Yankee Candle Lavender Vanilla - sezon na lawendę

08:00

Yankee Candle Lavender Vanilla - sezon na lawendę

yankee candle lavender vanilla 2026

W maju 2026, marka Yankee Candle zaprezentowała nową odsłonę swoich kultowych świec. Oprócz zwiększonej ilości olejków, dzięki której świece mają być bardziej intensywne, dostaliśmy też nowy design etykiet, który wygląda jak mały ukłon w stronę starych miłośników marki. Rysunkowe grafiki charakterystyczne dla linii Signature tym razem zastąpiły etykiety ze zdjęciami - może nie tak efektowne, jak te stare, za którymi wszyscy tęsknimy, ale całkiem przyjemne dla oka. 

Wraz z nową, odświeżoną szatą graficzną świec pojawiło się też kilka starych, wycofanych wcześniej zapachów, w tym m.in. Lavender Vanilla, na który ja się skusiłam i o którym chciałam opowiedzieć Wam dzisiaj coś więcej. Zapraszam :)

Yankee Candle Lavender Vanilla - edycja 2026

świeca zapachowa YC Lavender Vanilla

Opis producenta

Lavender Vanilla wprowadza do wnętrza atmosferę wyciszenia i harmonii. Lawenda łączy się z waniliową orchideą i jaśminem, tworząc miękką, relaksującą kompozycję. Wanilia i piżmo nadają jej ciepłe, otulające wykończenie — idealne na spokojny wieczór.

Nuty zapachowe

  • Nuty głowy: lawenda
  • Nuty serca: waniliowa orchidea, jaśmin
  • Nuty bazy: wanilia, piżmo

Jak pachnie świeca Lavender Vanilla? Moja opinia

W sumie można by zamknąć recenzję tego zapachu w prostym stwierdzeniu - jak połączenie wanilii i lawendy. Ale to nie do końca byłaby prawda. Bo zapach choć z pozoru wydaje się bardzo prosty, ma jednak w sobie coś więcej. 

Wanilia w tym zapachu nie jest typowo jedzeniowa, a raczej kwiatowa, perfumeryjna - w końcu to waniliowa orchidea 😄 Bardziej niż Vanilla Cupcake przypomina mi wanilię z ukochanych pianek Fireside Treats. Dodatek lawendy nie tylko nadaje jej świeżości, ale też wprowadza charakterystyczną ziołową, roślinną ostrość i sprawia, że kompozycja nabiera jeszcze bardziej kosmetycznego charakteru. Jaśmin jak dla mnie jest niewyczuwalny.

Moc świecy określiłabym jako średnią w kierunku dobrej. Świeca jest dobrze wyczuwalna, ale jeśli ktoś liczył na mocarza, który wypełni wyraźnym zapachem czterdziestometrowy salon, to nic z tych rzeczy. W moim niedużym mieszkaniu sprawdza się jednak naprawdę dobrze - czuć, że pachnie, nie trzeba się jej doszukiwać, ale też nie dominuje w pomieszczeniu, nie męczy i nie przytłacza.

świeca yankee candle o zapachu lavender vanilla

Podsumowując, jeśli szukacie kojącego zapachu, który pomoże Wam się wyciszyć i zrelaksować po ciężkim dniu to Lavender Vanilla od Yankee Candle będzie doskonałym wyborem. Umili Wam długie kąpiele w wannie, domowe spa z maseczką na twarzy, samotne wieczory z książką i te we dwoje spędzone na długich rozmowach lub z ulubionym serialem. I w każdej z tych sytuacji odnajdzie się wspaniale.

Osobiście jestem tym zapachem zachwycona i teraz już koniecznie muszę wybrać się na farmę lawendy (co roku sobie to obiecuję i jakoś jeszcze nie było okazji 😅). A świeczkę z całego 💜 polecam!


Pozdrawiam
Ania


Hello, Italy! - zapachy Yankee Candle inspirowane słoneczną Italią

16:48

Hello, Italy! - zapachy Yankee Candle inspirowane słoneczną Italią

Marzysz o podróży do słonecznej Italii? Nowa kolekcja Yankee Candle Hello, Italy! przeniesie Cię prosto na pachnące cytrusami wybrzeża, do zacienionych ogrodów i pełnych uroku włoskich miasteczek. Poznaj cztery nowe, wyjątkowe zapachy, które oddają klimat włoskiego lata 🇮🇹
 

Yankee Candle Hello, Italy!

świece z kolekcji yankee candle hello italy

Wiosenno-letnia kolekcja Yankee Candle Hello, Italy! to aromatyczna podróży przez najpiękniejsze zakątki Włoch - od słonecznych plaż, przez toskańskie gaje oliwne, aż po tętniące życiem kawiarnie, serwujące orzeźwiające gelato 🍦 W skład kolekcji wchodzą cztery zapachy: Azure Sky (morska bryza z nutą tropikalnych owoców i tuberozy), Capri Glow (ciepły, cytrusowy aromat inspirowany plażami Capri), Lemon Gelato (orzeźwiająca kompozycja cytrusów, truskawek i wanilii), Olive & Cypress (ziemisty zapach oliwki, cyprysu i rozmarynu), a każdy z nich to hołd dla włoskiej kultury, przyrody i kuchni. Dzięki starannie dobranym nutom zapachowym, kolekcja przenosi nas wprost do serca Italii, oferując niezapomniane doznania zmysłowe. Gotowi na wspólną podróż? 😉
 

Lemon Gelato

świeca lemon gelato yankee candle

 
Opis producenta
Idealne orzeźwienie w upalne popołudnie – lemon gelato to słodko-kwaśne połączenie aromatu cytrusów, truskawek i wanilii.
 
Nuty zapachowe
  • nuty górne: cytryna, limonka, czarna porzeczka
  • nuty środkowe: truskawka, pianki marshmellow, jeżyna
  • nuty dolne: wanilia, lody śmietankowe, piżmo
 
Yankee Candle Lemon Gelato to orzeźwiający, letni zapach, który łączy w sobie soczyste nuty cytryny i truskawki z delikatną słodyczą wanilii. Przypomina świeżo podane, kremowe włoskie lody cytrynowe – idealne na upalne popołudnie w cieniu śródziemnomorskich drzew. Ten zapach emanuje lekkością i radością, wprowadzając do wnętrza powiew wakacyjnej beztroski.
 

Azure Sky

świeca azure sky yankee candle

Opis producenta
Spacer po słonecznym włoskim wybrzeżu. Aromat morskiej bryzy zmieszany z nutą dojrzałego mango, kremu kokosowego i tuberozy.
 
Nuty zapachowe
  • nuty górne: pomarańcza, mango, ananas
  • nuty środkowe: tuberoza, róża, krem kokosowy, sól morska
  • nuty dolne: wanilia, bursztyn, piżmo

Yankee Candle Azure Sky to świeży, radosny zapach inspirowany bezchmurnym włoskim niebem i spokojem letnich poranków nad morzem. W kompozycji dominują nuty morskiej bryzy, delikatnych kwiatów – w tym tuberozy – oraz orzeźwiająca słodycz tropikalnych owoców: mango, pomarańczy i ananasa. To aromat, który przywołuje beztroskie wakacyjne chwile i momentalnie poprawia nastrój.
 

Capri Glow 

świeca capri glow yankee candle

Opis producenta
Rozkoszuj się chwilami spędzonymi na plaży gdzie nuty muśniętego słońcem bursztynu, plumerii i skórki cytrusowej łączą się w kremowy, słodki letni zapach.
 
Nuty zapachowe
  • nuty górne: skórka z cytrusów, gorzka pomarańcza, mirt
  • nuty środkowe: kwiat pomarańczy, kwiat neroli, olejek frangipani
  • nuty dolne: ambra, nuty drzewne, piżmo
 
Yankee Candle Capri Glow to ciepły, promienny zapach inspirowany letnim słońcem i cytrusowymi ogrodami wyspy Capri. Jego kompozycja łączy energetyzujące nuty soczystych cytryn i pomarańczy z otulającym ciepłem piżma i bursztynu tłem, tworząc prawdziwie wakacyjny zapach. Przywołuje na myśl spacer wzdłuż skalistego wybrzeża, gdzie zapach cytrusów unosi się w gorącym, śródziemnomorskim powietrzu, albo relaks na rozgrzanej słońcem plaży z owocowym koktajlem w dłoni. 
 

Olive & Cypres

świeca olive &cypress yankee candle

Opis producenta
Spacer wśród toskańskich gajów oliwnych. Nuty drzewka oliwnego łączą się z aromatem rozmarynu i cyprysów. 

Nuty zapachowe
  • nuty górne: oliwka, rozmaryn, różowy pieprz
  • nuty środkowe: awokado, kolendra, koper włoski
  • nuty dolne: bursztyn, mech, cyprys, wetyweria 

Yankee Candle Olive & Cypress to wytrawny, ziemisty zapach, który oddaje spokój i naturalne piękno włoskiego krajobrazu. W kompozycji dominują aromaty liści oliwnych, żywicznego cyprysu i świeżego rozmarynu, tworząc zielony, lekko drzewny bukiet, ale w takim przyjemnym, nieco kosmetycznym wydaniu. To zapach przywodzący na myśl spacer wśród starych gajów oliwnych, gdzie powietrze wypełnia ziołowa świeżość i delikatna nuta śródziemnomorskiej roślinności. Bardzo przyjemnie mnie zaskoczył i stał się moim osobistym ulubieńcem tej kolekcji. Działa na mnie niezwykle relaksująco 🫒
 
Podsumowując, może nie ma tu perfumiarskich hitów, ale w moim odczuciu Hello, Italy! to bardzo udana kolekcja. W zasadzie każdy znajdzie w niej coś dla siebie, bo zapachy są bardzo uniwersalne, lekkie, radosne, niewymagające. Idealne na wakacyjny relaks. Do tego wszystkie mają dobrą moc, więc powinny być dobrze wyczuwalne nawet podczas palenia przy otwartych oknach. A to ma duże znaczenie przy świecach,po które chcemy sięgać w cieplejszych miesiącach. Dajcie znać, który zapach wybralibyście dla siebie 🙂
 
Pozdrawiam
Ania
Weekend we Wrocławiu - rynek, krasnale i latarnik

08:00

Weekend we Wrocławiu - rynek, krasnale i latarnik

Wrocław to jedno z tych miast, które wiele osób urzeka swoim klimatem. Położony malowniczo nad Odrą, zachwyca nie tylko architekturą, ale też bogatą historią i życiem kulturalnym. Wiele lat temu byliśmy w nim przejazdem, a ostatnio mieliśmy okazję odwiedzić Wrocław na weekend. Jeśli też planujecie taki krótki wypad i zastanawiacie się, gdzie przenocować, gdzie zjeść i co zobaczyć, to zapraszam na małą relację z naszego wyjazdu. Mam nadzieję, że znajdziecie w niej coś dla siebie 😉


Noclegi w Art Hotel Wrocław

Noclegi na wyjazd zarezerwowaliśmy w Art Hotelu, zlokalizowanym na Starym Mieście, przy ul. Kiełbaśniczej. Ten niewielki hotel mieści się w zabytkowej kamienicy tuż obok kościoła św. Elżbiety. Zarówno pokoje, jak i części wspólne urządzone są elegancko i przytulnie. Mimo pełnego obłożenia było bardzo kameralnie. 
 
1. Kamienica Art Hotel, 2 i 3 Pokój hotelowy, 4. Widok z okna na ul. Kiełbaśniczą i kościół św. Elżbiety

Śniadania w formie bufetu serwowane w hotelowej restauracji również zrobiły na nas bardzo dobre wrażenie. Było smacznie i różnorodnie, każdy z łatwością mógł znaleźć coś dla siebie. Mnie zachwyciły puszyste, wypiekane na miejscu francuskie rogaliki, a Wojtka naleśniki z serem. Bardzo smakowała nam też kawa i po powrocie zamówiliśmy sobie taką do domu. 
 

Ciekawostka: dopiero na miejscu przypomniałam sobie, że na tej samej ulicy znajduje się herbaciarnia K2, w której 11 lat temu byłam na swoim pierwszym spotkaniu blogerek kosmetycznych 😄 Gdybyście mieli ochotę na podróż w czasie, to relację, z tego spotkania znajdziecie tutaj.


Co zobaczyć we Wrocławiu?

 

Rynek i Stare Miasto 

Zaraz po zameldowaniu ruszyliśmy na spacer po Rynku i Starym Mieście. Brukowane uliczki i kolorowe kamienice z bogato zdobionymi fasadami, zachwycają architekturą. Centralnym punktem jest monumentalny gotycki Ratusz z charakterystycznym zegarem.  

Zaledwie kilka kroków od Rynku znajduje się Plac Solny. Dawniej handlowano tu solą, dziś miejsce to słynie z całodobowych stoisk z kwiatami, które tworzą kolorową mozaikę i pachnący akcent wśród miejskiej architektury. 

Kierując się w stronę ulicy Kiełbaśniczej, trafiliśmy na Pomnik Zwierząt Rzeźnych. To niewielka, ale niezwykle charakterystyczna instalacja przedstawiająca gęś, kozę, koguta, królika i świnię. Pomnik upamiętnia dawną działalność rzeźników i handlarzy mięsem, których stragany niegdyś znajdowały się w tej części miasta.

Z kolei tuż za rogiem, nieopodal Rynku, znajduje się też dawny areszt miejski. To właśnie tu w czasach średniowiecza więziono przestępców oraz… czarownice. 

1. Fragment Ratusza i kamienice, 2. Krasnal Capgeminiusz Programista, 3. Kwiatowe dekoracje przed kawiarnią, 4. Ostrów Tumski

Budynek Uniwersytetu Wrocławskiego 

Ostrów Tumski

Pod wieczór dotarliśmy na Ostrów Tumski, który zachwyca swoją historyczną atmosferą i architekturą. To tutaj znajduje się najstarsza katedra wrocławska – Katedra św. Jana Chrzciciela, która majestatycznie wznosi się nad miastem, a jej gotyckie wieże stanowią jeden z najbardziej rozpoznawalnych punktów na mapie Wrocławia. Pospacerowaliśmy po wyspie i udaliśmy się z powrotem pod katedrę, gdzie czekaliśmy na latarnika.


Latarnik

Latarnik na Ostrowie Tumskim to atrakcja, którą najbardziej chciałam zobaczyć podczas tego wyjazdu. Co wieczór, tuż przed zmrokiem, ubrany w pelerynę i cylinder latarnik ręcznie zapala latarnie gazowe na Ostrowie Tumskim. Tradycja ta sięga XIX wieku i jest jednym z ostatnich takich rytuałów w Polsce. Moment zapalania latarni, nawet oglądany w tłumie innych turystów, sprawia, że Ostrów Tumski staje się miejscem magicznym i zyskuje niepowtarzalny, wręcz filmowy czy baśniowy klimat. 
 

Mostek Pokutnic

Drugiego dnia wybraliśmy się na Mostek Pokutnic – wąskie przejście łączące wieże kościoła św. Marii Magdaleny. To jedno z tych miejsc, które warto zobaczyć nie tylko dla widoku, ale też dla historii i... lokalnych opowieści. Według legendy mostek był miejscem pokuty dla młodych, leniwych dziewcząt, które zamiast zająć się domem, wolały stroić się i flirtować. Duchy takich panien miały tu za karę sprzątać przez wieki – więc jeśli podczas wizyty usłyszycie stukot kroków, a wokół nikogo nie będzie… może trafiliście na jedną z nich 😉

Wejście na wieżę to niezła rozgrzewka, ale sama konstrukcja mostku, zawieszonego wysoko nad ulicą, robi wrażenie. Widok na miasto z tej perspektywy jest naprawdę wyjątkowy – widać m.in. Rynek, dachy kamienic i pobliskie kościoły. Na mostku znajdują się też dwa wrocławskie krasnale – Tekla i Martynka. Warto poświęcić chwilę, żeby się tam zatrzymać i po prostu popatrzeć. No i zrobić pamiątkowe zdjęcie – kto nie chciałby się pochwalić, że odwiedził jedyny w swoim rodzaju „czyściec dla leniwych dziewcząt”? 😄

1. Krasnale Tekla i Martynka, 2 i 3 Widok z mostku, 4. Droga na górę

 

Krasnale

Wrocławskie krasnale to bez wątpienia jeden z najbardziej urokliwych i rozpoznawalnych symboli miasta, który umilał nam spacery. Te małe, brązowe figurki, ukryte w najmniej spodziewanych zakątkach – na parapetach, przy fontannach, na latarniach – stały się integralną częścią miejskiego krajobrazu. Z radością odkrywaliśmy kolejne z nich, każdy z własną historią i charakterem, odzwierciedlającym różne profesje i codzienne czynności.  
 



Wieża widokowa w kościele św. Elżbiety

Zanim opuściliśmy Wrocław i ruszyliśmy w drogę powrotną do domu, postanowiliśmy jeszcze raz spojrzeć na miasto z góry, tym razem z wieży widokowej kościoła św. Elżbiety. To jeden z najwyższych punktów widokowych w centrum Wrocławia, oferujący zapierające dech w piersiach widoki na miasto i okolice. Wieża ma ponad 91 m wysokości, a żeby dotrzeć na taras widokowy, trzeba pokonać 304 wąskie i kręte kamienne schody.
 
W nagrodę z góry można podziwiać czerwone dachy Starego Miasta od Rynku przez Ostrów Tumski, Odrę, a także nowoczesny Sky Tower. To był idealny moment na pożegnanie z Wrocławiem, zanim ruszyliśmy w dalszą podróż.
 
1. Wieża kościoła św. Elżbiety, widok z dołu. 2. Schody na górę


Wrocław - gdzie zjeść? 

 

Woosabi

Woosabi od początku był dla nas punktem obowiązkowym na kulinarnej mapie Wrocławia i to właśnie tam udaliśmy się na obiadokolację pierwszego dnia po przyjeździe. Ich bułeczki bao zachwyciły mnie podczas pobytu w Gdańsku, więc koniecznie chciałam zabrać na nie Wojtka. Nie zawiedliśmy się, były tak smaczne, jak je zapamiętałam.

1. Widok z antresoli. 2. Hottie - gorącą wodę z miodem, cytryną i imbirem. 3. Bułeczki bao 4. Wnętrze

Pierogarnia Stary Młyn

Drugiego dnia z kolei koleżanka narobiła mi smaku na pierogi. W pierogarni, którą mi polecała nie było już niestety wolnych stolików, ale tuż obok znajdowała się druga - Stary Młyn. Wzięliśmy żurek, miks pierogów z wody i z pieca, z różnym farszem oraz rozgrzewającą herbatę cytrusową. Wszystko było pyszne, ale lepiochy z delikatnym, pieczonym kurczakiem, żółtym serem i pieczarkami rozwaliły system 😋👌


 
Choć sam wyjazd uważam za bardzo udany (potrzebowaliśmy takiej odskoczni), to jednak muszę uczciwie przyznać, że Wrocław jako miasto nie zrobił na mnie wielkiego wrażenia. Największą atrakcją był dla mnie latarnik i to chyba jedyny powód, dla którego chciałabym do Wrocławia wrócić (i zobaczyć zapalanie latarni zimą). Być może byliśmy za krótko, za mało zdążyliśmy zobaczyć, a może po prostu klimat tego miasta nie jest dla nas. Nie mniej jednak ta krótka wycieczka pozwoliła nam odpocząć, oderwać głowę od problemów codzienności i fajnie spędzić czas. A przecież o to w tym wszystkim chodzi 😉
 
 
Pozdrawiam
Ania

Czytelnicze podsumowanie 2024 roku

18:00

Czytelnicze podsumowanie 2024 roku

Rok temu pisałam Wam o moim powrocie do czytania. Dalej pielęgnuję w sobie wypracowany wtedy nawyk, dlatego pomyślałam, że w tym roku również zrobię małe czytelnicze podsumowanie. To wartościowy przegląd dla mnie, ale też dobry pretekst, żeby podzielić się z Wami ciekawymi książkami, które z jakiegoś powodu zrobiły na mnie wrażenie, i po które w mojej ocenie warto sięgnąć. Może Wy też znajdziecie wśród nich coś dla siebie. To co, zaczynamy? 😉
 

Najlepsze książki przeczytane w 2024 roku

 
Na początek kilka słów wstępu. W 2024 roku przeczytałam w sumie 16 książek (dodatkowo 2 zaczęłam i porzuciłam, bo mnie nie wciągnęły, więc ich tu nie liczę). Wśród nich znalazło się 11 pozycji z kategorii szeroko pojętego rozwoju osobistego i 5 powieści, bo jak być może pamiętacie z poprzedniego roku, chciałam włączyć do swojego czytelniczego grafiku więcej książek czytanych dla samej rozrywki i przyjemności.
 
Na końcu tego wpisu znajdziecie pełną listę przeczytanych przeze mnie w 2024 roku tytułów, a poniżej pokrótce opisałam Wam bliżej kilka wybranych pozycji. Ich kolejność jest zupełnie przypadkowa.
 

Stephen King, Dallas '63 (część 1 i 2)

Tę książkę zamówił i zaczął czytać mój mąż. Mnie hasła "podróże w czasie" i "zabójstwo Kennedy'ego" zupełnie nie zachęcały. Aż pewnego dnia sięgnęłam po nią z braku laku i... nie mogłam się oderwać!
 
Dallas'63 Stephena Kinga to porywająca powieść, która łączy elementy science fiction, historii i thrillera. Głównym bohaterem powieści jest Jake Epping - nauczyciel, który cofa się w czasie, aby zapobiec zamachowi na prezydenta Johna F. Kennedy’ego w Dallas w 1963 roku. Towarzysząc mu, możemy nie tylko śledzić jego losy i przygotowania do wykonania zadania, ale też poznać bliżej historię i okoliczności zamachu i odkrywać realia życia w tamtych czasach. 
 
Książka wciąga i trzyma w napięciu od początku do końca. Pełna jest emocjonujących momentów, ciekawych postaci, ale też nieco filozoficznych refleksji na temat przeznaczenia i skutków ingerencji w przeszłość. Dla mnie to jedna z tych książek, po przeczytaniu której potrzebowałam czasu, żeby się otrząsnąć, nim sięgnęłam po coś nowego. Z całego serducha polecam 🧡

Stephen King Dallas '63

Agnieszka Olejnik, Mikołaj do wynajęcia

 
Jeżeli szukacie lekkiego romansu, to Mikołaj do wynajęcia Agnieszki Olejnik może być propozycją dla Was. Lekka, niewymagająca, szybko się czyta. Idealna do relaksu pod choinką, bo właśnie w okolicach świąt Bożego Narodzenia osadzona została akcja. Mamy tu prostą, przewidywalną historię o dziewczynie, która wynajmuje chłopaka, żeby towarzyszył jej na rodzinnym, świątecznym wyjeździe, na którym będzie też jej były partner z nową dziewczyną. I mimo, że od razu domyślamy się zakończenia, to jednak książkę czyta się z przyjemnością i ciężko się od niej oderwać. Dawno nie czytałam tego typu książek, podeszłam do niej bez żadnych oczekiwać i powiem Wam, że bardzo przyjemnie mnie zaskoczyła. Jest jak świąteczny film w wersji papierowej 😉
 
Agnieszka Olejnik Mikołaj do wynajęcia

*Książkę dostałam w prezencie świątecznym od Yankee Candle Polska i Wydawnictwa Filia.
 

Carol Dweck, Nowa psychologia sukcesu

 
Nowa psychologia sukcesu to książka, którą powinien przeczytać każdy perfekcjonista. Szczególnie zaś polecam ją tym z Was, których perfekcjonizm całkowicie blokuje przed działaniem, spełnianiem marzeń i próbowaniem nowych rzeczy.
 
Książka opowiada bowiem o dwóch różnych nastawieniach, przez pryzmat których patrzymy na siebie, swoje umiejętności, a tym samym również na swoje poczucie własnej wartości - nastawieniu na rozwój (według którego nasze umiejętnością są elastyczne, możemy je zdobywać i rozwijać) oraz nastawieniu na trwałość (według którego nasze umiejętności są wrodzone, trwałe i niezmienne). Autorka przedstawia przykłady, jak oba te nastawienia wpływają na różne obszary naszego życia, wyjaśnia skąd się one w nas biorą i jak możemy pracować nad ich zmianą, nie tylko u siebie samych, ale również u naszych dzieci, uczniów czy pracowników.

Po przeczytaniu tej książki spojrzycie na siebie z większą wyrozumiałością i łatwiej będzie Wam dać sobie (i innym!) prawo do bycia początkującym, a to już pierwszy krok do zmiany i poprawy swojego życia. W zasadzie we wszystkich dziedzinach.
 
Carol Dweck Nowa psychologia sukcesu

Brené Brown, Dary niedoskonałości

 
Książka Dary niedoskonałości autorstwa Brené Brown koreluje treścią ze wspomnianą wyżej Nową psychologią sukcesu. Opowiada bowiem o autentyczności, wrażliwości i odwadze do bycia sobą w obliczu własnych niedoskonałości. Autorka, korzystając z wyników swoich badań i osobistych doświadczeń, pokazuje, że odwaga do bycia sobą, bez masek i udawania, jest kluczem do prawdziwej wolności i głębszych relacji z innymi ludźmi. Bez akceptacji siebie i swoich niedoskonałości, ale też niedoskonałości innych ludzi, zwyczajnie nie jesteśmy w stanie żyć pełnią życia. 
 
Książka napisana jest prosty językiem, szybko i przyjemnie się ją czyta, a jednocześnie zmusza do refleksji. Zdecydowanie warto przeczytać.

Brené Brown Dary niedoskonałości

Susan Cain, Ciszej proszę

 
Ciszej proszę to książka o introwertykach, nie tylko dla introwertyków. Autorka omawia w niej, jak nasze społeczeństwo przeszło od kultury charakteru do kultury osobowości, o panującym kulcie ideału ekstrawertyka i o tym, jak we współczesnym, zdominowanym przez głośne, ekstrawertyczne normy społeczeństwie introwertycy muszą walczyć o swoje miejsce.

Książka jest pełna badań naukowych, opowieści osobistych i przykładów, które podkreślają wartość introwersji w różnych aspektach życia – zarówno zawodowego, jak i osobistego. Susan Cain pokazuje w niej też realne zagrożenia, jakie niesie ze sobą niedocenianie sposobu myślenia i działania introwertyków oraz wykluczanie ich ze stanowisk kierowniczych i decyzyjnych na rzecz wyłącznie osób ekstrawertycznych.
 
Ciszej proszę to książka, którą powinien przeczytać każdy, kto czuje się zagubiony i niedoceniany w świecie wymagającym posiadania głośnej, dominującej i przebojowej osobowości, ale może warto polecić ją także ekstrawertykom, którzy chcą lepiej zrozumieć swoich cichych współpracowników, przyjaciół czy bliskich.
 
Susan Cain Ciszej proszę

Maxwell Maltz, Psychocybernetyka

Psychocybernetyka to książka, która łączy psychologię z koncepcją cybernetyki w celu wyjaśnienia, jak nasz umysł, postrzeganie siebie i nawyki wpływają na osiąganie sukcesów i realizowanie celów. Jej autor, doktor Maxwell Maltz - chirurg plastyczny i psychoterapeuta, zbudował swoją teorię bazując na doświadczeniach swoich pacjentów. Termin "cybernetyka" odnosi się tu do nauki o sterowaniu i komunikacji w systemach, a w kontekście psychocybernetyki, oznacza zdolność naszego umysłu do "sterowania" naszym życiem i zachowaniem.

Główną ideą psychocybernetyki jest bowiem to, że nasze wewnętrzne przekonania, obrazy siebie i mentalne nawyki mają ogromny wpływ na nasze działania i osiągane wyniki. Maltz sugeruje, że nasza podświadomość działa właśnie jak taki "system sterowania", który ułatwia lub utrudnia nam osiąganie celów, a kluczem do sukcesu jest zmiana negatywnych wzorców myślowych.
 
Książka kładzie duży nacisk na moc wizualizacji, afirmacji i pozytywnego myślenia, zachęcając do zmiany mentalnych nawyków, które mogą blokować potencjał człowieka. Pomaga zrozumieć też, jak wielką moc ma umysł w kształtowaniu naszej rzeczywistości. Ciekawa pozycja, szczególnie dla osób zainteresowanych psychologią, koncepcją przekonań i... urodzonych pesymistów 😉

Maxwell Maltz Psychocybernetyka

Pełna lista książek, które przeczytałam w 2024 roku

  • Wyloguj swój mózg. Jak zadbać o swój mózg w dobie nowych technologii, Anders Hansen
  • Praca z palantami. Toksyczni współpracownicy i co z nimi zrobić, Tessa West
  • Dlaczego warto robić jedną rzecz na raz? Monotasking w 12 odsłonach, Thatcher Wine
  • Kwadrant przepływu pieniędzy, Robert Kiyosaki
  • Myśl i bogać się, Napoleon Hill
  • Czterogodzinny tydzień pracy, Timothy Ferriss
  • Esencjalista, Greg McKeown
  • Nowa psychologia sukcesu, Carol Dweck
  • Ciszej proszę, Susan Cain
  • Dary niedoskonałości, Brene Brown
  • Psychocybernetyka, Maxwell Maltz
  • Dallas '63, Stephen King (część 1)
  • Dallas '63, Stephen King (część 2)
  • Sklepik z marzeniami, Stephen King
  • Mikołaj do wynajęcia, Agnieszka Olejnik
  • Dom nad srebrną wodą, Anna Szczęsna

Dajcie znać, czy któraś propozycja Was zaciekawiła i planujecie po nią sięgnąć. Chętnie też poznam Wasze polecenia książek, które na Was zrobiły wrażenie w 2024 roku!
 
Pozdrawiam
Ania
Yankee Candle Afternoon Scrapbooking - intrygujący i nieoczywisty zapach na jesień

21:09

Yankee Candle Afternoon Scrapbooking - intrygujący i nieoczywisty zapach na jesień

I tak o to nadszedł październik. Pogoda za oknem, choć wciąż jeszcze słoneczna, temperaturą zaczęła w końcu przypominać jesień, a wieczory z dnia na dzień robią się coraz dłuższe. To dobry moment, żeby zaprosić Was na recenzję Yankee Candle Afternoon Scrapbooking - trzeciego i ostatniego już zapachu z tegorocznej jesiennej kolekcji. Mojego osobistego faworyta 🤎 Jeśli jesteście ciekawi, jak pachnie i czym zaskarbił sobie moje serce, zapraszam do lektury 😉
 

Yankee Candle Afternoon Scrapbooking

 
yankee candle afternoon scrapbooking świeca zapachowa

Opis producenta

Wspomnienia radosnych chwil uwiecznionych na zdjęciach. Nuty skóry i bursztynu połączone ze słodyczą zielonego jabłka i cierpkością dojrzałej cytryny.
 

Nuty zapachowe

  • nuty górne: jabłko, bergamotka, cytryna, imbir, gałka muszkatołowa
  • nuty środkowe: eukaliptus, skóra, goździki, żywica
  • nuty dolne: paczula, cedr, bursztyn, piżmo 
 
świeca yankee candle afternoon scrapbooking, kubek herbaty i jesienny pamiętnik

Jak pachnie świeca Afternoon Scrapbooking Yankee Candle? 

 
Afternoon Scrapbooking to bardzo intrygujący zapach! Ciepły, drzewny, lekko pikantny i przełamany orzeźwiającą nutą owoców - jabłek i cytrusów. Wyraźnie czuć w nim paczulę, która nadaje kompozycji charakterystycznej ziemistości i nutki tajemniczości. Dla mnie ma on w sobie coś z wycofanego już Ebony & Oak, choć jest od niego zdecydowanie lżejszy, wyraźnie owocowy, powiedziałabym nawet, że bardziej kobiecy. 

W Afternoon Scrapbooking jest coś eterycznego, nostalgicznego i optymistycznego zarazem. Niczym odległe radosne wspomnienie, które pojawia się zupełnie niespodziewanie i wywołuje nieuchwytne uczucia, które w pierwszej chwili trudno świadomie skojarzyć z czymś konkretnym. Każdy z Was na pewno doskonale zna to uczucie, kiedy w ułamku sekundy, coś nam się przypomina i choć nie wiemy co, to wyraźnie czujemy związane z tym emocje. 
 
Tak właśnie działa na mnie ten zapach. I może dlatego, jak raz się już go powącha, to potem ciężko oderwać nos od słoika i wciąż chce się do niego wracać.

Jedynym minusem tego zapachu jest słaba moc. Zapach jest bardzo delikatny, w paleniu ledwo wyczuwalny, a i to jedynie w bliskiej odległości od świecy. Bardzo nad tym ubolewam, bo to naprawdę piękna kompozycja, która na sucho totalnie skradła moje serce...

świeca yankee candle afternoon scrapbooking, jesienny pamiętnik i kubek herbaty

Podsumowując, jeśli macie wrażliwy nos i lubicie delikatne zapachy, a do tego czujecie przesyt szarlotek, dyni i szukacie intrygującego, nieoczywistego zapachu na jesień, to Yankee Candle Afternoon Scrapbooking może być właściwym wyborem
 
Sprawdzi się zarówno w słoneczne, jak i pochmurne dni. Jako towarzysz dobrej książki, ulubionego serialu, snucia planów na przyszłość i spisywania wspomnień w dzienniku. Będzie dzielił z Wami radość i podkręcał dobry nastrój, ale też ukoi jesienne chandry i smutki. Dla mnie to taki comfort scent, który po prostu dobrze jest mieć pod ręką 🍂 
 
Dajcie znać, czy mieliście okazję go już poznać i jakie na Was zrobił wrażenie!

Pozdrawiam
Ania

 
*świecę otrzymałam od Yankee Candle Polska
Pumpkin Cinnamon Swirl Yankee Candle - pumpkin spice and everything nice!

11:39

Pumpkin Cinnamon Swirl Yankee Candle - pumpkin spice and everything nice!

Czy ktokolwiek wyobraża sobie jeszcze jesień bez słodkich cynamonek? Nic więc dziwnego, że i w nowej kolekcji Yankee Candle na jesień 2024 nie mogło ich zabraknąć! Yankee Candle Pumpkin Cinnamon Swirl to zapach idealny dla miłośników jesiennych wypieków - pełnych dyni, cynamonu i korzennych przypraw 🍂
 

Yankee Candle Pumpkin Cinnamon Swirl 

yankee candle pumpkin cinnamon swirl

Opis producenta

Rozkoszuj się zapachem ciepłych cynamonek…nuty wanilii i brązowego cukru splecione z aromatem prażonych orzechów i jesiennych przypraw.

Nuty zapachowe

  • nuty górne: cynamon, karmel, goździki
  • nuty środkowe: gałka muszkatołowa, ciasto dyniowe, prażone orzechy pekan
  • nuty dolne: wanilia, brązowy cukier, piżmo
 
cynamonki


Jak pachnie Pumpkin Cinnamon Swirl Yankee Candle?

Pumpkin Cinnamon Swirl Yankee Candle to bardzo apetyczny zapach! Słodki, rozgrzewający, korzenny - idealny na chłodne, deszczowe dni i późną jesień. Jest idealnie wyważony jeśli chodzi o ilość przypraw - cynamon, goździki i gałka muszkatołowa są w nim wyraźnie wyczuwalne, ale nie męczą i nie świdrują w nosie. 

Producent nic o tym nie wspomina, ale ja mam wrażenie, że czuję w nim też jakąś bardzo subtelną owocową nutę. Coś jakby jabłko lub skórkę pomarańczy? A może to tylko mój nos płata mi figla...

W każdym razie, kiedy wącham ten zapach, od razu mam przed oczami taki obraz: 
Jest chłodny, deszczowy, jesienny dzień. Wracasz do domu zziębnięty i przemoczony. Otwierasz drzwi i od progu wita Cię ciepło z kominka i zapach świeżo wyjętego z piekarnika ciasta dyniowego. Siadasz w fotelu, otulasz się kocem, bierzesz kawałek jeszcze ciepłego, parującego ciasta i kubek gorącej herbaty. Czujesz jak Twoje ciało ogarnia przyjemne ciepło. Nic więcej Ci w tej chwili nie trzeba. Jesteś szczęśliwy. Siedzisz, słuchasz strzelającego w kominku drewna i szumiącego za oknem deszczu i po prostu rozkoszujesz się trwającą chwilą... ☕
 
Przyjemnie, prawda? 😉
 
świeca yankee candle pumpkin cinnamon swirl

Podsumowując, Yankee Candle Pumpkin Cinnamom Swirl to bardzo przyjemny, jesienny zapach. Słodki, ale nie przesłodzony. Korzenny i rozgrzewający, ale nie przytłaczający. To taki zapach, który otula kuchennym, domowym ciepłem. Dla miłośników wszystkiego co pumpkin spice będzie idealny 👌 A i tym, którzy do tej pory za dynią z przyprawami nie przepadali, może to połączenie odczarować.
 
A Wy lubicie korzenne, dyniowe zapachy?
 
Pozdrawiam
Ania

*Świeczkę otrzymałam od Yankee Candle Polska.
Yankee Candle Woodland Weekend Memories

12:17

Yankee Candle Woodland Weekend Memories

 
Dzień dobry we wrześniu ;) Czy z jesiennymi zapachami to już można? Oficjalnie uważam, że tak! Dlatego dziś przychodzę do Was z pierwszą recenzją zapachu Yankee Candle na jesień 2024. Poznajcie Woodland Weekend Memories z kolekcji Cottage Getaway, który swoim zapachem przeniesie Was do małej chatki w samym środku lasu 🍂
 

Yankee Candle Woodland Weekend Memories

yankee candle woodland weekend memories

Opis producenta

Jesienna wędrówka po lesie wśród kolorowych liści… nuty bursztynu złączone z aromatem mchu i dojrzałej gruszki dopełnione zapachem kremowego mleka kokosowego.

Nuty zapachowe

  • nuty górne: bergamotka, pomarańcza, gruszka
  • nuty środkowe: płatki jaśminu, wanilia, mleko kokosowe
  • nuty dolne: bursztyn, mech, drzewo sandałowe
yankee candle woodland weekend memories nowość 2024


Jak pachnie Woodland Weekend Memories?

Pięknie! Choć dla mnie zupełnie inaczej niż opisuje go producent, czy jakby wskazywały na to nuty zapachowe. 
 
Dla mnie Woodland Weekend Memories to połączenie męskich perfum, chłodnego powietrza, zapachu lasu, palącego się drewna i pieczonych nad ogniskiem słodkich pianek

To zapach, który przeniesie Was myślami do małej, drewnianej chatki pośrodku lasu. Coraz dłuższych i chłodniejszych jesiennych wieczorów. Ogniska, przy którym siedzicie w objęciach ukochanego, otulając się ciepłym kocem. I pieczonych nad ogniem, ciągnących się, słodkich pianek.

Sami powiedzcie, czy to nie brzmi, jak definicja udanego weekendu? 😍
 
zapach yankee candle na jesień 2024

yankee candle woodland weekend memories zapach na jesień 2024

Cała kolekcja Cottage Getaway jest w moim odczuciu bardzo udana, a Yankee Candle Woodland Weekend Memories to zapach, od którego warto zacząć ją poznawać. 
 
Jest idealny właśnie na teraz, kiedy schyłek lata i początek jesieni sprzyjają wycieczkom do lasu, campingom i długim wieczorom przy ognisku 🔥🪵
 
Pozdrawiam
Ania
 
 
*Świeczkę otrzymałam od Yankee Candle Polska.
Copyright © 2017 Po tej stronie lustra