Krem pod oczy Resibo

14:54 Ania 41 Comments


Resibo to stosunkowo młoda polska marka oferująca w pełni wegańskie i biodegradowalne kosmetyki naturalne, przyjazne zarówno dla skóry, jak i środowiska. W ich ofercie znajduje się sześć produktów złożonych w ponad 96% ze składników pochodzenia naturalnego, zamkniętych w funkcjonalnych opakowaniach, z których każde zachwyca niezwykle dziewczęcym designem. Jak wiecie, w pielęgnacji stawiam głównie na kosmetyki naturalne i ekologiczne, a do opakowań produktów przywiązuję niemal równie dużą wagę, jak do działania, nic więc dziwnego, że oferta marki Resibo szybko przykuła moją uwagę. Produktem, który zainteresował mnie najmocniej był krem pod oczy i to o nim Wam dzisiaj opowiem.

krem pod oczy

41 komentarze:

Drogi czytelniku! Skoro trafiłeś na mojego bloga, będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza i podzielisz się swoją opinią :) Jednocześnie informuję, że komentarze obraźliwe, świadczące o nie przeczytaniu artykułu lub służące wyłącznie autoreklamie będą usuwane.

Neutralny szampon do wrażliwej skóry głowy Natura Siberica

18:53 Ania 20 Comments


Każdy, kto posiada wrażliwą skórę głowy, wie jak ciężko jest znaleźć odpowiedni szampon. Podrażnienie, zaczerwienie, swędzenie skóry głowy, a czasem nawet łupież to typowe skutki stosowania zbyt silnych detergentów, zawartych w większość zarówno drogeryjnych, jak i profesjonalnych szamponów. Żeby ich uniknąć sięgamy po produkty dla dzieci lub kosmetyki naturalne, ale tu też często czeka nas rozczarowanie, bo szampon się nie pieni, lepi, plącze włosy. Jeśli znacie to z własnego doświadczenia i zaczęliście już poważnie rozważać przyłączenie się do akcji No Poo, to ten wpis jest właśnie dla Was.


20 komentarze:

Drogi czytelniku! Skoro trafiłeś na mojego bloga, będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza i podzielisz się swoją opinią :) Jednocześnie informuję, że komentarze obraźliwe, świadczące o nie przeczytaniu artykułu lub służące wyłącznie autoreklamie będą usuwane.

Wishlista kosmetyczna - jesień 2015

15:26 Ania 87 Comments


Czytając blogi, czy oglądając kanały urodowe na youtube, regularnie trafiam na produkty, które budzą we mnie chęć posiadania. Moja chciejlista rozrasta się więc w zastraszającym tempie i zwykle na miejsce jednej skreślonej pozycji pojawiają się trzy kolejne. Łatwo się w tym wszystkim pogubić, dlatego zrobiłam ostatnio mały przegląd i wytypowałam kilka produktów, na których posiadaniu najbardziej mi zależy. Oto i one:

Paletka Urban Decay Naked2 - chodzi za mną już od dawna i mimo, że na rynku wciąż pojawiają się inne piękne palety w odcieniach nude, ta wciąż wysuwa się na prowadzenie.

Baza pod cienie Urban Decay - wisi na mojej liście jeszcze dłużej niż same cienie. To już produkt legenda i mam ochotę przekonać się, czy faktycznie jest taka świetna jak wszyscy mówią.

Pomadka MAC Fanfare - to tylko jeden z wielu odcieni pomadek MAC wpisanych na chciejlistę. Najchętniej widziałabym u siebie wszystkie, ale umówmy się, nie jest to póki co możliwe. Ten konkretny odcień miałby szansę sprawdzić się w codziennym makijażu

Perfumy Chanel Coco Mademoiselle - klasyka, którą pachnie połowa internetu, ale mi to nie przeszkadza. Lubię ten zapach i chętnie bym go nosiła do ciepłych swetrów.

Róż Chanel - marzy mi się już od dłuższego czasu. Podobają mi się dwa odcienie: Rose Glacier i Rose Initiale, wciąż nie potrafię zdecydować, który bardziej więc najchętniej przygarnęłabym oba. Na pewno by się nie zmarnowały.

Krem pod oczy Origns GinZing - ponoć cudowne lekarstwo na cienie pod oczami, dzięki któremu można zapomnieć o używaniu korektora. Cienie to moja zmora, więc jestem go bardzo ciekawa.  

Lakier do paznokci Essie Frock 'n Roll - szczerze mówiąc nie wiem, czy bym go nosiła, bo generalnie nie noszę tak ciemnych paznokci, ale na zdjęciach prezentuje się tak pięknie, że jestem gotowa spróbować.

Zestaw pędzli do makijażu oczu Zoeva - to coś czego zdecydowanie brakuje w mojej kosmetyczce. Jako tradycjonalistka stawiam na wersję z czarnymi trzonkami.

Mam nadzieję, że po takim wyznaczeniu priorytetów łatwiej będzie mi skupić się na ich realizacji.

A jak wyglądają Wasze kosmetyczne wishlisty?

Pozdrawiam,
Ania


87 komentarze:

Drogi czytelniku! Skoro trafiłeś na mojego bloga, będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza i podzielisz się swoją opinią :) Jednocześnie informuję, że komentarze obraźliwe, świadczące o nie przeczytaniu artykułu lub służące wyłącznie autoreklamie będą usuwane.

Suchy olejek Nuxe Huile Prodigieuse Oil OR

13:50 Ania 41 Comments

Wrzesień zafundował nam chwilowy powrót upalnego lata, więc i wakacyjne kosmetyki znów poszły w ruch, zyskując swoje drugie pięć minut. Korzystajac z okazji, chciałabym podzielić się z Wami swoimi wrażeniami na temat słynnego suchego olejku Nuxe z rozświetlającymi drobinkami.

nuxe olejek z drobinkami



41 komentarze:

Drogi czytelniku! Skoro trafiłeś na mojego bloga, będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza i podzielisz się swoją opinią :) Jednocześnie informuję, że komentarze obraźliwe, świadczące o nie przeczytaniu artykułu lub służące wyłącznie autoreklamie będą usuwane.

Home decor haul - nowe dodatki do mojego mieszkania

14:55 Ania 55 Comments

Dodatki do domu uwielbiam kupować niemal równie mocno jak kosmetyki, a w sklepach z nimi mogę spędzać długie godziny. W ciągu ostatnich kilku tygodni przybyło mi kilka wnętrzarskich dodatków, dlatego dziś zapraszam Was na mały home decor haul.

Na początek mini komódka Ikea Moppe. Wykonana z surowego drewna daje szerokie pole do popisu i możliwość wykończenia wedle własnego uznania. Ja zdecydowałam się pomalować ją na biało. Na szufladkach chciałabym zamocować uchwyty katalogowe, ale niestety jeszcze nie znalazłam odpowiednich. Inspirację, którą się kierowałam pokazywałam TUTAJ. W komódce zamieszkały wszystkie moje woski Yankee Candlee (TUTAJ możecie podejrzeć moją małą kolekcję), a także zapas tealightów, świece bryłowe i zapalarki (KLIK). Teraz, kiedy wszystko jest w jednym miejscu i zawsze pod ręką, mogę cieszyć się sezonem świeczkowym w pełni.

Również z Ikei pochodzi biały regał na książki, który stanął na ścianie za zasłonką. Jeszcze nie jest do końca zagospodarowany, ale to właśnie tu znajdą swoje miejsce wszystkie książki i dokumenty, dzięki czemu zwolnią mi się półki w komodzie.

W miniony poniedziałek w Biedronce pojawiły się w sprzedaży kule LED stylizowane na Cotton Ball Lights, o czym informowałam Was na facebooku i instagramie. Dostępne były w czterech kolorach: białym, szarym, różowym i niebieskim. Najbardziej podobały mi się szare, ale niestety już się na nie nie załapałam, udało mi się za to capnąć ostatnią sztukę białych. Kule nie są może tak piękne jak oryginalne, ale mają za to dwie zalety: plastikowy klosik oraz zasilanie na baterie. Ten pierwszy czyni je trwalszymi od delikatnego i podatnego na odkształcenia oryginału, to drugie zapewnia większą mobilność, bo lampki możemy umieścić w dowolnym miejscu nie sugerując się bliskością kontaktu. Swoje lampki kupiłam głównie z myślą o przyszłorocznym sezonie balkonowym, ale co by do tego czasu się nie marnowały, powiesiłam je na karniszu koło łóżka.


Na ścianie nad łóżkiem zaś, zawisły trzy ramki z Leroy Merlin wykonane ze szczotkowanego aluminium, a w nich ulubione typografie.

W Home&You zakupiłam milutki jasno szary koc pod kolor zasłon. Będzie on pełnił funkcję narzuty na kanapę nadając jej bardziej przytulnego charakteru, a jednocześnie chroniąc tapicerkę przed zabrudzeniem (Fido postanowił zostać kanapowcem).

Również w Home&You, ale jeszcze w okresie wakacyjnej wyprzedaży, upolowałam słodki różowy kubeczek w muffinki oraz obrus w kolorze lawendy. Kubeczek dodatkowo był zapakowany w metalową puszkę z tym samym motywem. Natomiast urocze papierowe słomki w odcieniach bieli i szarości zamówiłam w sklepie From Nord oferującym dodatki w stylu skandynawskim.

Chciałabym dokupić jeszcze kilka organizerów do szuflad i ozdobnych pudełek do przechowywania, ale najpierw muszę dokładnie wymierzyć wszystkie półki i wyliczyć, czego i ile mi trzeba. Poszukuję też poszewek na poduchy na kanapie, ale póki co bezskutecznie - wszystkie, które mi się podobają są albo za duże, albo za małe.

Dajcie znać jak tam Wasze domowe zakupy. Upolowałyście ostatnio coś fajnego?

Pozdrawiam,
Ania




55 komentarze:

Drogi czytelniku! Skoro trafiłeś na mojego bloga, będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza i podzielisz się swoją opinią :) Jednocześnie informuję, że komentarze obraźliwe, świadczące o nie przeczytaniu artykułu lub służące wyłącznie autoreklamie będą usuwane.

Pani Jesień, czyli ulubione jesienne kosmetyki kolorowe

18:57 Ania 71 Comments


Jesień. Najpiękniejsza i najbardziej wielowymiarowa ze wszystkich pór roku. Raz rozpieszcza nas ostatnimi ciepłymi promieniami słońca i feerią barw we wszystkich możliwych odcieniach złota, brązu i czerwieni, innym razem zaś smaga zimnym deszczem i wiatrem, przytłaczając swą szarością. Kocham ją zarówno w jednym, jak i drugim wydaniu, ale każde z nich inaczej wpływa na mój nastrój, samopoczucie i... wygląd. W zależności od panującej za oknem aury wybieram nie tylko inne kosmetyki do pielęgnacji, ale również do makijażu.

W pochmurne, deszczowe dni chętnej sięgam po kosmetyki w chłodnych odcieniach różu i fioletu, przywodzących na myśl dojrzałe śliwki i jagody. Ich stonowane barwy idealnie wpisują się w malancholijną atmosferę rodem z wiersza Leopolda Staffa (KLIK) i pięknie współgrają z wszechobecną szarością.
róże i fiolety




71 komentarze:

Drogi czytelniku! Skoro trafiłeś na mojego bloga, będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza i podzielisz się swoją opinią :) Jednocześnie informuję, że komentarze obraźliwe, świadczące o nie przeczytaniu artykułu lub służące wyłącznie autoreklamie będą usuwane.

Peeling skóry głowy z Phenome Purifying Hair Mask

12:07 Ania 15 Comments


Peeling skóry głowy to zabieg, który wciąż jeszcze zarezerwowany jest w głównej mierze dla włosomaniaczek, a którym zwykli śmiertelnicy nie zaprzątają sobie głowy. Dlaczego warto go wykonywać? Przede wszystkim dlatego, że pozwala nam skutecznie oczyścić włosy i skórę głowy, tak aby składniki odżywcze zawarte w maskach mogły się lepiej wchłonąć, a także poprawia mikrokrążenie przyczyniając się do wzmocnienia włosów, przyspieszenia ich wzrostu i ograniczenia wypadania. Brzmi fajnie, prawda? Podbnie jak peeling do ciała, tak i peeling do skóry głowy możemy wykonać samodzielnie w domu na bazie cukru lub kawy, możemy też skusić się na jeden z wielu gotowych produktów, jakie znajdziemy w sklepach. Jednym z nich jest maseczka oczyszczająca Phenome Purifying Hair Mask.

peeling skóry głowy

15 komentarze:

Drogi czytelniku! Skoro trafiłeś na mojego bloga, będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza i podzielisz się swoją opinią :) Jednocześnie informuję, że komentarze obraźliwe, świadczące o nie przeczytaniu artykułu lub służące wyłącznie autoreklamie będą usuwane.

Projekt denko sierpień 2015

10:42 Ania 52 Comments

Pierwszy tydzień września praktycznie za nami, najwyższy czas pożegnać więc sierpniowych wyrzutków. Przed Wami projekt denko sierpień 2015.



52 komentarze:

Drogi czytelniku! Skoro trafiłeś na mojego bloga, będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza i podzielisz się swoją opinią :) Jednocześnie informuję, że komentarze obraźliwe, świadczące o nie przeczytaniu artykułu lub służące wyłącznie autoreklamie będą usuwane.

Wakacyjne hity kosmetyczne - lato 2015

17:54 Ania 48 Comments

Wakacje za nami, czas więc wybrać kosmetycznych ulubieńców, a że lato mieliśmy w tym roku wyjątkowo upalne, wybrałam te produkty, które pozwoliły mi zachować dobry wygląd nawet w tak ekstremalnych warunkach pogodowych. Przed Wami moje wakacyjne hity kosmetyczne 2015 :)

Suchy szampon Batiste to produkt w blogosferze powszechnie znany i lubiany już od lat, ja w tym roku sięgnęłam po niego po raz pierwszy. Sprawdził się super w upalne dni, kiedy rano jeszcze moje włosy wyglądały świeżo, a w ciągu dnia pod wpływem gorąca robiły się przyklapnięte i przyklejały się do głowy (brrr...). W kilka chwil pozwalał odświeżyć ich wygląd tak, by wytrzymały do wieczora.

Balsam samoopalający Pat & Rub (KLIK) i olejek Nuxe Huile Prodigieuse OR to duet, który zapewniał efekt muśniętej słońcem i pięknie rozświetlonej skóry, a w dodatku wspaniale ją nawilżał i pielęgnował.

Krem z filtrem Bioderma Photoderm MAX Fluide SPF 50+/UVA 38 to niezawodna ochrona przeciwsłoneczna dla skóry tłustej i mieszanej. Moja skóra jest bardzo jasna i wrażliwa na działanie słońca (fotoalergia), przez całe wakacje stosowałam płyn eksfoliujący Paula's Choice z 2% kwasem salicylowym (KLIK), a mimo to nie nabawiłam się żadnych przebarwień ani podrażnień. 

Krem BB Dr G Gowoonsesang Super Light Brightening Balm (KLIK) i baza pod cienie Lumene dbały o trwałość mojego makijażu. Bebikowi nie straszne były żadne temperatury, trwał na skórze dzielnie od rana do wieczora zapewniając jej nieskazitelny wygląd, natomiast baza trzymała w ryzach korektor na powiece i cienie. 

A jakie kosmetyki Wam pomogły przetrwać wakacyjne upały?

Pozdrawiam,
Ania

48 komentarze:

Drogi czytelniku! Skoro trafiłeś na mojego bloga, będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza i podzielisz się swoją opinią :) Jednocześnie informuję, że komentarze obraźliwe, świadczące o nie przeczytaniu artykułu lub służące wyłącznie autoreklamie będą usuwane.