YANKEE CANDLE CAFE CULTURE

19:48 Ania 29 Comments

Cafe Culture to najnowsza kolekcja Yankee Candle na lato 2015, inspirowana aromatami relaksującej przerwy w samym sercu wielkiego miasta oraz jego eleganckimi, ulicznymi kawiarenkami. Tworzą ją trzy zapachy: Cappuccino Truffle, Pain Au Raisin oraz Tarte Tatin


CAPPUCCINO TRUFFLE łączy w sobie głęboki, bogaty aromat ziaren palonej kawy oraz aksamitnej czekolady i spodziewałam się, że będzie on gwiazdą całej kolekcji. Niestety, trochę się nim rozczarowałam. Po pierwsze, zapach jest bardzo delikatny i w moim nieco ponad 20 metrowym pokoju był praktycznie niewyczuwalny. Ledwo, ledwo jeśli stanęłam w pobliżu kominka. Przez to bardzo ciężko było mi się w niego wwąchać, i być może z tego wynika nie jako po drugie, a mianowicie ja praktycznie nie czuję w nim kawy. Jedynie czekoladę, ale też nie tą obiecaną, aksamitną, od której ślinianki zaczynałyby intensywniej pracować. Ot, taką zwykłą, marketową tabliczkę.

TARTE TATIN  to świeżo upieczona tarta z jabłkami, doprawiona przyprawami i wanilią. Jak już nie raz wspominałam na blogu, uwielbiam jabłkowe zapachy, nic więc dziwnego, że ten od razu zdobył moje serce. Pachnie najprawdziwszym ciastem z jabłkami - tartą, szarlotką, jabłecznikiem, czy jakkolwiek inaczej je nazwiemy. Ciepłym, słodkim, aromatycznym, wyraźnie doprawionym. W czasie palenia jest dość intensywny i dobrze wyczuwalny, ale nie powoduje mdłości, ani bólu głowy. Raczej ślinotok ;) Po zgaszeniu unosi się w powietrzu jeszcze przez jakiś czas.



PAIN AU RAISIN to nasączone koniakiem rodzynki w maślano-waniliowym cieście, doprawionym szczyptą cynamonu. Muszę przyznać, że tego zapachu nieco się obawiałam i nie wiązałam z nim większych nadziei, głównie ze względu na ten koniak... Tym bardziej więc byłam mile zaskoczona, kiedy odpaliłam go po raz pierwszy. Zapach jest po prostu obłędny. Otulający i ciepły, słodki, ale nie mdły, wyraźnie wyczuwalny w całym pomieszczeniu, a jednocześnie lekki, utrzymujący się w powietrzu jeszcze długo po zgaszeniu. Cudo!

Podsumowując, Cappuccino Truffle w moim przypadku okazał się wielkim rozczarowaniem, Tarte Tatin spełnił pokładane w nim oczekiwania, zaś prawdziwym zaskoczeniem okazał się Pain Au Raisin, czarny koń całej kolekcji i mój zdecydowany ulubieniec. Kolekcja Cafe Culture przeznaczona jest zdecydowanie dla amatorów, słodkich, jedzeniowych zapachów, które nie ukrywam bardziej kojarzą mi się z jesienią lub zimą niż latem, ale myślę, że na chłodniejsze, deszczowe wieczory będzie jak znalazł.

Pozdrawiam,
Ania

Zobacz także:

29 komentarzy:

  1. Raczej nie dla mnie zapaszki :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. Jest najpiękniejszy <3 Warto wypróbować :)

      Usuń
  3. Wąchałam je i jak dla mnie są to zapachy bardziej na jesień niż lato :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie też, nie wiem czemu puścili je w letniej kolekcji. Może mają jakieś informacje pogodowe, których my nie znamy i w tym roku lata nie będzie? :D

      Usuń
  4. Wlasnie skonczylam pisac posta o YC na jutro. Jakby Ci to powiedziec... To juz nie przypadek;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie :D Telepatia jakaś, albo inne paranormalne zjawisko :D A o jakich zapaszkach pisałaś?

      Usuń
    2. Jutro bedzie:P o kwiecie pewnej magnolii, mam slabosc do niej, owladnela moj nos:)

      Usuń
    3. Podobna do tej organiqueowej?

      Usuń
  5. Oczywiście YC chętnie wypróbuje, ale ciekawi mnie ta czekolada z boku zdjęcia :D Pewnie jakaś HandMade :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, dokładnie :) Kupiłam ją w Czas na Herbatę :) Była pyszna, mleczna z żurawiną, jabłkami i imbirem <3

      Usuń
  6. Nie mieliśmy tych wosków nigdy, a przydałyby się przyznajemy:):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uprzedzam, że one totalnie uzależniają ;)

      Usuń
  7. Tarte Tatin mnie bardzo ciekawy. ;)
    Pozdrawiam. :**

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  9. a ja latem mam lenia jeśli chodzi o palenie wosków :) wole zapach, który unosi się na zewnątrz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też latem palę mniej wosków, ale nie rezygnuję z nich całkowicie. Zwykle odpalam je w chłodniejsze, deszczowe dni, albo podczas wieczornego relaksu na balkonie ;)

      Usuń
  10. Są tak popularne a ja jeszcze ich nie miałam :(
    Przy okazji zapraszam na rozdanie :)
    http://egoistki.blogspot.com/2015/04/czwarte-rozdanie-wygraj-kosmetyczne.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też dopiero nieco ponad rok temu rozpoczęłam swoją przygodę z YC, ale szybko się od nich uzależniłam :) Teraz mam już całkiem niezłą kolekcję, a wciąż mi mało ;)

      Usuń
  11. Co tam za dobrą czekoladę masz na zdjęciu? Wygląda pysznie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mleczna z żurawiną, jabłkami i imbirem :) Bardzo smaczna :)

      Usuń
  12. Nie znam tych zapachów mam swoich ulubieńców w tych śweczkach.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ale mi narobiłaś ochoty na szarlotkę! Aaaaaa, ślinotok mam już bez wąchania wosku! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha :D Wcale się nie dziwię :) Uwielbiam szarlotkę <3 A jeszcze taką na ciepło z lodami i bitą śmietaną, to już całkiem niebo w gębie :D

      Usuń
  14. Jakoś mnie te zapachy nie kuszą. Może w inną porę roku byłoby inaczej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wierzę :) Choć akurat Tarte Tatin i Pain Au Raisin warto wypróbować :)

      Usuń
  15. Paliłam PAIN AU RAISIN i jest obłędny dla mnie. :)

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku! Skoro trafiłeś na mojego bloga, będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza i podzielisz się swoją opinią :) Jednocześnie informuję, że komentarze obraźliwe, świadczące o nie przeczytaniu artykułu lub służące wyłącznie autoreklamie będą usuwane.