16:00

Co nowego pojawiło się w mojej kosmetyczce? Nowości lipca


Mam wrażenie, że w dobie mody na minimalizm, haule zakupowe mocno straciły na popularności, a na wielu blogach nie pojawiają się już wcale. Kiedyś zresztą sama zastanawiałam się nad ich sensem i przez jakiś czas również na moim blogu nie pojawiały się nowości kosmetyczne. W końcu kosmetyków kupuję teraz mało i często w kółko te same produkty, które zwyczajnie się u mnie sprawdzają, więc jaki jest sens je pokazywać?

Z czasem jednak zmieniłam zdanie, bo uświadomiłam sobie, że dla mnie nowości i denka to przede wszystkim sposób na prowadzenie statystyk, ile czego kupuję i zużywam, na jak długo dany kosmetyk mi wystarcza i do czego najchętniej wracam. Również u innych blogerek często zaczynam interesować się jakimś kosmetykiem, jeśli już któryś raz widzę go w nowościach, denku czy ulubieńcach. Bo skoro dana osoba kolejny raz do niego wraca, to znaczy, że musi być naprawdę dobry. Dlatego wbrew trendom, u mnie nowości są i będą, a jeśli macie ochotę zobaczyć, jakie kosmetyki kupiłam w ostatnich tygodniach, to serdecznie zapraszam do dalszej części wpisu.

Haul zakupowy - kosmetyki


kosmetyki yope blog

Kosmetyki Yope - mydło w płynie i masło do ciała


Jakoś na początku lipca trafiłam w Hebe na promocję na kosmetyki naturalne. Korzystając z okazji skusiłam się dwa kosmetyki Yope - mydło w płynie herbata i mięta oraz masło do ciała róża i kadzidłowiec. Mydła używam zamiast żelu pod prysznic i podczas upałów spisuje się doskonale! Połączenie zapachu herbaty i mięty niesamowicie orzeźwia. Z kolei masło do ciała to stosunkowo nowy produkt w ofercie marki, ale już zdążył przypaść mi do gustu. Ma urocze opakowanie, piękny, różany zapach i świetnie nawilża skórę 👌

kosmetyki sylveco, krem do ciała isana paris

Krem do ciała Isana Paris


Zawsze bardzo nieufnie podchodziłam do wszelkich marek własnych, ale ostatnio coraz chętniej sięgam po produkty rossmannowej Isany. Ich płyn Facelle czy krem do depilacji to już stali bywalcy mojej kosmetyczki, a ostatnio skusiłam się też na krem do ciała Isana Paris z limitowanej edycji.  Produkt fajnie się sprawdza do stosowania na dzień - jest lekki, szybko się wchłania, nie zostawia na skórze wyczuwalnej warstwy i ma obłędny, perfumeryjny zapach, który nieco przypomina mi WoodWick Rosewood.

Kosmetyki Sylveco


Z ulubieńców uzupełniłam ostatnio zapas tymiankowego żelu do mycia twarzy i odżywczej pomadki z peelingiem Sylveco. Oba te kosmetyki szalenie lubię i jak już na pewno zauważyliście sięgam po nie regularnie. Szczególnie pomadka wyparła u mnie wszelkie peelingi do ust w słoiczkach. Wygoda stosowania sztyftu jest jednak nie do zastąpienia.


biała glinka bioline i rajstopy w sprayu sally hansen

Biała glinka Bioline


Nic tak dobrze nie robi mojej wrażliwej, trądzikowej skórze jak biała glinka. Zwykle sięgałam po glinkę kaolinową Organique, ale ostatnio nie mogłam trafić w swoim salonie na wersję w plastikowym słoiczku, a szczerze nie cierpię wszelkich woreczków - dla mnie są one totalnie nie praktyczne. Z tego względu zaczęłam przeglądać oferty innych marek i ostatecznie skusiłam się na białą glinkę Bioline. Wygodne opakowanie w formie zakręcanego słoiczka, utrzymanego w pistacjowo-złotej kolorystyce totalnie skradło moje serce. 


Rajstopy w sprayu Sally Hansen


Rajstopy w spray Sally Hansen to produkt już kultowy, który swego czasu cieszył się na blogach ogromną popularnością. U mnie gości po raz pierwszy i jestem bardzo ciekawa jak się sprawdzi. Moje nogi delikatnie mówiąc nie są idealne, a że się nie opalam i jestem wiecznie biała, to wszelkie niedoskonałości jeszcze mocniej rzucają się w oczy. Mam nadzieję, że rajstopki chociaż częściowo je ukryją i poprawią ogólny wygląd nóg.

henna khadi ash brown popielaty brąz

Henna Khadi Popielaty Brąz


I na koniec jeszcze nowe opakowanie henny, tym razem Khadi Popielaty Brąz z polecenia Magdy. Wybaczcie fatalny stan opakowania, ale Fidson pomagał mi nieść torbę, w której znajdowała się m.in. henna i widocznie kartonik miał bliskie spotkanie z jego zębami 😂 Generalnie jestem już po farbowaniu i póki co mogę powiedzieć tyle, że kolor jest faktycznie chłodny, popielaty, bez rudych czy czerwonych tonów. Niedługo postaram się pewnie wrzucić Wam tu jakieś porównanie Popielatego Brązu i Orzechowego Brązu, którego używałam wcześniej.


I to już wszystkie nowości jakie pojawiły się ostatnio w mojej kosmetyczce. Dajcie znać jakie jest Wasze podejście do wpisów z zakupami. Podzielacie moje odczucia, czy jednak dla Was jest to jedynie promowanie konsumpcjonizmu? Bardzo jestem ciekawa Waszego zdania!

Pozdrawiam
Ania

14 komentarzy:

  1. Uwielbiam kosmetyki z Yope, co prawda są droższe, ale czasem warto dołożyć i kupić coś za więcej pieniędzy

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie,
    https://w-pogoni-za-idealem.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, czasem warto zapłacić więcej. Kosmetyki Yope mają zwykle spore pojemności i są wydajne, więc w ostatecznym rozrachunku wychodzą naprawdę korzystnie :)

      Usuń
  2. Muszę rozejrzeć się za tym kremem Isana, o ile jest jeszcze dostępny..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie jeszcze są z tego co widziałam ostatnio, więc myślę, że jeszcze upolujesz :) W tej cenie to naprawdę produkt, no i zapach naprawdę wymiata!

      Usuń
  3. Bioline kosmetyki bardzo lubie. Mialam od nich hydrolacik :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz, ja zupełnie nie znam marki i nawet nie wiedziałam, że mają też hydrolaty! Muszę się zgłębić w ich ofertę :D

      Usuń
  4. Bardzo fajne nowości. Pomadkę z peelingiem też lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest niezastąpiona! Zauważyłam, że jak jej używam mam znacznie mniejsze problemy z ustami i na co dzień wystarczają mi już nawet jakieś lżejsze nawilżające balsamy, które wcześniej same w sobie były dla mnie za słabe

      Usuń
  5. Jestem ciekawa tego żelu do twarzy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest bardzo fajny, gorąco polecam! Używam go już od lat i choć czasem sięgam po coś innego tak dla odmiany, to i tak w końcu zawsze do niego wracam :)

      Usuń
  6. Piekne nowosci, sama mam chrapke na ten spray od Sally Hansen ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kusił mnie tyle lat, teraz w końcu kupiłam i na razie leży :P Muszę się może w końcu zebrać w weekend i wysmarować na próbę, zobaczyć jak to wygląda :)

      Usuń
  7. Faktycznie, coraz mniej postów tego typu :) Zgadzam się z Tobą jednak, że to dobry sposób na prowadzenie własnych statystyk zużywania kosmetyków i podglądnięcia ciekawych produktów u innych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Dlatego ja osobiście trochę żałuję, że tak to wszystko przeszło ze skrajności w skrajność... No ale co zrobić :)

      Usuń

Drogi czytelniku! Skoro trafiłeś na mojego bloga, będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza :) Jednocześnie informuję, że komentarze obraźliwe, świadczące o nie przeczytaniu artykułu lub służące wyłącznie autoreklamie będą usuwane.

Copyright © 2017 Po tej stronie lustra