Projekt denko: kosmetyki, które zużyłam w maju i czerwcu

09:00 Ania 38 Comments


Dawno nie było na blogu projektu denko i chyba najwyższy już czas nieco nadrobić i rozliczyć się z kosmetycznych (i nie tylko!) zużyć. Dlatego dziś, w sobotę - ogólnopolski dzień sprzątania, zapraszam Was na przegląd produktów, które wykończyłam w ciągu ostatnich dwóch miesięcy.
projekt denko kosmetyki

YOPE MINERALNY BALSAM DO RĄK – lekki balsam nawilżający o przyjemnym, lekko męskim zapachu. Duże opakowanie z pompką wystarcza naprawdę na długo. Nawilżenie na dobrym poziomie, choć z bardziej wymagającą skórą może sobie nie poradzić. Pod koniec opakowania są problemy z wydobyciem produktu.

THE BODY SHOP FUJI GREEN TEA ŻEL POD PRYSZNIC – jeśli zaglądacie do mnie regularnie, to na pewno wiecie, że jestem wielką fanką żeli pod prysznic The Body Shop. Fuji Green Tea miał przyjemny zapach zielonej herbaty, orzeźwiający i kojący zarazem. Doskonały wybór na lato. Z pewnością będę do niego wracać i Wam również polecam.

ECOSPA HYDROLAT Z CZYTSKA – stosowałam jako tonik i dodatek do maseczek. Był ok, ale żadnych spektakularnych efektów jego działania nie zauważyłam.

PURITE FACE MOUSSE LEKKI KREM – lekki krem, który wcale nie był taki lekki, a w dodatku dawał tylko złudne uczucie nawilżenia skóry. To było nasze pierwsze i ostatnie spotkanie.
puste opakowania po kosmetykach

FACELLE SENSITIVE – delikatny produkt, który dobrze wywiązuje się ze swojego zadania. Stosuję go również do prania pędzli i w tej roli również się sprawdza. Obecnie w użyciu mam wersję z aloesem, która jest moją ulubioną.

VIANEK ŁAGODZĄCE MASŁO DO CIAŁA – mój kosmetyczny niewypał. Masło mazało się po skórze, nie nawilżało w sposób wystarczający, a do tego wszystkiego śmierdziało przeokrutnie. Więcej się nie zobaczymy.

JOHN MASTERS ORGANICS PEELING DO CIAŁA MALINA I POMARAŃCZA – fantastyczny peeling cukrowy do ciała, który porządnie zdziera martwy naskórek i jednocześnie świetnie natłuszcza i nawilża skórę. Zapach specyficzny, ziołowy, nie ma nic wspólnego ani z maliną ani pomarańczą. Bardzo go lubiłam i z chęcią kiedyś jeszcze do niego wrócę.

SKIN79 PINK KREM BB – jeden z najpopularniejszych kremów BB podbił również moją kosmetyczkę. Pasuje mi jego odcień, konsystencja, trwałość, a do tego często można go kupić w naprawdę przyjaznej cenie. Nowa tubka w użyciu.
kosmetyki do pielęgnacji denko

NOREL TONIK Z KWASEM MIGDAŁOWYM – chyba najbardziej wydajny kosmetyk pielęgnacyjny jaki w życiu miałam. Spisywał się naprawdę dobrze, ale pod koniec najzwyczajniej w świecie byłam nim już mega znudzona i potrzebowałam zmian.

SYLVECO LIPOWY PŁYN MICELARNY – produkt, który swoim przyjaznym składem i łatwą dostępnością wyparł z mojej kosmetyczki kultową Biodermę. Świetnie zmywa makijaż i odczuwalnie nawilża skórę. Nowa buteleczka już w użyciu.

COSNATURE MASŁO DO CIAŁA – bardzo przyjemne masełko do ciała, które ładnie radziło sobie z moją bardzo suchą skórą. Do tego przyjemny zapach, który długo się utrzymuje na skórze. Z pewnością będę do niego wracać.

BIOVAX NATURALNE OLEJE MASKA DO WŁOSÓW – bardzo fajna maska do włosów, do której wracam regularnie. Dobrze nawilża pasma, a włosy po jej zastosowaniu są miękkie i puszyste.
kosmetyki na drewnianej tacy i fioletowe margaretki

PALMER'S COCONUT OIL BALSAM DO CIAŁA – kiedyś bardzo lubiłam produkty tej marki, a wersji z kokosem byłam bardzo ciekawa. Niestety, balsam sprawdził się u mnie mocno przeciętnie. Sztuczny zapach okazał się być bardzo męczący na dłuższą metę, a poziom nawilżenia nie był dla mnie wystarczający. Więcej się już raczej nie spotkamy.

JOICO K-PAK PROTECT & SHINE SERUM – bardzo przyjemne serum do zabezpieczania końcówek włosów. Lekkie, ładnie wygładzało włosy, nie tworzyło efektu strąków. Do tego wygodna, estetyczna buteleczka z pompką i naprawdę wysoka wydajność. Być może jeszcze do niego wrócę.

INGLOT ZMYWACZ DO PAZNOKCI – ulubiony zmywacz do paznokci. Jest ze mną od lat, a ja nawet nie mam ochoty testować nic innego. Nowa buteleczka już w użyciu.

ORGANIQUE PEELING ENZYMATYCZNY Z ZIOŁAMI – ulubiony peeling do twarzy, który towarzyszy mi nieprzerwanie już od kilku lat. Ostatnio próbowałam zdradzić go z peelingiem enzymatycznym Sylveco, ale nic z tej przygody nie wyszło. W użyciu mam już kolejne opakowanie peelingu Organique.

MAKE ME BIO KREM POD OCZY W WITAMINĄ E I EKSTRAKTEM Z OGÓRKA – bardzo przyjemny lekki krem nawilżający. Nie obciąża delikatnej skóry pod oczami, doskonale sprawdza się pod makijaż, do tego prosty i przyjemny skład. Wiem, że zdania na jego temat są mocno podzielone, ale ja zdecydowanie go polubiłam i myślę, że kiedyś jeszcze do niego wrócę.
goose creek spring clean, moonlit bloom, white tea & bergamot

GOOSE CREEK WHITE TEA & BERGAMOT WOSK – orzeźwiający zapach herbaty z cytryną, tak piękny, że jak tylko pojawi się w sprzedaży, zaraz znika jak świeże bułeczki. W czerwcu w końcu udało mi się upolować świecę, ale coś czuję, że szybko zniknie i trzeba będzie robić zapas. Koniecznie wypróbujcie!

GOOSE CREEK SPRING CLEAN WOSK – cudowna sielska etykieta i niezwykle przyjemny zapach świeżości podbity odrobiną perfum i słodyczy. Cudownie się sprawdzał w świeżo wysprzątanym mieszkaniu. Kusi mnie zakup świecy.

GOOSE CREEK MOONLIT BLOOM WOSK – zapach, do którego zaczęła się moja przygoda z Goose Creek Candle. Soczysty i radosny, do złudzenia przypomina zapach owocowych gum rozpuszczalnych. Niestety, zostaje ponoć wycofany, także jeśli gdzieś znajdziecie, bierzcie bez zastanowienia.

W międzyczasie udało mi się jeszcze wypalić duże świece Yankee Candle Garden By The Sea i Yankee Candle Pink Sands, ale niestety słoiki nie zachowały się do zdjęć (pusty słoik po Pink Sands możecie podejrzeć na Instagramie).

A jak Wam poszło denkowanie w minionym miesiącu?

Pozdrawiam
Ania

Zobacz także:

38 komentarzy:

  1. Nad tonikiem Norel ostatnio się zastanawiałam, nie widziałam ani jednej negatywnej recenzji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest naprawdę fajny :) Co prawda na efekty trzeba chwilę poczekać, bo jest delikatny, ale za to nie podrażnia, nie ma zaczerwienienia, łuszczenia i innych atrakcji. Na pewno warto wypróbować, szkoda tylko, że nie mają mniejszych opakowań :D

      Usuń
  2. Miałam ten krem BB od Skin79 i w sumie lubiłam, chociaż z kolorem to nie był do końca taki mój. Zastanawiam się nad tą pomarańczową wersją, może miałaś taką i powiesz mi coś więcej o niej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomarańczowy ma fajny odcień, bo jest bardziej żółty, ale dla mnie był ciutkę za ciemny i jego lekka konsystencja kompletnie nie współgrała z moją skórą :/ Na stronie Skin79 maja taki zestaw miniaturek (są tam kremy BB różowy, pomarańczowy i złoty), często można go dostać w promocji za ok. 35 zł. Polecam na spróbowanie, ja właśnie miałam go chyba w zeszłym roku :)

      Usuń
  3. Super zużycia ! ;)Parę bym chętnie wypróbowała !! :D I zapaszki ciekawe !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapaszki wszystkie trzy cudowne! Herbatkę mam w świecy, ale za Spring Clean i Moonlit Bloom już mi się tęskni :/

      Usuń
  4. z Palmer's uwielbiam ich krem kokosowy i właśnie się czaiłam na ten balsam. Ale najpierw muszę zużyć zapasy :) Miałam kiedyś Facelle i sprawdził się dobrze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kremu Palmer's jeszcze nie miałam. Mam z tej serii jeszcze pomadkę i jest całkiem ok. W zapasach czeka też maska do włosów, ale jeszcze jej nie używałam :)

      Usuń
  5. Tą samą wersję Facelle kupiłam w tym tygodniu. Różowy krem BB spośród trzech (pomarańczowy i złoty) wypadł u mnie najgorzej, jeśli chodzi o kolor :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zaczynałam od złotego i też był bardzo fajny, tylko dla mnie za ciemny, różowy jest nieco jaśniejszy i tym samym lepiej mi pasuje :) Pomarańczowy też miał ładny odcień, ale z kolei jego lekka konsystencja kompletnie się nie sprawdzała na mojej skórze :/

      Usuń
  6. Peleing Organique jest genialny, sama mam i uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Odkąd go pierwszy raz wypróbowałam nie używam już nic innego :)

      Usuń
  7. Micel Sylveco jest świetny :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Fuji Green Tea to jest to! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo lubię tą maseczkę z Biowaxu, ale przy drugim opakowaniu już nie było takich zachwytów jak z początku ;). U mnie ten micel z Sylveco nie zawsze się spisywał jeśli chodzi o zmywanie tuszu do rzęs :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to zależy od tuszu? U mnie zawsze zmywa makijaż oka bez problemu :)

      Usuń
  10. ojej ile tu nowości o ktorych nawet nei słyszałam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Oj ten zapach White Tea& bergamote bardzo mnie kusi. Ja akurat z Twojego denka nie miałam nic. Natomiast podkreślasz, że masz bardzo suchą skórę, może poleć mi jakieś ulubione nawilżacze do ciała bo ja z moją suchością nie mogę sobie poradzić. Niestety nie sprawdzają się u mnie olejki ani masła Shea Organique, natłuszczają ale nawilżenia brak :(.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie świetnie sprawdzają się masła do ciała The Body Shop do skóry suchej (szczególnie wersja z masłem shea), z Organique mogę polecić np. masło do ciała Sensitive - świetnie nawilża i obłędnie pachnie. Wspomniane tutaj masło Cosnature też dawało sobie radę z moją skórą (można je kupić stacjonarnie w Hebe). Bardzo lubię też musy do ciała Bioamare (to ponoć to samo co musy Nacomi), które można kupić w Tesco za kilkanaście złotych na promocji. Olejki do nawilżania ciała też się u mnie nie sprawdzają, mam dokładnie ten sam efekt co Ty - tłusta warstwa a pod spodem suchość na maksa :/

      Usuń
    2. A widzisz u mnie te musy Biomare zupełnie się nie sprawdziły jeśli chodzi o nawilżenie. Chyba jestem gruboskórna i takie cięższe olejkowate konsystencje nie chcą przeniknąć:). U mnie sprawdza się jako tako neutrogena z czerwoną zakrętką. I byłam bardzo zadowolona z Biothermu Therapy Oil taki pomarańczowy. Niestety trudny do zdobycia.

      Usuń
    3. Kiedyś też lubiłam Neutrogenę i często po nią sięgałam :) A Biothermu nie znam niestety :/

      Usuń
  12. Podobnie jak Ty uwielbiam peeling enzymatyczny z Organique. mam ochotę na ten tonik z Norel.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Peeling enzymatyczny Organique jest świetny :) Tonik Norel myślę, że też by Ci przypadł do gustu (o ile tylko nie masz nic przeciwko żelowym konsystencjom).

      Usuń
  13. Dawno nie paliłam świec, trzeba to zmienić :) Bardzo ciekawe denko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wbrew pozorom lato to też fajna pora na palenie świec, szczególnie letnie wieczory :)

      Usuń
  14. Też właśnie zdenkowałam tą maseczkę Biovaxu i ją uwielbiam :) Skin79 jestem strasznie ciekawa i muszę koniecznie spróbować :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę warto :) Ja odkąd wypróbowałam kremy BB w ogóle nie sięgam już po tradycyjne podkłady. Różnica jest po prostu kolosalna!

      Usuń
  15. Dasz wiarę, że jeszcze nie miałam żadnego produktu z Yope poza próbkami? Bardzo mnie kuszą ich produkty! Swego czasu chciałam kupić ten kremik pod oczy, ale w końcu trafiły do mnie inne i ten zakup się odwleka - może kiedyś go wreszcie kupię :). Zapach herbaty z cytryną to coś dla mnie! Czy zapachy z Goose Creek kupujesz stacjonarnie czy może online?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapachy Goose Creek zamawiam online, głównie z Pachnącej Wanny albo Markowych Świec (zależy gdzie są dostępne interesujące mnie zapachy, albo który z tych sklepów ma akurat lepszą promocję. Oba sklepy mają też stałe kody rabatowe, także warto korzystać ;)

      Usuń
  16. Serum do końcówek mnie zaciekawiło :) W tej kwestii używam raczej tylko jedwabiu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jakiego jedwabiu używasz? Ja bardzo lubię jedwab z Green Pharmacy i właśnie do niego wróciłam, chociaż on jedwabiem jest tylko z nazwy, bo w składzie jedwabiu nie ma - same silikony i olejki :)

      Usuń
  17. Gdzie mogę kupić ten peeling? Wyszukiwarka głosi że wyprzedany.

    OdpowiedzUsuń
  18. Płyn micelarny z Sylveco mi również zastąpił z powodzeniem dotychczasowych ulubieńców. Obecnie używam Vianka, ale jednak lipowy jest zdecydowanie lepszy.

    OdpowiedzUsuń
  19. Pokaźne denko i wiele produktów, których nie znam i kilka marek, nad którymi się zastanawiam. Najbardziej interesują mnie produkty Sylveco.

    OdpowiedzUsuń
  20. Sporo tego :) Krem BB Sin 79 również lubię :))

    OdpowiedzUsuń
  21. Znam tylko maskę Biovax, też ją bardzo lubię. Zapachy chętnie wypróbuję, oprócz moonlit bloom, zupełnie nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku! Skoro trafiłeś na mojego bloga, będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza i podzielisz się swoją opinią :) Jednocześnie informuję, że komentarze obraźliwe, świadczące o nie przeczytaniu artykułu lub służące wyłącznie autoreklamie będą usuwane.