My lips, but better...

16:58 Ania 6 Comments

Jakiś czas temu blogosfera oszalała na punkcie pomadek rodzimej firmy Celia. Też zapragnęłam ją mieć, ale ze względu na trudną dostępność pragnienie to oddalało się w czasie, aż w końcu o nim zapomniałam. Do czasu kiedy wracając z pracy w miniony piątek zobaczyłam ją na wystawie ostatniej niesieciowej drogerii w moim mieście... Musiałam wejść! Najbardziej podoba mi się kolor 602, ale jego akurat jak na złość nie było. Były za to wszystkie pozostałe odcienie. Zdecydowałam się więc na kolor 603.

Celia Nude
2 w 1 nawilżająca pomadka-błyszczyk
odcień 603






Na tym zdjęciu kolor najbardziej odpowiada rzeczywistości.

Opis producenta:
Łączy najlepsze zalety pomadki i błyszczyka. Nadaje ustom półtransparentny efekt i subtelny kolor. Posiada właściwości nawilżające i apetyczny winogronowy zapach.

Zdjęcie można powiększyć klikając na nie.

Skład:
Isocetyl Stearoyl Stearate, VP/Hexadecene Copolymer, Polybutene, Microcrystallina Cera, Caprylic/Capric Triglyceride, Ricinus Communis Seed Oil, Candelilla Cera, C30-45 Alkyl Methicone, Tocopheryl Acetate, Ascorbyl Palmitate, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Propylparaben, BHA, Parfum, Butylphenyl Methylpropional, +/- [Titanum Dioxide, CI 15850, CI 15985, CI 16035, CI 17200, CI 19140, CI 45410, CI 77491, CI 77492, CI 77499]. (24.08.2012)

 Zdjęcie można powiększyć klikając na nie.

Cena:
ok. 10-12 zł

Moja opinia:
Pomadka zamknięta jest w ślicznym, bardzo kobiecym i eleganckim opakowaniu w kolorze złota. Jest bardzo lekka i wielkościowo nieco mniejsza od standardowych pomadek innych firm. Na ustach daje bardzo subtelny efekt. Nadaje im zmysłowy połysk i delikatnie podkręca naturalny kolor warg.

 Ciężko jest uchwycić na zdjęciu jej urok, zwłaszcza jak się nie ma sprzętu, dlatego odsyłam Was do przejrzenia zdjęć w sieci.

Możemy używać jej bez pomocy lusterka, co przy trwałości ok. 2 godzin jest sporą zaletą. Nie wysusza ust i przepięknie pachnie, nawet mój mąż bardzo ją polubił;)

Większość dziewczyn skarży się na, że pomadka łatwo się topi i łamie. Mojej jeszcze nic się nie stało, ale wzięłam sobie te ostrzeżenia do serca i obchodzę się z nią jak z przysłowiowym śmierdzącym jajem;)

Co ciekawe slogan reklamowy Celii Pokolenia pięknych Polek nie jest tylko pustym hasłem marketingowym i ma pokrycie w rzeczywistości. Jak się okazało bowiem, moja babcia stosowała ich pomadki kiedy sama była młoda:) Aż trudno uwierzyć, że pół wieku temu pomadki Celii były dostępne łatwiej niż obecnie...

Cieszę się, że wreszcie udało mi się zdobyć to cudo.
Jeśli tylko będę miała okazję, na pewno skuszę się przynajmniej na jeszcze jeden kolor:)

A Wy macie ją w swojej kolekcji?

Zobacz także:

6 komentarzy:

  1. U mnie niestety nie wywołała zachwytu. Nie podoba mi się jej zapachy i ma tendencję podkreślania skórek :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapach rzecz gustu, ale co do skórek muszę się niestety zgodzić, zwłaszcza jak pociągniemy usta kilkakrotnie żeby uzyskać mocniejszy odcień (zresztą widać na zdjęciu). Ale już przy jedno- dwukrotnym maźnięciu nie ma tego problemu, przynajmniej u mnie.

      Usuń
  2. Mam obecnie pomadkę z serii Care i bardzo, bardzo ją lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio właśnie czytałam o tej serii i zastanawiałam się nad zakupem:) Skoro chwalisz to chyba wypróbuję;)

      Usuń
  3. Pomadkę z Celi dostałam na zlocie blogerek, ale jak dla mnie porażka :(

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku! Skoro trafiłeś na mojego bloga, będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza i podzielisz się swoją opinią :) Jednocześnie informuję, że komentarze obraźliwe, świadczące o nie przeczytaniu artykułu lub służące wyłącznie autoreklamie będą usuwane.