Babski weekend w Gdańsku - Stare Miasto, rejs po Motławie i pyszne jedzonko

19:35

Babski weekend w Gdańsku - Stare Miasto, rejs po Motławie i pyszne jedzonko

Pomysł babskiego weekendu zrodził się w naszych głowach gdzieś na jesieni zeszłego roku. I choć wybór dogodnego dla wszystkich terminu, miejsca, w które każda chciałaby pojechać oraz noclegu, który spełni wszystkich wymogi zajęły trochę czasu, to w końcu misja zakończyła się sukcesem! I tak oto, w połowie maja wylądowałyśmy na babskim weekendzie w Gdańsku, a dziś zapraszam Was na małą relację z tego krótkiego, aczkolwiek bardzo udanego wyjazdu 😊 Chodźcie!

Stary Żuraw Portowy w Gdańsku
 

Wieczorny spacer po Starym Mieście

 
Do Gdańska dotarłyśmy pod wieczór. Zostawiłyśmy tylko bagaże w wynajętym apartamencie i udałyśmy się na spacer. Zrobiłyśmy rekonesans, gdzie w okolicy mamy sklepy, żeby zrobić podstawowe zakupy i ruszyłyśmy na Stare Miasto
 
Do głównych atrakcji Gdańska, takich jak Stary Żuraw Portowy czy Fontanna Neptuna miałyśmy naprawdę bliziutko. Przeszłyśmy się zabytkowymi uliczkami, popodziwiałyśmy stare, pięknie zdobione kamienice i dotarłyśmy nad Motławę, gdzie ogrom lokali gastronomicznych szybko uświadomił nam, jak bardzo jesteśmy już głodne.

przystań nad Motławą w Gdańsku wieczorową porą

Fontanna Neptuna w Gdańsku wieczorową porą
 

Kolacja w Woosabi

 
Na kolację udałyśmy się do Woosabi - restauracji z kuchnią azjatycką w europejskim stylu. Lokal znajduje się na Wyspie Spichrzów, przy ulicy Chmielnej. Z ogródka lokalu rozciąga się widok na Zielony Most oraz Motławę. Podczas naszego pobytu było jednak dość chłodno, dlatego zamiast ogródka zdecydowałyśmy się wejść do środka.
 
Stolik dostałyśmy praktycznie od razu, ale zdążyłyśmy niemal w ostatniej chwili. Potem już z każdą chwilą przybywało ludzi i rosła kolejka przed drzwiami. Obsługa była miła, pomocna i uwijała się jak w ukropie. Na jedzenie nie czekałyśmy długo i wszystko było pyszne!

Zdecydowałam się na Bao Set, czyli zestaw dwóch bułeczek bao z frytkami. Każdą bułeczkę można wybrać z innymi dodatkami, żeby przetestować różne smaki. Ja wybrałam bułeczki pulled pork oraz chicken - ta pierwsza zdecydowanie wygrała w tym zestawieniu! Frytki do zestawu też dostępne były w różnych opcjach, ja postawiłam na miks frytek tradycyjnych i z batatów.

Do picia dziewczyny zamówiły fancy drinki z brokatem, a ja jak na starą babę przystało wybrałam z menu hottie - gorącą wodę z miodem, cytryną i imbirem 😄 Była pyszna i co najważniejsze, pozwoliła rozgrzać się po spacerze.

bao set w woosabie

drinki w woosabi gdańsk

Po kolacji zrobiłyśmy jeszcze zakupy w lokalnej Biedronce i wróciłyśmy do apartamentu. Miał być film i babskie pogaduchy, ale wieku nie oszukasz - po prysznicu wszystkie padłyśmy wykończone podróżą 😂

Śniadanie w ViceVersa

 
W sobotę rano wstałyśmy, ogarnęłyśmy się i poszłyśmy na późne śniadanie. Z polecenia Magdy trafiłyśmy do włoskiej restauracji ViceVersa, również zlokalizowanej przy ul. Chmielnej na Wyspie Spichrzów, tuż przy Motławie. 
 
Wybór śniadań był spory i nie łatwo było się zdecydować. W końcu jednak postawiłam na śniadanie na słodko i wybrałam Cornetto Italiano - tradycyjny włoski rogalik nadziewany kremem pistacjowym, a do tego obowiązkowo kawa ☕

ViceVersa w Gdańsku widok na Motławę

rogalik z kremem pistacjowym w ViceVersa w Gdańsku


Fontanna Neptuna na Starym Mieście w Gdańsku

Rejs po Motławie

 
Po śniadaniu poszłyśmy na przystań, żeby zafundować sobie rejs po Motławie. Jedna łódź odpłynęła tuż przed naszym przyjściem, ale niedługo potem przypłynęła kolejna. Nie miałyśmy żadnej rezerwacji, więc bilety kupiłyśmy na miejscu. Sam rejs trwał ok. 45 minut i był bardzo kameralny, bo oprócz nas nie było na łodzi żadnych innych turystów 😄

Na czas rejsu dostałyśmy karty z listą mijanych atrakcji, o których z głośnika opowiadał przewodnik. Na łodzi dostępne też były koce, gdyby komuś było zimno.
 
rejs Motławą Gdańsk

rejs po Motławie w Gdańsku

widok na koło widokowe w Gdańsku

rejs po Motławie w Gdańsku

Wycieczka na plażę i molo w Brzeźnie

Będąc w Gdańsku nie mogłyśmy odpuścić sobie wyjścia na plażę. Zamówiłyśmy Ubera i pojechałyśmy na plażę w Brzeźnie. Przespacerowałyśmy się brzegiem morza, poszłyśmy na molo, a potem po prostu siadłyśmy na piasku, rozmawiałyśmy i słuchałyśmy szumu fal 🌊


Kolacja w Tawernie Dominikańskiej

 
Wieczorem po powrocie z plaży poszłyśmy na kolację i ostatni spacer po Gdańsku. 
 
Posiłek zjadłyśmy w Tawernie Dominikańskiej. Po wcześniejszych szaleństwach kulinarnych mój żołądek dopominał się już o coś lżejszego, więc tym razem postawiłam na sałatkę z pieczonym burakiem, kozim serem, orzechami włoskimi i pomarańczą z sosem winegret
 
Do tego na rozgrzewkę obowiązkowo herbata - z miodem, pomarańczą i goździkami. Nie było jej w karcie, bo to pozycja zimowa, ale obsługa była tak miła, że przygotowali ją na specjalne życzenie 🧡

sałatka z zerem kozim i burakiem w Tawernie Dominikańskiej w Gdańsku

Gdzie nocowałyśmy?

 
Na ten krótki pobyt zatrzymałyśmy się w apartamencie Old Town by Welcome Apartment, przy ul. Tandety 1. Obiekt znajduje się zaledwie 100 metrów od Żurawia nad Motławą i 300 m od Długiego Targu, więc jest świetną bazą wypadową do zwiedzania największych atrakcji Gdańska. Przy tak krótkim pobycie jak nasz, bardzo doceniałyśmy fakt, że nie musimy tracić czasu na przemieszczanie się po mieście.

Sam apartament był czysty i dobrze wyposażony. Mieszkałyśmy w nim we trzy i nie narzekałyśmy, ale generalnie jest to miejsce przeznaczone raczej dla dwóch osób.
 
Dodatkowym udogodnieniem może być fakt, że obiekt posiada też swoje podwórko z fontanną i ławeczkami za zamkniętą bramą
 
Z czystym sumieniem mogę polecić, a poniżej znajdziecie kilka zdjęć z wynajętego przez nas apartamentu.
 
Część dzienna. Na przeciwległej ścianie stał jeszcze stół, krzesła i telewizor (nie załapały się na zdjęcia)

W pełni wyposażony aneks kuchenny

Sypialnia, a w zasadzie wydzielona strefa za zasłoną

Kącik do pracy

Widok z balkonu

Zamknięty dziedziniec przed apartamentem

Podsumowując, to był krótki, ale za to bardzo udany weekend. Może nie zwiedziłyśmy za wiele (i w tej materii czuję niedosyt), ale też nie taki był cel tego wyjazdu. Chciałyśmy odpocząć, zmienić otoczenie i spędzić trochę czasu razem, sprawdzając jednocześnie czy się nie pozabijamy, bo było to nasz pierwszy wyjazd w tym gronie 😄 Mam nadzieję, że nie ostatni!

Pozdrawiam
Ania
Wyjazd do Warszawy, warsztaty z robienia świec sojowych i dlaczego warto planować swój wolny czas

20:25

Wyjazd do Warszawy, warsztaty z robienia świec sojowych i dlaczego warto planować swój wolny czas

Macie tak czasem, że planujecie coś, gdy jesteście wypoczęci, a kiedy przychodzi dzień realizacji tego planu, to padacie na twarz i zastanawiacie się po co Wam to było? Ja tak miałam z tym wyjazdem do Warszawy na babskie spotkanie. Gdyby nie wykupione warsztaty z robienia świec sojowych, pewnie czułabym mocną pokusę, żeby go w ostatniej chwili odwołać. Ale wtedy tyle fajnych rzeczy przeszłoby mi koło nosa!
 
Pałac Kultury i Nauki w Warszawie
Pałac Kultury i Nauki
 

Kocia kawiarnia - Miau Cafe

Pobudka w niedzielę rano, szczególnie po intensywnym tygodniu, to było wyzwanie dla organizmu. Dlatego po przyjeździe do Warszawy od razu udałyśmy się na kawę. 

Wybrałyśmy Miau Cafe - kocią kawiarnię zlokalizowaną w pobliżu miejsca, w którym odbywały się warsztaty. Na wejściu do lokalu powitała nas Carina - dostojny Maine Coon. Po złożeniu zamówienia udałyśmy się na kocią salę, gdzie można było delektować się drugim śniadaniem w towarzystwie pozostałych kocich rezydentów czekających na adopcję.

Miau Cafe kocia kawiarnia Warszawa
Miau Cafe - kocia kawiarnia w Warszawie

Sztukarnia - warsztaty z robienia świec sojowych

Posilone i rozbudzone kawą udałyśmy się na warsztaty z robienia świec sojowych, czyli główny punkt naszego spotkania i całej wyprawy. Zajęcia wykupiłyśmy w centrum edukacyjnym Sztukarnia, które organizuje warsztaty i kursy artystyczne dla dzieci, młodzieży i dorosłych.

Warsztaty składały się z dwóch części - teoretycznej i praktycznej.

W części teoretycznej prowadząca opowiadała o różnych rodzajach wosków, knotów, szkle do świec, barwnikach i zapachach. Poznaliśmy również podstawowe zasady, o których należy pamiętać przy tworzeniu świec, aby zarówno proces wytwarzania świecy, jak i użytkowanie gotowego wyrobu były w pełni bezpieczne.

W części praktycznej mieliśmy okazję samodzielnie stworzyć dwie świece sojowe z drewnianym knotem. Wybór zapachów i stworzenie własnej kompozycji w ograniczonym czasie były najtrudniejszym zadaniem! Ostatecznie stworzyłam dla siebie dwa, krańcowo różne zapachy - słodką czekoladę z orzechem i truflą oraz orzeźwiającą frezję z bergamotką i różowym pieprzem.

Sztukarnia Warszawa
Sala, w której odbywały się warsztaty

warsztaty świeczkowe stanowisko pracy
Stanowisko pracy ze słoiczkami na świeczki i niezbędnym sprzętem

świece zapachowe DIY
Słoiczki ze świecami czekające na zastygnięcie wosku

sojowe świece zapachowe
Gotowe świeczki o zapachu czekolady i frezji

Obiad w el Greco

Po warsztatach wybrałyśmy się do Łazienek Królewskich. Z racji pięknej pogody było naprawdę dużo ludzi, więc zrobiłyśmy tylko krótki spacer i ruszyłyśmy w kierunku centrum, żeby na spokojnie zjeść jeszcze jakiś obiad przed odjazdem pociągu.

Wybór padł na el Greco - restaurację z kuchnią grecką. Lokal utrzymany jest w nieco wakacyjnym, morskim klimacie. Bardzo podobały mi się owinięte światełkami "drzewa"! Obsługa miła i nienachalna. 

Zamówiłam gyros z kurczaka z frytkami, pitą, pomidorami, cebulą i tzatziki. Jedzenie było bardzo smaczne, a porcja spora - można najeść się do syta. Do picia wzięłam lemoniadę mango - była wyśmienita!

el Greco Warszawa wnętrze lokalu
el Greco

gyros w el greco Warszawa

Do domu wróciłam zmęczona, ale najedzona i szczęśliwa. Warsztaty bardzo mi się podobały i nie wiem, dlaczego tak późno wpadłam na pomysł, żeby się na takie zajęcia zapisać Ale jak to mówią - lepiej późno niż wcale. 

Kolejny raz przekonałam się też, że jednak warto planować swój wolny czas. Gdyby nie wcześniejsze zaplanowanie spotkania, wykupienie biletów i miejsc na zajęciach, byłabym zwyczajnie zbyt zmęczona, żeby zrobić cokolwiek fajnego i pewnie spędziłabym ten dzień na kanapie lub kręcąc się bez celu. A tak spędziłam miło czas, nauczyłam się czegoś nowego i mimo zmęczenia, byłam wdzięczna sobie sprzed kilku tygodniu, że zmusiła mnie do wyjścia z domu 😉

 

Pozdrawiam
Ania

Wycieczka do Lublina. Domek na wodzie i spacer po Starym Mieście

18:02

Wycieczka do Lublina. Domek na wodzie i spacer po Starym Mieście

Lublin

Zadbać o jakość czasu wolnego - to jedna z kwestii, nad którymi staram się pracować. W ramach tego zrobiłam listę miejsc i atrakcji w najbliższej okolicy, które chciałabym odwiedzić i pomału, sukcesywnie staram się ją realizować. Ostatnio byliśmy w Lublinie.

Domek na wodzie

Pierwszym punktem naszej wycieczki był Domek na wodzie, czyli wodne gospodarstwo hodowlane przy ul. Głównej 47 w Lublinie. Teren jest ogrodzony, ale wzdłuż siatki biegnie ścieżka, którą można się przespacerować. Sam domek ma swój niezaprzeczalny urok, co sami możecie zobaczyć na zdjęciu. Chciałabym tu jeszcze wrócić jesienią, kiedy drzewa dookoła nabiorą kolorów.
 
domek na wodzie

Stare Miasto w Lublinie

Stamtąd pojechaliśmy do centrum Lublina. Zostawiliśmy samochód na parkingu jednej z galerii handlowych i spacerem udaliśmy się przez Śródmieście w kierunku Starego Miasta. 
 
Idąc przez Krakowskie Przedmieście zatrzymaliśmy się przy portalu Wilno-Lublin. To wbudowany ekran z kamerą, który na żywo transmituje połączenie między Polską a Litwą. 
 
portal Lublin-Wilno

Dalej przez Plac Litewski skierowaliśmy się w stronę Bramy Krakowskiej, będącej pozostałością murów obronnych. 
 
Brama Krakowska

Przechodząc przez bramę, dotarliśmy do Starego Miasta, pełnego zabytkowych kamienic.
 
Stare Miasto

kamienice
 
W końcu dotarliśmy na Plac Po Farze - miejsce, w którym widnieją fundamenty rozebranego kościoła farnego pod wezwaniem św. Michała Archanioła. Znajduje się tutaj również makieta tego nieistniejącego już kościoła.

makieta kościoła farnego
 
Przy Placu Po Farze znajduje się także Dom mansjonarski. Dawniej był basztą w murach miejskich, w późniejszych czasach przebudowany został na kamienicę mieszkalną. 

Dom mansjonarski

Stamtąd udaliśmy się w stronę Zamku królewskiego. Weszliśmy też na zamkowy dziedziniec z kaplicą Trójcy Świętej i donżonem - okazałą wieżą zamkową z XIII wieku.
 
Zamek Królewski w Lublinie

donżon

Lublin

Lublin

W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się jeszcze pod Nowym Ratuszem, żeby złapać za rogi koziołka Onufrego ;) Figurka nawiązuje do postaci Onufrego Koszarnego - miejskiego trębacza. Przy kolejnej wizycie w Lublinie koniecznie musimy odwiedzić też inne koziołki.
 
koziołek Onufry

Chociaż do Lublina mamy blisko i regularnie tu bywaliśmy (a ja nawet mieszkałam przez prawie 5 lat studiów), to chyba nigdy nie odkrywaliśmy go jak turyści. Człowiek zawsze pędził gdzieś w biegu, coś załatwiał. Tym razem chcemy to zmienić i na pewno jeszcze nie raz tu wrócimy - już na spokojnie i z większą uważnością.

Pozdrawiam
Ania
Yankee Candle Under The Desert Sun - nowa kolekcja zapachów na sezon wiosna-lato 2024

11:30

Yankee Candle Under The Desert Sun - nowa kolekcja zapachów na sezon wiosna-lato 2024

Nastał marzec, a wraz z nim wszyscy chyba czekamy już na wiosnę. Warto to czekanie umilić sobie pięknymi zapachami! Nowa kolekcja Yankee Candle Under The Desert Sun dostępna jest w sklepach już od jakiegoś czasu. Jeżeli jeszcze nie mieliście okazji jej poznać, to zapraszam na krótką prezentację, w którym przybliżę Wam nowości na wiosnę i lato. Mam nadzieję, że dzięki temu łatwiej będzie Wam wybrać nowy zapach dla siebie. Zapraszam!

yankee candle under the desert sun

Yankee Candle Under The Desert Sun 

Odkryj oazę, w której możesz się zrelaksować i odprężyć dzięki naszym nowym zapachom świec, inspirowanych pustynnym krajobrazem - tak producent opisuje nową kolekcję zapachów na sezon wiosna-lato 2024.

Tak, dobrze czytacie. W tym roku nie będziemy mieli osobnych kolekcji na pierwszy i drugi kwartał. Zamiast tego marka zdecydowała się wypuścić jedną kolekcję na sezon wiosenno-letni. 
 
yankee candle wiosna-lato 2024

Znajdziemy w niej 4 zapachy - dwa nieco cięższe, słodsze, które doskonale sprawdzą się wczesną wiosną - Sweet Vanilla Horchata i Stargazing oraz dwa lżejsze, bardziej świeże, które z powodzeniem będzie można palić nawet w najcieplejsze dni lata - Desert Blooms i Aloe & Agave.

Yankee Candle Sweet Vanilla Horchata

yankee candle sweet vanilla horchata
 

Opis producenta

Słodki i orzeźwiający zapach mleka ryżowego z nutą kardamonu i wanilii.

Nuty zapachowe

  • nuty górne: mleko ryżowe, skórka z pomarańczy, yuzu
  • nuty środkowe: róża, jaśmin, brzoskwinie
  • nuty dolne: drzewo sandałowe, ambra, kardamon, wanilia 

 

Wbrew temu, co mogłaby sugerować nazwa Sweet Vanilla Horchata Yankee Candle to nie jest zapach czystej wanilii, a cała kompozycja kojarzy się raczej ze słodkimi, kobiecymi perfumami niż jedzeniem. Mamy tu orzeźwiające owocowe nuty pomarańczy i brzoskwini, wiosenne kwiaty w postaci jaśminu i róży oraz ciepłą, otulającą słodyczą bazę z wanilią, ambrą i drzewem sandałowym. Naprawdę piękny, ciekawy zapach - doskonały na chłodniejsze wiosenne dni. I mój osobisty faworyt tej kolekcji 🤍 Jeżeli lubiliście Sweet Nectar Blossom, to Wam również powinien się spodobać.


Yankee Candle Stargazing

yankee candle stargazing

Opis producenta

Widok migoczących gwiazd nad wydmami…odprężające nuty lawendy złączone z aromatem eukaliptusa dopełnione cukrem waniliowym. 

Nuty zapachowe

  • nuty górne: lilie, minerały, eukaliptus
  • nuty środkowe: lawenda, geranium, fiołek
  • nuty dolne: cukier waniliowy, płatki róż, drzewo sandałowe 
 
Stargazing Yankee Candle to coś dla miłośników cięższych, kwiatowych zapachów. Mamy tu połączenie lilii, lawendy, geranium, fiołka i płatków róży. Całość jest mocno kwiatowa, dość ciężka, słodka i odurzająca - niczym zapach kwitnącego ogrodu albo kwiaciarni w upalny, letni dzień.
 

Yankee Candle Desert Blooms

yankee candle desert blooms

Opis producenta

Odkryj zapach kwiatów pustyni…nuty płatków róż złączone z kwiatem kaktusa Saguaro i szałwią.

Nuty zapachowe

  • nuty górne: bergamotka, cyprys, kaktus Saguaro
  • nuty środkowe: płatki róży, wetyweria, szałwia
  • nuty dolne: piżmo, nuty drzewne, aldehydy 
 
Dla miłośników kwiatowych zapachów w lżejszym wydaniu sprawdzi się Desert Blooms Yankee Candle. Zapach łączy w sobie nuty bergamotki, kaktusa, płatków róży, wetywerii i szałwi. Całość jest wyraźnie kwiatowa, ale pozostaje lekka i świeża, dzięki czemu z powodzeniem sprawdzi się jako orzeźwienie w cieplejsze dni.
 

Yankee Candle Aloe & Agave

yankee candle aloe & agave

Opis producenta

Orzeźwiający aromat pustyni…nuty aloesu zmieszane z aromatem liści herbaty i niebieskiego lotosu.

Nuty zapachowe

  • nuty górne: cytryna, woda kaktusowa, aloes
  • nuty środkowe: niebieski lotos, kolendra, piwonia
  • nuty dolne: piżmo, liście herbaty, agawa 
 
And last but not least, Aloe & Agave Yankee Candle to soczyste i orzeźwiające połączenie liści herbaty, cytryny, wody kaktusowej, aloesu, piwonii, piżma i agawy. Całość jest zielona, wodna, wyraźnie herbaciana z lekką kwiatową nutą. Idealnie sprawdzi się do orzeźwienia latem. Dla miłośników herbacianych zapachów, propozycja zdecydowanie warta wypróbowania.
 
Dajcie znać, który zapach wybralibyście dla siebie!
 
Pozdrawiam
Ania
 
 
Copyright © 2017 Po tej stronie lustra