Yankee Candle Rainbow's End | 50th Anniversary Collection

08:00

Yankee Candle Rainbow's End | 50th Anniversary Collection


W tym roku marka Yankee Candle obchodzi swoje 50 urodziny. Z tej okazji na rynku pojawiła się specjalna limitowana kolekcja 50th Anniversary Collection w ramach której producent będzie przypominał nam swoje najpopularniejsze zapachy z minionych dekad. Jednym z nich jest Yankee Candle Rainbow's End, na którego recenzję chciałabym Was dziś zaprosić.

Yankee Candle Rainbow's End


yankee candle rainbow's end recenzja blog

Yankee Candle Rainbow's End to zapach, który po raz pierwszy pojawił się w sprzedaży w roku 2001. Potem powracał jeszcze jako limitka, ostatnio w 2016 roku. Nigdy wcześniej jednak nie był oficjalnie dostępny w Polsce.

Opis producenta

Spokój po burzy... Zapach świeżego, wiejskiego powietrza.

Nuty zapachowe

  • nuty głowy: zielone kwiaty, skórka cytryny, pomarańcza
  • nuty serca: mięta, eukaliptus
  • nuty bazy: sosna, piżmo

yankee candle rainbow's end 2019

Wygląd i etykieta


Początkowo byłam bardzo sceptycznie nastawiona do etykiet 50th Anniversary Collection, ale tęcza od razu przypadła mi do gustu. Kojarzy mi się z rysunkiem na brzuszku Troskliwego Misia (kto z Was też oglądał za dzieciaka tą bajkę?) i nie wiem, może to przez sentyment do kreskówki i czasów beztroskiego dzieciństwa, ale muszę przyznać, że chyba nawet podoba mi się bardziej niż oryginalna wersja z tęczą nad polną drogą.

yankee candle rainbow's end 50th anniversary collection

Zapach i moc


Rainbow's End to bardzo świeży i rześki zapach. Na sucho pachniał subtelnie i lekko słodko, przywodząc na myśl morską bryzę i aromat świeżego prania, suszonego w słońcu na świeżym powietrzu. W paleniu zapach staje się bardziej chłodny i ozonowo-wodny. Mam wrażenie, że naprawdę czuję w nim mokre, zimne powietrze po burzy. Co jakiś czas do mojego nosa dochodzi też aromat cytrusów z soczystą, kwaśną pomarańczą na czele.

Moc zapachu określiłabym jako średnią. Świeca jest wyraźnie wyczuwalna w pomieszczeniu, zapach wychodzi też na sąsiedni korytarz, jednak ze względu na lekki, świeży charakter zapachu odbieram go raczej jako nienachalne tło.


yankee candle rainbow's end 2019 50th anniversary collection

Moja opinia o Rainbow's End Yankee Candle


Nie wiem czemu, ale czytając kiedyś opinie o tym zapachu na grupie, zakorzeniło mi się w głowie przekonanie, że Rainbow's End to mało przyjemny zapach i nigdy nie korciło mnie by go bliżej poznać. Tymczasem kiedy w końcu stanął na mojej drodze, okazało się, że naprawdę się polubiliśmy! Lekka, świeża kompozycja doskonale sprawdzi się w cieplejsze dni, przynosząc ulgę i odrobinę ochłodzenia. Już nie mogę doczekać się by zapalić go podczas pierwszej wiosennej burzy!

Niedługo opowiem Wam też o innych zapachach z jubileuszowej kolekcji, a tymczasem ciekawa jestem co Wy sądzicie o nowych etykietach. Podoba Wam się szata graficzna świec 50th Anniversary Collection?

Pozdrawiam
Ania

*Wpis powstał we współpracy z Yankee Candle Polska
Easter Basket, Rainbow Shake, Berry Bliss | Nowe zapachy Yankee Candle na Wielkanoc 2019

08:00

Easter Basket, Rainbow Shake, Berry Bliss | Nowe zapachy Yankee Candle na Wielkanoc 2019


Do Wielkanocy co prawda jeszcze ponad 2 miesiące, ale na rynku już pojawiły się limitowane zapachy z wielkanocnej kolekcji. I choć święta te nie budzą takich emocji jak Boże Narodzenie, to jednak ciężko się oprzeć kolorowym etykietom i zapachom zwiastującym nadchodzącą wiosnę. Jeśli więc jesteście ciekawi jakie nowości marka Yankee Candle przygotowała dla nas z tej okazji, to zapraszam na recenzję Easter Basket, Rainbow Shake i Berry Bliss - trzech nowych zapachów na Wielkanoc 2019.

Yankee Candle Easter Basket


yankee candle easter basket blog recenzja

Opis producenta

Radosna wyprawa z koszyczkiem w wielkanocny poranek. W powietrzu czuć mocną mieszankę zroszonej wiosennej trawy i mokrego lasu, osłodzoną mocno owocową galaretką.

Nuty zapachowe

  • nuty głowy: limonka, woda kaktusowa, brazylijska pomarańcza
  • nuty serca: imbirowa lilia, night blooming cereus
  • nuty bazy: róża, paczula, mech

yankee candle easter basket wielkanoc 2019

Moja opinia o Easter Basket Yankee Candle


Yankee Candle Easter Basket to wizualnie najpiękniejsza świeca z wielkanocnej kolekcji. Sam zapach okazał się jednak dla mnie nie do przejścia. Czuć w nim głównie gorzkawe cytrusy i świeżą zieleninę, co połączone razem przywodzi na myśl łazienkowe środki czystości. Dodatkowo wyczuwam w nim nieprzyjemną, drażniącą nutę rodem z chińskiego centrum handlowego.

Na szczęście moc zapachu jest dość delikatna, więc nie zabił mnie podczas palenia. Nie mniej jednak, u mnie Yankee Candle Easter Basket będzie pełnił funkcję czysto dekoracyjną i kolekcjonerską. Palić go więcej nie zamierzam.


Yankee Candle Rainbow Shake


yankee candle rainbow shake blog recenzja

Opis producenta

Ogromna dawka cukru – soczyste, musujące owoce zmieszane ze słodką wanilią, wykończone bitą śmietaną, tęczową posypką i sosem z jagód.

Nuty zapachowe

  • nuty głowy: kremowy ananas, karmelizowane jabłko, prażone migdały
  • nuty serca: brzoskwinia, czarna porzeczka, włoska pomarańcza
  • nuty bazy: cynamon, waniliowa śmietanka, krem malinowy

yankee candle rainbow shake wielkanoc 2019

Moja opinia o Rainbow Shake Yankee Candle


Przyznaję, że tego zapachu się trochę bałam, bo moją relację z tego typu kompozycjami można określić statusem “to skomplikowane”. Tymczasem Yankee Candle Rainbow Shake bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Na sucho czułam przede wszystkim mleczno-truskawkowe cukierki Alpenliebe. W paleniu zapach nieco się rozwija, staje się nieco mniej mleczny, a bardziej owocowo cierpki, choć wciąż w słodkim cukierkowym wydaniu.

Moc dobra. Zapach jest wyraźnie wyczuwalny w całym pokoju i wychodzi na sąsiadujący z nim korytarz.


Yankee Candle Berry Bliss


yankee candle berry bliss blog recenzja

Opis producenta

Soczysta mieszanka pełna owoców, dojrzałe jagody dopełnione słodką figą i śliwką.

Nuty zapachowe

  • nuty głowy: cytrusy, śliwka mirabelka
  • nuty serca: czarna jagoda, figa
  • nuty bazy: nuty drzewne

yankee candle berry bliss wielkanoc 2019

Moja opinia o Yankee Candle Berry Bliss


Yankee Candle Berry Bliss pojawił się jako zapach niespodzianka. Nie było o nim mowy podczas wcześniejszych przecieków i zapowiedzi, tymczasem dla mnie to najciekawszy zapach wielkanocnej kolekcji. Wbrew etykiecie nie znajdziemy tu żadnych jedzeniowych słodkości. Berry Bliss to zapach cierpki, wytrawny, owocowo-drzewny. Na sucho czułam w nim coś w rodzaju czarnej porzeczki, takiej zerwanej prosto z krzaczka, z charakterystycznym ziołowym posmakiem. W paleniu zapach nieco łagodnieje i nabiera odrobinę śliwkowo-jagodowo-figowej słodyczy.

Moc dobra. Świeca jest wyraźnie wyczuwalna w całym pomieszczeniu, ale jednocześnie nie męczy i nie przytłacza. Jeśli lubicie zapachy w klimatach Tuscan Vineyard, to naprawdę warto dać mu szansę.


Na koniec mam jeszcze do Was pytanie natury technicznej: lubicie takie zbiorcze recenzje nowych kolekcji czy jednak wolelibyście, aby każdemu z zapachów poświęcić osobny wpis?

Pozdrawiam
Ania
Maska rozświetlająca Andalou Naturals z dynią, miodem i kwasem glikolowym

08:00

Maska rozświetlająca Andalou Naturals z dynią, miodem i kwasem glikolowym


Kiedyś mój blog był stricte kosmetyczny, ale od jakiegoś czasu moją uwagę pochłaniają świece i kosmetyki zeszły na dalszy plan. Nie znaczy to jednak, że przestały być dla mnie ważne. Znacznie zmieniło się moje podejście, ale wciąż lubię testować nowości, odkrywać nowe marki i dzielić się z Wami tymi, które warte są poznania. Jednym z moich ostatnich odkryć jest maska rozświetlająca Andalou Naturals.

maska rozświetlająca andalou naturals

Andalou Naturals maska rozświetlająca


Andalou Naturals Pumpkin Honey Glycolic Brightening Mask to maseczka rozświetlająca na bazie dyni, miodu manuka i kwasu glikolowego. Produkt łagodnie i skutecznie usuwa martwe komórki naskórka, poprawia koloryt i wygładza strukturę skóry. Cera staje się jaśniejsza, rozświetlona i odżywiona.

maska andalou naturals blog recenzja

Składniki aktywne

  • dynia - bogata w beta karoten, poprawia koloryt skóry
  • kwas glikolowy - złuszcza martwe komórki naskórka, wygładza i rozjaśnia skórę, 
  • miód manuka - wykazuje działanie przeciwbakteryjne, przeciwzapalne i regenerujące skórę, pomaga utrzymać odpowiedni poziom nawilżenia, chroni przed przesuszeniem
  • ananas - zawiera naturalne enzymy o właściwościach eksfoliujących
  • roślinne komórki macierzyste - pobudzają skórę do odnowy i regeneracji
  • witamina C - rozjaśnia przebarwienia, wzmacnia naczynka

maska z dynią, miodem i kwasem glikolowym andalou naturals

Skład INCI


Cucurbita pepo (pumpkin) puree*, aloe barbadensis juice*, helianthus annuus (sunflower) oil*, vegetable glycerin, manuka honey, ananas sativus (pineapple) juice*, pectin, glycolic acid, sodium hyaluronate, cyamopsis tetragonolobus (guar) gum*, fruit stem cells (malus domestica, solar vitis) and BioActive 8 berry complex*, lecithin, saccharum officinarum (sugar cane) extract*, calophyllum tacamahaca (tamanu) and limnanthes alba (meadowfoam) oils, magnesium ascorbyl phosphate (vitamin C), tocopherol (vitamin E), aspalathus linearis (rooibos) extract*†, phenethyl alcohol, ethylhexylglycerin, cinnamomum cassia (cinnamon), myristica fragrans (nutmeg) and eugenia caryophyllus (clove) powders* 

* Certified Organic 
† Fair Trade
 andalou naturals pumpkin honey glycolic mask

Działanie i moja opinia


Maska Andalou Naturals wygląda i pachnie jak apetyczne dyniowe pure z jesiennymi przyprawami, aż chciałoby się jej spróbować! Nałożona na oczyszczoną skórę na 10-20 minut działa niemal jak peeling enzymatyczny - oczyszcza i wygładza skórę, pozwalając pozbyć się martwego naskórka i suchych skórek. Co ważne maska ma przyjemną papkowatą konsystencję. Łatwo się rozprowadza na skórze, nie spływa z twarzy i nie zmienia się z czasem w twardą skorupę.

Chwilę po nałożeniu odczuwam na skórze lekkie mrowienie, ale nie jest ono w żaden sposób uciążliwe. Zwykle mija po kilku minutach i nie pozostawia po sobie żadnych podrażnień ani nawet zaczerwienienia. Po zmyciu maski, buzia jest gładka i mięciutka w dotyku. Pory stają się mniej widoczne, cera nabiera zdrowego kolorytu (zupełni jakbyśmy regularnie piły sok marchwiowy). Jednocześnie skóra jest dobrze nawilżona, zero uczucia ściągnięcia - jakbym się uparła mogłabym już nie nakładać kremu i nie czułabym z tego tytułu żadnego dyskomfortu.

maseczka rozświetlajaca z kwasem glikolowym

Jeśli nie znacie jeszcze maski Andalou Naturals z dynią, miodem i kwasem glikolowym, a szukacie produktu, który wyrówna strukturę skóry, oczyści pory, nawilży i poprawi koloryt, to zdecydowanie warto ją wypróbować. Ja jestem maseczką absolutnie oczarowana i już wiem, że jak zużyję obecne opakowanie z pewnością sięgnę po kolejne.

Pozdrawiam
Ania
Miłość! Yankee Candle Passionflower (Elevation Collection)

08:00

Miłość! Yankee Candle Passionflower (Elevation Collection)

yankee candle passionflower elevation collection with platform lid

Wierzycie w świecowe przeznaczenie? Ja tak! Są bowiem takie świece, w których człowiek zakochuje się od pierwszego wejrzenia.

Najpierw tylko ją mijasz na zdjęciach w internecie. Od razu przykuwa Twoją uwagę swoją urodą. Z czasem łapiesz się na tym, że podświadomie szukasz jej wzrokiem. W końcu zbierasz się na odwagę i sprawdzasz nuty zapachowe. Wydają się być idealne, ma w sobie wszystko co lubisz! W głowie pomału kołacze już myśl: czyżby to była ta jedyna? Coraz częściej zaczynasz sobie wyobrażać Was razem. Gdy nadchodzi dzień pierwszego spotkania serce wali Ci jak oszalałe. Nieśmiało uchylasz wieczko, wciągasz powietrze i już wiesz, że to właśnie na nią czekałeś całe życie!

Tak mniej więcej było ze mną i nowym zapachem Yankee Candle Passionflower, na którego recenzję chciałabym Was dziś zaprosić ;)

duż świeca yankee candle passionflower elevation collection with platform lid

Yankee Candle Passionflower


Yankee Candle Passionflower to jeden z nowych zapachów na wiosnę 2019, które niedawno zasiliły szeregi linii Elevation Collection with Platform Lid.

Opis producenta


Rzadki i wyjątkowy zapach upojnych nocnych kwiatów - namiętny i inspirujący aromat wprawiający w dobry nastrój

Nuty zapachowe

  • nuty głowy: mandarynka, czarna porzeczka
  • nuty serca: jaśminowa herbata, kwiat lotosu
  • nuty bazy: orchidea, bursztyn, piżmo

etykieta świecy yankee candle passionflower elevation collection with platform lid

Zapach i moc


Yankee Candle Passionflower to przepiękny zapach, idealny na wiosnę i lato. Lekki, świeży, kwiatowo-owocowy, utrzymany w kobiecym, perfumeryjnym klimacie. Całość jest tak harmonijnie skomponowana, że ciężko wyodrębnić z niej poszczególne nuty zapachowe. W zasadzie jedyne czego mój nos jest pewien to orzeźwiająca cytrusowo-herbaciana nuta. Zapach cudownie koi, odpręża i relaksuje, a jednocześnie ma w sobie też coś zmysłowego, co przez cały czas uwodzi i sprawia, że nie można mu się oprzeć.

Moc w dużej świecy określiłabym jako dobrą. Zapach jest wyraźnie wyczuwalny w pomieszczeniu jeszcze zanim świeca osiągnie pełny basen.

yankee candle passionflower recenzja blog

Moja opinia o Passionflower Yankee Candle


Yankee Candle Passionflower to była miłość od pierwszego wejrzenia, która nie tylko nie przyniosła rozczarowania po bliższym poznaniu, ale wręcz z każdym paleniem staje się coraz silniejsza. Gdybym miała go do czegoś porównać, zdecydowanie wskazałabym na świecę Millefiori Zona Keemun i powszechnie lubiane perfumy D&G L'Impertrice. Oczywiście nie są to zapachy identyczne, ale zdecydowanie można je zaliczyć do tej samej grupy. Jeśli więc znacie i lubicie któryś z nich, to jestem absolutnie pewna, że Passionflower również przypadnie Wam do gustu.


yankee candle passionflower nowość wiosna 2019

Yankee Candle Passionflower to już drugi zapach z serii Elevation Collection with Platform Lid, który tak mnie zachwycił! Dajcie znać, czy Wy też macie w tej linii swoich ulubieńców, których warto przetestować!

Pozdrawiam
Ania
Nowe świece zapachowe w mojej kolekcji, czyli styczniowy Yankee Candle haul

08:00

Nowe świece zapachowe w mojej kolekcji, czyli styczniowy Yankee Candle haul


W ostatnim wpisie pokazywałam moje styczniowe nowości kosmetyczne, a dziś czas wyspowiadać się przed światem i samą sobą z zakupów świecowych. Było ich całkiem sporo, bo w styczniu pojawiło się na rynku mnóstwo nowości, także uzbrójcie się w cierpliwość i coś do picia nim przejdziecie do dalszej lektury. Już? Gotowi? No to zaczynamy.

Yankee Candle Gingerbread


Na początek świeca, którą zamówiłam jeszcze w grudniu, ale że dotarła do mnie już po Nowym Roku, więc wylądowała tutaj. Nie jestem fanką pierniczkowych i mocno korzennych zapachów, ale Yankee Candle Gingerbread kusił mnie już od jakiegoś czasu, głównie z pobudek czysto kolekcjonerskich. Wszystko przez bajkową piernikową chatkę na etykiecie. Sam zapach jest dość pikantny, mało słodki, a mocno przyprawowy i zdecydowanie nie każdemu przypadnie do gustu.


Zakupy z grupy - Tarte Tatin i Black Coconut


Również pod koniec grudnia upolowałam na grupie dwa zapachy w bardzo korzystnych cenach. Yankee Candle Tarte Tatin miałam już kiedyś w wosku, potem zapach został wycofany. A że jak wiecie uwielbiam wszelkie jabłka, szarlotki i jabłeczniki to bardzo brakowało mi go w kolekcji. Drugi zapach upolowany na grupie to Yankee Candle Black Coconut, do którego przymierzałam się już od dłuższego czasu. Czekam na cieplejsze dni by sprawdzić czy się polubimy.




Yankee Candle Sunday Brunch Collection


Początek roku przywitał nas wiosenną kolekcją Yankee Candle Sunday Brunch i czterema nowymi zapachami. Ich recenzje pojawiły się już na blogu, więc nie będę się nadmiernie rozpisywać. Przypomnę tylko, że moim absolutnym faworytem został Blush Bouquet, a tuż za nim uplasował się Floral Candy. Trzecie miejsce przypadło Sweet Morning Rose, zaś największym rozczarowaniem okazał się zapach Belgian Waffle.






Scent of The Year 2019 - One Together


Pod koniec stycznia do sklepów trafił w końcu długo wyczekiwany Scent of The Year 2019. Zapach roku wzbudził sporo emocji jeszcze zanim pojawił się w sprzedaży i trudno się temu dziwić. Świeca przyciąga uwagę biało-złotym designem, a sam zapach Yankee Candle One Together jest nie mniej ciekawy niż jego szata graficzna. Warto przynajmniej powąchać, tym bardziej, że z tego co czytam każdy odbiera go nieco inaczej. Link do mojej recenzji znajdziecie poniżej.



50th Anniversary – Rainbow’s End i Orange Dreamsicle


Wraz z Zapachem Roku dotarły do Polski także dwa limitowane zapachy z jubileuszowej kolekcji 50th Anniversary Collection. Założeniem kolekcji jest przypominanie zapachów, które święciły triumfy w minionych dekadach. Jako pierwsze na rynku pojawiły się zapachy wprowadzone na początku lat 2000 – Rainbow’s End i Orange Dreamsicle. Docelowo kolekcja będzie składała się z co najmniej sześciu zapachów.



Yankee Candle Seaside Woods


Nie do końca rozumiem ideę przesuwania sezonów i wypuszczania typowo wakacyjnych zapachów w środku zimy, ale muszę uczciwie przyznać, że Yankee Candle Seaside Woods jest jednym z najpiękniejszych zapachów jakie wyszły w ostatnim czasie. Ciepła, drzewna słodycz rodem z Driftwooda oprawiona lekką i świeżą perfumową nutą na bazie cytrusów, kwiatu pomarańczy i świeżego morskiego powietrza. Coś cudownego! Jeśli jeszcze nie próbowaliście, koniecznie musicie nadrobić - tym bardziej, że właśnie dojechały również woski.


Yankee Candle Turquoise Glass


Ostatnia styczniowa nowość to limitowany zapach Yankee Candle Turquoise Glass dostępny tylko w dużych słojach. Jest to typowo wakacyjna kompozycja, lekka i świeża z wyraźną nutą melona. Na sucho przypomina mi coś pomiędzy Pink Sands i klasycznym zielonym jabłuszkiem DKNY. Myślę, że będzie fajny na lato. No chyba, że ktoś ma awersję do melonowo-ogórkowych zapachów.


I to już wszystkie świecowe nowości, które zasiliły moją kolekcję w styczniu. Moje gratulacje, jeśli udało Wam się dobrnąć do końca - przygotowując ten wpis sama miałam chwile zwątpienia 😂

A jak tam Wasze świecowe zakupy? Skusiliście się w styczniu na jakieś nowości?

Pozdrawiam
Ania
Co nowego pojawiło się w mojej kosmetyczce? Styczniowe nowości

08:00

Co nowego pojawiło się w mojej kosmetyczce? Styczniowe nowości


Styczeń już dawno za nami, wypadałoby więc rozliczyć się z nowości i popełnionych zakupów. Zacznę od tego, czego przybyło mi mniej, czyli od kosmetyków (ze świecami trochę przyszalałam na dobry początek roku, ale o tym innym razem). Jeśli więc macie ochotę podejrzeć jakie nowości kosmetyczne pojawiły się u mnie w styczniu, to serdecznie zapraszam do dalszej części wpisu.

Organique Follow Me - masło do ciała


Na masło do ciała z limitowanej kolekcji Organique Followe Me polowałam już przed Bożym Narodzeniem, ale zawsze gdy byłam w ich salonie, akurat było niedostępne. W końcu udało mi się upolować je tuż po Nowym Roku. Masełko ma intensywnie perfumowany zapach, inspirowany YSL Black Opium.

organique follow me masło do ciała

Kosmetyki Andalou Naturals - tonik, maska i krem pod oczy


Zaraz na początku stycznia skusiłam się też na trzy kosmetyki Andalou Naturals. Produkty marki kusiły mnie już od dłuższego czasu, szczególnie maseczka rozświetlająca z dynią, miodem Manuka i kwasem glikolowym, o której zresztą wspominałam Wam już na Instagramie i w ulubieńcach stycznia.

Równie udanym wyborem okazał się tonik zwężający pory z ekstraktem z wierzby, oczarem wirginijskim i kwasem salicylowym. Po miesiącu codziennego stosowania widzę niesamowitą różnicę w wyglądzie porów na nosie (a to te najbardziej upierdliwe). Z kolei trzeci produkt, na który się skusiłam to rewitalizujący żel pod oczy z komórkami macierzystymi z róży alpejskiej, ekstraktami z alg i herbaty oraz witaminą C.

żel pod oczy andalou naturals 1000 Roses eye revive contour gel

rozświetlajaca maseczka do twarzy andalou naturals pumpkin honey glycolic mask

tonik zwężający pory z kwasem salicylowym andalou naturals

Pielęgnacja ust - Sylveco, Miodowa Mydlarnia, Hurraw!


Zima to trudny czas dla delikatnej skóry na ustach, dlatego w styczniu musiałam uzupełnić zapas pomadek ochronnych. Balsam do ust nagietek i wanilia z Miodowej Mydlarni zdążyłam już zdenkować i szczerze mówiąc nie przypadł mi do gustu - mocno natłuszczał usta, szybko z nich znikał i słabo nawilżał. O wiele lepiej sprawdza się w tej kwestii balsam do ust Hurraw!, który zresztą gości u mnie nie po raz pierwszy. Nie mogło też zabraknąć mojego ulubieńca, czyli odżywczej pomadki z peelingiem Sylveco.

naturalne balsamy i peelingi do ust

Yope Zimowe Okruszki - balsam i mydło w płynie


W styczniu skusiłam się też na drugi limitowany zimowy zapach kosmetyków Yope – Zimowe Okruszki (pierwszy, Zimowy Las, pokazywałam Wam na blogu w grudniu). Wybrałam dla siebie zestaw składający się z balsamu do rąk i ciała oraz mydła w płynie. Oba produkty jeszcze czekają na swoją kolej (też tak macie, że jak wydaje Wam się, że kosmetyku w opakowaniu starczy Wam jeszcze na długo, to znika on niespodziewanie szybko, a gdy myślicie, że denko już tuż tuż, to wtedy produkt się cudownie mnoży i stosujecie go jeszcze tygodniami???)

balsam do rąk i ciała yope zimowe okruszki

mydło w płynie yope zimowe okruszki

Kosmetyki kolorowe - lakier do paznokci i tusz do rzęs


Z kolorówki w styczniu kupiłam tylko dwa produkty. Tusz do rzęs L'Oreal Vollume Million Lashes Fatale miałam już kilka razy i zawsze z przyjemnością do niego wracam. Ładnie rozczesuje rzęsy, nie kruszy się w ciągu dnia i nie osypuje. Lakier do paznokci Avril to dla mnie zupełnie nowość i zamiennik ukochanego Essie Mademoiselle, którego od dłuższego czasu nie mogłam nigdzie dostać. Póki co jestem z niego zadowolona. Produkt nie zawiera parabenów, ftalanu dibutylu, toluenu, ksylenu, kamfory i formaldehydu. Jest wegański i nie testowany na zwierzętach.

lakier avril i tusz do rzęs l'oreal vollume million lashes fatale

I to już wszystkie nowe kosmetyki, który pojawiły się w mojej kosmetyczce w styczniu. A jak tam Wasze pierwsze tegoroczne nowości? Poszalałyście na wyprzedażach czy raczej wszystko zgodnie z planem i z zachowaniem zasad zdrowego rozsądku?

Pozdrawiam
Ania
Yankee Candle One Together - Scent of The Year 2019

09:00

Yankee Candle One Together - Scent of The Year 2019


Już jest! Tajemniczy zapach Yankee Candle Scent of The Year 2019, którego premiery wyczekiwaliśmy od wielu tygodni, w końcu pojawił się w oficjalnej sprzedaży! Jak pachnie Zapach Roku 2019, dlaczego otrzymał nazwę One Together i jakie przesłanie na ten rok w sobie kryje? O tym w dzisiejszym wpisie.

Zapraszam na recenzję Yankee Candle One Together Scent of The Year 2019!  

yankee candle zapach roku 2019

Yankee Candle One Together


Yankee Candle One Together to pierwszy w 50-letniej historii marki Zapach Roku. Stworzony został przez ekspertów zgodnie ze światowymi trendami zapachowymi i
odzwierciedla pragnienie wyrażania indywidualności podczas łączenia się z różnorodnym światem wokół nas
Zapach dostępny jest w sprzedaży w postaci klasycznego dużego słoja oraz dużego tumblera.

Nuty zapachowe

  • nuty głowy: mandarynka, czarny pieprz, nektarynka
  • nuty serca: Miracle Flower, jaśmin gwiazdkowy, lewkonia
  • nuty bazy: suszone kwiaty, drzewo sandałowe, bursztyn

yankee candle scent of the year 2019 blog

Wygląd świecy


Design świecy Yankee Candle One Together różni się od tego, który znamy z regularnych kolekcji. Słój pokryty matową farbą w kolorze złamanej bieli, minimalistyczne napisy zamiast etykiety z obrazkiem i wieczko pokryte złotem od środka. Całość prezentuje się prosto i elegancko i jak zauważył Paweł, doskonale wpisuje się w obowiązujące trendy estetyczne i wnętrzarskie, gdzie połączenie bieli i złota, wciąż cieszy się niesłabnącą popularnością.

yankee candle one together zapach roku 2019

Zapach i moc


Yankee Candle Scent of The Year 2019 to lekki, świeży zapach. Nie wiem czemu, ale ja wyraźnie czuję w nim nutę herbaty jaśminowej, bardzo podobnej do tej z wycofanego już zapachu Jasmine Green Tea. Towarzyszy jej zapach bliżej niezidentyfikowanych kwiatów, ale nie takich świeżych prosto z kwiaciarni, tylko takich w perfumeryjnym wydaniu - ciepłym i kobiecym.

Z tego co czytałam na grupie, większość osób, które już paliły One Together były miło zaskoczone mocą zapachu. Cóż, ja również byłam zaskoczona, ale bardziej ich opiniami, bo zwykle to ja wyżej niż inni oceniam moc zapachu. Tym razem niestety stało się inaczej. U mnie Scent of The Year 2019 pachnie bardzo delikatnie. To jeden z tych zapachów, które tworzą w pomieszczeniu jedynie subtelne tło i w zasadzie wyraźnie czuję go tylko gdy wchodzę do pokoju lub stoję bardzo blisko świecy.
 yankee candle one together scent of the year 2019

Moja opinia o Scent of The Year 2019


Yankee Candle One Together Scent of The Year 2019 to naprawdę piękny zapach. Uwielbiam wszelkie świeże, herbaciane kompozycje - bardzo mnie relaksują - a ta z dodatkiem perfumeryjnych nut kwiatowych od pierwszego powąchania skradła moje serce. Mogłabym tak pachnieć! Żałuję tylko, że zapach w paleniu jest tak słabo wyczuwalny. Jedyne co mi pozostaje to mieć nadzieję, że może jeszcze z czasem się rozkręci...


duża świeca yankee candle one together scent of the year 2019 recenzja blog

Poznaliście już nowy zapach Yankee Candle One Together? Jeśli tak, koniecznie podzielcie się swoimi wrażeniami - bardzo ciekawa jestem Waszych opinii. A może dopiero planujecie się skusić na Scent of The Year 2019?

Pozdrawiam
Ania


*Wpis powstał we współpracy z Yankee Candle Polska
Copyright © 2017 Po tej stronie lustra