DIY Imitacja ceramiki, czyli malujemy słoiki po świeczkach farbą z sodą oczyszczoną

17:30

DIY Imitacja ceramiki, czyli malujemy słoiki po świeczkach farbą z sodą oczyszczoną

Dawno na blogu nie było DIY, dlatego dzisiaj pokażę Wam, jak w łatwy i niedrogi sposób można wykorzystać puste słoiki po świecach zapachowych, przerabiając je na imitujące starą ceramikę wazony. Zapraszam!
 

DIY Imitacja ceramiki

 
Szklane słoiki po świeczkach dają wiele możliwości i można wykorzystać je na różne sposoby. Same w sobie doskonale sprawdzają się do przechowywania, jako świeczniki albo wazony. I choć czyste szkło jest klasyczne, to jednak umówmy się - daleko mu do ciepłego, eleganckiego wyglądu starej ceramiki, a ta w sklepach z dodatkami do domu często jest bardzo droga. Na szczęście istnieje łatwy sposób, aby samemu osiągnąć w domu podobny efekt. Jak to zrobić? Wystarczy pomalować puste słoiki po świeczkach (czy inne szklane, ceramiczne naczynia, które przestały Wam się podobać) własnoręcznie stworzoną farbą strukturalną.
 

Co nam będzie potrzebne?

  • słoiki/stare wazony, które chcesz odnowić
  • matowa farba do ścian w dowolnie wybranym kolorze (wystarczą próbki w saszetkach, do kupienia za kilka złotych w każdym sklepie budowlanym)
  • soda oczyszczona
  • pędzelek lub gąbeczka 
  • pojemniczek do rozrobienia farby
  • folia spożywcza lub worek
  • kawałek papieru lub kartonu do zabezpieczenia miejsca pracy

Przygotowanie

Naczynia przed malowaniem należy dokładnie umyć wodą z płynem do naczyń i osuszyć. Saszetkę z farbą wyciskamy do pojemniczka, do farby dodajemy sodę oczyszczoną. Ile? To zależy na jakim efekcie Ci zależy. Im więcej sody dodasz, tym bardziej widoczną strukturę uzyskasz. Ja na jedną saszetkę z farbą dodałam ok. 1/2 opakowania sody oczyszczonej. Całość dokładnie mieszamy. Tak przygotowaną farbę strukturalną, nakładamy pędzlem lub gąbeczką na malowaną powierzchnię. Zostawiamy do wyschnięcia. W tym czasie pojemniczek z farbą warto owinąć folią spożywczą żeby nie zgęstniała. Następnie nakładamy drugą warstwę. I gotowe!


W moim przypadku po nałożeniu pierwszej warstwy uznałam, że kolor jest za jasny, prawie biały, a ślady pędzla zbyt widoczne. Dlatego drugą warstwę nakładałam gąbeczką, używając farby w innym, nieco ciemniejszym, bardziej beżowym kolorze.


Po wyschnięciu gotowe naczynia można dodatkowo postarzyć przecierając je w wybranych miejscach wilgotnymi fusami z kawy albo zabezpieczyć bezbarwnym, matowym lakierem, który w przyszłości ułatwi przecieranie naszych "ceramicznych" wazonów z kurzu. 

A tak prezentują się już gotowe słoiki po metamorfozie:

I jak Wam się podoba? Bo ja osobiście jestem nimi zachwycona! A że mam w domu jeszcze kilka pustych słoików po świecach, to na pewno je również przemaluję w ten sposób.
 
Pozdrawiam
Ania
Kringle Candle Knitted Cashmere - ciepło kaszmirowego swetra i chłód jesieni w jednym

07:00

Kringle Candle Knitted Cashmere - ciepło kaszmirowego swetra i chłód jesieni w jednym

kringle candle knitted cashmere

Gdybym miała wskazać swoje ulubione rodzaje zapachów w świecach, wszelkie sweterkowo-kaszmirowe kompozycje, zdecydowanie znalazłyby się w pierwszej trójce. Nic więc dziwnego, że kiedy tylko pojawiły się nowe zapachy Kringle Candle na jesień 2021, to właśnie Knitted Cashmere od razu przykuł moją uwagę. Tym bardziej cieszę się więc, że miałam okazję go przetestować i mogę dzisiaj podzielić się z Wami swoimi wrażeniami. Jeśli więc zastanawiacie się nad zakupem i jesteście ciekawi mojej opinii, to zapraszam na recenzję świecy Kringle Candle Knitted Cashmere.
 

Kringle Candle Knitted Cashmere

 
zapach knitted cashmere

Opis producenta

Wszystko co przytulne zostało ukryte w tym kaszmirowym, ciepłym sweterku. Kaszmir w tym wydaniu to  świeży, a zarazem miękki, jedwabisty zapach z dodatkiem ciepłego zamszu, neroli i konwalii. Sweterek utkany z nut ciepłej paczuli, kasztanów i białego drewna utuli w chłodne jesienne dni.

Nuty zapachowe

  • nuty głowy: cytryna, neroli, konwalia
  • nuty serca: ciepły zamsz, paczuli, kasztan
  • nuty bazy: wanilia, brzoza, fasola tonka 
 
knitted cashmere kringle candle

Jak pachnie Knitted Cashmere Kringle Candle? Moja opinia

Jeżeli szukaliście w sieci informacji, jak pachnie Knitted Cashmere Kringle Candle, to pewnie trafiliście już na różne opinie, w tym również te porównujące zapach do ciasta cytrynowego czy maści na przeziębienia. Szczerze? Dla mnie oba te skojarzenia są mocno nietrafione, choć domyślam się skąd się biorą.

Knitted Cashmere nie jest bowiem typowym, sweterkowo-kaszmirkowym zapachem. One są zwykle bowiem dość słodkie, ciepłe, otulające i perfumeryjne. I owszem, w Knitted Cashmere też to wszystko znajdziemy. Różnica polega na tym, że tutaj całość została przełamana wyraźną cytrusową nutą (stąd pewnie skojarzenie z ciastem cytrynowym) oraz charakterystycznym, ziemistym chłodem paczuli, który w tym przypadku łatwo można pomylić z ziołowo-mentolową nutą eukaliptusa (i stąd pewnie skojarzenia z maścią).

Dla mnie zapach Kringle Candle Knitted Cashmere jest po prostu piękny. Zdecydowanie wyróżnia się na tle innych, znanych mi sweterków i kaszmirków (również tych z oferty Kringle Candle, jak np. Gold & Cashmere czy Cashmere & Cocoa). Jest od nich lżejszy, chłodniejszy w odbiorze, bardziej zadziorny i charakterny. Oprócz tej otulającej, perfumeryjnej słodyczy ciepłego kaszmirowego swetra, mamy w nim bowiem przenikliwy chłód mglistej, deszczowej późnej jesieni 🍂

Moc świecy oceniłabym jako dobrą, w kierunku bardzo dobrej. Zapach może nie wyrywa z kapci, jak to czasem w świecach Kringle Candle bywa, ale zdecydowanie jest wyraźnie wyczuwalny w pomieszczeniu i nie trzeba się go doszukiwać. Dla mnie jest więc idealnie 👌

kringle candle knitted cashmere

Podsumowując, zapach Kringle Candle Knitted Cashmere nie tylko bardzo przypadł mi do gustu, ale też udowodnił, że w kwestii sweterkowo-kaszmirkowych otulaczy, wciąż można jeszcze czymś zaskoczyć. Zdaję sobie sprawę, że pewnie nie każdemu przypadnie do gustu (jak każdy zapach zresztą, bo w końcu wszyscy mamy różne gusta zapachowe, oczekiwania i preferencje), jednak osobiście gorąco polecam go Wam wypróbować, choćby tylko w formie daylighta czy wosku. Dla mnie to idealny zapach na październikowe i listopadowe wieczory i z pewnością często tej jesieni będzie mi towarzyszył 🧡
 
Pozdrawiam
Ania
Yankee Candle Almond Cookie powraca! Jak pachną kultowe migdałowe ciasteczka?

21:50

Yankee Candle Almond Cookie powraca! Jak pachną kultowe migdałowe ciasteczka?

almond cookie

Od jakiegoś czasu marka Yankee Candle oprócz regularnych sezonowych kolekcji, wypuszcza również limitowane edycje starych, wycofanych już zapachów. To doskonała okazja by poznać niedostępne już od dawna klasyki, w dodatku w regularnej cenie a nie za kilkukrotnie wyższe kwoty, jakie trzeba byłoby zapłacić za portalach aukcyjnych czy grupach kolekcjonerskich za stare egzemplarze. Tej jesieni, w ramach tzw. returning favourite pojawiły się dwa zapachy. Jednym z nich jest Yankee Candle Almond Cookie, na którego recenzję serdecznie Was dzisiaj zapraszam 😉
 

Yankee Candle Almond Cookie

yankee candle almond cookie 2021

Opis producenta

Ciepłe migdałowe ciasteczka prosto z piekarnika... nuty prażonych migdałów połączone z aromatem masła i wanilii.

Nuty zapachowe

  • nuty głowy: migdały, kruche ciastka, masło
  • nuty serca: cukier, cynamon, mleko kokosowe, marcepan, gałka muszkatołowa
  • nuty bazy: cedr, wanilia, piżmo, ziarna Tonka, syrop klonowy
 
almond cookie yankee candle

Jak pachnie świeca Almond Cookie Yankee Candle? Moja opinia

Jak pachnie świeca Almond Cookie Yankee Candle? Przyznam szczerze, że początkowo miałam mieszane uczucia. Na sucho czuć było głównie marcepan, a przyznam szczerze, nie jest to moja ulubiona nuta zapachowa. Byłam więc nieco zawiedziona, bo liczyłam na migdałowe ciasteczka bardziej w stylu ukochanych YC Macaron Treats. Nie byłabym jednak sobą, gdybym nie dała szansy świecy w paleniu i powiem Wam, że to jak zapach zmienia się pod wpływem ciepła płomienia, jest wręcz niesamowite!

Marcepan łagodnieje i schodzi na dalszy plan, a w jego miejsce pojawiają się kruche maślane ciasteczka, cukier, wanilia, szczypta cynamonu... A to wszystko posypane wiórkami kokosowymi. Po odpaleniu świecy dom pachnie tak, jakbyśmy w chłodny jesienny wieczór wyjęli właśnie z piekarnika blachę z gorącymi ciasteczkami. Coś wspaniałego 🧡 W dodatku świeca ma bardzo dobrą moc i jest wyraźnie wyczuwalna w całym pokoju od pierwszego palenia i to nawet zanim jeszcze dobrze się rozpali. Myślę, że nawet tzw. drewniane nosy powinny być zadowolone.

Co więcej, dawno nie miałam już tak bezproblemowego w paleniu egzemplarza również pod względem technicznym. Już przy pierwszym użyciu świeca pięknie rozpaliła się do ścianek w zaledwie 2-3 godziny i to pod samym kloszem. Nie musiałam zakładać na nią sweterka, ani stosować żadnych innych wspomagaczy. Knot pali się równo, nie kopci, nawet nie tworzą się na nim charakterystyczne "grzyby". Serio, palenie tej świecy to czysta przyjemność, dosłownie i w przenośni.

yankee candle almond cookie

Podsumowując, cieszę się, że miałam okazję poznać i dołączyć do swojej kolekcji kolejny kultowy zapach Yankee Candle. Mimo trudnych początków, świeca Almond Cookie skradła moje serce i z czystym sumieniem mogę ją polecić wszystkim miłośnikom słodkich, ciasteczkowych zapachów. Yankee Candle Almond Cookie to również jeden z tych zapachów, które pięknie zmieniają i rozwijają się w paleniu - warto o tym pamiętać, kiedy będziecie oceniać zapach na sucho, np. podczas wąchania w sklepie.

Pozdrawiam
Ania
Copyright © 2017 Po tej stronie lustra