Projekt denko wrzesień 2015

18:01 Ania 52 Comments


Wrzesień już za nami, czas więc pożegnać opakowania po zużytych kosmetykach i zrobić miejsce na nowe. Dlatego dziś zapraszam Was na pierwszy jesienny projekt denko.
oczyszczanie twarzy


Płyn micelarny Bioderma Sensibio H2O - uwielbiam go za skuteczność i delikatność, nie ma makijażu, z którego zmyciem by sobie nie poradził, a przy tym nie podrażnia i nie wysusza skóry. W łazience już czeka nowe opakowanie.

Tonik łagodzący Pat & Rub (KLIK) - ulubieniec wśród toników, który genialnie wpływa na moją skórę, łagodząc stany zapalne i podrażnienia. To była już któraś z kolei buteleczka i z pewnością nie ostatnia.

Żel do mycia twarzy Biolaven (KLIK) - bardzo przyjemny produkt, delikatny i skuteczny, nie wysuszał skóry i pięknie pachniał winogronami. Nie wpływał jakoś super na poprawę stanu cery, ale też szczerze mówiąc jakoś specjalnie tego od żelu nie oczekuję. Polubiliśmy się jednak na tyle, że nabrałam ochoty na przetestowanie żeli Sylveco. Miałyście? Którą wersję polecacie?

Maska do włosów Organique Anti-Age (KLIK) - moja ulubiona! Ratuje moje włosy w każdej sytuacji, zapewnia im nawilżenie, połysk i gładkość, a dodatku pozostawia piękny winogronowy zapach, który utrzymuje się aż do następnego mycia.
pielęgnacja ciała

Otulający balsam do rąk Pat & Rub (KLIK) - bardzo, bardzo lubię. Fajnie nawilża i ma piękny, otulający zapach, a wygodne opakowanie z pompką ładnie prezentuje się na nocnym stoliku. Zużyłam już kilka opakowań i z pewnością będą kolejne.

Żel pod prysznic The Body Shop Wild Argan Oil - uwielbiam żele TBS, mają ładne, poręczne opakowania, dobrze się pienią, nie wysuszają skóry i są wydajne. Ta wersja zapachowa jest dość specyficzna i z pewnością nie każdemu przypadnie do gustu. Ja już raczej do niej nie wrócę. Aktualnie używam mojej ulubionej wersji truskawkowej.

Kakaowe masło do ciała The Body Shop - ma przyjemny kakaowy zapach, idealny na chłodne jesienne wieczory, a w dodatku genialnie nawilża skórę na długie godziny. Świetnie się sprawdza również do pielęgnacji stóp, bez problemu radząc sobie z suchą i szorstką skórą na piętach. Kolejne opakowanie w użyciu.
pielęgnacja ciała

Płyn do higieny intymnej Facelle - lubię i stosuję zamiennie z płynem Lactacyd. Wersja aloesowa przypadła mi do gustu nawet bardziej niż wersja sensitive, głównie ze względu na przepiękny, delikatny zapach, o wiele lepiej też się sprawdza do mycia włosów, czy pędzli. Polubiłam na tyle, że kupiłam kolejne opakowanie.

Żel do golenia Isana - skusił mnie zapach zielonego jabłuszka, do którego mam sentyment i ogromną słabość, ale ten produkt to jakieś nieporozumienie. Jest rzadki, niewydajny, bryzga na wszystkie strony, nie zmiękcza włosków i nie zapewnia maszynce odpowiedniego poślizgu. Nigdy więcej.

Spray do ciała z filtrem Bioderma Photoderm KID SPF 50+ - towrzyszył mi przez całe wakacje zapewniając mojej skórze należytą ochronę przed słońcem. Spisywał się bardzo dobrze, więc w przyszłym roku chętnie ponowię zakup.

Relaksujący balsam do stóp Pat & Rub - nie sprawdził się u mnie za dobrze. Moja skóra na stopach jest wymagajaca i problematyczna, a on zdecydowanie zbyt słabo ją zmiękczał i nawilżał. O wiele lepiej spisuje się wspomniane już masło do ciała TBS.
pielęgnacja ust

John Masters Organics szampon do włosów normalnych lawenda i rozmaryn (próbka) - produkt wydał mi się bardzo przyjemny, przynajmniej równie dobry jak neutralny szampon Natura Siberica, a być może nawet lepszy. Koniecznie muszę go kiedyś kupić.

John Masters Organics odżywka do włosów lawenda i awokado (próbka) - również zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie i również z przyjemnością kiedyś przetestuję w większym wymiarze.

Pomadka Maybelline Color Whisper 220 Lust for blush (KLIK) - na początku bardzo ją lubiłam, ale z czasem miłość zaczęła słabnąć, aż wreszcie przerodziła się w niechęć. Zużyłam, bo nie lubię marnować, a kolor bardzo mi odpowiadał, ale jakościowo to jednak nie jest to.

Pomadka ochronna z granatem Alterra - czyli młodsza siostra słynnej pomadki rumiankowej, o przyjemnym owocowy zapachu i równie dobrym składzie. U mnie spisywała się bardzo dobrze, a nawet lepiej niż jej starsza siostra. Zakupiłam drugie opakowanie i mam ambitny plan nakładać ją również na rzęsy.

Balsam do ust Nuxe (KLIK) - ulubieniec w dziedzinie domowej pielęgnacji ust. Wiem, że sporo osób narzeka na jego tępą konsystencję i matowe wykończenie, ale ja właśnie te dwie cechy bardzo w nim cenię, bo dzięki nim balsam Nuxe stanowi świetną bazę pod pomadki kolorowe, zapobiegając wysuszeniu ust i nie obniżając jednocześnie trwałości koloru. Również dzięki tym dwóm cechom, balsam idealnie nadaje się dla mężczyzn.

Próbki zapachów Mango Lady Rebel i Tous Sensual Touch - oba zapachy nie przypadły mi do gustu, ba, już po kilku dniach nie pamiętałam jak pachną. To chyba najlepiej świadczy o ich przeciętności.

Tak prezentują się produkty, które zdenkowałam w miesiącu wrześniu. Są wśród nich zarówno hity, jak i totalne porażki, z przewagą tych pierwszych na szczęście. A jak wyglądają Wasze wrześniowe denka?

Pozdrawiam,
Ania


Zobacz także:

52 komentarze:

  1. Muszę się bliżej przyjrzeć temu tonikowi z Pat & Rub :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam tylko żel Biolaven, byłam bardzo zadowolona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo fajny produkt i bardzo uniwersalny, powinien się sprawdzić na każdej skórze :)

      Usuń
  3. Lactacyd dobrze się u mnie sprawdza więc może teraz dla wymiany kupię Facelle :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj, naprawdę nie jest zły :)

      Usuń
  4. Ciekawi mnie balsam nuxe, a także balsam otulający. Nie mogę się zdecydować czy wole wersję do rąk czy do ciała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepiej obczaić promocję i wybrać obie :D

      Usuń
  5. Ja też uwielbiam balsam nuxe :) kupuję i zużywam go regularnie, teraz akurat mam z różowym wieczkiem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też :D Tzn. też zużywam i znów kupuję, i też teraz mam różowy :D

      Usuń
  6. Ja Ci polecam piankę do golenia o tym samym zapachu. Żelu nie miałam, ale pianka jest mega gęsta i jest naprawdę cudna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, pianek do golenia to ja niecierpię pod żadną postacią, więc raczej się nie skuszę :D

      Usuń
  7. mam ten żel do twarzy z Biolaven :) polubiłam go, bardzo fajnie pachnie i dobrze oczyszcza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To naprawdę bardzo fajny produkt :) Na pewno będę jeszcze do niego wracać, tym bardziej, że mogę go kupić stacjonarnie :)

      Usuń
  8. z Isany mam jabłkową tylko że piankę i mam to samo odczucie co Ty do żelu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pianek generalnie nie lubię i omijam szerokim łukiem :/

      Usuń
  9. Znam Biodermę ( znowu :P) a ten żel z Isany w ogóle jabłkiem nie pachnie ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tam jabłko czuję, ale co z tego, ale jak jest beznadziejny :( Dzisiaj poszłam do Rossmanna i kupiłam starego dobrego Gilletta.

      Usuń
  10. Pomadkę z Alterry uwielbiam :) mi rumiankowa nie przypadła do gustu, właśnie próbuję ją skończyć.. Kiedyś się uda ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też uważam, że granatowa jest lepsza :) PS. Próbuj na brwi i rzęsy ;)

      Usuń
    2. a ja chyba jednak wolę rumiankową :P chociaż "granatowa" też nie była zła

      Usuń
  11. ja zawsze powoli zużywam produkty.. niestety więcej przybywa niż ubywa ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam serię z olejkiem arganowym TBS :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jestem ciekawa tego żelu do twarzy z Biolaven i chyba go zamówię, zachęcona pozytywnymi opiniami na jego temat. Tez stosuję zamiennie Facelle i Lactacyd - moim zdaniem są to 2 najlepsze płyny do higieny intymnej :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Tonik Pat&Rub czeka na swoją kolej aż zużyję wodę termalną. Będzie to moje pierwsze spotkanie z nim, mam nadzieję, że nie będę żałować :) Chętnie zaopatrzyłabym się również w tę maskę Organique, ale z uwagi na wciąż duże zapasy masek/odżywek, będę musiała jeszcze chwilę zaczekać ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Te pomadki Maybelline faktycznie jakością nie grzeszą niestety.

    OdpowiedzUsuń
  16. Mnie żel Biolaven zachwycił i to bardziej niż żele Sylveco :D Ale wiadomo, każdemu pasuje co innego :) Jeśli masz problem z trądzikiem i zapchanymi porami, lepiej wybrać wersję rumiankową od Sylveco. Jeśli masz cerę mieszaną, z tendencją do przesuszeń, podrażnień, przebarwień ale i wyprysków- weź tymianek :)

    OdpowiedzUsuń
  17. To dobrze, że z przewagą hitów. Nie ma nic gorszego niż kupić kosmetyk, który okazuje się bublem:(

    OdpowiedzUsuń
  18. prawie mnie namówiłaś na ten tonik z pat&rub tylko zrobiłam sobie teraz zakaz kupowania :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Ładne denko. Jak zwykle masa kosmetyków, których nie znam.

    OdpowiedzUsuń
  20. Masełko Nuxe zapisuję na przyszłość - do kupienia :-)

    OdpowiedzUsuń
  21. Zaciekawiłaś mnie tą maską do włosów, chętnie ją wypróbuję.

    OdpowiedzUsuń
  22. Ten tonik naprawdę brzmi ciekawie. U mnie denka to żele pod prysznic i szampony, ale mam nadzieję, że na październik będę miała zużyte i podkłady i pudry i pewnie jeszcze coś ciekawego się znajdzie.

    OdpowiedzUsuń
  23. Niestety nie miałam okazji używać żadnego z tych produktów.

    OdpowiedzUsuń
  24. Mam tak ogromną ochotę wypróbować Biodermę ! :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Z Pat&Rub miałam masło otulające i dla mnie ten zapach wcale nie był piękny :P

    OdpowiedzUsuń
  26. Tonik PAT&RUB lubię bardzo, ale zauważyłam, że podrażnia lepiej koi u mnie tonik nawilżający Fitomed.

    OdpowiedzUsuń
  27. fajne i ciekawe denko :) krem otulajacy bardzo bym chciala :)))

    OdpowiedzUsuń
  28. próbki z JohnMastersOrganique także miałam i mamy tę samą opinię... :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Jakie cudowności ! Aż szkoda je wyrzucać do kosza :( Prawie wszystko chciałabym stąd mieć ! :))

    OdpowiedzUsuń
  30. Facelle sprawdza się u mnie rewelacyjnie. Stosuję go na zmianę z Białym Jeleniem, Lactacydem i Ziają ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Bardzo ładne zdjęcia, proste, estetyczne. Zachęcają do czytania.

    OdpowiedzUsuń
  32. W przyszłości muszę skusić się na tonik od P&R. A wiesz, że zdradziłam Biodermę? Na rzecz micela za śmieszne 5 zł! I jest świetny!

    OdpowiedzUsuń
  33. Fajny blog! :D Zapraszam do siebie. Nowy Post - Beauty Haul! Oczywiscie obserwuje i licze na obserwacje! :P life-that-inspired.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  34. Sporo Pat&Rub, muszę w końcu wypróbować ich produkty :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Jabłkowa pianka isany dobrze się u mnie sprawdziła :)
    Natomiast Facelle aloe vera okazał się najgorszym ze wszystkich wariantów.

    OdpowiedzUsuń
  36. Facelle również używam i jestem miłośniczka:) Kosmetyki Isana bardzo lubię, to dobre jakościowo, tanie kosmetyki: )

    OdpowiedzUsuń
  37. Mi ta pianka z Isana przypadła do gustu i dobrze się sprawowała.
    Pozdrawiam. :**

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku! Skoro trafiłeś na mojego bloga, będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza i podzielisz się swoją opinią :) Jednocześnie informuję, że komentarze obraźliwe, świadczące o nie przeczytaniu artykułu lub służące wyłącznie autoreklamie będą usuwane.