Grudniowe zużycia

13:37 Ania 85 Comments

Witam Was serdecznie w Nowym Roku 2015. Jakoś tak wyszło, że zaczniemy go od zeszłorocznych śmieci - może to i mało elegancko, ale były nowości (KLIK), muszą więc być i zużycia. 

1. Gillette Satin Care, czyli kolejne opakowanie mojego ulubionego żelu do golenia w wersji dla skóry suchej. Jak dla mnie najlepszy i póki co nie planuję szukać innego.

2. Garnier płyn micelarny 3w1 - porównywanie go z różową Biodermą jest jakimś nieporozumieniem. Owszem jest delikatny, nie podrażnia oczu ani skóry, ale na tym podobieństwa się kończą. Makijaż zmywa przyzwoicie, ale tylko przyzwoicie, w dodatku strasznie się pieni. Na plus na pewno stosunek pojemności do ceny i to w zasadzie jedyny powód, dla którego być może kiedyś jeszcze do niego wrócę. Póki co znów goszczę w łazience Biodermę i bardzo się z tego cieszę.

3. Pat & Rub otulający balsam do rąk - nie wiem, które to już opakowanie tego balsamu, ale z pewnością nie ostatnie, zresztą Ci z Was, którzy zaglądają tu regularnie na pewno zauważyli, że balsamy do rąk P&R pojawiają się niemal w każdym denku. Aktualnie mam w użyciu wersję relaksującą, a w zapasach czeka jeszcze hipoalergiczna.

4. The Body Shop truskawkowy żel pod prysznic - uwielbiam żele pod prysznic TBS, póki co nie znalazłam lepszych, a wersja truskawkowa jest jedną z moich ulubionych. Pięknie pachnie, dobrze się pieni, nie wysusza skóry i jest bardzo wydajna. W dodatku opakowanie ładnie się prezentuje w łazience. Aktualnie w użyciu wersja o zapachu mango.

5. The Body Shop masło do ciała Chocomania - masła do ciała TBS, podobnie jak żele, są dla mnie mistrzami w swojej kategorii. Nic innego nie zapewnia mojej skórze tak długotrwałego uczucia komfortu i nawilżenia, które utrzymuje się aż do następnego mycia. Obecnie używam masła do ciała Organique Sensitive, które również bardzo dobrze się sprawuje, ale już poprosiłam siostrę o poczynienie masełkowych zakupów.

6. L'Biotica Biovax maseczka do włosów suchych i zniszczonych - nie wiem czemu ją kupiłam, bo miałam kiedyś próbkę i nie bardzo się wtedy u mnie sprawdziła, ale cieszę się że to zrobiłam. Maska bardzo silnie nawilżała i odżywiała włosy, które po jej użyciu stawały się wygładzone, miękkie i miłe w dotyku. Uważać powinny tylko osoby, których włosy są podatne na obciążenie - zbyt duża ilość produktu lub zbyt długi czas trzymania na włosach może bowiem wywołać taki właśnie efekt. Z pewnością będę jeszcze po tą maseczkę sięgać. Aktualnie wróciłam do wersji mlecznej (KLIK).

7. Pat & Rub maska regenerująca (KLIK) - bardzo przyjemna i bardzo wydajna maska, o świeżym cytrusowym zapachu. Dodaje włosom objętości i ładnie podkreśla skręt. Na razie mam na liście jeszcze kilka innych produktów do wypróbowania, ale myślę, że kiedyś jeszcze się spotkamy.

8. Dr G Gowoonsesang Brightening Balm Super Light (KLIK) - jedno z kosmetycznych odkryć ubiegłego roku. Jasny odcień, który ładnie dopasowuje się do skóry, niezłe krycie, satynowe wykończenie i bardzo naturalny wygląd to tylko niektóre z jego zalet. W użyciu kolejne opakowanie i z pewnością będą następne.

9. Celia Nude 603 - pierwsza w życiu kolorowa pomadka, którą udało mi się wykończyć (Marti, to jest jednak możliwe!) i już wytypowałam kolejne, które ten los czeka :) Bardzo przyjemna, kremowa i dość treściwa konsystencja sprawiła, że pomadka z powodzeniem zastępowała mi pomadkę ochronną i chroniła moje usta w czasie jesiennych chłodów. Teraz przez najbliższe zimowe miesiące jej miejsce zajmie odcień 602 :)

10. Alterra pomadka rumiankowa (KLIK) - to mój łazienkowy nawilżacz do ust, który od czasu do czasu jak sobie przypomnę ląduje również na rzęsach. Z pewnością będę do niej wracać, na razie jednak wyeksmitowałam do łazienki sztyft Burt's Bees, który w warunkach torebkowych się nie sprawdził, a tam dopełni swego żywota.

11. Essie Good To Go (KLIK) - kolejne zeszłoroczne odkrycie: przyspiesza wysychanie, nabłyszcza, przedłuża trwałość lakieru i nie ściąga go. Niczego więcej mi nie trzeba. Pod koniec trochę zgęstniał, ale jak widzicie na zdjęciu niewiele się zmarnowało. Nowa buteleczka już jest w użyciu.

12. Bioderma Matricium (KLIK) to jeden z hitów roku 2013 (KLIK). Wspaniale łagodzi i regeneruje skórę, wyrównuje jej koloryt, zmniejsza zaczerwienienia, a w moim przypadku również sprzyja walce z trądzikiem. To już moje trzecie, czy czwarte opakowanie i na pewno nie ostatnie.

W grudniu udało mi się również zużyć kilka próbek. Dwa mazidła do ciała L'Occitane niczym mnie nie zauroczyły, emulsja do skóry atopowej Adamed również. Sudocrem nie sprawdził się u mnie w ogóle, Avene Cicalfate jest zdecydowanie lepszy. Burberry Brit Rhythm podobał mi się i nie podobał jednocześnie. Bardzo intrygujący zapach, kojarzył mi się z dzieciństwem (nie wiem czemu). Za to zauroczył mnie nowy zapach Chloe Love Story -  jest absolutnie piękny i z przyjemnością widziałabym go u siebie.

I to już wszystkie zdenkowane w grudniu produkty. Nie ma tego dużo, zwłaszcza w zestawieniu z nabytkami bilans wypada niekorzystnie, ale jak to mówią: od przybytku głowa nie boli ;)

Pozdrawiam,
Ania

Zobacz także:

85 komentarzy:

  1. Otulający balsam do rąk muszę sobie sprawić i wypróbować, bo aż wstyd przyznać ale z firmą Pat&Rub miałam do czynienia tylko raz jak na razie... ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żaden wstyd :) Przy takim ogromie marek i produktów dostępnych na rynku ciężko wszystkiego spróbować :) Co miałaś okazję używać z P&R?

      Usuń
  2. Chyba pierwszy raz czytam o tym, że ten płyn micelarny z Garniera ma jakieś wady... widziałam tylko poematy pochwalne na jego temat. Na szczęście, wcale mnie do niego nie ciągnie :) Cuda z Pat&Rub widzę, ładnie poszło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie przez te wszystkie pozytywne recenzję postanowiłam go w końcu wypróbować i choć tragedii nie ma, to jednak szału też nie.

      Usuń
    2. Ja pewnie po niego nie sięgnę- nie lubie jak coś jest tak strasznie oklepane;p

      Usuń
  3. Też lubię ten żel gilette, chociaż ostatnio używam jakiegoś żelu męża. Całkowicie przerzucił się na mydło do golenia Organique i już nie chce niczego innego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zastanawiałam się nad tym mydłem już kilka razy, ale bardziej z myślą o tacie niż o mężu (mąż nie używa pędzla i nie wiem, czy dłońmi to w ogóle dałoby to mydło rozprowadzić). Mówisz, że Twój mąż jest zadowolony z niego?

      Usuń
  4. dla mnie Garnier to ideał!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, mi daleko do wydania o nim takiej opinii. Ale z kosmetykami tak już jest, że każdemu pasuje coś innego :)

      Usuń
  5. Bardzo ciekawe zużycia:):) Widzę marki, które uwielbiam:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam tę maskę z Biovaxu i dobrze, że mi o niej przypomniałaś! :) muszę do niej wrócić. Mam w planach zakup pomadki z Alterry, poluję na nią od dawna tylko ciągle jest u mnie wykupiona ;). Mam nadzieję, że dobrze się sprawdzi zarówno na ustach jak i rzęsach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie na szczęście nie ma problemów z dostępnością Alterry :) Na rzęsy używam jej bardzo nieregularnie, więc ciężko mi się wypowiadać na temat efektów, ale za każdym razem jak ją kupuję liczę na to, że tym razem będzie inaczej ;)

      Usuń
  7. Sporo pustych pudełeczek ;)
    Kusi mnie ta maska z Biovaxu .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest naprawdę bardzo fajna, polecam :)

      Usuń
  8. Uwielbiam krem BB Dr G! skoro masz jasną cerę to spróbuj wersję Sensitive, też jest bardzo jasna.
    Już któryś raz widzę ten balsam do rąk i zaczyna mnie coraz bardziej kusić:P Tak samo Celia, ale 602 (podobno pięknie wygląda na ustach).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś już chyba polecałaś mi tą wersję Sensitive :) Mam ją cały czas na uwadze i z pewnością zamówię sobie próbeczkę przy najbliższej okazji. Co do Celii, to ja wolałam 603, przy moim typie urody lepiej się sprawdzał. 602 jest śliczna, ale ja wyglądam w niej blado, 603 nieco ożywiała twarz :) Za to jestem mile zaskoczona, bo żadna z pomadek mi się nie złamała, na co wiele dziewczyn narzekało.

      Usuń
  9. Super denko. Mam jeden żel TBS i nie mogę się doczekać kiedy zacznę go używać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie podziel się później wrażeniami :) A jaką masz wersję zapachową?

      Usuń
  10. Miałam micela z Garniera. Był spoko, ale moim ulubieńcem nadal zostaje micel z Vichy :) Micele z Biodermy też mnie kuszą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Micela Vichy nie znam. Strasznie się zraziłam do ich pielęgnacji twarzy, po kilku nieudanych podejściach do kremów (wszystkie mnie strasznie zapychały) :/

      Usuń
  11. Garniera jeszcze nie miałam choć w większosci pisane są o nim same pozytywy - ale widzę wiele cudowności które sama z chęcią kiedyś wypróbuję :) Denko niczego sobie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie Garnier się niczym nie popisał, ale wiem, że ma swoje grono zwolenników :)

      Usuń
  12. dla mnie właśnie Garnier był dużo lepszy od Biodermy, ale wiadomo u każdego może być inaczej:D masło TBS chętnie bym wypróbowała, teraz mam marakujowe;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewelina masełko czekoladowe jest bardzo fajne, polecam. Teraz z tego co wiem mają je na wyprzedaży, więc warto skorzystać. Tym bardziej, że kiedyś coś wspominali na fan pag'u, że ta seria jest ponoć wycofywana ze sprzedaży.

      Usuń
    2. Z wyprz nie korzystam bo mam od jakiegoś czasu dostęp do kogoś kto ma w dobrych cenach cały czas:) jak chcesz napisz do mnie to podam namiary;)

      Usuń
  13. też uwielbiam płyn z Garniera!

    OdpowiedzUsuń
  14. Mnie Garnier nie zachwycił, o taki tam płyn. Masła z TBS bardzo polubiłam, żel jakoś nie skradł mego serca!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O Garnierze mam takie samo zdanie :) Masła TBS uwielbiam pod każdą postacią, mam nadzieję, że siostrze uda się zrobić dla mnie mały zapas na wyprzedaży :)

      Usuń
  15. Uwielbiam płyn micelarny z Garniera :).

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo ładne zużycia na koniec 2014 :) Ja się z moimi pożegnałam wraz z porządkami przedświątecznymi, zabrakło mi weny do fotografowania ich i opisywania. Nad Matricium od dłuższego czasu się zastanawiam, po zimie moja skóra będzie potrzebować regeneracji!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bardzo lubię te ampułki i ze swojej strony polecam. Warto tylko przed zakupem poszperać po aptekach, bo rozbieżności w cenach są ogromne (od 118 do nawet 200 zł)!

      Usuń
  17. tak garnier bardzo się pieni, pomadkę z firmy celia maltretuję namiętnie i zbliża się do denka:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Odpowiedzi
    1. Jest naprawdę warte uwagi. Świetnie koi, nawilża i regeneruje skórę. Po takiej kuracji widać wyraźną poprawę w jej wyglądzie.

      Usuń
  19. Dobrze, że napisałaś o tym Biowaxie bo mam w planach jego zakup D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi bardzo podpasował także polecam :) Naprawdę dobra maska w świetnej cenie.

      Usuń
  20. Używałam tylko maski z Biovax, a na Gowoonsesang mam ogromną ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jak maseczka sprawdzała się u Ciebie?

      Usuń
  21. z całej Twojej paczuszki mam tylko Sudocrem a szkoda bo fajne zużycia masz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jak u Ciebie Sudocrem się sprawdza? Ja szczerze mówiąc nieco się zawiodłam, bo czytałam o nim dużo dobrego, a u mnie spisywał się tak sobie :/ Mam jeszcze jedną miniaturkę w użyciu, ale jak ją wykończę wrócę do Avene Cicalfate.

      Usuń
  22. Odpowiedzi
    1. Polecam, u mnie sprawdza się rewelacyjnie :)

      Usuń
  23. Dr G Gowoonsesang Brightening Balm w wersji Super Light jeszcze nie miałam, ale ponieważ podstawowa wersja jest dla mnie troche zbyt ziemista, sądze że Super lIght będzie dobrym wyborem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam porównania z wersją podstawową, ale warto spróbować :)

      Usuń
  24. Pięknie tu u Ciebiu Aniu w tych pustaczkach :D

    Znam i uwielbiam żel do golenia Gilette. Używam od wielu już lat i właśnie chyba też mi się lada chwila skończy i muszę kupić nową butlę :) Balsam do łapek z serii otulającej kochałam za zapach! Działanie tych mazideł P&R też mi bardzo odpowiada! Na pewno się skuszę na jakiś jak zużyję coś z zapasów. Obecnie jestem na początku tuby z Clarins, a mam jeszcze Collistar i kilka maluchów z L'Occitane :)

    Chloe Love Story muszę powąchać! Mam wielkigo zapachowego bzika ostatnio :D

    Bioderma górą! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam na ig tego Twojego bzika i chętnie bym zamieszkała na Twojej półce z zapachami <3 Chloe Love Story obadaj sobie koniecznie, bo zapach jest naprawdę piękny :)

      Usuń
  25. Ja uwielbiam ten płyn z Garniera, za to u mnie Bioderma się średnio sprawdziła ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O proszę :) Czemu średnio? Miałaś różową wersję, czy jakąś inną?

      Usuń
  26. Nie jestem w stanie przekonać sie do produktów Pat & Rub. Na mojej skórze marzą sie okropnie i zostawiają tlustawa warstwę, ktore sie nie chce za Chiny wchłonąc :( okropnie niefajne - poza tym maja ceny z kosmosu w porównaniu do jakosci innych, tańszych, ale lepszych kosmetyków. Marketing i PR maja za to bardzo dobry bo niedługo mi to Put&Rub zacznie z lodówki yskakiwac ha ha ha ;);). No ale wiadomo ze o gustach sie nie dyskutuje, dziekuje natomiast za szczera opinie o plynie Garniera bo szukałam czegoś zastępczego do Biodermy i mnie kusił ale widze, ze raczej go sobie odpuszcze. Kocham pomadki Celii z serii nude i sa one moim odkryciem roku 2014, :) przebijają wszelkie Diory i Chanele moim zdaniem! Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z mazideł P&R najbardziej lubię balsamy do rąk i stóp (masła mi nie bardzo podpasowały). Te pierwsze kupuję też trochę ze względu na męża - ma bardzo suche dłonie, a to jedyne mazidła, których regularnie używa. Z jakichś względów mu bardzo pasują :) A próbowałaś toniku łagodzącego P&R? Jeśli nie, to spróbuj koniecznie! Jest po prostu obłędny <3 Celia jest naprawdę świetna, choć porównania z Diorem i Chanel nie mam, więc wierzę na słowo :D

      Usuń
  27. Essie good to go to rewelacja takze i u mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Dr G Gowoonsesang Brightening Balm Super Light wyskakuje z każdej strony, a teraz kusisz mnie i ty :)
    miałam podróżną wersję Biodermy i Garniera na jednym wyjeździe - nie widzę różnicy żadnej, tyle samo płatków potrzebowałam do zmycia makijażu w obu przypadkach, komfort używania identyczny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie Garnier strasznie mazał makijaż. Przejeżdżałam wacikiem kilka razy, a wszystko zamiast na waciku dalej zostawało na skórze, ale może to właśnie "wina" kremu BB, być może z tradycyjnymi podkładami radzi sobie lepiej. A krem BB polecam, jest genialny. Ja już nie wyobrażam sobie powrotu do podkładów :)

      Usuń
    2. co do podkładów się nie wypowiem, micelem zmywam tylko oczy i radzi sobie świetnie, pozostałą część twarzy zmywam czymś z wodą :) teraz mam BB z Holika Holika ze śluzem ślimaka i ciekawa sprawa, ale ten dr. kusi mnie nieprzerwanie, zwłaszcza, że nowa wersja wchodzi, a ochy i achy dotyczyły starej właśnie

      Usuń
    3. A widzisz, ja zawsze zmywam całą twarz micelem, a dopiero potem myję pianką lub żelem z wodą. Może stąd mój brak zachwytów. Co do Dr G to trochę mnie przerażają te zmiany, ale mam nadzieję że w przypadku wersji Super Light nie będą one jakieś spektakularne, bo ostatecznie pojawił się on na rynku stosunkowo niedawno...

      Usuń
  29. Gratuluję tylu zużyć. ;)
    Pozdrawiam. ;**

    OdpowiedzUsuń
  30. Bardzo ciekawe denko - gratuluję! :)
    Miałam maskę do włosów z Pat&Rub, jednak mnie osobiście przeszkadzał ten mocny zapaszek ;)
    Za to dobrze wspominam otulający balsam do rąk :)
    Kilka razy zastanawiałam się nad wypróbowaniem tego micela Garnier, ale jednak postanowiłam zostać przy Biodermie :) Jak widać, była to dobra decyzja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie :) Choć z drugiej strony Garnier ma wielu zwolenników, więc może akurat u Ciebie sprawdził by się lepiej :)

      Usuń
  31. Gratuluję denka :) Kosmetyki marki Pat&Rub planuję poznać bliżej w 2015 roku, jeszcze nic nie miałam z tej marki :)
    Ja też uważam, że micel z Biodermy jest najlepszy, żaden inny płyn (a sporo już ich miałam różnych marek) nie zmywa makijażu tak szybko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to piąteczka :) Używam Biodermy od lat i jak na razie nic nie było w stanie jej dorównać. Garnier i L'Oreal były naprawdę przyzwoite i ze względu na dostępność i niską cenę nie wykluczam całkowicie powrotów do nich (na drogeryjnych półkach naprawdę się wyróżniają), ale jednak póki będę miała wybór wybiorę Biodermę :)

      Usuń
  32. U mnie pomadka z Alterry nie sprawdza się ani na ustach ani na rzęsach więc leżą 2 nieużywane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda :/ Naprawdę nawet na rzęsach nie dała żadnego efektu?

      Usuń
  33. ciekawe denko :) Uwielbiam Pat&Rub, szczególnie wersję Otulającą i Relaksującą. Maseczkę mam w posiadaniu ale na razie czeka na lepsze czasy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak nadejdą koniecznie daj znać jak wrażenia :)

      Usuń
  34. hahaha, świetnie to podsumowałaś! :D również lubię tę pomadkę z Alterry i też udało mi się ostatnio ją zużyć ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam ją w Twoim ostatnim denku :)

      Usuń
  35. Piękne denko. Nie znam nic z niego. Miałam kiedyś maskę Biovax, wersję z olejami, która dla mnie była po prostu idealna.

    OdpowiedzUsuń
  36. Ampułki Matricium przyznam szczerze, że widzę pierwszy raz na oczy. Po przeczytaniu Twojego wcześniejszego postu, chcę je wypróbować i jak wykończę obecnie stosowane serum na dzień to bardzo chetnie po nie sięgnę. Przydadzą mi się po porodzie, by zregenerować cerę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Matricium nie jest zbyt popularne, a szkoda, bo działanie jest naprawdę świetne. Sumienne stosowanie przynosi widoczne rezultaty :)

      Usuń
  37. Piękne zużycia Kochana :)

    Seria otulająca z Pat&Rub bardzo mi pasuje, kocham ten słodki zapach :)

    OdpowiedzUsuń
  38. U mnie z Garnierem wręcz odwrotnie. Świetnie mi się sprawdza. Bioderma też była bardzo dobra, ale naprawdę nie odczułam żadnej różnicy. U każdego inaczej ;)
    Spróbowałam za to płynu z Biedronki, który z kolei porównywany był do Garniera. U mnie dramat. Jeszcze żaden płyn nie powodował u mnie takiego szczypania oczu. Nie dałam rady zużyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Biedronki nie miałam, ale ponoć to odpowiednik micela Tołpy, a ten miałam i nie dałam rady zużyć :/ Koszmarnie zmywał i podrażniał nie tylko oczy, ale i całą twarz :(

      Usuń
  39. Ostatnio moja skóra jest tak sucha, że do golenia używam olejku pod prysznic Balea. Ale ta 'metoda' naprawdę przypadła mi do gustu :) Płyn micelany Garnier mi odpowiadał, ale niestety pod koniec butelki zaczął porządnie przesuszać skórę powiek... Szkoda. Jeśli ten się Twoim zdaniem pieni, to nie próbuj nawet Oeparolu - muszę chyba zrezygnować z butelki z atomizerem. No i zmywa bardzo średnio :( Plusem jest jedynie to, że póki co nie podrażnia. Krem do rąk Pat&Rub lubiłam, ale to dla mnie za duży wydatek, podobnie jak źele TBS - od kiedy nie mam do nich dostępu stacjonarnie, to już w ogóle. Pomadka z Alterry na ustach u mnie zupełnie się nie sprawdziła, obrzydzał mnie jej zapach i smak. Ale Essie bardzo lubię :) Aktualnie mam Sally Hansen Insta Dri i jestem również zadowolona. Reszty zużyć nie znam, ale gratuluję pozbycia się próbek - u mnie leżą tak długo, aż nie przekażę ich dalej :P Denko to dobry początek nowego roku :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ostatnio postanowiłam się wziąć za zużywanie próbek, bo już mi się nie mieszczą w przeznaczonej na nie kosmetyczce :D Co do kremów P&R to jeśli przypadły Ci do gustu polecam zaglądać na merlin.pl Często można je tam znaleźć nawet połowę taniej, ja zawsze wtedy robię małe zapasy :)

      Usuń
  40. U mnie świetnie spisuje się Maska Biovaxu z proteinami, właśnie napoczęłam 3 pudełeczko. Płynu z Biodermy nie stosowałam, ale ten płyn z Garniera jest moim ulubieńcem :) A pomadka z Alterry dobrze chroni usta przed chłodem i wiatrem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówisz o Biovaxie z proteinami mlecznymi? Też ją bardzo lubię, właśnie mam kolejne opakowanie :)

      Usuń
  41. Też mam słabość do produktów TBS i uwielbiam linię Otulającą P&R :) micel Garniera kupiłam kilka dni temu i jestem miło zaskoczona. Najbardziej zainteresowałaś mnie ampułkami Biodermy – aż sobie przeczytałam Twoją recenzję. Trafiają natychmiast na wishlistę. Swoją drogą, nigdy ich nie widziałam. I cieszę się z Twoich zachwytów nad Good To Go, bo kupiłam go teściowej na gwiazdkę, a sama nie próbowałam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, myślę że możesz spać spokojnie, powinna być zadowolona :D

      Usuń

Drogi czytelniku! Skoro trafiłeś na mojego bloga, będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza i podzielisz się swoją opinią :) Jednocześnie informuję, że komentarze obraźliwe, świadczące o nie przeczytaniu artykułu lub służące wyłącznie autoreklamie będą usuwane.