Tima Burtona - niby jest trochę upiornie, ale nie tak do końca. Bardzo ciekawa i klimatyczna kompozycja, idealna by stworzyć w domu na Halloween klimat nawiedzonego lasu. Moc zapachu w dużej świecy średnia w kierunku dobrej.

Zobacz też:


Podsumowując, oba nowe zapachy Yankee Candle na Halloween są udane i przyjemne dla nosa. Haunted Hayride jest kompozycją ciekawszą i zdecydowanie bardziej klimatyczną – ma w sobie dawkę tajemnicy i grozy nawiedzonego lasu, dzięki czemu pozwoli stworzyć wyjątkowy klimat w noc Halloween. Z kolei Trick or Treat jest zapachem bardziej uniwersalnym, może mniej halloweenowym w odbiorze, ale za to bardziej podoba mi się wizualnie i z pewnością będzie idealną halloweenową dekoracją.

🎃 Na koniec mam jeszcze dla Was małą niespodziankę!
Na hasło POTEJSTRONIELUSTRA zyskacie 15% rabatu na zakupy w sklepie yankeecandle.pl. Kod jest ważny do 13 października do godziny 23:59, działa na nieprzecenione produkty i nie łączy się z innymi promocjami. 🎃


Pozdrawiam
Ania

Jak mi minął wrzesień? Podsumowanie i ulubieńcy miesiąca

19:10

Jak mi minął wrzesień? Podsumowanie i ulubieńcy miesiąca


Wrzesień dobiega końca, a ja tradycyjnie zapraszam Was na małe podsumowanie i ulubieńców miesiąca. Opowiem Wam m.in. o serialu, który ostatnio oglądaliśmy, świetnym płynie micelarnym z dobrym składem, który w końcu może zostać godnym następcą kultowej różowej Biodermy oraz o wizycie na farmie dyń. No i mam nadzieję, że na koniec Wy też opowiecie mi co nieco, co tam u Was 😉 Chodźcie!


Urlop z psem nad morzem


Wrzesień rozpoczął się bardzo przyjemnie, bo kiedy wszyscy wracali po wakacjach do szkoły i pracy, my wybraliśmy się na urlop z psem nad morze. I choć pogoda nie pozwalała już na plażowanie i kąpiele, to mimo to wszyscy troje miło spędziliśmy czas. Fidson co prawda czuł respekt do fal i nie zapuszczał się daleko do wody, ale moczył brzuch i łapy, ganiał za piłką, panierował się w piasku i generalnie ciężko było go wyciągnąć z psiej plaży. Generalnie ten wyjazd uświadomił mi jak bardzo tęskniłam za morzem. Kiedyś jeździliśmy nad morze praktycznie co roku, a ostatnio nie byliśmy nad Bałtykiem już 10 lat! Cieszę się, że w końcu udało nam się wybrać i bardzo bym chciała żebyśmy od teraz wracali w te rejony częściej.


Wizyta na farmie dyń


Wracając z urlopu zahaczyliśmy o farmę dyń pod Gdańskiem, gdzie kupiłam kilka dyń ozdobnych do zdjęć i jesiennych dekoracji. Oprócz kultowych już małych białych dyń Baby Boo, zdecydowałam się też na nieco większe białe dynie Casperita (mają wielkość grejpfruta) oraz równie urocze małe, pomarańczowe dynie Jack Be Little. Ponadto wzięłam też pojedyncze sztuki odmian Mandarin i Festival oraz jedną dużą dynię już z myślą o wydrążeniu jej na Halloween.

Ponieważ byliśmy w trasie i z psem, więc nie mieliśmy bardzo czasu się rozsiadać, ale podczas tych krótkich dyniowych zakupów, zdążyłam jeszcze spróbować pierwszej w sezonie zupy dyniowej i dyniowego sernika (obłęd!). Od razu poczułam jesień! 🧡


Jesienne dekoracje


Wiecie, że kocham jesień, a jak już napatrzyłam się na te wszystkie piękne dynie, od razu zachciało mi się wprowadzić do mieszkania choć odrobinę jesiennego klimatu. Ustawiłam w witrynie na pierwszym planie jesienne świece zapachowe, kupiłam nowe poszewki na poduszki w musztardowo-żółtym kolorze, wydrukowałam nowe plakaty, no i ustawiłam niemal na wszystkich półkach przywiezione z urlopu dynie. Tych kilka prostych zabiegów wystarczyło by od razu zrobiło się w domu przytulniej i bardziej jesiennie.



Zapach miesiąca – Tonka Bean & Pumpkin


Świeca zapachowa, po którą we wrześniu sięgałam najczęściej to Yankee Candle Tonka Bean & Pumpkin. Moja relacja z dyniowymi zapachami bywa trudna, ale ten totalnie skradł moje serce i kiedy tylko za oknem wiało, padało i ogólnie robiło się chłodniej, paliłam go z prawdziwą przyjemnością. Na chwilę obecną jest to mój faworyt wśród dyniowych zapachów - nie za słodki, nie za ciężki, nie gryzący w nos od zbyt dużej ilości korzennych przypraw. Taki w sam raz.


Odkrycie kosmetyczne: płyn micelarny So Bio Etic


We wrześniu w mojej kosmetyczce pojawiło się kilka nowości, z których największe wrażenie zrobił na mnie płyn micelarny So Bio Etic. Kosmetyk bardzo dobrze oczyszcza i odświeża skórę, bez problemu zmywa makijaż i co dla mnie najważniejsze - w ogóle się nie pieni. Niestety większość naturalnych płynów micelarnych mocno się pieniła, co strasznie mnie irytowało. W przypadku tego płynu micelarnego czuję się jakbym używała ukochanej różowej Biodermy tylko z lepszym składem.


Serial miesiąca: Dom z papieru


We wrześniu w końcu zabraliśmy się z mężem za polecany przez wszystkich serial Dom z papieru. Pierwszy sezon był niesamowity, oglądaliśmy go z zapartym tchem! Drugi również trzymał w napięciu i zleciał nam nie wiadomo kiedy. Z kolei trzeci… był już nieco wtórny. Dopiero dwa ostatnie odcinki znów podniosły nam ciśnienie i sprawiły, że jednak z wypiekami będziemy czekać na czwarty sezon. Na uwagę oprócz samej historii zasługuje również muzyka – piosenka tytułowa oraz utwór Bella Ciao zawładnęły w ostatnich tygodniach naszą domową listą przebojów 😉



I to już wszystko, o czym chciałam Wam opowiedzieć w ramach podsumowania września. Dajcie znać jak Wam minął ten miesiąc – co fajnego spotkało Was w tym czasie, co oglądaliście lub czytaliście, czego słuchaliście, jakie zapachy Wam towarzyszyły. Chętnie dowiem się co u Was!

Pozdrawiam
Ania

Copyright © 2017 Po tej stronie lustra