Bogate masło do ciała Clochee

16:57 Ania 58 Comments

Nasza rodzima firma Clochee zyskuje coraz większą popularności i szturmem podbija rynek swoimi ekokosmetykami. Kwestią czasu było więc, kiedy ich produkty pojawią się i na mojej łazienkowej półce. Dziś chciałabym podzielić się z Wami moją opinią na temat jednego z nich.

Bogate masło do ciała mango skusiło mnie obietnicą świetnego działania i świeżego, owocowego zapachu. Pierwsze co mnie uderzyło, kiedy odebrałam paczuszkę z zamówieniem, to paskudny, szary plastik, z którego zostało wykonane opakowanie produktu. Na zdjęciach wygląda jeszcze jak cię mogę, ale na żywo jest to po prostu mały koszmarek. Wiem, jest eko. Ale co z tego, kiedy zamiast z dość drogim mazidłem do ciała (ok. 64 zł/250 ml), kojarzy mi się z najtańszą pastą BHP, którą można było kiedyś kupić w każdym kiosku. Kolejne rozczarowanie przyszło kiedy otworzyłam opakowanie i powąchałam masełko. Koło mango to ono nawet nie leżało. Ba, nie leżało koło żadnego owocu. Za to musiało stać bardzo blisko obrzydliwego antybiotyku w syropie, którym usilnie leczono mnie w dzieciństwie. Ten sam obrzydliwie słodki, mdlący zapach, od którego zbiera się na wymioty. Ohydztwo. Na szczęście dalej jest już nieco lepiej.

Masełko swoją konsystencją i żółtawym kolorem przypomina prawdziwe masło, z tą różnicą, że po rozsmarowaniu na ciele nie jest tłuste i dość szybko się wchłania, nie oblepiając skóry, za to pozostawiając na niej przyjemną powłoczkę. Do działania naprawdę nie można się przyczepić - nawet powiedziałabym, że jest rewelacyjne. Już niewielka ilość masełka zapewnia suchej skórze ukojenie i nawilżenie na naprawdę długie godziny. Wydajność standardowa, co w moim przypadku oznacza, że jedno opakowanie wystarczyło mi na nieco ponad dwa tygodnie codziennego stosowania od stóp do głów. Swoją drogą nie polecam stosować masła na plecy, ramiona i dekolt, bo może przyczyniać się do powstawania zaskórników.

Skład: Aqua, Coco Caprylate/Caprate, Butyrospermum Parkii Butter, Decyl Oleate, Cetearyl Olivate (and) Sorbitan Olivate, Glyceryl Stearate (and) Cetyl Alcohol (and) Sucrose Stearate (and) Sucrose Tristearate, Cetearyl Alcohol, Glycerin, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Dehydroacetic Acid (and) Benzyl Alcohol (and) Aqua, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Sodium Hydroxide, Parfum, Xanthan Gum, E160a, Limonene.

Podsumowując, mam mieszane uczucia co do tego produktu. Nie mogę Wam powiedzieć, że jest zły, bo działanie ma naprawdę świetne, a zapach i opakowanie to rzecz gustu i być może znajdą się osoby, którym będzie odpowiadać. Ja sama natomiast już do niego wrócę, bo w tej cenie można znaleźć na rynku całe mnóstwo innych produktów, które będą działały co najmniej równie dobrze i nie zabijały przy tym zapachem. O cieszeniu oczu nie wspominając. 

Pozdrawiam,
Ania

Zobacz także:

58 komentarzy:

  1. Ciekawe czy mi by przeszkadzał jego zapach. Skoro dobrze nawilża to może skusiłabym sie na niego mimo zapachu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie warto spróbować, bo co nos, to inne odczucia, a właściwości naprawdę masełko ma bez zarzutu :)

      Usuń
  2. Dla mnie jak na razie najlepsze masła na rynku, to te z P&R i gdyby firma pomyślała o rozszerzeniu oferty zapachowej, byłoby bosko. Clochee przyglądam się od jakiegoś czasu i chyba na tym się zakończy. Pomimo, że marka zbiera dość dużo dobrych opinii mam pewne zahamowania przed zakupami. Moja intuicja mówi mi "stop" ;)

    Swoją drogą zapach mango trudno oddać w kosmetykach, zazwyczaj i tak wychodzi pewna syntetyczna nuta. Czasami na coś dam się skusić z różnym skutkiem i tak było ostatnio z Klorane z serią Mango. Zapachowe odczucia na plus (aczkolwiek nadal nie jest to świeżość mango), lecz właściwości dla moich włosów żadne...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie wiem, że trudno z tym mango, ale liczyłam przynajmniej na coś świeżego, owocowego i soczystego, a tu taki chemiczny ulepek :/ Co do maseł P&R, to dla mnie są nieco za słabe, ale za to moim numerem jeden wciąż pozostają masła TBS :)

      Usuń
    2. O, a to mnie zaskoczyłaś TBS ;) Może dlatego, że ja wyjątkowo nie lubię ichniej pielęgnacji, a masła akurat zawsze dla mojej skóry stanowiły taki zapachowy gadżet i o dziwo lepiej reaguję na ich balsamy :crazy: W P&R odnalazłam maślanego św. Graala :D tylko problem z zapachami, nie toleruję cytrynowej nuty :(
      Przypomniałaś mi, że mam masło z Nip+Fab wariant Mango, za jakiś czas dobiorę się do niego aczkolwiek pierwsze spotkanie z firmą ostudziło mój entuzjazm...

      Usuń
    3. u mnie maseczka z Mango Klorane bardzo dobrze się spisuje :) i dla mnie zapach mango tej maseczki to mango :) ale w sumie nie mam porównania do innych kosmetyków o takim zapachu:)

      Usuń
    4. Hexxana, też nie przepadam za cytrusowymi zapachami w kosmetykach, więc doskonale Cię rozumiem. Z P&R bardzo lubię balsamy do rąk i też trochę żałuję, że nie ma większego wyboru zapachów, bo ta wszechobecna cytryna wcześniej, czy później znudzi się i obrzydnie :/ A wtedy będę miała nie lada problem ;)

      Usuń
    5. Ines, zapach to zawsze osobliwa kwestia jeżeli chodzi o dzielenie się wrażeniami ;) Mimo to wiem, że można lepiej. Masz na pewno włosy w znacznie lepszej kondycji niż moje, bo niestety z mojego poziomu to porażka. Szampon jakoś zmęczyłam, mam jeszcze odżywkę bez spłukiwania, której nie jestem w stanie używać. Za to sięgam po Joico i działa od pierwszej chwili. Czary mary :)
      Robię teraz kolejne podejście do oferty Phyto i ciekawa jestem, bo na razie znalazłam tylko 4 produkty, które uważam za godne uwagi.

      Aniu, dotarłam właśnie do takiego momentu.... Przez dwa lata regularnie robiłam zakupy z P&R, doszło do tego, że nawet w ukochanej wersji Rozgrzewającej czuję za dużo cytryny... A wariant Hipolergiczny szczerze mi się znudził. Nie, już nie mogę patrzeć na ofertę P&R. A po ostatniej propozycji "współpracowej" firma w moich oczach straciła bardzo dużo. Zniesmaczyło mnie to :(

      Usuń
    6. A to mnie zaskoczyłaś teraz... Nie wiem, czy mam prawo wnikać co takiego firma zaoferowała, że tak Cię do siebie zrazili, ale cokolwiek by to nie było, wierzę, że potrafi skutecznie zniechęcić :/

      PS. Strasznie kusisz tym Joico! Muszę kiedyś w wolnej chwili przyjrzeć się bliżej ich produktom i wyszukać coś dla siebie na spróbowanie :)

      Usuń
  3. myślę, że mimo zapachu chętnie bym je wyprobowała :) potrzebuję porządnego nawilżenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie warto się skusić, bo masełko nawilża świetnie i naprawdę długotrwale :)

      Usuń
  4. O! i dziękuję Ci za tę szczerą opinię...nie jestem zapachowym wrażliwcem ale wizualnym i owszem! dlatego płacąc za kosmetyk niemałe pieniadze oczekuję dobrego jakościowo produktu ale opakowanie jest także ważne:) Wiadomo - zapach, rzecz gustu, jednak jak na tę kwotę, oprawa powinna być bardziej dopracowana:)
    ostudziłas tymczasem moje zapędy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak uważam. Może z czasem marka nad tym popracuje...

      Usuń
  5. Za tą cenę mam całkiem udane 4 masła z Bielendy ;D

    OdpowiedzUsuń
  6. Raczej nie czuję się zachęcona ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Łooo, jak wydaje dużo pieniążka;) na masło do ciała, to chce aby cieszył zmysły!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak! Sorry, ale żyjemy w takich czasach, że cała ta otoczka jest bardzo ważna i samo działanie, to trochę mało, zwłaszcza przy takiej konkurencji.

      Usuń
    2. No dokladnie. Tym bardziej jak juz wydaje te 6 czy 7 dyszek, to moge zaplacic wiecej i miec ladniejsze opakowanie i boski zapach.

      Usuń
    3. Nawet nie trzeba wydawać więcej, bo masła do ciała z Organique, Pat & Rub, czy The Body Shop są w praktycznie tej samej cenie, a niektóre nawet tańsze...

      Usuń
  8. Zaciekawił mnie :)
    Zapraszam do mnie w wolnej chwili http://blueberryloves.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Hm, szkoda, że opakowanie i zapach pozostawiają wiele do życzenia. Miałam na nie ochotę, ale te dwie rzeczy są jednak całkiem ważne i chyba sobie to cudo odpuszczę ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Przede wszystkim Aniu - masz ogromnyyy ogromny szczacun za szczerą opinię :) O ile zapach jak wiadomo jest subiektywny i generalnie przez każdego inaczej odbierany to do takiego brzydkiego opakowania nie mam litości..za tą cenę POWINNO być lepiej..obiektywnie na to patrzeć...
    Rozumiem frustrację, bo zapach mango jest jednym z moich ulubionych zapachów owocowych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie :) Nie miałabym żalu, gdyby masło kosztowało połowę tej ceny, ale przy takim wydatku, naprawdę człowiek oczekuje czegoś więcej.

      Usuń
  11. Jeśli chodzi o opakowanie to doceniam starania Clochee o to, aby było eko - dziewczyny ściągają opakowania specjalnie z UK, nie przeszkadza mi zupełnie ich wygląd. Jeśli chodzi o zapach to nie mam pojęcia jak pachnie, bo mam wersję migdały i białe kwiaty, która jest bardzo subtelna i delikatna w moim odbiorze. Działanie mojej wersji również oceniam bardzo wysoko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie ja bałam się tej wersji migdałowej, że będzie za słodka... Podejrzewam, że teraz już się nie skuszę na jej zakup, ale jeśli miałabym kiedyś możliwość poniuchać, to na pewno to zrobię, choćby tylko z czystej ciekawości :)

      Usuń
    2. Wersja migdałowa absolutnie nie jest słodka :) Zapach migdałów jest bardzo naturalny i pachnie jakbyś zalała migdały w ciemnej skórce wrzątkiem, wiesz o czym mówię? Do tego lekko kwiatowa nuta :)

      Usuń
    3. Heh, nie jestem dobra w wyobrażaniu sobie zapachów :/ Musiałabym powąchać, ale przyznaję, że generalnie po migdałowym maśle do ciała z TBS mam uraz do tego zapachu.

      Usuń
  12. Faktycznie na dłoni to prawdziwe masło ;-) Wazne ze nawilza a zapach to faktycznie rzecz gustu ;-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Dzisiaj samo działanie to tylko pół sukcesu. Jest taki wybór kosmetyków, że raczej nie wraca się do tych, które nam po prostu śmierdzą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. W dzisiejszych czasach ta cała otoczka wokół produktu jest niemal równie ważna jak jego właściwości :)

      Usuń
  14. Opakowanie średnie. Że względu na cenę raczej nigdy nie kupię .

    OdpowiedzUsuń
  15. Powiem szczerze, że pierwszy raz widzę;) szkoda, że może zapychać...

    OdpowiedzUsuń
  16. Ten zapach trochę mnie przeraził, ale działanie wydaje się być bardzo przyjemne... Na razie z zakupem się wstrzymam, tym bardziej, że moje zapasy cały czas się wystarczająco nie uszczupliły ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jejku, jak ja zazdroszczę jak słyszę, że ktoś ma zapasy mazideł do ciała :) Ja je zużywam w takim tempie, że nie nastarczam kupować ;P

      Usuń
  17. Fakt, jeśli działa ok to można mu wybaczyć opakowanie choć rzeczywiście nie wygląda najładniej. Zapach może dla innych byłby spoko, ale ja też nie lubię mdlących. Chyba bym się nie skusiła, bo w podobnej cenie, a o ładnym zapachu można kupić masła Organique lub PAT&RUB. Ta sama półka cenowa, równie naturalne składy, a lepsze opakowania i aromaty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dokładnie! Gdyby cena masła Clochee była niższa, to jakoś tak łatwiej byłoby przymknąć oko na zapach i opakowanie, ale przy takiej cenie naprawdę wolałabym sięgnąć po masło Organique, albo TBS, które poza świetnym działaniem mają też piękne zapachy i miłe dla oka opakowania.

      Usuń
  18. Mam kilka próbek kosmetyków Chlochee, ale wsród wszystkiego co posiadam, nie zdąrzyłam ich jeszcze przetestować. Szczerze mówiąc jak ostatnio oglądałam ich ofertę to miałam lekkie nadzieję na prawdziwe mango, bo to zapach, który działa na mnie energetyzująco i o tej porze roku fajnie mieć coś takiego pod ręka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie dlatego właśnie sięgnęłam po tą wersję. Lubię owocowe zapachy w kosmetykach i liczyłam na przyjemny, świeży zapach, który będzie mi poprawiał nastrój w szare, deszczowe dni. A tu nic z tego :/

      Usuń
  19. Za taką cenę to jednak oczekiwałabym odpowiedniej oprawy, opakowania, zapachu i działania... Za podobną cenę można kupić Pat&Rub czy Organiqe, które działaniem niczym nie ustępują Clochee... Szkoda. W każdym razie kosmetyk mnie nie zainteresował.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A przy tym masła Organique, czy P&R mają ładne opakowania i naprawdę przyjemne zapachy :)

      Usuń
  20. Chwała Ci za tę recenzję, bo poprzednia którą znalazłam wychwalała ten kosmetyk pod niebiosa ;) Może w działaniu masło jest dobre, ale zapach to dla mnie istotna kwestia. Wolę jednak nie wydawać takiej pokaźnej kwoty na kosmetyk, który będzie zniechęcał mnie do pielęgnacji ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcale się nie dziwię :) A przy tym koszmarku wstrzymywanie oddechu podczas aplikacji, albo spinacz na nosie, to absolutny mus ;)

      Usuń
  21. Sam produkt na poczatku mnie zachęcił a potem przeraziłaś mnie tm zapachem :P

    OdpowiedzUsuń
  22. Dla mnie produkt do smarowania ciała musi pięknie pachnieć bo w przeciwnym wypadku nie będę chciała po niego sięgnąć i się marnuje a do tego jeszcze za taką cenę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcale się nie dziwię :) Ja sobie nie wyobrażam nie nawilżyć ciała po prysznicu, więc zatykałam nos i używałam, ale wierzę, że niefajny zapach może skutecznie do pielęgnacji zniechęcać :)

      Usuń
  23. Opakowanie mogłabym przeżyć, ale niefajny zapach już nie. Jak coś na siebie nakładam, musi ładnie pachnieć. W końcu czuję to przez jakiś czas ;) Pozostanę przy moich ulubionych masłach z Organique :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie po maśle Clochee przerzuciłam się na balsam Organique (ten od Ciebie :*) i muszę przyznać, że jest to bardzo miła odmiana jeśli chodzi o zapach i kwestię wizualną :)

      Usuń
  24. Chyba bardziej wole sobie kupic balsam z phenome : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Phenome jeszcze nic nie miałam, wciąż jakoś mi nie po drodze, mimo, że wiele produktów mnie kusi. Muszę w końcu wybrać kilka na początek i złożyć zamówienie :)

      Usuń
  25. Miałam kiedyś próbki kosmetyków do twarzy tej marki - super działały, ale zapachy też miały niezbyt przyjemne - takie właśnie apteczne, jak leki jakieś. Szkoda, bo cena do niskich nie należy, a za taką kasę człowiek oczekiwałby pełnego rozpieszczenia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dokładnie. A jakich produktów próbki miałaś?

      Usuń
  26. Ale jak to ? :( Kurczę jak masło ma nieprzyjemny zapach to raczej nie będzie dla mnie. Musi ładnie pachnieć! Nawet jak nie działa jakoś mega świetnie to jak już ładnie pachnie, to jeszcze jestem w stanie cieszyć się z używania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No my kobiety tak mamy, że lubimy produkty, które rozpieszczają nasze zmysły :) Ładny zapach i miłe dla oka opakowanie są równie ważne jak samo działanie :)

      Usuń
  27. opakowanie mi się podoba :) już kilka recenzji kosmetyków tej marki czytałam , sama jednak nie miałam okazji jeszcze nic używać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No więc właśnie, wszystko rzecz gustu :) Mi opakowanie masła nie odpowiada, ale za to tonik prezentuje się genialnie :)

      Usuń
  28. Hmmm, używam od niedawna peelingu Clochee właśnie mango i może orzeźwiające to mango nie jest tylko takie słodkie, ale na pewno nie mdli, także co się stało z zapachem masła? :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, niestety nie mam porównania z peelingiem :/

      Usuń

Drogi czytelniku! Skoro trafiłeś na mojego bloga, będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza i podzielisz się swoją opinią :) Jednocześnie informuję, że komentarze obraźliwe, świadczące o nie przeczytaniu artykułu lub służące wyłącznie autoreklamie będą usuwane.