5 kosmetyków wartych polecenia - ulubieńcy

08:00 Ania 41 Comments


Witajcie Kobietki :) Dziś przychodzę do Was z wpisem lekkim i przyjemnym, stosowanie do naszego święta, a mianowicie chciałabym pokazać Wam 5 kosmetyków wartych polecenia. Są to kosmetyki pielęgnacyjne, które w ciągu ostatnich kilku tygodni zaskarbiły sobie moją sympatię, zyskując tym samym miano ulubieńców. Zapraszam!
polecane kosmetyki pielęgnacja

SZAMPON INSIGHT ANTI-FRIZZ - okazał się być bardzo miłą odmianą po wersji Loss Control i choć na pełną opinię jest oczywiście jeszcze za wcześnie, to jednak pierwsze wspólne tygodnie zapowiadają bardzo obiecującą znajomość. Szampon pięknie pachnie, dobrze oczyszcza włosy, nie plącze. Mimo nawilżającego składu bogatego w masła i oleje roślinne, nie obciąża mojej lichej czupryny i nie spowodował szybszego przetłuszczania się włosów. Póki co jestem bardzo na tak i mam nadzieję, że tak już zostanie.
butelka szamponu insight anti-frizz

ORGANIQUE CZARNA ORCHIDEA - balsam z masłem shea to jeden z moich ulubionych produktów w ofercie marki i nowa wersja również mnie nie zawiodła. Balsam doskonale nawilża, odżywia i delikatnie natłuszcza skórę, przynosząc jej ukojenie i poczucie komfortu. Nowy zapach jest niezwykle kobiecy i zmysłowy, idealny na chłodne wieczory.
balsam z masłem shea organique

BALSAM DO UST EOS - kultowe jajeczko to produkt, do którego mam duży sentyment. To jeden z pierwszych produktów kupionych pod wpływem blogów kosmetycznych i youtube, kiedy jeszcze nie był u nas dostępny. Balsamy EOS nie są może mistrzami pielęgnacji (z problematyczną skórą ust sobie raczej nie poradzą), ale z pewnością są to dobre produkty, których używanie sprawia naprawdę dużą przyjemność. W połączeniu z czymś bardziej treściwym na noc, sprawdzają się naprawdę nieźle i od czasu do czasu lubię do nich wracać.

KREM POD OCZY MAKE ME BIO - lekki, nawilżający kremik z witaminą E i ekstraktem z ogórka. Lubię go za lekkość, nawilżenie, piękny różany zapach, wygodne i miłe dla oka opakowanie z pompką oraz naturalny skład. Nie jest to krem do zadać specjalnych, ale mi w zupełności wystarcza, przynajmniej na razie. Młodym dziewczynom i tym nieco starszym jako lekki, nawilżający krem pod makijaż z czystym sumieniem mogę polecić. Na pewno nie zawiedzie.
jajeczko eos i krem make me bio

ORIGINS CLEAR IMPROVEMENT - oczyszczająca maseczka na bazie węgla drzewnego z bambusa, białej glinki chińskiej i lecytyny. Przyjemna i łatwa w użyciu maseczka, idealna dla mojej przetłuszczającej, problematycznej cery. Ładnie oczyszcza buzię, zmniejsza widoczność porów, rozjaśnia i wyrównuje koloryt, a jednocześnie nie wysusza i nie powoduje nieprzyjemnego uczucia ściągnięcia. Zdecydowanie warto mieć ją w kosmetyczce.
origins clear improvement maska

I to już wszystkie kosmetyki, które w ostatnich tygodniach podbiły moje serce. Jeśli znacie któryś z nich, koniecznie dajcie znać, czy też się polubiliście. No i oczywiście polecajcie Waszych ulubieńców :)

Pozdrawiam
Ania

Zobacz także:

41 komentarzy:

  1. Mam odżywkę z tej serii i bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odżywki jeszcze nie próbowałam, ale miałam maskę i była genialna :)

      Usuń
  2. miałam krem pod oczy z origins i bardzo mi pasował, chętnie sprawdziłabym też maseczkę :)
    balsam eos u mnie kompletnie sie nie sprawdził. dawałam mu kilka szans i nic poza krótkotrwały efekt nawilżenia :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Balsamy EOS pięknie wyglądają, pięknie pachną, mają świetne składy, ale niestety nie radzą sobie z wymagającą skórą ust. U mnie sprawdzają się w połączeniu ze stosowaniem czegoś mocniej odżywczego na noc. Nie mniej jednak lubię je, mam do nich sentyment i od czasu do czasu wracam :)

      Usuń
  3. Mam miętowo waniliowego eos'a i go uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę wypróbować :) Kiedyś miałam tą klasyczną miętową wersję i bardzo ją polubiłam, miałam wrażenie, że nawilżała najlepiej ze wszystkich.

      Usuń
  4. Niestety nie znam żadnego.
    Wszystkiego najlepszego:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Eosowe balsamy bardzo lubię, ale ciągle je gubię :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale jak to, przecież one są duże :D Mi dzięki temu o wiele łatwiej znaleźć je w torebce niż klasyczny sztyft :D

      Usuń
  6. Też bardzo mi przypadł do gustu zapach balsamu organique:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest naprawdę fajny :) Ale moim numerem 1 wciąż pozostaje magnolia :D

      Usuń
  7. Fajnych masz ulubieńców :-) balsam eos znam i bardzo lubię :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. EOS bardzo lubię. Zaciekawiłaś mnie tą maską Origins :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest bardzo fajna, warto wypróbować :) Polecam te mniejsze opakowania 50 ml - są bardzo wydajne :)

      Usuń
  9. Nie znam żadnego z produktów, więc pora to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam balsamy do ciała z Organique. Aktualnie mam ten o zapachu truskawki i guawy. Pięknie pachnie owocami, aż chce się go zjeść! I do tego dobrze nawilża suchą skórę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moją ulubioną wersją jest magnolia <3 Mogłabym go wąchać cały czas, o każdej porze roku i nigdy mi się nie nudzi :)

      Usuń
  11. Mam inną wersję kremu pod oczy Make Me Bio (marakuja), ale jeszcze czeka w zapasach na swoją kolej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo jestem ciekawa jak się sprawdzi :) Koniecznie daj znać, jak już nastanie jej kolej!

      Usuń
  12. Bardzo lubię szampony InSight, miałam już 3 rodzaje, ale niestety wersja AntiFrizz wysusza mi strasznie włosy, mimo że myję tylko skórę głowy. Zawsze cośtam spłynie, i po kilkukrotnym użyciu włosy stają się coraz bardziej suche. Za to uwielbiam Colored Hair, którego aktualnie używam i Hydrating Shampoo, polecam wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na razie nie zauważyłam u siebie takiego efektu :) Za to bardzo nie lubiłam wersji Loss Control - śmierdziała jak płyn do mycia naczyń, plątała włosy i wcale nie zmniejszała wypadania, za to zaczęła mi się od niej łuszczyć skóra głowy :/

      Usuń
  13. O szamponach InSight słyszałam same pozytywne słowa więc z chęcią je wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ten szampon mnie bardzo zaintrygował ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No pierwsze wrażenie zrobił na mnie bardzo pozytywne :) Jak poużywam dłużej to dam znać jak się sprawdza :)

      Usuń
  15. Krem pod oczy chętnie poznam bliżej:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Dla mnie Eos to jedno wielkie nieporozumienie, on tylko ładnie pachnie i słodko smakuje ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj nie przesadzaj, nawilża też ;) Może nie jakoś super, ale jednak :)

      Usuń
  17. Eos bardzo lubie i mam do niego sentyment. A co do kremu z MakeMeBio to dla mnie jest od zbyt lekki na noc i używam go tylko rano.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi wystarcza, ale też przyznaję, że nie mam większych problemów ze skórą wokół oczu. No i na noc nakładam nieco grubszą warstwę :)

      Usuń
  18. Wlasnie dostałam EOSa od koleżanki o zapachu wanilii i bardzo mi się spodobał. Musze w końcu wypróbować szamponu od Insight :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, że EOS Ci podpasował :) Ja generalnie też je bardzo lubię, choć nie są idealne :)

      Usuń
  19. na tą maseczkę z origins mam ogromną ochotę, a krem pod oczy u mnie się nie sprawdził za słabo nawilżał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi wystarcza, ale jak wspomniałam to lekki kremik, więc wierzę, że dla wymagającej skóry może być za słaby :)

      Usuń
  20. Cieszę się że Anti-frizz lepiej się u Ciebie sprawdza, sama mam go i uwielbiam za działanie i zapach. Jest mega wydajny, ale mam nadzieję że kiedyś go skończę hahaha :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A bo powiem Ci, że mogliby zrobić mniejszą pojemność 200 czy 250 ml. Taka buteleczka byłaby w sam raz na wypróbowanie, a tak przy takiej dużej butli to różnie bywa...

      Usuń
  21. Niestety nie znam żadnego z tych kosmetyków :(

    OdpowiedzUsuń
  22. Mam wielką ochotę na maseczki Origins. Kusi mnie ta oczyszczająca i zielona ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Anti-Frizz uwielbiam chociażby za zapach :-D U mnie fajnie sprawdza się do mocniejszego oczyszczenia, czy do wypłukania z włosów peelingu do skóry głowy. Origins swoimi maseczkami bardzo mnie kusi, a ten rok zapowiada się u mnie bardzo maseczkowy :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie ja się bałam, że przez zawartość maseł i olejków szampon będzie obciążał włosy, a tymczasem on naprawdę dobrze oczyszcza. Normalnie myję włosy co 2 dni, a po nim nawet trzeciego dnia wciąż wyglądają dobrze.

      Usuń

Drogi czytelniku! Skoro trafiłeś na mojego bloga, będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza i podzielisz się swoją opinią :) Jednocześnie informuję, że komentarze obraźliwe, świadczące o nie przeczytaniu artykułu lub służące wyłącznie autoreklamie będą usuwane.