18:43

Witaj w domu! Limitowany zapach Welcome Home Village Candle


Nie wiem, jak Wy, ale ja nigdzie nie odpoczywam tak, jak we własnym domu. Możliwość wyciągnięcia się na kanapie, pod ciepłym kocem to dla mnie najlepsza forma relaksu, dlatego ze wszystkich swoich świec zapachowych, szczególnym sentymentem darzę te, które kojarzą się właśnie z domowym zaciszem. Dziś chciałam podzielić się z Wami moim najnowszym odkryciem w tej dziedzinie -  limitowanym zapachem Village Candle Welcome Home

świeca village candle welcome home

VILLAGE CANDLE WELCOME HOME


Welcome Home Village Candle to zapach z limitowanej edycji na sezon jesień/zima 2017. Producent opisuje go następująco:

Wejdź do domu i zrelaksuj się na kanapie z ulubionym kocem. Ta świeca przywołuje uczucie ciepła i komfortu przytulnego domu.

Zapach łączy w sobie nuty kwiatu lipy, bursztynu, wanilii i drzewa sandałowego.

village candle welcome home etykieta

WYGLĄD I ETYKIETA


Wizualnie Welcome Home Village Candle to jedna z najbrzydszych świec zapachowych jakie w życiu widziałam. No bo serio, kto normalny umieszcza na etykiecie wycieraczkę pod drzwi i to jeszcze na zdjęciu, które jest tak krzywe, że sprawia wrażenie, jakby każda linia żyła własnym życiem? Na szczęście człowiek się do wszystkiego przyzwyczaja i z czasem etykieta już tak nie razi w oczy.

logo village candle na wieczku świecy

ZAPACH


Wizualnie świeca nie zachęca do zakupu, ale warto dać jej szansę, bo sam zapach jest naprawdę piękny! Nieco perfumeryjny, lekko słodki z subtelnym kwiatowym podbiciem. Wyraźnie czuć w nim aromat kwiatów lipy, taki sam jaki unosi się w powietrzu w ciepłe, letnie wieczory. Całość jest niezwykle ciepła i otulająca - idealna na relaks pod kocem w przytulnym, domowym zaciszu. Co więcej, zapach jest bardzo uniwersalny i doskonale sprawdzi się w domu od jesieni aż do wiosny. Jedynie chyba w letnie upały mógłby okazać się zbyt przytłaczający.

dwuknotowa świeca zapachowa

MOC


Moc dużej świecy określiłabym jako średnią w kierunku dobrej. W pobliżu świecy zapach jest bardzo dobrze wyczuwalny, ale im dalej, tym moc jest nieco słabsza (zapach wciąż jest wyczuwalny, tylko po prostu nieco słabiej). Póki co, nie udało mu się jeszcze porządnie wypełnić całego pokoju, ale ma zadatki żeby jeszcze się rozkręcić.

welcome home village candle duża świeca

Podsumowanie i moja opinia


Village Candle Welcome Home mimo mało atrakcyjnej warstwy wizualnej, okazał się być naprawdę udanym zapachem z gatunku perfumowych otulaczy. Ciepłe nuty wanilii, drzewa sandałowego i bursztynu, przełamane słodkim aromatem kwiatów lipy tworzą harmonijną całość, która doskonale odpręża, uspokaja i relaksuje. Dla miłośników wszelkich sweterków i kaszmirków, Welcome Home Village Candle to prawdziwy must have.

Jeśli do tej pory nie mieliście okazji zapoznać się z tym zapachem, to serdecznie polecam się za nim rozejrzeć. Jak wspomniałam, była to edycja limitowana i w wielu sklepach jest już wykupiona, ale w kilku jeszcze na pewno ją znajdziecie.

Znacie markę Village Candle? Macie swoje ulubione zapachy w ich ofercie?

Pozdrawiam
Ania


21 komentarzy:

  1. Aj gdzie ja moge dostac? Musze ja miec ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio widziałam na Aromanti :)

      Usuń
  2. Hihi, masz rację, wycieraczka średnio zachęca. Ale pocieszmy się tym, że przynajmniej nie jest ubłocona :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jednak Ty to potrafisz dostrzec pozytywy w każdej sytuacji :D

      Usuń
  3. Popłakałem się przy sekcji "Etykieta" :D. Pięknie opisane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo jak się na nią patrzy to człowiek nie wie czy się śmiać czy płakać ;) Czy płakać ze śmiechu XD

      Usuń
    2. Dla mnie równie przerażająca jest ta etykietka ze stópkami dziecka VC, a Bath Time i Blueberry Donut wyglądają wręcz obrzydliwie. XD Co ciekawe, chciałem już wczoraj pisać o wyglądzie tej świecy ze stópkami i mi przyszła na maila reklama Pampersów. WTF. XD

      Usuń
    3. Znak od Google, że już na Ciebie pora :D

      Usuń
    4. NEVER EVER IN MY LIFE, prędzej powiem, że ta tu ekietka ładna. XD

      Usuń
    5. To tak jak ja XD Chociaż Ty jeszcze młody jesteś, jeszcze Ci się pewnie odmieni ;)

      Usuń
  4. mysle ze to cos dla mnie! ale etykieta meega słaba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No strasznie... Na początku zastanawiałam się nawet czy jej nie zerwać od razu, ale z czasem jakoś przestała mi już aż tak przeszkadzać, więc na razie została ;)

      Usuń
    2. ale GC bath time chyba I tak najgorszy ever xd

      Usuń
    3. To prawda! Tam to już całkiem jakiś pijany grafik chyba pracował ;)

      Usuń
  5. No co Ty! A mi naklejka się bardzo podoba :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serio?! Czyli jednak kolejny raz sprawdza się powiedzenie "każda potwora ma swojego amatora" :D

      Usuń
  6. Markę znam,ale jeszcze świecy z ich asortymentu nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A testowałaś ich zapachy w innej formie? Możesz jakiś polecić? Mnie kusi jeszcze słynna wróżka czyli Sugarplum Fairy, ale najpierw chyba skuszę się właśnie na jakiś mniejszy format.

      Usuń
  7. Nie lubię kwiatowych zapachów, ale reszta nut mnie ciekawi. Hmm może się skuszę... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie lubię kwiatowych zapachów :) Ten nie jest typowo kwiatowy i z czystym sumieniem mogę go polecić <3

      Usuń

Drogi czytelniku! Skoro trafiłeś na mojego bloga, będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza :) Jednocześnie informuję, że komentarze obraźliwe, świadczące o nie przeczytaniu artykułu lub służące wyłącznie autoreklamie będą usuwane.

Copyright © 2017 Po tej stronie lustra